logo
FA 12/2020 życie naukowe

Przemysław Wojtaszek, Maciej Wnuk, Jakub Kosicki, Maria Anna Ciemerych-Litwinienko

Razem czy osobno?

Fot Stefan Ciechan

Pracownik instytutu badawczego może poświęcić na badania 100% czasu pracy, podczas gdy nauczyciel akademicki nie ma na to szansy, gdyż zobowiązany jest także do prowadzenia działalności dydaktycznej. Najlepszym zatem i najprostszym rozwiązaniem byłaby, wzorem poprzednich ocen parametrycznych, ewaluacja uczelni i instytutów badawczych w odrębnych grupach oceny.

Drugiego listopada 2020 r. do Konferencji Dziekanów Wydziałów Przyrodniczych Uniwersytetów Polskich (KDWP) dotarło pismo z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego (jeszcze pod tą nazwą), datowane na 31 października br., w którym można było przeczytać między innymi: „Odnosząc się natomiast do przedstawionej w piśmie propozycji rozdzielenia ewaluacji uczelni od pozostałych podmiotów systemu szkolnictwa wyższego i nauki, w szczególności instytutów naukowych, lub zmodyfikowania obecnego algorytmu o współczynnik kompensujący rzeczywisty udział czasu pracy pracowników badawczo-dydaktycznych w strukturze liczby N, uprzejmie wyjaśniam, iż rozwiązania te wymagałyby głębokich zmian obowiązujących w tym zakresie przepisów prawa. Należy zauważyć, iż zgodnie z art. 267 ust. 2 ustawy z dnia 20 lipca 2018 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (Dz. U. z 2020 r. poz. 85, z późn zm.), określając w rozporządzeniu rodzaje osiągnięć uwzględnianych w ewaluacji, szczegółowe kryteria i sposób oceny tych osiągnięć, sposób określania kategorii naukowej, a także sposób przeprowadzenia ewaluacji, Minister uwzględnia specyfikę prowadzenia działalności naukowej w ramach dziedzin, a nie rodzajów podmiotów poddawanych ewaluacji”. Dlaczego to pismo powstało i o co w tym wszystkim chodzi? Żeby na te pytania odpowiedzieć, należy zarysować szerszy kontekst i cofnąć się nieco w czasie.

Meandry systemu

Jest wiele różnych definicji systemu, często swoistych dla różnych obszarów aktywności człowieka. Według anglojęzycznej Wikipedii: „System jest to zbiór oddziałujących ze sobą lub wzajemnie powiązanych elementów, które tworzą wyodrębnioną całość. System jest definiowany przez jego granice przestrzenno-czasowe, wyodrębniony z otoczenia i podległy jego wpływom, opisywany przez swoją strukturę, cel działania i wypełnianą funkcję. System może być czymś więcej niż sumą elementów, jeżeli ujawniają się w nim właściwości emergentne”. Na nasze potrzeby wykorzystamy również dwa pojęcia definiujące rygory metody systemowej: niezmienność, rozumianą jako takie określenie systemu, zgodnie z którym jest niedopuszczalne, żeby jakieś elementy były czasem traktowane jako należące do systemu, czasem zaś jako do niego nienależące, oraz zupełność, stanowiącą, że system nie może zawierać elementów nienależących do żadnego z jego podsystemów.

Przyłóżmy zatem przedstawione powyżej definicje i kryteria do tego, co określa się mianem „systemu szkolnictwa wyższego i nauki”. Określenie jego elementów składowych po raz pierwszy pojawia się w Ustawie 2.0, szumnie nazywanej Konstytucją dla Nauki. Dlaczego? Ustawa wymienia m.in. instytuty PAN oraz inne instytuty badawcze jako część systemu, ale ich funkcjonowanie opisują inne ustawy z 2010 r. lub nowe ustawy czy projekty ustaw. Nie wspominając już o instytutach międzynarodowych, które mają zupełnie odrębną ustawę. Czy zatem tak naprawdę są one ustawowo częścią systemu szkolnictwa wyższego i nauki, nie spełniając de facto obu kryteriów przynależności systemowej? Czy proste wyliczenie ich w art. 7.1 Ustawy 2.0 i otwarcie im drogi do prowadzenia działalności dydaktycznej wystarczają, by uznać je za część tego systemu?

W kwietniu br. pojawiła się propozycja Komitetu Polityki Naukowej dotycząca reformy PAN. Stanowisko to w dużej części zasługuje na uwagę, zwłaszcza tam, gdzie proponuje oddzielenie instytutów PAN od korporacji i utworzenie z najlepszych instytutów PAN Towarzystwa Marii Skłodowskiej-Curie – instytucji na kształt niemieckiego Towarzystwa Maxa Plancka. Natomiast, jeśli proponuje się korzystanie ze wzoru niemieckiego, to czy nie warto iść tym tropem do końca, posiłkując się również stawianymi za wzór, także na łamach FA, rozwiązaniami anglosaskimi? W odniesieniu do przytoczonej na początku definicji systemu, i w odróżnieniu od propozycji KPN, uważamy, że znacznie bardziej zasadne wydaje się stworzenie modelu instytucji, która będzie miała trwałe miejsce w systemie, a więc będzie opisana w tej samej, a nie odrębnej ustawie. Model taki mógłby być całkowicie oddzielony od szkół wyższych, ze wszystkimi tego konsekwencjami, oferując w zamian bezcenną pełnię radości z możliwości prowadzenia czystej pracy naukowej.

Ewaluacja niesystemowa

Drugim powodem przywołania reguł metody systemowej są uregulowania Ustawy 2.0 dotyczące ewaluacji jakości badań naukowych, a zwłaszcza konsekwencji uzyskania w danej dyscyplinie określonej kategorii naukowej. Należy zwrócić uwagę, że skupienie procesu ewaluacji na dyscyplinach i powiązanie kategorii naukowej z kluczowymi uprawnieniami, m.in. możliwością nadawania stopni naukowych, uruchamiania i prowadzenia kierunków studiów czy też możliwością uczestniczenia w programie Inicjatywa Doskonałości – Uczelnia Badawcza, są kwestiami podstawowymi dla uczelni, lecz jedynie w niewielkim stopniu dla pozostałych jednostek naukowych, w tym instytutów badawczych wszelkiego typu. Tym samym ustawodawca zupełnie pominął swoistą odrębność funkcjonowania różnych elementów systemu. Jak porównać efektywność działalności naukowej jednostki zajmującej się niemal wyłącznie prowadzeniem badań i uczelni, w której czas prowadzenia badań jest współdzielony z działalnością dydaktyczną? Wspólna ewaluacja, a więc porównanie jednostek o drastycznie różnych możliwościach przeznaczenia czasu pracy na badania naukowe, jest nie tylko rażąco niesprawiedliwa, ale niesie również ze sobą nieporównywalne konsekwencje. Co więcej, uczelnie, zwłaszcza uniwersytety, prowadzą badania naukowe w wielu dziedzinach i dyscyplinach, i właśnie z tej racji ich przyszłość, wynikająca z ewaluacji, jest przede wszystkim paradoksalnie zależna od stanu najsłabszych dyscyplin. W instytutach badawczych, najczęściej działających w obrębie jednej dyscypliny, taki problem w ogóle nie istnieje.

Należy podkreślić, że pracownicy badawczo-dydaktyczni zatrudnieni na uczelniach dzielą czas między pracę naukową i kształcenie studentów, zaś pracownicy instytutów badawczych poświęcają swój czas w zasadzie wyłącznie na prowadzenie badań. Istniejące różnice w formie działania między tymi grupami jednostek są istotne i niezaprzeczalne, w praktyce wręcz uniemożliwiające rzetelne porównanie i ocenę ich aktywności. Jesteśmy głęboko przekonani, że wspólna ewaluacja tak różnych jednostek doprowadzi do: 1) drastycznego zafałszowania obrazu jakości badań naukowych w Polsce, sztucznie zawyżając jej ocenę w jednej grupie i obniżając w pozostałych; 2) uniemożliwienia sensownej realizacji programu Inicjatywa Doskonałości – Uczelnia Badawcza. Biorąc pod uwagę, że poszczególne typy jednostek naukowych są finansowane wydzielonymi strumieniami finansowania, jesteśmy zdania, że również ewaluacja powinna odbywać się w zgodzie z tym podziałem. Należy podkreślić, że zgodnie z duchem Ustawy 2.0 kluczowym elementem ewaluacji jednostek jest ocena efektywności naukowej na podstawie tzw. udziału czasu pracy w dyscyplinie. Niestety rozporządzenie ministra nauki i szkolnictwa wyższego z 31 lipca 2020 r. w swej obecnej formie temu zaprzecza. Przykładowo, pracownik instytutu badawczego może poświęcić na badania 100% czasu pracy w dyscyplinie, podczas gdy na uczelni nauczyciel akademicki nie ma na to żadnej szansy, gdyż zobowiązany jest, z racji stanowiska, także do prowadzenia działalności dydaktycznej. Najlepszym zatem i najprostszym rozwiązaniem byłaby, wzorem poprzednich ocen parametrycznych, ewaluacja uczelni i instytutów badawczych w odrębnych grupach oceny. Równie skuteczne, ale stwarzające silną pokusę do „ręcznego sterowania” byłoby utworzenie odrębnych jednostek referencyjnych dla uczelni oraz instytutów badawczych, w tym instytutów PAN.

Problem tu zarysowany nie jest nowy. W swoim historycznie pierwszym stanowisku z roku 2009 w sprawie projektu rozporządzenia pisaliśmy jako Konferencja Dziekanów Wydziałów Przyrodniczych (KDWP), że „proponowany system oceny parametrycznej nie uwzględnia zróżnicowania form działalności różnych jednostek naukowych i naukowo-dydaktycznych, np. uczelni, instytutów badawczych, jednostek badawczo-rozwojowych. Wydaje się, że sytuację mogłaby poprawić propozycja przyjęcia układu podobnego do przyjętych we wcześniejszych ocenach parametrycznych, gdy uczelnie i inne typy jednostek były rozpatrywane w grupach jednorodnych osobno, i klasyfikowane osobno ze względu na ich status”. Ten cytat w różnej formie trzeba było wpisywać przy okazji każdej kolejnej wersji rozporządzeń, przy każdej kolejnej ocenie parametrycznej. Dzisiaj jest to jednak problem znacznie poważniejszy, bo choć w Ustawie 2.0 nie pada na ten temat żadne sformułowanie, ministerstwo opowiada się za wspólną oceną, jak również kilkoma innymi, równie niesłusznymi rozwiązaniami. To jednak temat na odrębny tekst.

W swoim liście z 23 września 2020 r. do ministra, którego odpowiedź otwiera ten tekst, KDWP zaproponowała rozwiązanie alternatywne, a mianowicie wprowadzenie współczynnika kompensacji (WK) [(N badawczo-dydaktyczni x 0.5) /N] do algorytmu porównania podmioto-dyscypliny z wartościami referencyjnymi w postaci mnożnika (do zastosowania przy wartościach dodatnich w odniesieniu do jednostek referencyjnych) lub sumy (rozwiązanie pozwalające na operowanie na wartościach ujemnych oraz dodatnich).

Zobrazujemy to, wykorzystując sumę. Przykładowo: 6 podmiotów, gdzie J3 jest to PAN, podlega ewaluacji w danej dyscyplinie. Najpierw, tak jak to robi algorytm, wszystkie są w pojedynku z jednostką referencyjną A i otrzymują: J1 = 0.87, J2 = 0.43, J3 = 0.32, J4 = 0.9, J5 = -0.02, J6 = -0.8. Zgodnie ze sztuką J5 i J6 powinny trafić do pojedynku z jednostką referencyjną B+, ale w przypadku podmiotów badawczo-dydaktycznych ma zastosowanie WK (dla uproszczenia niech wszystkie mają udział 0.5). Zatem otrzyma się następujące wartości: J1 = 0.87 + 0.5, J2 = 0.43 + 0.5, J3 = 0.32, J4 = 0.9 + 0.5, J5 = -0.02 + 0.5, J6 = -0.8. Jak widać, jednostka J5 pozostanie w A, ponieważ suma WK zapewniła jej wartość dodatnią. Ten prosty zabieg arytmetyczny nie powoduje zmian w idei procesu ewaluacji, a jednocześnie do pewnego stopnia zapewnia rekompensatę uczelniom akademickim za czas poświęcony kształceniu studentów, a więc także przyszłej kadry naukowej.

Zamiast podsumowania

Dość niespodziewanie życie samo dopisało puentę do tego tekstu. 6 listopada br. ukazało się zarządzenie ministra edukacji i nauki w sprawie powołania zespołu doradczego do spraw rozwoju szkolnictwa wyższego i nauki. W paragrafie 3 czytamy, że do zadań zespołu należy m.in.: „przedstawianie ministrowi właściwemu do spraw szkolnictwa wyższego i nauki (…) rekomendacji rozwiązań prawnych dotyczących systemu szkolnictwa wyższego i nauki” oraz „wypracowywanie we współpracy z instytucjami przedstawicielskimi środowiska szkolnictwa wyższego i nauki propozycji kierunków rozwoju systemu szkolnictwa wyższego i nauki”. A więc wszystko przed nami…

Prof. Przemysław Wojtaszek, prorektor UAM ds. projektów badawczych i doktorantów

Dr hab. Maciej Wnuk, prof. UR, Instytut Biologii i Biotechnologii Uniwersytetu Rzeszowskiego

Dr hb. Jakub Kosicki, prof. UAM, kierownik Zakładu Biologii i Ekologii Ptaków UAM

Prof. dr hab. Maria Anna Ciemerych-Litwinienko, Instytut Biologii Rozwoju i Nauk Biomedycznych UW

Wróć