logo
FA 12/2020 informacje i komentarze

Grzegorz Wrochna

Tego jeszcze nie było

Prof. Grzegorz Wrochna, podsekretarz stanu w MNiSW, przedstawia filozofię, na której oparte były prace nad dokumentem „Polityka Naukowa Państwa”.

Takiego dokumentu jeszcze w historii polskiej nauki nie było. Obowiązek jego przygotowania nałożyła na rząd ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce z roku 2018. Do tej pory mieliśmy różne dokumenty wskazujące priorytetowe kierunki badań, ostatnim był Krajowy Program Badań, ale między tamtym dokumentem a Polityką Naukową Państwa jest bardzo istotna różnica. Otóż KPB to – według ustawy o finansowaniu nauki – program, który formułuje strategiczne kierunki badań naukowych i prac rozwojowych określających cele i założenia polityki naukowo-technicznej i innowacyjnej państwa, czyli określa, co mają robić naukowcy, uczelnie, instytuty. Natomiast Polityka Naukowa Państwa to – według wspomnianej ustawy z 2018 r. – dokument strategiczny, wskazujący priorytety w zakresie funkcjonowania systemu szkolnictwa wyższego i nauki. A zatem nie dotyczy tego, co mają robić naukowcy, ale tego, co ma robić rząd i ministrowie, w szczególności ten do spraw nauki i szkolnictwa wyższego, bo to dokument przyjmowany przez Radę Ministrów.

Zespół powołany kilka miesięcy temu stanął przed zadaniem zupełnie nowym. Zastanawialiśmy się, jak podejść do tematu i jak ten dokument powinien wyglądać. Wskazówka ustawowa – priorytety funkcjonowania systemu szkolnictwa wyższego i nauki – była dla nas zasadniczym kluczem. Wobec tego sięgnęliśmy do dokumentów przygotowywanych przez środowisko naukowe, w szczególności przez Komitet Polityki Naukowej, w których były rozważane różne aspekty funkcjonowania systemu szkolnictwa wyższego i nauki, w szczególności analiza SWOT, określająca słabe i mocne strony, zagrożenia i szanse. Taką analizę na podstawie aktualnych danych odnowiliśmy i ona stanowi istotną część tego dokumentu: co w systemie nauki działa dobrze, a co trzeba poprawić.

Tak sformułowany dokument może rozczarować tych, którzy oczekiwali, że pojawią się w nim wyraźne priorytety określające, jakie dziedziny musimy rozwijać przede wszystkim. Gdybyśmy jednak próbowali tworzyć ten dokument na takiej zasadzie, to powstałaby książka telefoniczna, bo każdy, kto zajmuje się jakąś dziedziną, uważałby – i z jego punktu widzenia słusznie – że jest ona najważniejsza. Ale dyskusja o ważności poszczególnych dziedzin jest typowo „akademicka”, dlatego dokument nie mówi o priorytetach dziedzinowych, tylko o tym, jak powinniśmy rozwijać system nauki i szkolnictwa wyższego, żeby sprostać wyzwaniom, które przed nami stoją.

Dzisiejszy świat tak się skomplikował, że odpowiedzi na istotne dla nas pytania nie znajdują się w obrębie poszczególnych dyscyplin ani nawet dziedzin. To są problemy, które wymagają bardzo szerokiego spojrzenia i badań interdyscyplinarnych. Bardzo dobrze to widać na przykładzie epidemii Covid-19. Do jej zwalczania potrzebujemy lekarzy, biotechnologów, psychologów, socjologów, specjalistów od produkcji tlenu czy budowy tymczasowych szpitali.

Zastanawialiśmy się, przed jakimi wyzwaniami stoi dzisiaj świat. Zatem przyjrzeliśmy się dokumentom OECD. Szukając wyzwań stojących przed Unią Europejską, zajrzeliśmy choćby do takich dokumentów jak Zielony Ład. Okazało się, że te wyzwania, przed którymi stoi świat, są też zadaniami dla Unii. Ale istnieją też wyzwania charakterystyczne dla naszego kontynentu, np. migracja. I wreszcie zastanowiliśmy się, jakie wyzwania czekają Polskę i tu zajrzeliśmy do krajowych dokumentów, w tym Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju. Patrzyliśmy, które z wyzwań dla świata i Unii są ważne także dla Polski, a co jest dla nas specyficzne. Te wyzwania pogrupowaliśmy w wiązki o podobnej tematyce i one wytyczyły priorytetowe kierunki działań. Żeby nauka mogła na takie wyzwania odpowiadać, musi sama się rozwijać, muszą się rozwijać badania zarówno podstawowe, jak i stosowne. Stąd priorytet numer jeden, czyli rozwój nauki i szkolnictwa wyższego oraz innowacyjności. Kolejne priorytety to: udział Polski w rozwoju globalnym, zasoby i środowisko, technologie cyfrowe w gospodarce i społeczeństwie, społeczeństwo i zdrowie, budowanie kultury i tradycji i tożsamości narodowej, wreszcie bezpieczeństwo państwa. Treść rozdziałów opisujących te priorytety to zderzenie wyzwań z analizą SWOT systemu nauki i szkolnictwa wyższego. Zastanowiliśmy się, w czym jesteśmy dobrzy, a w czym słabi w kontekście konkretnego priorytetu, gdzie są nasze szanse, a gdzie zagrożenia w zderzeniu z danym wyzwaniem.

Nie będziemy zaczynali pracy nad rozwojem nauki i szkolnictwa wyższego po przyjęciu tego dokumentu, bo robimy to cały czas. Dużym krokiem naprzód była ustawa z 2018 r. Dlatego niektóre z kierunków wskazanych w omawianym dokumencie już są realizowane, niektóre wdrażane, a inne dopiero planujemy. Staraliśmy się unikać wskazywania konkretnych instrumentów, natomiast wskazywaliśmy to, co nazwałbym kierunkami działań.

Gdy spojrzymy na pierwszy priorytet: rozwój sektora B+R, znalazł się tutaj rozwój instytucjonalny, czyli konsolidacja potencjału rozproszonego w sektorze i dywersyfikacja podmiotów w zależności od ich misji i zasobów. Te kierunki są już widoczne w nowej ustawie. Oczywiście ważny element to podnoszenie jakości badań. Wskazujemy na potrzebę wsparcia systemu doskonałości, zwiększenie poziomu umiędzynarodowienia, obniżenie wieku uzyskiwania samodzielności naukowej. Nie dyskutujemy, czy ma być habilitacja i jak ma wyglądać, ale wskazujemy cel: samodzielność naukowa wcześniej niż obecnie. Piszemy o dywersyfikacji ścieżek kariery akademickiej na dydaktyczną, wdrożeniową i badawczą, a to już jest zarysowane w ustawie z 2018 r., ale wymaga wdrożenia nowych rozwiązań i zachęt.

W projekcie wspominamy też oczywiście o potrzebie wzrostu finansowania nauki i przywołujemy wcześniejsze dokumenty rządowe, w których te cele były wytyczone, bo uważamy, że one są wciąż aktualne.

Notował Piotr Kieraciński

Wróć