Agnieszka Kijewska

Jan Szkot Eriugena Źródło: Wikipedia
Dawno, dawno temu, bo w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, gdy po zakończeniu studiów filozoficznych poszukiwałam tematu pracy doktorskiej, mój ówczesny promotor i mistrz ks. prof. Marian Kurdziałek skonstatował: „Warto terminować u wielkich filozofów” i podsunął mi biuletyn SPES-u (Society for the Promotion of Eriugenian Studies https://eriugenaspes.org/). Zaintrygowało mnie to szacowne towarzystwo naukowe skupiające badaczy zajmujących się myślą odległego autora, należącego do okresu zwanego potocznie „wiekami ciemnymi”. Filozofię Jana Szkota Eriugeny znałam dość pobieżnie z ogólnego kursu historii filozofii czy z wykładów monograficznych ks. Kurdziałka. Eriugena był dla mnie przede wszystkim tłumaczem pism Pseudo-Dionizego Areopagity, którym się wówczas zajmowałam. Wstępna kwerenda biblioteczna także nie przyniosła zachęcających rezultatów: pierwszy tom krytycznego dublińskiego wydania Szkotowego Periphyseonu z 1968 roku gdzieś zniknął z podręcznej biblioteki, tak że tekst podstawowego dzieła Eriugeny był dostępny jedynie w niekrytycznym wydaniu w Patrologii Migne’a. Niemniej to już było coś!
Poszłam zatem za sugestią swego promotora i po latach muszę przyznać, że zainicjowała ona jedną z największych przygód intelektualnych w moim życiu. Ks. Kurdziałek był zresztą niezwykłym mistrzem, takim, który nie tylko potrafił wskazać właściwą drogę badawczą, ale i odpowiednie do niej środki. Kontakt ze SPES-em, którego biuletyn mi wręczył, zaowocował informacjami o prowadzonych na świecie badaniach i o niezbędnej literaturze, a przede wszystkim umożliwił udział w konferencjach naukowych organizowanych przez badaczy myśli Eriugeny. W ten sposób miałam okazję poznać wielu niezwykłych uczonych, ale wspomnę tu tylko o jednym z nich, o ojcu profesorze Edouardzie Jeauneau (1924-2019).
W mojej opinii Jeauneau był jednym z tych mediewistów, którzy – jak Etienne Gilson, którego był następcą w Pontifical Institute of Medieval Studies w Toronto – kładli podwaliny pod współczesną mediewistykę. Nie da się przecenić jego roli i znaczenia dla studiów mediewistycznych, zwłaszcza w zakresie prac nad edycjami krytycznymi tekstów. W tej dziedzinie tworzył on nowe standardy. W roku 1969 w serii Sources Chretiennes ukazała się jego edycja Szkotowej Homilii do Prologu Ewangelii Jana wraz z jej francuskim tłumaczeniem. W roku 1972 w tej samej kolekcji opublikowano Komentarz do Ewangelii Jana Eriugeny. Od tych niezwykle pięknych tekstów rozpoczęłam swoją pracę translatorską, publikując w roku 2000 w Wydawnictwie Marka Derewieckiego w Kętach polskie tłumaczenie Homilii oraz Komentarza (II wydanie: Altaya – Warszawa 2003; III: Hachette – Warszawa 2010).
Edouard Jeauneau kontynuował swoje prace nad edycją pism Eriugeny, a ich efektem było wydanie krytyczne w roku 1996 pierwszego tomu Szkotowego Periphyseonu, bardziej znanego pod niewłaściwym tytułem De divisione naturae, w kolekcji Corpus Christianorum Continuatio Mediaevalis w Wydawnictwie Brepols. W tym też roku ukazało się studium przygotowane przez Jeauneau i Paula Duttona (The Autograph of Eriugena) na temat rękopisu z 875 r. z Biblioteki Miejskiej w Reims zawierającego tekst Periphyseonu z adnotacjami poczynionymi najprawdopodobniej ręką samego Eriugeny! Druga, „irlandzka ręka” z tego rękopisu należała do ucznia Eriugeny, który pełnił funkcję kopisty i „cenzora”. Z tego względu Jeauneau określił go mianem Nisifortinus od słów „nisi forte quis dixerit”… (jak gdyby ktoś chciał rzec…). Tymi słowami uczeń – wprowadzając stosowne objaśnienia – łagodził tekst Jana Szkota, aby był on mniej szokujący dla łacińskiego odbiorcy nienawykłego do skomplikowanych meandrów myślenia Ojców Greckich.
Następne tomy krytycznego wydania Periphyseonu ukazywały się kolejno w latach 1997, 1999, 2000, a ostatni, piąty tom został opublikowany w Corpus Christianorum w roku 2003. W roku 2008 w tej samej kolekcji Jeauneau opublikował nowe wydanie Szkotowej Homilii i Komentarza do Ewangelii Jana.
Jeśli chodzi o polskie tłumaczenie tekstów Jana Szkota, to w roku 2009 opublikowałam w serii „Ad Fontes” w Kętach tłumaczenie pierwszej księgi Periphyseonu, rok później ukazał się przekład księgi drugiej i trzeciej, a w roku 2012 czwartej. Dopiero w roku 2023 w ramach grantu NPRH udało mi się opublikować przekład księgi piątej, dopełniłam w ten sposób tłumaczenie całości tego fundamentalnego dzieła Eriugeny. W związku z tym narodziła się nowa idea, aby zebrać również w formie książkowej wszystko to, co do tej pory napisałam na temat Jana Szkota i tak powstała Metafizyczna odyseja. Filozofia Jana Szkota Eriugeny (Wydawnictwo Derewiecki, Kęty 2023).
Książka nie jest zwykłym zbiorem dawnych tekstów, ale formą ponownego ich przepracowania, uzupełnienia czy poprawienia, tak jak sugerował to św. Augustyn w Prologu do swoich Sprostowań. „Dlatego też ci – pisał – którzy te pisma będą czytać, niech nie naśladują moich błędów, ale raczej niechaj mnie naśladują, kiedy postępowałem lepiej” (tłum. J. Sulowski, Warszawa 1979). W książce starałam się zatem „postępować lepiej” i przedstawić syntezę najnowszych badań nad filozofią Eriugeny oraz przegląd najważniejszych tendencji interpretujących jego myśl, przepracowując w ich świetle moje wcześniejsze ujęcia.
Kiedy zastanawiałam się nad tym, jaka jest centralna a zarazem najbardziej oryginalna myśl Jana Szkota, to uznałam, bez większego wahania, że jest to jego nauka o powrocie: powrocie natury ludzkiej i powrocie całej rzeczywistości do ich źródła. Stąd wziął się tytuł monografii. W systemach neoplatońskich, starających się opisać metafizyczną strukturę rzeczywistości za pomocą różnych triad pojęć, nauka o powrocie jest koniecznym dopełnieniem cyklu, na który się składają: trwanie (mone), wylew (proodos) i powrót (epistrophe). Eriugena dokonał wielu istotnych modyfikacji tego nauczania pod wpływem swoich lektur, głównie dzieł Ojców Greckich (św. Grzegorza z Nyssy, Maksyma Wyznawcy i Pseudo-Dionizego Areopagity), nadając doktrynie powrotu charakter wybitnie antropocentryczny. Powrót całej rzeczywistości stworzonej do jej pierwotnego źródła ma się dokonać przez człowieka i „w człowieku”, gdyż to człowiek jest aktywnym ogniwem w dziele stworzenia. Eriugena traktuje człowieka jako „warsztat wszystkich rzeczy” (officina omnium), w którym „wykuwana” jest całość powoływanego do bytu stworzenia. W ludzkim umyśle, który został określony mianem raju, Bóg ustanowił idee wszystkiego, czyniąc tym samym człowieka „drugim twórcą”, co w opowieści biblijnej wyrażał akt Adamowego nadawania wszystkim rzeczom nazw. Nadanie nazwy dokonuje się w oparciu o definicję danej rzeczy (łac. dif-finire), a zatem poznawcza aktywność człowieka konstytuuje w pewien sposób rzeczywistość stworzoną, przydzielając każdej rzeczy – za sprawą definicji – właściwe jej miejsce i granice. Jedynym bytem, którego definicji Adam nie może podać, jest on sam, gdyż pojęcie człowieka zostało odwiecznie utworzone w Umyśle Boga i ta niepoznawalność bytu ludzkiego stanowi wyraźny znak jego podobieństwa do Stwórcy. Jan Szkot nazywa bowiem Boga „Nicością z racji wzniosłości” (Nihil per excellentiam) i twierdzi, że Bóg „nie zna” siebie, gdyż – jako absolutnie nieskończony – nie może zakreślić sobie samemu granic w definicji.

Dopiero w kontekście tak zarysowanej doktryny stworzenia wszystkich rzeczy można rozpatrywać zaproponowany przez Eriugenę czwórpodział natury, który jest najbardziej znanym i przeważnie źle interpretowanym elementem jego nauczania. Samo pojęcie natury, które w systemie Jana Szkota stanowi najbardziej ogólną kategorię, w jakiej ujmowana jest rzeczywistość, zaczerpnął on z myśli Boecjusza. Natura obejmuje to, co jest i to, co nie jest, a za to, co jest należy uznać to, co jest dostępne ludzkiemu intelektowi lub zmysłom; a w konsekwencji, za to, co nie jest, należy przyjąć to, co się temu ujęciu wymyka. W tej epistemologicznej perspektywie trzeba rozpatrywać dalszy czwórpodział natury, który dokonuje się ze względu na rozróżnienie stwarzać/być stworzonym. O tym, że ten podział natury dokonuje się w ścisłej relacji do ludzkich możliwości poznawczych, może świadczyć fakt, że natura pierwsza, niestworzona i stwarzająca, oraz natura czwarta, niestworzona i niestwarzająca, opisują tę samą Bożą rzeczywistość. Natura pierwsza to Bóg ujęty jako przyczyna wszystkiego, natura czwarta to Bóg rozpatrywany jako kres procesu powrotu. Między tymi dwoma kątami „kwadratu natury” dokonuje się cały dramat upadku i powrotu stworzenia do Stwórcy, a pośrednikiem tego procesu jest człowiek.
Filozofia Eriugeny nosi zatem znamiona wyraźnie idealistyczne, a punktem wyjścia jego systemu jest Cogito – „myślące ja” konstytuujące dostępną poznaniu rzeczywistość: „saepe mihi cogitanti…, cogito me esse”. Przez pryzmat tego nauczania należy także odczytywać Szkotową doktrynę powrotu. Człowiek, przyswajając poznawczo rzeczywistość stworzoną przez odczytywanie księgi Pisma i księgi Natury, wznosi się ku kontemplacji Stwórcy, czyli powraca do raju. Według Eriugeny raj nie jest żadnym miejscem ani stanem, który kiedyś zaistniał, ale jest doskonałą naturą ludzką „streszczoną” w najdoskonalszej władzy człowieka – w intelekcie. Granice intelektu są granicami raju, powrót do raju jest procesem stopniowego zwijania się natury ludzkiej w intelekcie, a zatem raj jest raczej stanem „do osiągnięcia”, a nie stanem, który kiedyś już był. W opinii Eriugeny wszyscy ludzie powrócą do raju, jednak nie wszyscy będą jeść owoce z Drzewa Życia. Pod tym metaforycznym określeniem Eriugena rozumie możliwość jednoczącego oglądu Boga. Ci, którzy nie zaopatrzyli się w „oliwę dobrych czynów i poznania”, odzyskają doskonałość władzy intelektualnego oglądu, czyli powrócą do raju, ale zostaną odsunięci od przebóstwiającej kontemplacji Prawdy, którą jest Chrystus – Drzewo Życia zasadzone pośrodku raju natury ludzkiej.
Pomimo potępienia Szkotowego Periphyseonu w roku 1225 przez papieża Honoriusza III, co jest pośrednim świadectwem recepcji tego dzieła, znalazło ono wielu czytelników zarówno w wiekach średnich, jak i w czasach późniejszych. Czasem szczególnej recepcji twórczości Eriugeny, także tej translatorskiej, był wiek XII. Jego teksty i przekłady czytali Wiktoryni, cystersi, przedstawiciele szkoły w Chartres, a w wieku XIII/XIV znali je Rajmund Lullus czy Mistrz Eckhart. Szczególnie gorliwym czytelnikiem Periphyseonu był w wieku XV Mikołaj z Kuzy, który swój egzemplarz tego dzieła zaopatrywał specjalnym adnotacjami. Pisma Eriugeny zostały na nowo „odkryte” przez idealizm niemiecki, a Georg W.F. Hegel w swoich wykładach z historii filozofii uznał Eriugenę za początkodawcę „prawdziwej filozofii”, tej, której fundamentem są idee neoplatończyków i która syntetyzuje element teologiczny z filozoficznym. Leszek Kołakowski w Głównych nurtach marksizmu przedstawił dzieło Eriugeny jako prototyp Heglowskiej Fenomenologii ducha.
Także współcześnie wielu autorów pochyla się nad myślą Jana Szkota. Dermot Moran śledzi ukryte wpływy Eriugeny na tradycję fenomenologiczną. Jean-Luc Marion, zafascynowany Szkotowym apofatyzmem, widzi w jego koncepcji teofanii daleko idące analogie ze swoją fenomenologią donacji. Joke Schakenraad, prowadząc badania nad językiem dyskursu religijnego i relacjami pomiędzy logiką a mistyką, poddaje porównawczej analizie Traktat logiczno-filozoficzny Ludwiga Wittgensteina oraz Periphyseon Eriugeny. A zatem i dzisiaj teksty odległego w czasie autora tworzącego w dobie średniowiecza mogą wciąż fascynować i stanowić prawdziwe wyzwanie dla filozoficznego myślenia.
Artykuł promuje książkę autorkiMetafizyczna odyseja. Filozofia Jana Szkota Eriugeny, Kęty 2023.
Prof. dr hab. Agnieszka Kijewska, Katedra Historii Filozofii Starożytnej i Średniowiecznej, Wydział Filozofii, Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II w Lublinie