logo
FA 2/2024 okolice nauki

Jacek Hnidiuk

O Rety(k)!

O Rety(k)! 1

„Około 1510 roku, prawie czterdziestoletni wówczas Kopernik, ponownie wyobraził sobie wszechświat nie z Ziemią, ale ze Słońcem znajdującym się w jego centrum. Swoją teorię ukrywał przez trzydzieści lat, przepełniony strachem przed szyderstwami ze strony jego matematycznych pobratymców. Kiedy jednak w 1539 roku niespodziewany gość o nazwisku Retyk, wiedziony chęcią zdobycia wiedzy na temat nowatorskiego porządku planetarnego u samego źródła, odbył niebezpieczną, kilkusetmilową podróż do północnej Polski, starzejący się Kopernik zgodził się przerwać milczenie. Młodzieniec pozostał tam przez dwa lata, pomimo ustaw zakazujących mu przebywać jako luteraninowi w katolickiej diecezji Kopernika w czasie pełnego sporów okresu protestanckiej reformacji. Retyk pomógł swemu mentorowi przygotować do wydania jego długo zaniedbywany rękopis, a następnie przekazał manuskrypt do Norymbergi, gdzie złożył go na ręce najlepszego w Europie drukarza tekstów naukowych”.

Powyższy, obszerny cytat ze wstępu doskonale opisuje tematykę podjętą przez Davę Sobel. Książka składa się z trzech części: I. Początki, II. Wzajemne oddziaływanie (I zatrzymało się słońce. Sztuka w dwóch aktach), III. Następstwa. Połączenie dwuaktówki własnego autorstwa oraz części badawczej wydało mi się pierwotnie dosyć ryzykownym pomysłem, aczkolwiek, czy to za sprawą talentu dramaturgicznego Sobel, czy niezwykle interesującego tematu, jakiego się podjęła, taki zamysł w moim mniemaniu okazał się sukcesem. Autorka szczegółowo zaznajamia czytelnika z biografią astronoma z Fromborka; pisze nie tylko o karierze naukowej w strukturach kościelnych i protekcji wpływowego wuja, ale nawet podaje przykłady jego zwykłej administracyjno-gospodarczej aktywności. Zapewne wielu czytelnikom po zapoznaniu się z licznymi biograficznymi szczegółami zniknie sprzed oczu obraz mędrca pochylonego nad księgami lub obserwującego niebo, a pojawi się postać z krwi i kości, sprawny organizator i zarządca żyjący niezwykle blisko ludzkiej codziennej niedoli. Pojawia się także wątek uczuciowy pod osobą gospodyni astronoma Anny Schilling, jego domniemanej konkubiny, chociaż może należałoby użyć zwrotu „ukochanej”. Od razu wyjaśniając wątpliwości, trzeba przypomnieć, że Kopernik posiadał niższe święcenia, więc formalnie nie był księdzem (spór o to wciąż trwa), a raczej „człowiekiem Kościoła”. Jednakowoż biskup warmiński Jan Dantyszek zwrócił się listownie do kanonika fromborskiego Feliksa Reicha, by ten potępił Kopernika za związek z kobietą.

Po zapoznaniu się z biografią czytelnik może przejść do wcale udanej sztuki traktującej o wydarzeniach cytowanych na początku tej recenzji. Należy oddać Sobel sprawiedliwość, że dramaturgicznie, fabularnie i stylistycznie I zatrzymało się słońce jest całkiem udaną minisztuką. Nie brakuje w niej wyraziście zarysowanych postaci, zaskakujących zwrotów akcji, humoru i wzruszenia. Możemy jedynie domniemywać, co by się stało z O obrotach sfer niebieskich, gdyby nie autentyczna wizyta Georga Joachima Retyka u Mikołaja Kopernika i jakie byłyby koleje tego dzieła i jego znaczenia dla światowej nauki. Warto wspomnieć, że zanim doszło do wydania De revolutionibus orbium coelestium, Retyk spędził dziesięć miesięcy na rozmowach ze swoim mistrzem oraz zapoznawaniu się z jego opus magnum, by następnie wydać Narratio Prima, czyli streszczenie i wyjaśnienie kopernikańskiej teorii i jego metod badawczych. Narratio Prima okazało się na tyle wydawniczym sukcesem i wzbudziło intelektualny ferment, że na szczęście zachęciło Kopernika do publikacji własnego dzieła w całości, co dokonało się w roku jego śmierci.

Jacek Hnidiuk

Dava SOBEL, Doskonalsze niebo. Jak Kopernik zrewolucjonizował wszechświat, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Toruń 2023.

Wróć