logo
FA 12/2021 informacje i komentarze

Mariusz Karwowski

KRePUZ o kształceniu lekarzy

Prezydium Konferencji Rektorów Publicznych Uczelni Zawodowych wyraziło poparcie dla rozwiązań legislacyjnych, umożliwiających uruchomienie w tych placówkach kształcenia na kierunku lekarskim.

W liście otwartym rektorzy przekonują, że dotychczasowy system kształcenia przygotowującego do wykonywania zawodu lekarza nie zapewnia wystarczającej liczby odpowiednio wykształconych absolwentów. W efekcie Polska ma jeden z najniższych w Unii Europejskiej wskaźników zatrudnienia lekarzy. Z wynikiem 2,4 praktykujących medyków na 1000 mieszkańców plasujemy się na szarym końcu wśród członków UE. Średnia dla całej wspólnoty wynosi 3,8. Z myślą o poprawieniu wartości tego wskaźnika resorty Zdrowia oraz Edukacji i Nauki poszukują nowych rozwiązań, które w niedalekiej przyszłości mają zwiększyć liczbę absolwentów kierunków medycznych, przy jednoczesnym zachowaniu wysokiego poziomu merytorycznego kształcenia.

Odpowiadając na to zapotrzebowanie, rektorzy PUZ-ów zadeklarowali gotowość do uruchomienia kierunku lekarskiego na wybranych uczelniach tego typu. „Program studiów na wszystkich uczelniach, bez względu na fakt, czy są to uniwersytety medyczne, czy publiczne uczelnie zawodowe, musi obejmować realizację wszystkich efektów uczenia się określonych w standardach. Wymagania stawiane studentom muszą być wszędzie takie same, bez względu na typ uczelni, na którym kierunek ten jest realizowany. W kształceniu lekarzy ogromne znaczenie ma wyposażenie absolwentów w umiejętności praktyczne, bazujące na aktualnej wiedzy i najnowszych dokonaniach naukowych. Tak samo od wielu lat w publicznych uczelniach zawodowych prowadzone jest i weryfikowane kształcenie na innych kierunkach medycznych, takich jak: pielęgniarstwo, położnictwo, fizjoterapia czy ratownictwo medyczne” – piszą rektorzy w liście otwartym.

Kształceniem lekarzy zajmuje się w Polsce 21 uczelni, w tym 18 publicznych (uniwersytety medyczne i uniwersytety) i 3 niepubliczne (akademickie). Wyższe szkoły zawodowe skupiały się jak dotąd na kierunkach pielęgniarskich i ratownictwie medycznym. Pod tym kątem większość z nich powiększała w ostatnich latach swoje zaplecze szkoleniowe, otwierając m.in. centra symulacji medycznych. Jeszcze dalej poszła PWSZ w Chełmie, która za 32 mln zł buduje właśnie nową siedzibę Instytutu Nauk Medycznych. Według zapewnień władz uczelni ma to być najnowocześniejszy ośrodek kształcący, obok pielęgniarek i pielęgniarzy, także ratowników medycznych, położne i położników oraz… lekarzy. Studia dla tych ostatnich będzie można uruchomić dzięki nowelizacji ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce.

Propozycja ta wyzwoliła niezrozumiały, zdaniem autorów apelu, atak środowisk medycznych, którego celem stało się deprecjonowanie roli publicznych uczelni zawodowych w systemie szkolnictwa wyższego i jakości prowadzonych przez nie studiów.

„Doceniamy działalność i poziom kształcenia na wszystkich uczelniach prowadzących kierunki lekarskie oraz podchodzimy do tych uczelni z szacunkiem. Takiego samego szacunku oczekujemy w stosunku do naszych uczelni [które są] elementem polskiego systemu szkolnictwa wyższego już prawie ćwierć wieku” – czytamy w stanowisku Prezydium KRePUZ.

Jak zaznaczono, absolwenci publicznych uczelni zawodowych, ze względu na znacznie większą liczbę zajęć praktycznych i dłuższe praktyki zawodowe, są lepiej przygotowani do wejścia na rynek pracy. Mając to wszystko na uwadze, rektorzy zwrócili się z apelem do środowiska medycznego o zaprzestanie szkalowania i docenienie roli, jaką pełnią kierowane przez nich ich placówki.

Mariusz Karwowski

Wróć