Juliusz Gałkowski

Autorka monografii, Małgorzata Omilanowska-Kiljańczyk, zaznacza we wstępie, że podczas pisania książki w dużej mierze korzystała z materiałów zebranych przez Roberta Pasiecznego, który przygotowywał opracowanie życia i twórczości Mariana Lalewicza. Przekazał je autorce, co było decyzją ze wszech miar słuszną. Jeżeli sam nie zdecydował się na opracowanie monografii, to oddał temat w ręce osoby chyba najbardziej kompetentnej w tej tematyce w środowisku polskich historyków sztuki.
Efektem jest praca wyczerpująco ukazująca dzieło wybitnego architekta, publicysty i pedagoga. Omilanowska wskazuje jednak, że z wielu powodów jest jeszcze dużo do zrobienia. Wybuch wojny na wschodzie spowodował, że nie mogła przeprowadzić wszystkich koniecznych kwerend w rosyjskich archiwach. Ale wskazywanie takich „braków” nie ma najmniejszego sensu. Powstała bowiem książka, która pozwoli czytelnikom zapoznać się z dorobkiem Lalewicza, książka, która – trzeba to wyraźnie stwierdzić – była bardzo potrzebna, a jak bardzo, możemy stwierdzić dopiero teraz, kiedy otrzymaliśmy ją do rąk.
Przed zarysowaniem treści książki należy zwrócić uwagę na to, że mamy do czynienia z bardzo porządnie metodologicznie przemyślaną i opracowaną pozycją. Nie jest to praca o publicystycznym zacięciu, ukazuje tło społeczne, historyczne oraz dzieje architektury tego okresu w stopniu większym niż to absolutnie konieczne. Autorka nie prezentuje – w pełni świadomie – analiz stylistycznych. W zamian możemy przeczytać bardzo dokładne omówienie, ułożone w porządku chronologicznym, dzieł wybitnego architekta, oczywiście uzupełnione informacjami o jego życiu.
Twórczość architektoniczną (tak samo jak i samo życie) Mariana Lalewicza można podzielić na dwa okresy. Wykształcenie zdobył w Petersburgu i tam też stawiał pierwsze kroki w zawodzie, biorąc udział w konkursach i projektując oraz wznosząc budynki nie tylko publiczne, lecz także prywatne wille. Osiągnął uznanie, czego dowodem jest fakt, że pomimo młodego wieku był twórcą wielu założeń i udało mu się osiągnąć samodzielność finansową.
Rewolucja bolszewicka przerwała tę wspaniale zapowiadającą się karierę i zmusiła architekta wraz z rodziną do wyjazdu do Polski, do Warszawy, z którą związał się już do końca życia. Sama śmierć – został zamordowany przez Niemców podczas powstania warszawskiego – wiąże go ze stolicą w sposób niemożliwy do rozerwania.
Jednakże przybywając do Polski u progu odzyskania niepodległości, był zmuszony do rozpoczęcia kariery zawodowej niejako na nowo. Miał nawet rzekomo pracować jako „murzyn” w pracowni innego architekta. Ale wydaje się to raczej legendą. Z całą pewnością bardzo szybko osiągnął wysoką pozycję zawodową, czego dowodem są liczne projekty i zrealizowane założenia. Natomiast w latach trzydziestych jego działalność zawodowa straciła na intensywności, z jednej strony z powodu kryzysu ekonomicznego, ale drugą przyczyną była zmiana stylistyczna w polskiej architekturze, za którą nie umiał albo nie chciał nadążyć.
Marian Lalewicz, z ducha klasycysta, wywarł ogromny wpływ na krajobraz Warszawy. Zaprojektował przebudowę Pałacu Namiestnikowskiego, adaptację budynku Ministerstwa Skarbu przy placu Bankowym czy też Pałacu Staszica, a także opracował samodzielny projekt Dyrekcji PKP na warszawskiej Pradze, aby wymienić najbardziej znane jego założenia. Ale budował też poza stolicą; Lublin, Toruń, Gdynia są miastami, w których możemy spotkać dzieła tego twórcy. Bardzo często oglądający te interesujące budynki nie mają pojęcia, kto jest projektantem ich obecnego wyglądu. Książka Omilanowskiej nie tylko o nim przypomina, lecz także pozwala na poznanie dorobku architektonicznego II RP.
Juliusz Gałkowski
Małgorzata OMILANOWSKA-KILJAŃCZYK, Marian Lalewicz. Architekt petersbursko-warszawski, Narodowy Instytut Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą POLONIKA, Warszawa 2023.
Wróć