logo
FA 12/2024 informacje i komentarze

Janusz Bujnicki

Otwarty dostęp i Plan S?

Otwarty dostęp i Plan S? 1

Fot. © IIMCB

Prof. Janusz Bujnicki z Międzynarodowego Instytutu Biologii Molekularnej i Komórkowej w Warszawie, laureat grantów ERC, doradca naukowy KE, przedstawia wyzwania związane z publikowaniem prac naukowych zgodnie z Planem S, do którego dołączyło kilka lat temu Narodowe Centrum Nauki, sugerując przemyślenie udziału w tym projekcie.

Plan S to inicjatywa na rzecz publikacji w otwartym dostępie (Open Access) uruchomiona we wrześniu 2018 roku. Plan ten jest wspierany przez cOAlition S – międzynarodowe konsorcjum organizacji finansujących i realizujących badania naukowe. Zgodnie z założeniami Planu S od 2021 roku wszystkie publikacje naukowe wynikające z badań finansowanych z publicznych grantów miały być publikowane w czasopismach lub na platformach zgodnych z zasadami otwartego dostępu. Celem Planu S jest zapewnienie, aby wyniki badań finansowanych ze środków publicznych były dostępne w pełni otwartym dostępie natychmiast po publikacji. Inicjatywa ta eliminuje bariery w dostępie do wiedzy naukowej, efektywnie zmuszając naukowców do publikowania w czasopismach lub na platformach zgodnych z zasadami otwartego dostępu. Politycznym tłem Planu S było ograniczenie dostępności wyników badań finansowanych publicznie, które często były blokowane za „paywallem”, mimo publicznego finansowania zarówno badań, jak i dostępu do czasopism. Inicjatorzy Planu S zwracali także uwagę na monopolistyczne praktyki dużych wydawnictw naukowych, które generują wysokie zyski kosztem naukowców i instytucji badawczych, oraz na zjawisko „double-dipping”, czyli podwójnego opłacania za publikacje i dostęp do nich.

Plan S miał na celu przekształcenie rynku wydawniczego w bardziej zrównoważony i sprawiedliwy, uwzględniając mniejsze wydawnictwa i platformy niekomercyjne. Do tej pory udało się zwiększyć świadomość potrzeby otwartego dostępu wśród naukowców i instytucji finansujących badania, a także zwiększyć liczbę czasopism i platform spełniających kryteria Planu S. Jednak zauważono również szereg problemów i patologii z tym związanych. Najpoważniejszym wyzwaniem jest wzmocnienie pozycji największych wydawnictw przerzucających koszty opłat za publikację (Article Processing Charge, APC) na autorów, dyskryminując naukowców z mniej zamożnych krajów i instytucji. Brak wsparcia cOAlition S dla czasopism hybrydowych (stosujących częściowo model otwartego dostępu i częściowo subskrypcyjny) ograniczył wybór publikacyjny, a monopolizacja rynku przez duże wydawnictwa utrudniła realizację głównych założeń Planu S. Utrudnianie publikowania artykułów w prestiżowych czasopismach nie publikujących w pełnej zgodzie z Planem S wywołały frustrację w środowisku naukowym. Plan S nie został jak dotąd w pełni zrealizowany, a jego implementacja w różnych krajach i agencjach finansujących jest niejednolita.

Narodowe Centrum Nauki jest sygnatariuszem cOAlition S i w związku z tym regulacje stosowane przez NCN do wdrażania Planu S w istotny sposób ograniczają swobodę naukowców w wyborze czasopism naukowych. Dotyczy to szczególnie czasopism hybrydowych, wśród których znajduje się wiele prestiżowych oraz specjalistycznych periodyków, dla naukowców z mojego obszaru badawczego będących naturalnym miejscem publikacji wyników badań. W przypadku takich czasopism naukowcy mają zazwyczaj dwie opcje: publikację w tzw. złotym modelu otwartego dostępu z koniecznością wniesienia opłaty za przetwarzanie (APC) lub darmową publikację w modelu subskrypcyjnym. W przypadku modelu subskrypcyjnego autorzy mają możliwość zastosowania Strategii Zachowania Praw Autorskich (Rights Retention Strategy, RRS) i opublikowania artykułu w tzw. zielonym modelu otwartego dostępu.

Problematyczne jest, że NCN wymaga wskazania grantów NCN jako źródła finansowania w publikacjach (także tych w czasopismach „hybrydowych”), ale jednocześnie nie pozwala na pokrycie kosztów APC artykułów publikowanych w tych czasopismach w „złotym” modelu, podczas gdy pozwala na to w przypadku czasopism oferujących wyłącznie „złoty” model. W efekcie publikowanie artykułów w „złotym” modelu w czasopismach hybrydowych pozostaje poza zasięgiem wielu polskich naukowców, których badania są finansowane przez NCN, ponieważ koszt publikacji w takim przypadku często wynosi kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy złotych, a często NCN jest jedynym możliwym źródłem finansowania kosztów publikacji. Alternatywą sugerowaną przez NCN jest publikacja w modelu subskrypcyjnym z użyciem RRS, w modelu „zielonym”, czyli opublikowanie preprintu oraz manuskryptu zaakceptowanego do publikacji (Author Accepted Manuscript, AAM). Jednak spełnienie zasad RRS jest wyjątkowo problematyczne, ponieważ licencje oferowane przez wydawnictwa, takie jak Elsevier czy Cell Press, nie są zgodne z wymaganiami NCN. Na przykład wersje manuskryptów AAM wydawane są na licencji CC-BY-NC-ND, która nie spełnia wymogów otwartości preferowanej przez NCN. Jak wspomniałem wyżej, dotychczasowe zapisy w regulacjach NCN dotyczących licencji AAM były niejasne, co prowadziło do dodatkowych trudności w interpretacji wymagań i zmuszało do prowadzenia żmudnych i zwykle bezowocnych negocjacji z wydawnictwami. W praktyce naukowcy stają przed wyborem między pokryciem pełnych kosztów publikacji OA (często niemożliwym), rezygnacją z publikacji w danym czasopiśmie, pominięciem NCN w podziękowaniach lub ryzykowaniem zmiany interpretacji zasad NCN na etapie rozliczania grantu.

Kolejnym poważnym problemem jest niemożność publikowania w prestiżowych czasopismach zamkniętych, które w ogóle nie oferują opcji otwartego dostępu. Przykładem są czasopisma takie jak „Nature Reviews Chemistry”, które umożliwiają jedynie ograniczoną publikację manuskryptów AAM po okresie embarga, bez opcji otwartej licencji. NCN nie akceptuje takich ograniczeń i wymaga, aby AAM był udostępniany na otwartych licencjach, takich jak CC-BY, co stawia naukowców w sytuacji bez wyjścia. W rezultacie badacze muszą albo rezygnować z publikacji w takich czasopismach, albo nie wskazywać NCN jako źródła finansowania, co jest niekorzystne zarówno dla naukowców, jak i dla NCN.

Największym problemem pozostaje brak pewności co do interpretacji zasad przez NCN, które bywają odmienne od przypadku do przypadku i musimy założyć, że mogą się zmienić nawet na etapie końcowym procesu publikacji, co prowadzi do niepotrzebnego stresu, opóźnień i ryzyka spóźnionej publikacji uzyskanych wyników.

14 listopada br. miałem zaszczyt uczestniczyć w posiedzeniu Rady Narodowego Centrum Nauki i przedstawić ww. kwestie związane z implementacją Planu S, podzielić się swoimi doświadczeniami i zaproponować zmiany, które mogłyby przysłużyć się nauce, naukowcom i samemu NCN. Dyskusja przebiegła w bardzo merytorycznej i konstruktywnej atmosferze, co pozwoliło na swobodną wymianę poglądów. Podkreśliłem konieczność większej precyzji w regulacjach dotyczących licencji dla wersji AAM, co mogłoby znacząco ułatwić naukowcom publikowanie w modelu „zielonym”. Zgłosiłem także propozycję umożliwienia finansowania kosztów publikacji w modelu „złotym” z funduszy NCN, niezależnie od typu czasopisma, co zwiększyłoby równość w dostępie do platform publikacyjnych. Zaproponowałem również, by NCN rozważyło wyłączenie ze stosowania planu S artykułów nie zawierających oryginalnych wyników badawczych, jak prace przeglądowe czy instruktaże do wcześniej opublikowanych metod badawczych, co bywa stosowane przez inne europejskie agencje finansujące badania. Takie kroki, moim zdaniem, mogłyby zmniejszyć presję na naukowców i umożliwić im wybór najlepszych czasopism dla swoich publikacji, przy zachowaniu preferencji odnośnie do publikowania oryginalnych wyników badań w otwartym dostępie. Wskazałem również na zagrożenie, jakie stanowi wzmacnianie wydawnictw stosujących „drapieżne” praktyki, które zyskują na obecnych przepisach, oferując szybkie i proste publikowanie niskiej jakości treści zgodnych z regulacjami OA.

Reakcja Rady i dyrektora Centrum była w moim odbiorze pozytywna i pełna zrozumienia. Otrzymałem zapewnienia o planowanych zmianach, w tym wprowadzeniu większej elastyczności w kwestii licencji dla AAM oraz zapowiedź dalszych dyskusji nad finansowaniem publikacji w „złotym” modelu otwartego dostępu. Szczególnie ważnym wnioskiem było potwierdzenie, że Rada NCN dostrzega problemy związane z obecnymi zasadami dla czasopism hybrydowych oraz przedyskutuje ewentualne zmiany w regulacjach dotyczących artykułów przeglądowych, zwracając uwagę na rozwiązania stosowane przez inne europejskie agencje grantowe. To spotkanie umocniło moje przekonanie, że NCN jest organizacją otwartą na dialog, dobrze zarządzaną i rozumiejącą potrzeby naukowców.

Kilka dni temu Rada Narodowego Centrum Nauki opowiedziała się za odstąpieniem od Planu S i taką rekomendację przedstawiła dyrektorowi NCN. Po moich dotychczasowych konstruktywnych dyskusjach z władzami NCN pozwalam sobie zasugerować znalezienie rozwiązania lepszego niż dotychczasowe. Utrzymanie zaangażowania w Plan S z „dostosowaniem tego zaangażowania do polskich realiów” poprzez dodawanie szeregu skomplikowanych, tymczasowych i nie zawsze precyzyjnych, a w związku z tym niebezpiecznych dla naukowców wyłączeń nie jest moim zdaniem dobrą drogą. Chciałbym ponownie podkreślić, że jestem zwolennikiem, a nie przeciwnikiem otwartego dostępu. Uważam, że w tej kwestii, jak i w wielu innych dotyczących nauki, warto stawiać na stanowcze, ale miękkie polityki, opierające się na systemie zachęt i zniechęceń, ograniczając twarde nakazy i zakazy jedynie do sytuacji absolutnie koniecznych.

Biorąc pod uwagę dotychczasowe doświadczenia zarówno moje, jak i znajomych naukowców w Polsce i innych krajach europejskich, wydaje mi się, że lepszym rozwiązaniem byłoby formalne odejście NCN od Planu S i stworzenie własnych regulacji promujących otwarty dostęp zarówno do publikacji, jak i danych badawczych. Bardzo ważne, aby te regulacje były proste. Dotychczasowe zasady NCN dotyczące otwartego dostępu są bardzo skomplikowane, sam miałem trudności, żeby je zrozumieć. Oprócz prostoty przepisy powinny być stabilne, aby uniknąć sytuacji, w której zespół naukowców musi stosować kompletnie odmienne zasady do rozliczenia z NCN jednej publikacji opisującej wyniki badań finansowanych po części z kilku grantów.

Poza tymi technicznymi kwestiami, uważam, że na pierwszym planie powinna być jakość badań i jakość publikacji, w których te badania są prezentowane. W związku z tym najważniejsze byłoby stworzenie zachęt do publikowania artykułów w modelach otwartego dostępu, takich jak „diamentowy”, „złoty” czy „zielony”. Uważam, że należy umożliwić naukowcom publikowanie artykułów w modelu „złotym” i pozwolić na finansowanie takich publikacji z grantów NCN, niezależnie od modelu czasopisma lub wydawcy, skupiając się na kryteriach merytorycznych, które można uwzględnić na etapie recenzji raportu z realizacji grantu. W przypadku modelu „zielonego” warto zdecydowanie promować publikowanie preprintów na otwartej licencji (choć niekoniecznie musi to być CC-BY) oraz premiować publikowanie AAM na szerokich licencjach, cały czas stawiając jakość na pierwszym miejscu. Nie ma potrzeby rzucać naukowców jak „mięso armatnie” na front polityczno-ekonomicznych rozgrywek z wydawcami. Dla dobra nauki kluczowe jest wspieranie możliwości publikowania wysokiej jakości wyników w uznanych czasopismach, które stosują dobre praktyki redakcyjne, a z drugiej strony zniechęcanie do publikowania w czasopismach o wątpliwej jakości, które publikują „wszystko jak leci” i w ten sposób zasysają fundusze z grantów NCN, które zamiast tego mogłyby być użyte np. na badania naukowe.

Mam nadzieję, że dyrektor NCN przychyli się do rekomendacji Rady oraz że Centrum wypracuje nowe, proste, przejrzyste i stabilne zasady dotyczące finansowania kosztów publikacji i rozliczania ich w raportach ze zrealizowanych grantów, które będą stawiały na jakość i wspierały pracę naukowców oraz rozpowszechnianie wyników ich badań w otwartym dostępie. Wierzę, że stworzenie przez NCN własnych przepisów zgodnych z dotychczasowym doświadczeniem, zdrowym rozsądkiem i dążeniem do poprawy poziomu badań naukowych w Polsce przyniesie lepsze efekty niż wcześniejsze podejście przygniatające nas komplikacjami i ograniczeniami. Dzięki jasnym regulacjom, które nie paraliżują działalności naukowej oraz finansowaniu publikacji bez zbędnych ograniczeń polscy naukowcy będą mogli zyskać na arenie międzynarodowej i efektywnie promować wyniki swoich badań prowadzonych przy wsparciu NCN.

Wróć