logo
FA 12/2020 okolice nauki

Tomasz Kłusek

Zrozumieć syberyjskich zesłańców

Książka Dariusza Zięby powstała na podstawie rozprawy doktorskiej, napisanej pod kierunkiem prof. Piotra Żbikowskiego na Uniwersytecie Rzeszowskim. Śledząc kolejne wystąpienia czasopiśmiennicze i publikacje książkowe, można już chyba mówić o ukształtowaniu się rzeszowskiej szkoły badań nad okresem późnego oświecenia w literaturze polskiej. Zasługi Żbikowskiego w dziele wypełnienia niewątpliwej luki w literaturoznawstwie są nie do przecenienia. Jego badania dotyczące klasycyzmu postanisławowskiego pozwoliły przywrócić należną rangę temu wszystkiemu, co się wydarzyło w naszej literaturze pomiędzy fazą tzw. dojrzałego oświecenia a romantyzmem. Dokonania autora monumentalnej, kilkutomowej pracy Klasycyzm postanisławowski znalazły kontynuatora w osobie znakomitego literaturoznawcy prof. Marka Nalepy. Uwzględniając już tylko osiągnięcia Piotra Żbikowskiego i Marka Nalepy, w pełni uzasadnionym byłoby mówienie o rzeszowskiej szkole badań nad okresem późnego oświecenia, a przecież to nie wszystko. Przykładem może być właśnie praca Dariusza Zięby.

Autor, pisząc o twórczości zesłańców syberyjskich, skupił się przede wszystkim na ich spuściźnie pamiętnikarskiej. Rozdział poświęcony poezji ma charakter raczej marginalny, ponieważ liryka „w literaturze zesłańczej zawsze stanowiła jej peryferie”. Rok 1823, a więc rozpoczęcie śledztwa w sprawie filomatów i filaretów, uznał za datę przełomową, gdyż „oddziela ona etap kształtowania się konwencji od etapu świadomego jej realizowania w dziełach o charakterze martyrologicznym z wykorzystaniem środków artystycznych typowych dla romantyzmu”. W związku z tym wyjście poza tę datę wymagałoby już nieco innego podejścia. Powstałe przed 1823 rokiem teksty zostały podzielone na trzy grupy. W pierwszej z nich znalazły się pamiętniki konfederatów barskich, w drugiej powstańców kościuszkowskich, w trzeciej tych, którzy zostali zesłani już po 1795 roku. Najwięcej miejsca poświęcone zostało omówieniu takich autorów, jak: Faustyn Ciecierski, Karol Lubicz-Chojecki, Józef Kopeć, Jozafat Ochocki, Stanisław Nowacki. Z kolei Maurycy Beniowski i Thesby de Belcour pozostawili co prawda po sobie zapiski w języku francuskim, niemniej ich związek ze „sprawą polską” jest tak oczywisty, że nie można było ich przemilczeć. Większe wątpliwości może budzić uwzględnienie niemieckojęzycznych wspomnień Augusta von Kotzebue, który znalazł się na Syberii dość przypadkowo i na krótko. Otóż jedną ze swych książek poświęcił osobie Beniowskiego, co zostało uznane za dobry pretekst do aresztowania, kiedy tylko przybył do Rosji. W dwóch przypadkach, tj. Adama Dłużyka-Kamieńskiego i Ludwika Sienickiego, autor omawianej książki przekroczył wyznaczone sobie ramy czasowe. Zasadniczo bohaterami jego pracy są ludzie, którym przyszło żyć w czasach oświecenia. Natomiast Dłużyk-Kamieński to uczestnik wojen z Moskwą w połowie XVII wieku, który na Syberię trafił jako jeniec i uważany jest za autora pierwszego „całkowicie polskiego” opisu tej krainy. Sienicki to, według określenia Agaty Roćko, „pierwszy zesłaniec polityczny”, który na Syberii znalazł się już w początkach XVIII wieku.

Książka jest doskonałym przykładem dobrego literaturoznawstwa – powiedzmy – w starym stylu, którego patronem w tym przypadku był Piotr Żbikowski. Autor w sposób barwny i przejrzysty, niepozbawiony walorów literackich, relacjonuje własną lekturę intrygujących i niemal zupełnie nieznanych tekstów, interpretuje je w sposób powściągliwy i odpowiedzialny. Nie epatuje czytelnika nowomodnym literaturoznawczym żargonem, prawie zawsze w efekcie przynoszącym zaciemnienie omawianych dzieł. W przypadku książki Dariusza Zięby jest zupełnie inaczej. Ja w każdym razie w najbliższym czasie zamierzam zapoznać się z przedstawionymi w książce pamiętnikami.

Dariusz ZIĘBA, Twórczość zesłańców syberyjskich do 1823, Wydawnictwo ARCANA, Kraków 2020.

Wróć