logo
FA 2/2021 okolice nauki

Marek Misiak

Konstruktywna krytyka

Konstruktywna krytyka 1

Żyjemy w naprawdę ciekawych czasach. Coraz częściej w recenzjach piszę, że ta czy inna książka coś przywraca – najczęściej znaczenie czemuś, czego znaczenie słownikowe zostało wykoślawione, a znaczenie w sensie wagi pomniejszone. Zbigniew Chojnowski przywraca wagę i właściwe rozumienie przede wszystkim krytyce literackiej i samemu jej pojęciu. Współcześnie krytyk literacki (jak również filmowy) nie jest nawet przez licznych humanistów odróżniany od recenzenta, czyli kogoś takiego jak autor niniejszego tekstu: osoby publikującej w prasie lub sieci recenzje książek i formułującej w nich mniej lub bardziej umotywowane sądy wartościujące na ich temat. Taki element życia zarówno literackiego, jak i naukowego, jest rzecz jasna potrzebny, szczególnie czytelnikom, którzy poszukują sugestii, co czytać w wolnym czasie lub z czym się zapoznać z piśmiennictwa na dany temat.

Jednak krytyka literacka to coś znacznie ważniejszego – to recepcja literatury przez odpowiednio przygotowanych literaturoznawców, często połączona z debatami o roli literatury i jej powinnościach, dialogiem pisarzy z krytykami, formułowaniem programów i obserwacjami kierunków przemian literatury współczesnej. Uprawiana jest także na łamach czasopism, ale specjalistycznych, w prasie ogólnej (opiniotwórczej) toczą się (a przynajmniej powinny toczyć) głównie najważniejsze spory. Formami wypowiedzi krytycznoliterackiej są nie recenzje, a obszerne artykuły lub całe książki, a miejscem pracy krytyka nierzadko wydział filologiczny uczelni. Śmierć tak rozumianej krytyki ogłaszano już wielokrotnie, a wraz z komercjalizacją rynku wydawniczego po 1989 roku jej znaczenie wyraźnie zmalało.

Książka Chojnowskiego to świadectwo lektur jakby drugiego stopnia: komentarze do komentarzy krytyków. Widać z nich, że już w czasach, gdy powstawała większość tych tekstów (publikacja jest w znacznej części zbiorem rzeczy już drukowanych), w drugiej połowie lat osiemdziesiątych, krytyka znajdowała się w impasie, co musiało być tym bardziej nieprzyjemnie zaskakujące po bardzo płodnych pod tym względem latach siedemdziesiątych (w drugiej ich połowie część sporów przeniosła się do drugiego obiegu). Szkice o latach dziewięćdziesiątych to z kolei rosnące zaniepokojenie zniknięciem krytyki literackiej z obiegu niefachowego i coraz wyraźniejszą dominacją podejścia do książki – w tym literatury – jako następnego produktu, ocenianego za pomocą gwiazdek czy liczby punktów. Chojnowski nie jest jednak kolejną Kasandrą polskiej humanistyki, wskazuje na negatywne jego zdaniem tendencje, ale nie potępia w czambuł. Jest sceptyczny wobec postmodernistycznego skupienia się na języku i tym, jak mówimy w obrębie dzieł literackich, ale nie odrzuca postmodernizmu z żadnych ideologicznych pozycji.

Kluczem do zrozumienia, czego oczekuje i od pisarzy, i od krytyków, jest moim zdaniem jeden z pierwszych szkiców w tomie, poświęcony stosunkowi uczniów do lektur szkolnych. Młodzieży nie pociągają pozytywiści czy Młoda Polska, ale współczesna literatura, skrajnie egotyczna lub autotematyczna (a raczej samozwrotna), także nie będzie dla nich atrakcyjna. Jakaś przynajmniej część cenionych dzieł literackich musi odnosić się do tego, co dzieje się za oknem, a nie jedynie w duszy twórcy lub w alternatywnym świecie jego dzieł. Chojnowski słusznie zwraca uwagę, że tak przecież wyczekiwany i tak ważny dla historii Polaków – politycznej, gospodarczej, społecznej, ba! duchowej – przełom 1989 roku nie doczekał się satysfakcjonującego odzwierciedlenia w polskiej literaturze, w przeciwieństwie do – uwaga autora recenzji – literatury rosyjskiej (gdzie wśród skądinąd interesującej polskiej powieści lat 90. szukać odpowiednika Omon Ra czy Pokolenia P Wiktora Pielewina?). Dlaczego? Gdyż zamiast mówić, pisarze (a wraz z nimi krytycy) zastanawiali się, jak mówić i czy w ogóle mówić. A było o czym mówić.

Marek Misiak

Zbigniew CHOJNOWSKI, Czytanie czytania. Szkice i noty metakrytyczne, Wydawnictwo Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, Olsztyn 2020.

Wróć