Krystyna Matuszewska

„Far a piazza” – spotkać się, wyjść z domu. Ten włoski idiom wyraża tęsknotę za bezpośrednim kontaktem z przyjaciółmi i znajomymi, a jednocześnie sugeruje miejsce takiego spotkania. Piazza. Grecka agora, rzymskie forum, place włoskie czy hiszpańskie przez wieki były miejscami nie tylko wymiany informacji towarzyskich, ale także poważnych dyskusji i celebracji wielu wydarzeń. Obecnie realną przestrzeń spotkań coraz częściej zastępuje ta wirtualna, a klimatyzowane wnętrza galerii handlowych skutecznie rywalizują z nagrzanymi powierzchniami placów miejskich.
Zagadnienia związane z architekturą i urbanistyką dosyć rzadko omawiane są w mediach, wyjąwszy specjalistyczne tytuły, jednak w ostatnich latach zjawisko destrukcji placów miejskich w Polsce stało się tak wyraziste, że przykuło uwagę opinii publicznej i znalazło odbicie w wielu artykułach prasowych. Niefortunne rewitalizacje połączone z wycinką drzew i zastępowanie zieleni „betonozą” kamiennych posadzek doprowadziły do wyludniania się miejsc niegdyś chętnie odwiedzanych przez mieszkańców. Aby ocenić jakość zmian, nie potrzeba wiedzy specjalistycznej – odczucie dyskomfortu przebywania w tak zaaranżowanych przestrzeniach, zwłaszcza w upalny albo wietrzny dzień, jest dosyć powszechne. Miejmy nadzieję, że barierą dla wspomnianych zjawisk stanie się nowa wykładnia konserwatorska dotycząca rewitalizacji historycznych placów, zapowiedziana już przez Generalną Konserwator Zabytków, prof. Magdalenę Gawin.
Plac miejski, postrzegany do niedawna jako rzeczywistość zastana i w pewnym sensie oczywista w swojej formie i funkcji, staje się przedmiotem refleksji i rozmaitych dyskusji. Dr Ewa Grochowska w książce pt. Plac jako zagadnienie urbanistyczne przeprowadza obszerną, erudycyjną analizę różnych aspektów związanych z tą przestrzenią, poczynając od zagadnień etymologicznych, gdyż – jak wskazuje – „samo pojęcie plac miejski w literaturze dotyczącej planowania miast nie jest precyzyjnie sformułowane”, poprzez omówienie form rozplanowania, proporcji, funkcji, uwarunkowań historycznych, geograficznych i politycznych aż do próby uchwycenia najistotniejszego wymiaru, czyli genius loci. Trudno znaleźć w literaturze tak szczegółowe kompendium wiedzy na temat placów, w którym każda refleksja o charakterze ogólnym, czasami wręcz metafizycznym, poparta jest szeregiem interesujących, konkretnych przykładów. Możemy spojrzeć na plac jako na scenografię architektoniczną, teatralną, symboliczną czy krajobrazową, przeanalizować różne powody przekształceń jego formy przestrzennej, przemyśleć dobór nawierzchni, przyjrzeć się zmianom, które zachodzą w cyklu rocznym albo dobowym, odnaleźć najrozmaitsze wzorce i rozwiązania, a także po prostu zagłębić się w klimat gwarnego Piazza del Mercato w Lukce czy ekscentrycznego, nowoorleańskiego Piazza d’Italia. Książka powinna stać się lekturą obowiązkową dla tych wszystkich, którzy podejmują nieraz pochopne decyzje związane z rewitalizacją przestrzeni publicznych i mogą wpłynąć na ich nieodwracalną destrukcję.
Niewątpliwym atutem są ilustracje w postaci rysunków wykonanych przez autorkę, która studia na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej ukończyła w 1975 roku. Kształcenie przyszłych architektów obejmowało wówczas znacznie więcej wątków artystycznych niż obecnie – zajęcia z rysunku czy malarstwa prowadzone w kolejnych latach stanowiły istotną część programu studiów. Aktualnie na politechnikach do minimum ogranicza się zajęcia z przedmiotów artystycznych, jakby przypisanie architektury i urbanistyki do dziedziny nauk inżynieryjno-technicznych usprawiedliwiało rezygnację ze sztuki. Zanika umiejętność szkicowania odręcznego, wykonywania rysunków koncepcyjnych oddających naturalny gest i osobowość autora, a wszechobecne wizualizacje komputerowe często dają efekt unifikacji przekazu. Rysunki autorki, świetnie ilustrujące przedstawiane przez nią zagadnienia, jeszcze bardziej podkreślają unikatową wartość lektury.
Krystyna Matuszewska
Ewa GROCHOWSKA, Plac jako zagadnienie urbanistyczne, Oficyna Wydawnicza Politechniki Warszawskiej, Warszawa 2021.
Wróć