logo
FA 11/2023 w stronę historii

Marcelina Smużewska

Anna Wazówna

Księżniczka dwóch ojczyzn, aptekarka i heretyczka


Anna Wazówna 1

Brodnica. Pomnik Anny Wazówny

Założyła ogród, sadziła zioła lecznicze, ale także rośliny uprawne. W tym aspekcie podzielała pasję swojego brata i ciotki Anny Jagiellonki. Ta z kolei mogła ją odziedziczyć po matce, królowej Bonie.

Cytując z Monumenta Sarmatarum beate aeterbitati adscriptorum (Szymon Starowolski, 1655, tłum. I. Mikołajczyk): „Najdostojniejsza Księżniczka, Anna Infantka Szwecji (…) była umysłem wykształconym, życzliwym, dobrotliwym, godną podziwu uprzejmością w stosunku do wszystkich, rzadką stanowczością przewyższająca płeć [kobiecą], dziewica najobyczajniejsza, księżniczka wspaniałomyślna, Bohaterka sławna. Której ręce i bogactwo zawsze stały otworem dla sierot i potrzebujących, życzliwość dla strapionych, apteka dla chorych, hojność dla dobrze zasłużonych, którą pozostałe również cnoty do tego stopnia ozdabiały, że niczego w niej nie zabrakło do najwyższej chwały i prawdziwej ozdoby i mimo że wytrwała w religii odwróconej od katolickiej, a jednak nie była [tej] wroga. W Brodnicy po długim cierpieniu na skutek chorób z żywych dnia 6 lutego Roku Zbawienia 1625, w 56 roku zaś swego wieku usunięta”.

Niniejszy tekst dotyczy niezwykłej postaci Anny Wazówny, księżniczki szwedzkiej, którą los rzucił do Polski. Tu przez wiele lat żyła, wspierała króla Zygmunta III Wazę, który był jej bratem. Była mecenaską polskiej nauki i sztuki. Sprawnie zarządzała swoimi dobrami, co zapewniało rozwój gospodarczy regionu. Gdyby czasy były inne, może byłaby lekarką lub naukowczynią. W jej życiorysie mało co jest zwyczajne, jak na standardy ówczesnej epoki.

Skąd wzięła się Anna Waza?

Ojcem Anny był Jan III Waza (1537-1592), książę Finlandii, syn Gustawa Wazy, który założył dynastię. Jego przyrodnim bratem był Eryk XIV, który do historii przeszedł jako „Szalony”. Matką Anny była królewna Katarzyna Jagiellonka (1526-1583), córka Bony Sforzy i Zygmunta I Starego, siostra Zygmunta II Augusta. Małżeństwo miało charakter dynastyczny, ale było dobrze dobrane. Mariaż nie podobał się Erykowi XIV, więc jako ówczesny król Szwecji uwięził parę na zamku w Gripsholm. Tam na świat przyszło dwoje dzieci: Izabela (przeżyła 2 lata) i Zygmunt, przyszły król Polski. Anna, trzecie dziecko Wazów, urodziła się już na wolności 17 maja (według nowego kalendarza 31 maja) 1568 roku na zamku Eskilstuna. Jan III i Katarzyna przy wsparciu możnych obalili Eryka XIV i zaprowadzili własne rządy w Szwecji.

Anna Wazówna 2

Mural przedstawiający Annę Wazównę w Brodnicy

Zygmunt i Anna odebrali wszechstronne wykształcenie. Zygmunt, jak matka, był katolikiem, Anna – pod wpływem ojca i własnych przemyśleń – przeszła na luteranizm. Brata szykowano na przyszłego króla Szwecji, Anna zaś miała umożliwić zawarcie strategicznego przymierza. Najpierw planowano wydać ją za mąż za habsburskiego arcyksięcia Maksymiliana, Mateusza lub Ernesta. W grę wchodzili też szwedzcy możnowładcy, synowiec Stefana Batorego, a nawet książęta ruscy. Ostatnim poważnym kandydatem był Jan Jerzy, elektor brandenburski. Ślub planowano na 1598 rok. Ostatecznie nic z tego nie wyszło, bo zdecydowała polityka.

W 1587 roku Anna Wazówna wraz z bratem przybyła do Polski, żeby wesprzeć go w objęciu tronu elekcyjnego. Główną architektką pomysłu była Anna Jagiellonka, ciotka Wazów, królowa wdowa po Stefanie Batorym, z którą rodzeństwo czuło się związane. Szwedzka księżniczka chętnie podróżowała po Polsce i Litwie. Nie bała się trudów i chorób. Na katolickim dworze Zygmunta nie była jednak mile widziana ze względu na wyznanie (wszak trwała kontrreformacja). Później sytuację skomplikował ożenek Zygmunta z arcyksiężną Anną z Habsburgów, która była zagorzałą katoliczką. W 1592 roku zmarł Jan III i Zygmunt stał się królem Szwecji. Karol IX Sudermański został regentem i przewodził frakcji protestanckiej w macierzystym kraju Wazów. Ze względu na splot tych okoliczności księżniczka Anna wielokrotnie wybierała się do Szwecji. Jak można się domyślać, celem było wzmocnienie pozycji Zygmunta III Wazy na tamtejszym tronie. Niestety bunt wzniecony przez Karola IX był na tyle skuteczny, że po przegranej bitwie pod Linköping w 1598 roku, Zygmunt III Waza musiał wycofać się do Polski. Formalnie zdetronizowany został rok później. Rodzeństwo więcej nie zobaczyło Szwecji.

Jak wyglądała księżniczka Anna?

Według badań antropologicznych (omówione w: Alicja Saar-Kozłowska, Infantka Szwecji i Polski Anna Wazówna 1568-1625. Legenda i rzeczywistość, Toruń, 1995) księżniczka Anna miała skrzywienie kręgosłupa, co skutkowało deformacją sylwetki, a może nawet garbem. Jej twarz była asymetryczna, a szczęka dolna wysunięta do przodu (co określa się mianem progenii). Chorowała także na impressio basillaris, wrodzone wgniecenie postawy czaszki, co mogło być przyczyną wielu późniejszych problemów zdrowotnych, których opis zachował się w źródłach. Schorzenia księżniczki nie były jednak powszechną wiedzą, bo nic o nich nie ma w relacjach. Być może choroba postępowała stopniowo lub Anna umiejętnie maskowała ułomności strojem. Jednak, nawet jeśli wiedza o defektach księżniczki była wiadoma, według ówczesnych standardów nie były to wady, które wykluczały zamążpójście. Wszystko mógł naprawić odpowiednio duży posag. O tym, że księżniczka Anna pozostała niezamężna, zdecydował nieszczęśliwy splot zdarzeń, a właściwie cała ich sekwencja. Najpierw plany matrymonialne Anny odwlekła elekcja Zygmunta na tron polski, potem walka o szwedzki tron.

Ze wspomnianych badań antropologicznych wiemy, że królewna była wysoka (167 cm), smukła, miała długie nogi, reprezentowała nordycki typ urody. Była podobna do Wazów, choć źródła mówią o podobieństwie do matki. Są dwa obrazy, które rzekomo przedstawiają Annę Wazównę. Jeden pochodzi ze szwedzkiego zamku Gripsholm, drugi z Warszawy. W zasadzie to drugie malowidło jest kopią pierwszego. Do niedawna nie było nawet pewności, czy to faktycznie Anna Wazówna. Na obrazach widać kobietę w młodym wieku, w strojnej szacie i klejnotach. Twarz ma poważną, ale raczej ładną. Nie widać żadnych mankamentów postawy.

Anna Wazówna 3

Zielnik Szymona Syrenniusza

Zainteresowania naukowe

Wazówna nie była typową kobietą swojej epoki. Od niewiast w XVI i XVII wieku nie wymagano wiele, głównie skromności i pobożności. Umiejętność czytania nie była powszechna. Anna natomiast była uznawana za bystrzejszą niż brat. Znała co najmniej sześć języków: szwedzki, polski, łacinę, niemiecki, włoski i francuski. Interesowała się polityką i teologią. Praktykowała ziołolecznictwo, dlatego określono ją po śmierci „apteką dla chorych”. Uprawiała rośliny lecznicze w Szwecji, a później w Brodnicy i Golubiu. Leczyła siebie i swoich poddanych. Ułożyła osobiście Zielnik ziół leczniczych, po którym jednak ślad się urywa w XVIII wieku w bibliotece Radziwiłłów. Uznaje się ją także za prekursorkę w uprawie tytoniu, który na Pomorzu i Kujawach nie był jeszcze znany.

Anna Wazówna była dobrą starościną. Pierwsze starostwo otrzymała w Brodnicy w 1604 lub 1605 roku. Objęła swoimi rządami kilkadziesiąt wsi, liczne młyny i folwarki oraz siedem jezior. Rozwijała handel rzeką Drwęcą. Wspierała rzemiosło. Zmodernizowała stary pokrzyżacki zamek w Brodnicy. Fundowała kościoły, spichlerze i szpitale. W starostwie panowała wyznaniowa tolerancja. Katolicy obok protestantów praktykowali swoją wiarę. Dwór brodnicki był mieszany, polsko-szwedzki. Anna prowadziła korespondencję z wybitnymi przedstawicielami kultury i nauki. Gościła pisarzy, uczonych i uchodźców. Po uzyskaniu starostwa w Golubiu w 1611 roku podjęła się także przebudowy tamtejszego zamku. W efekcie jej zabiegów powstała elegancka renesansowa rezydencja, która stoi do dziś. Golub stał się letnią rezydencją Wazówny, a Brodnica zimową. Także w tym pierwszym założyła ogród, który był przede wszystkim użytkowy. Sadziła zioła lecznicze, ale także rośliny uprawne. W tym aspekcie podzielała pasję swojego brata i ciotki, Anny Jagiellonki. Ta z kolei mogła ją odziedziczyć po matce, królowej Bonie.

Mecenaska nauki i sztuki

Wazówna wspierała polską naukę. Sfinansowała wydanie dzieła Szymona Syrenniusza (1541-1611) pt. Zielnik (zowią go z łacińskiego języka herbarzem), to jest opisanie własne imion, kształtu, przyrodzenia, skutków i mocy ziół wszelakich, drzew, krzewin. Przytym o ziemiach i glinkach różnych, o kruszcach. Też o zwierzętach czworonogich, czołgających się, ptactwie i rybach; z wielkim uważaniem i rozsądkiem, polskim językiem zebrany i na ośmioro ksiąg rozłożony. Praca ta była najwybitniejszym osiągnięciem krakowskiej uczelni na przełomie XVI i XVII wieku. Było to kompendium wiedzy lekarskiej doby odrodzenia, okraszone licznymi przykładami z praktyki lekarskiej Syrenniusza. Sam autor nie był w stanie wydać swojego dzieła z powodów finansowych. Druk był kosztowny, a książka miała 1600 stron. Po drugie, starania przerwała śmierć autora. W przygotowaniu znacznej części tekstu pomógł lekarz królewski Gabriel Joannicy (1565-1613). W podziękowaniu fundatorce pisał o jej mądrości i wychwalał umiejętności w dziedzinie samodzielnego przygotowywania leków. Joannicemu Wazówna także sfinansowała publikację pt. Katalog roślin.

Anna Wazówna 4

Grobowiec Anny Wazówny w Toruniu

Księżniczka dbała o edukację swoich dworek. Co ciekawe, nauczycielem na jej zamku był polski plebejusz o nazwisku Nostecki. Jej starostwa były ostoją dla protestantów. Tu mogli swobodnie praktykować, bez narażenia się na prześladowania. Majątki królewny były także schronieniem dla emigrantów ze Szwecji. Tych fal było kilka. Pierwsza przybyła po to, by kształcić się w Polsce. Było to jeszcze za czasów Jana III, ojca Anny i Zygmunta. Druga fala przybyła do Polski wraz z księżniczką Anną i przyszłym królem Zygmuntem. Trzecią falą byli tzw. legaliści, którym nie podobało się, że Karol Sudermański został królem Szwecji. Z ojczyzny Wazówny uciekali też przed prześladowaniami katolicy. Od 1611 roku na mocy statutu uchwalonego przez riksdag (szwedzki parlament) Zygmunt, Anna i cała emigracja stracili prawną możliwość powrotu do kraju i stali się banitami. Za kontakty z nimi groziły surowe kary.

Jeśli chodzi o sztukę, Wazówna upodobała sobie szczególnie malarstwo batalistyczne. Zleciła namalowanie obrazu przedstawiającego bitwę pod Kircholmem z 1605 roku. Zależało jej na przedstawieniu miejsca walki, formacji bojowych, nazwisk osób biorących w starciu udział. Przypisuje jej się także zlecenie innych obrazów o tematyce historyczno-batalistycznej, które wyszły spod pędzla nadwornego malarza Wazów Tomasza Dolabelli. Anna inspirowała także wielu poetów, m.in. Andrzeja Zbylitowskiego, ks. Stanisława Grochowskiego (który piętnował jej odstępstwo od wiary katolickiej), profesorów gimnazjum w Toruniu czy pastora z Wilna – Samuela Dambrowskiego. Postać Wazówny była także opisywana w paszkwilach. Poruszały one rzekome nieobyczajności Anny i jej brak urody. Utwory te powstawały głównie na dworze Karola IX. Stryj księżniczki uważał ją za zagrożenie i darzył niechęcią.

Z imieniem Wazówny łączy się także kwestia drugiej w historii Polski egzekucji literackiej. Dotyczyła ona dzieła z 1624 roku opublikowanego przez Samuela Bolestraszyckiego. To było tłumaczenie francuskiego traktatu pt. Heraklit albo o próżności świata, a oryginalnym twórcą był Piotr du Moulin. Tłumaczenie zostało zadedykowane Annie Wazównie, protektorce protestantów. Kościołowi w Polsce nie spodobało się, że wydano publikację bez pytania o pozwolenie. Nie do zaakceptowania była też sama dedykacja. W konsekwencji cały nakład spalono w Lublinie w 1627 roku, a szlachcie zakazano czytać i rozpowszechniać dzieło pod karą infamii i więzienia (dla plebejuszy przewidziano karę śmierci i konfiskatę mienia). Sam autor trafił do więzienia na kilka miesięcy i musiał zapłacić pokaźną grzywnę.

Niezwykłe losy po śmierci

Anna Wazówna 5

Pałac Anny Wazówny w Brodnicy

Anna Wazówna zmarła na zamku w Brodnicy 6 lutego 1625 roku na schorzenie, które dawało objawy podobne do gruźlicy. Dziś wiemy, że mogło to być powiązane z układem kostnym królewny. Papież Urban VIII nie wyraził zgody na pochowanie jej na Wawelu. Wobec tego przez 11 lat infantka spoczywała w sarkofagu umieszczonym w jednej z sal zamku brodnickiego. Prawdopodobnie podczas tego okresu dokonano pierwszej z kilku profanacji zwłok. Stało się to około 1629 roku podczas inwazji szwedzkiej. Właściwy królewski pogrzeb wyprawił Annie dopiero jej bratanek Władysław IV Waza. Jako miejsce wiecznego spoczynku wybrał Toruń, który wtedy był centrum protestantyzmu. Mauzoleum księżniczki umieszczono w Kościele św. Anny. W kolejnych wiekach spokój księżniczki zakłócany był jeszcze kilkakrotnie, prawdopodobnie przez zwykłych złodziei.

W 1994 roku naukowcy z Torunia dokonali ponownego otwarcia grobowca w celu oceny jego stanu technicznego. Sprzyjały temu prace konserwatorskie w świątyni i nowe doniesienia na temat tego, że w grobowcu mógłby się znajdować ktoś jeszcze – młody książę, który zginął, służąc szwedzkiemu królowi. W krypcie znaleziono rozrzucone kości, trochę strzępów tkanin, a poza tym gruz, ziemię i różne śmieci. Po badaniach szczątków potwierdzono, że szkielet należy do jednej osoby – Anny Wazówny. Był prawie kompletny, poza jednym przedramieniem. To zapewne zasługa rabusiów, których musiało coś zainteresować na ręce królewny. Źródła sugerują, że była to bransoleta z herbem księżniczki i jej inicjałami, znaleziona wiele lat później w Szwecji. Po badaniach antropologicznych i posprzątaniu krypty ponowny pochówek Wazówny odbył się w październiku 1995 roku. Kilka tajemnic dzięki tej eksploracji wyjaśniono, choć wiele nadal pozostaje ukrytych w mrokach historii.

Wróć