logo
FA 11/2023 felietony

Piotr Müldner-Nieckowski

Plotki – żywioł nieokiełznany

Plotki – żywioł nieokiełznany 1

Źródło: opinieouczelniach.pl

Angielskie wyrażenie fake news ‘informacja fałszywa, kłamliwa a. niewłaściwa, nietrafna, udawana, oszukańcza’ zostało przez polszczyznę początku XXI w. zaadaptowane i wchłonęło w naszej mowie znaczenie kilku innych świetnych nazw kłamstwa lub fałszu, między innymi plotki, jest bowiem pojemniejsze i na przykład dla plotki jest znakiem nadrzędnym, hiperonimem. Warto o tym pamiętać, bo język polski w każdej dziedzinie, dla dużej liczby odcieni różnych znaczeń wytworzył mnóstwo wspaniałych słów i frazeologizmów. Rzecz związana z plotką należy do problematyki retoryki niegodnej, czyli obyczajowo zakazanej. Plotka ma znacznie szerszy zasięg, niż wynika z jej definicji.

To bardzo dziwny instrument, ostatnio bardzo często stosowany w perswazji politycznej, seryjnie zastępujący dowody faktyczne. Całkiem poważnie mówi się, że procesy wytaczane w USA byłemu prezydentowi Donaldowi Trumpowi są oparte na plotkach („jedna pani powiedziała”, „ludzie mówili w sklepie, że…” itd.) i nikt nawet nie próbuje analizować pochodzenia takich argumentów, sędziowie wydają się kompletnie nie przyjmować tego do wiadomości. To bardzo niebezpieczne zjawisko, tym bardziej że występuje w kraju słynącym ze zdrowego rozsądku.

Według Innego słownika języka polskiego PWN (red. Mirosław Bańko, 2001) plotka to ‘niesprawdzona i często nieprawdziwa wiadomość, jaką ludzie przekazują sobie z ust do ust, zwykle szkodząca czyjejś opinii’. W liczbie mnogiej znaczy też ‘plotkowanie’ („panie spotkały się na kawie i plotkach”). To definicja zgrubna, powierzchowna. Sam kilka razy odczułem niszczącą moc plotki, choćby to, że potrafi trwać latami, raz nawet państwowo odebrano mi coś ważnego (przede wszystkim honor) przez czyjąś złośliwość sprzed pół wieku. Jak mawiał Plutarch z Cheronei (ok. 50 – ok. 120 po Chr.) semper aliquid haeret (wym. z łacińska: …heret) ‘zawsze coś przylgnie’. Francis Bacon (1561–1626) rozszerzył to zdanie o radę dawaną wprost: audacter calumniare, semper aliquid haeret ‘śmiało oczerniaj, zawsze coś się przyczepi’. Czyli: nie wiadomo, czy on ukradł, czy jemu ukradli, ale na wszelki wypadek miej na niego baczenie.

Autor plotki – nieznany. Są plotki wymyślone (informacje nieprawdziwe) i są prawdziwe (informacje niechciane). Te drugie przeważnie są przemyślnie niekompletne, niosą tylko część informacji, i to tę niewygodną, potrzebną do sterowania ludźmi. Często zdarza się à rebours mylić prawdę z plotką w ten sposób, że opisywany fakt (czyli prawdę) przedstawia się jako nieprawdę i przesyła dalej, tak że słuszny tekst zachowuje się już jak niesłuszna plotka. Zauważyli to specjaliści od propagandy politycznej i zaczęli z dobrym skutkiem wprowadzać w czyn, np. „mówią, że przewodniczący partii jest niewątpliwie całkowicie zdrowy”, i taka wypowiedź zaczyna znaczyć: ‘uwaga, ukrywają, że jest chory’.

Plotka może po prostu zniekształcać rzeczywistość, choćby częściowo, aby ktoś osiągnął jakiś cel, np. „On się żeni z jakąś panią Anną, ale mówią, że ta pani ma coś z nogami”. Proces odbioru takiej informacji można streścić następująco:

„Dobrze słyszałem. Ma coś z nogami. Nieważne co z nimi ma. Po prostu ma. Wiadomo. Biedny pan Franek. Się żeni z kulawą”. I już liczni wiedzą: ten pan wiąże się z kaleką, czyli sam jest nieudacznikiem, a jeśli nie, to żeni się z nią nie bez powodu, na pewno dla pieniędzy. Wniosek: po ślubie będzie bogaty i warto się nim zająć.

Plotka tego rodzaju, „prawdująca i sterująca”, wcale nie jest bardziej moralna niż plotki tradycyjnie szkodzące; jej funkcja, myślę, bywa nawet podlejsza, bo może dotyczyć dużej grupy ludzi. Pamiętam plotkarską, bazarową wręcz bzdurę o terenie w Warszawie przy skrzyżowaniu ul. Wolskiej i Płockiej, tam gdzie teraz znajduje się przystanek metra, a według której ziemia tej okolicy miała od czasów przedwojennych wydzielać opary węglowodorów, zabójczych olejów i paliw, a także trucizny z rozłożonych ciał w liczbie 30-65 tysięcy wymordowanych przez Niemców mieszkańców Woli w sierpniu 1944 roku (Rzeź Woli). Puszczono taką wieść, żeby nie dopuścić do budowy stacji kolei podziemnej. Stacja była budowana o rok dłużej niż planowano. Nie wiem, czy z tego powodu, ale wiele osób mi mówiło, że jednak na skutek plotki. A może ci też plotkują i powodują, że o tym piszę?

Plotka sterująca w zamiarze plotkującego nie musi niszczyć (czegoś lub kogoś). Może służyć zmianie stosunku ludzi lub urzędów do rzeczy lub osób (nawet na korzystny); może też zmieniać układ – jednej osobie zaczyna pomagać, innej pomagać przestaje, jeszcze innej szkodzi. Literatura piękna dostarcza tysiące ciekawie skonstruowanych plotek. Na nich, a także na badaniach oparto podręczniki plotkowania skutecznego, powszechnie dostępne w księgarniach USA.

Znam osoby, które całe życie poświęcają plotkowaniu i wyłącznie kłamią, a ponieważ robią to nałogowo, uważają, że inni też tak postępują. Są to co prawda plotkarze zawołani i tylko plotkami żyją, ale kierując się doświadczeniem, sami sprawdzają wszystko, co inni mówią. Jeśli ktoś jest tak inwigilowany, musi się przy nich pilnować, czy opowiada o rzeczach pewnych, czy też tylko przypuszczalnych. To drugie zostanie przez plotkarza bezlitośnie wytropione, wytknięte i skomentowane co do prawdomówności i w ogóle wszelkich cech moralnych.

Plotka bez wątpienia jest jedną z metod współżycia społecznego. Ma takie oblicza, na jakie ludzie zasługują.

Wróć