logo
FA 12/2023 informacje i komentarze

Piotr Kieraciński

Złe wieści o relacji

Pan Profesor Arkadiusz Mężyk przypomniał o spadku nakładów na szkolnictwo wyższe i naukę w relacji do PKB. Otóż w 2020 r. wynosiły one 1,33% PKB, a obecnie już tylko 1,1%. Warto się do tych danych odnieść, bo wskaźnik 1,33% nie byłby zły, gdyby nie fakt, że chodzi o szkolnictwo wyższe i naukę łącznie. Główny Urząd Statystyczny do 2018 roku podawał w swoim raporcie nakłady na szkolnictwo wyższe, a od 2019 podaje je łącznie z nauką, co wynika ze zmiany sposobu finansowania instytucji naukowych – wtedy wprowadziliśmy subwencję obejmującą i dotację dydaktyczną, i dotacje na badania naukowe. Wtedy też nastąpił w danych GUS gwałtowny skok wysokości nakładów na te obszary. O ile w 2018 nakłady na szkolnictwo wyższe wyniosły 16,1 mld zł, czyli 0,76% PKB, to w 2019 wzrosły do 24 mld zł i 1,06% PKB, ale już łącznie na oba obszary. Zatem niezłe 1,33% w 2020 r. nie można porównywać np. z 0,76% w 2018 r.

Wśród tych złych wiadomości jest jedna optymistyczna, choć z nutką goryczy, a dotyczy metodologii europejskiej. GUS wykorzystuje ją do porównań nakładów w różnych państwach. Według tej metodologii nasze nakłady na szkolnictwo wyższe w 2018 r. wyniosły 1,2% PKB, z tym że 1% pochodził z budżetu państwa, a 0,2% to nakłady prywatne. Na tle innych państw europejskich i tak nie wyglądamy imponująco. W tym samym roku w Austrii nakłady na szkolnictwo wyższe wyniosły 1,8% PKB (1,6 +0,2), w Holandii 1,7% PKB (1,2 + 0,5), w Szwecji 1,6% (1,4 + 0,2), w Finlandii 1,6% (1,5 + 0,1), w Belgii 1,5% (1,3 + 0,2). W państwach postkomunistycznych UE było to: 1,0% w Słowacji, Słowenii i na Węgrzech (0,7 + 0,3), 1,1% na Litwie (0,8 + 0,3), 1,2% na Łotwie (0,8 + 0,4) i 1,6% w Estonii (1,3 + 0,3), co sugeruje, że to ostatnie państwo poszło drogą krajów skandynawskich. Z innych państw: w Portugalii 1,2% (0,8 + 0,4), we Włoszech 0,9% (0,6 + 0,3), w Grecji i Irlandii po 0,8%, w Hiszpanii 1,2% (0,8 + 0,4). W Niemczech, do których często się odnosimy – 1,3% (1,1 + 02). I wreszcie państwa nie należące do UE: Norwegia 1,9% (1,8 + 0,1) i Wielka Brytania 2,0% (0,6 + 1,4).

Jak wynika z tego zestawienia, należymy wciąż do państw o niskich nakładach na szkolnictwo wyższe, choć w tej chwili są już „gorsi”. Są tu dwie charakterystyczne dane. Państwa pozaunijne mają najwyższe wskaźniki (choć tylko nieznacznie). I druga: niektóre państwa mają wyjątkowo wysoki udział nakładów własnych. Przoduje Wielka Brytania, w której państwo pokrywa tylko drobną część nakładów, a ponad dwa razy tyle dokładają sami obywatele w postaci opłat za studia. Sporą część muszą pokryć sami obywatele Holandii (0,5%), Hiszpanii, Portugalii i Łotwy (po 0,4%), we Włoszech, na Węgrzech, w Estonii i na Litwie to po 0,3% PKB, przy czym największy ciężar spoczywa na Włochach, którzy dodają połowę do tego, co ich rząd przeznacza na pokrycie kosztów kształcenia wyższego.

Piotr Kieraciński

Wróć