logo
FA 2/2021 okolice nauki

Jacek Hnidiuk

Miasto chaosu

Wspólna tematyka dziesięciu tekstów, definiowanych przez autora jako „etnograficzne eseje”, to miasto nocą, teren podobno bardzo zaniedbany przez antropologów kultury. Krystian Darmach zaznacza, że „proponowany układ tekstów nie jest przypadkowy”, nie wyjaśniając jednak czytelnikom dlaczego i jednocześnie zaznacza, że „można je czytać w dowolnej kolejności”.

Nie tylko kompozycja, ale także styl „esejów” jest zamierzony i polega na „łączeniu literackich impresji z naukowymi pojęciami”. Owe impresje, to przede wszystkim powtarzające się w każdym tekście enumeracyjne dłużyzny, które za sprawą swych rozmiarów chyba raczej nużą, niż wprawiają w zachwyt. Na potwierdzenie moich słów kilka naprawdę znacznie okrojonych cytatów opisujących miejskie przestrzenie: I. Lizbona: „Kamienne wyślizgane krawężniki, ciemna kostka, czteropiętrowe budynki-kamienice, przytulne, masywne, wąskie drzwi, okna, kamień, kamień, kamień, miękkie światło lokali, kolejne numery, kolejne knajpy: meksykańska, kubańska, jazzowa, brazylijska, indie, typowa, tasca, muzyka na żywo, koncert, mecze, transmisje, restauracje, ciemne wnętrza, niewielka kubatura, głośne rozmowy, plakaty, wymyślne aranżacje, tablice z menu, szkło, drinki (…) sklepy z pamiątkami, naszywkami, magnesami, kogutami, pocztówkami, szaleństwo graffiti, szablony, jak rzeka Tag wijące się tagi, balkony, barierki”. II. Palermo: „Skuter, kuter, skutery. Stoliki po obu stronach fasady, mansardy. Zmierzch. Szum ludzkich odgłosów, chodnik, kamienne płyty, białe obrusy, głośna muzyka, kelnerzy, złociste zimne piwo, palące spojrzenia, balkony, powyżej parteru okna zamknięte, w dole harmider, harmider… kolumnady parówek, marmury wędlin i serów, kelnerka omawia i prezentuje dania, stukają sztućce, kobiety eleganckie, zwiewne sukienki, kręcone włosy, dekolty, szminki, świeżość, kolacja”. Tak samo wygląda opis nocnego życia Łodzi czy Krakowa.

Wyliczenia być może osiągnęłyby swój cel w mowie wiązanej, ale w dziele, przynajmniej z założenia, naukowym, potęgują jedynie poznawczy chaos, tym bardziej że zabieg enumeracji dotyczy obszernych partii książki. Antropologiczne „badania” kontynuowane są w kolejnych rozdziałach na podstawie przytaczanych świadectw kelnerów i taksówkarzy. Zasłyszane historie o parach kopulujących na parkiecie, wymiotowaniu w nocnym klubie czy sposobach zabijania wolnego czasu przez taksówkarzy oczekujących na klienta same w sobie nie niosą nic oprócz tabloidowych treści.

Oczywiście autor próbuje dokonać próby usystematyzowania swych spostrzeżeń związanych z nocnymi peregrynacjami i eksploracją miejskich przestrzeni, ale są to wnioski raczej powierzchowne, luźne skojarzenia i powtarzające się stwierdzenia, że miasto nocą jest areną zabawy dla młodych ludzi, że noc to intymność, zarazem cisza i hałas, noc to zagadka, miasto nocą fascynuje etc., etc. Nawet rozdział o mieście nocą w sztuce filmowej (Łowca androidów, Nocny kowboj) z narracją prowadzoną „we własnej konwencji antropologicznego snu, marzenia sennego, w którym poruszam się po polach antropologii, miasta, filmu i nocy ruchem konika szachowego (…) zbliżając i oddalając plan, kadrując senne interpretacje, podskórne uskoki i zależności budujące dramaturgię nocnego bytowania” (cokolwiek te słowa znaczą) wypada nie tyle onirystycznie, co po prostu mało konkretnie pod kątem badawczych konkluzji.

Jakże daleko tej publikacji do chociażby prawdziwie erudycyjnego i poetyckiego zbioru esejów sprzed lat Dwa miasta Adama Zagajewskiego. Oczywiście odległa to tematycznie paralela, ale chodzi mi bardziej o umiejętność formułowania przemyśleń i literacką strukturę niż opisywany przez Krystiana Darmacha topos.

Miasto w zwierciadle nocy to przewaga stylistycznych, barokowych ozdobników nad rzeczywistym naukowym przesłaniem. Trochę sztuka dla sztuki i próba połączenia na pozór naukowych wywodów z literackimi aspiracjami autora.

Jacek Hnidiuk

Krystian DARMACH, Miasto w zwierciadle nocy, Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2020.

Wróć