logo
FA 11/2021 życie akademickie

Andrzej Kwiatkowski

Tworzenie uczelni akademickich

Samotność uczonych w morzu ustawowego bezprawia

Tworzenie uczelni akademickich  1

Rys. Sławomir Makal

Wola polityczna ma decydujące znaczenie, tym niemniej uczelnie muszą być przekształcane w warunkach pewnego minimum moralności, równości szans, sprawiedliwości.

Powszechne jest przekonanie o racjonalnych, zgodnych z prawem, uwzględniających interesy publiczne przyczynach powstawania, rozwoju, organizacji i funkcjonowania polskich uczelni. Nie wydaje się przecież możliwe, żeby wola polityczna grup sprawujących władzę nie miała w tej mierze jakichkolwiek ograniczeń, wynikających choćby z postanowień Konstytucji RP. Jak ukazuje historia powołania trzech uczelni o statusie akademickim, przekonanie powyższe jest błędne. Zwycięstwo w powszechnych wyborach ogólnonarodowych umożliwia tworzenie i stosowanie prawa, które legitymizuje interesy mające niewiele wspólnego z publicznymi.

Żywioł oddziaływania nowego typu interesu – partyjnego – nie musi być powiązany z faktycznymi możliwościami organizacyjno–prawnymi, spełnieniem jakichkolwiek ustawowych przesłanek w perspektywie kształtowania norm ustrojowych. Stan ten jest najbardziej widoczny na przykładzie uczelni o mniejszym dorobku, które można formować niemalże na zasadzie le regime du plaisir, pewnego „widzimisię”. Konkretyzacją celu artykułu będzie przybliżenie tworzenia trzech uczelni o profilu akademickim: Akademii im. Jakuba z Paradyża w Gorzowie Wielkopolskim, Akademii Kaliskiej im. Prezydenta Stanisława Wojciechowskiego oraz Akademii Zamojskiej.

Ewolucja instytucjonalna

Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. Jakuba z Paradyża w Gorzowie Wielkopolskim została utworzona w 1998 r. Proces powoływania Akademii rozpoczął się około 2013/2014 r., był udziałem wielu podmiotów, kierowano do niej duże publiczne środki finansowe, próbowano połączenia jej z Wydziałem Zamiejscowym w Gorzowie Wlkp. AWF w Poznaniu, gdyż posiadał on prawo do nadawania tytułu doktora.

Ponieważ PWSZ im. Jakuba z Paradyża nie spełniała wymagań formalnych, w projekcie ustawy znalazły się zapisy o trzyletnim okresie, w którym ma uzyskać uprawnienia do nadawania stopnia doktora w co najmniej dwóch dyscyplinach naukowych. Podczas prac legislacyjnych zwracano uwagę na niezwykle ważny interes publiczny, podkreślano, iż status akademickości podniesie rangę regionu znajdującego się w specyficznym położeniu, ułatwi konsolidację szkół wyższych w celu stworzenia silnej, autonomicznej jednostki. Podczas sejmowej debaty skonkretyzowany został i utrwalony jednolity obraz „marzenia” o powstawaniu Akademii w Gorzowie, które „dojrzewało latami i było udziałem wielu środowisk”.

Negatywne opinie w przedmiocie powołania Akademii złożyły m.in. Rada Główna Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich. Zgłoszono zastrzeżenia, iż uczelnia nie posiada wymaganych przepisami uprawnień, odpowiedniej kadry, umożliwiającej zdobycie tych uprawnień w ciągu trzech lat od powołania Akademii, zastrzeżenia co do ocen parametrycznych, akredytacji PKA itp.

Ustawą z 13 maja 2016 r. utworzono Akademię im. Jakuba z Paradyża, określając cel jej działalności sankcjonujący interes publiczny, zgodny z zasadami i wartościami konstytucyjnymi, włączając sukcesję generalną pracowników przekształcanej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej im. Jakuba z Paradyża, którzy z dniem utworzenia Akademii stali się jej pracownikami.

Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. Prezydenta Stanisława Wojciechowskiego w Kaliszu została utworzona w 1999 r. Przez kolejne lata konsekwentnie wzmacniano potencjał materialny uczelni, modernizowano, remontowano obiekty, campusy studenckie, powstawały nowe instytuty, a później wydziały, z salami audytoryjnymi, laboratoriami, pracowniami czy warsztatami specjalistycznymi. Wybiegając naprzód, należy wspomnieć o otwarciu w 2017 r. własnej hali sportowej, także z zapleczem naukowym, a w 2018 r. Monoprofilowego Centrum Symulacji Medycznej. W 2014 r. utworzono ośrodek badawczy uczelni – unikalne Centrum Dydaktyczne Badań Kół Zębatych, następnie Europejskie Obserwatorium Nierówności Zdrowotnych, jak również inne struktury, na przykład Międzynarodowe Centrum Współpracy z Międzynarodowym Instytutem Naukowym iPRI z Lyonu.

W latach 2005-2016 uczelnia kaliska znajdowała się na najwyższych miejscach w rankingach prowadzonych przez różne ośrodki, będąc nieprzerwanie przez ponad 10 lat na pierwszym miejscu pośród uczelni zawodowych w Polsce. Organizowano konferencje naukowe przy współudziale znaczących w świecie placówek naukowych. 29 maja 2019 r. otrzymała prawo do nadawania stopnia doktora w dyscyplinie nauk o zdrowiu, a następnie nauk o bezpieczeństwie.

Kwestia przekształcenia uczelni w Kaliszu nabrała właściwej dynamiki w 2017 r. za sprawą głównie aktualnej ekipy kierowniczej uczelni. Zaczęto prowadzić rozmowy z Uniwersytetem im. Adama Mickiewicza na temat połączenia z jego zamiejscowym Wydziałem Pedagogiczno–Artystycznym w Kaliszu i miało to uzasadnienie. Wydział otrzymywał ogromne środki finansowe ze strony samorządu kaliskiego, na przykład w 1999 r. przekazano mu nieodpłatnie nieruchomość zabudowaną budynkiem 4-kondygnacyjnym, z przeznaczeniem m.in. na zapewnienie potrzeb socjalno-bytowych studentów. Aktu tego nie ograniczono żadnymi warunkami, jakie są zwyczajowo przyjęte w sytuacjach dokonywania przekształceń majątku publicznego, a przy tym po jednej i drugiej stronie umowy stał przedstawiciel ówczesnego establishmentu samorządowego i de facto – obdarowanego.

Miasto Kalisz nabyło tę nieruchomość od jednej z firm w zamian za jej długi. Ostatnią, nieoczekiwaną skądinąd okoliczność przyniosła przyszłość. Senat uczelni poznańskiej zwrócił nieruchomość, motywując to faktem mniejszego naboru na studia, w związku z czym potrzeby mieszkaniowe studentów zaspokajał inny dom studencki, a więc nieuzasadnione było generowanie zbędnych kosztów związanych z utrzymaniem budynku. W rzeczywistości jednak to „nieodpłatne przekazanie w formie darowizny nie było ani nieodpłatnym aktem, ani tym bardziej aktem darowizny. Uniwersytet poznański otrzymał za opisywaną nieruchomość kwotę 2,2 mln zł od Miasta Kalisza.

Ów swoisty, kuriozalny „kontrakt” między Miastem Kaliszem a Uniwersytetem im. Adama Mickiewicza należy zderzyć z innym – między Miastem Kaliszem a ówczesną Państwową Wyższą Szkołą Zawodową im. Prezydenta Stanisława Wojciechowskiego, kontraktem zaistniałym mniej więcej w tym samym czasie. Miasto Kalisz również przekazało uczelni w formie darowizny trzy nieruchomości położone w Kaliszu. Tym razem ów akt obwarowano konkretnymi warunkami, z określeniem przeznaczenia nieruchomości i sankcji w postaci odwołania darowizny w sytuacji wykorzystywania niezgodnie z zapisami. Fuzja między PWSZ w Kaliszu a Wydziałem Pedagogiczno–Artystycznym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu nie doszła do skutku. Mimo tego wniesiono poselski projekt ustawy o powołaniu Akademii Kaliskiej, który uzyskał na sali plenarnej Sejmu poparcie dwóch największych partii politycznych. Po zgłoszeniu poprawek wrócił do komisji, ale jej posiedzenie zostało odwołane, a następnie wycofano go z dalszego porządku obrad Sejmu.

Odmowę poparcia zgłosiło Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, gdyż, jak podkreślono, projekt ustawy stanowi sztuczną ingerencję w system szkolnictwa wyższego, stwarzając fikcję akademickości uczelni zawodowej. Zwrócono uwagę na przykład uczelni z Gorzowa Wlkp., która mimo warunkowych trzech lat nie uzyskała statusu uczelni akademickiej, czyli stosownych uprawnień do nadawania stopnia doktora w dwóch dyscyplinach naukowych. Zastrzeżenia ministerstwa wzbudziły też poprawki posłów sprawozdawców na posiedzeniu komisji dotyczące zwolnienia dotychczasowych pracowników uczelni z Kalisza z chwilą powstania akademii i podanego trzymiesięcznego terminu otrzymania przez nich nowych warunków pracy i płacy.

W konkluzji ministerstwo sugerowało koncentrację wysiłków finansowych i organizacyjnych na zdobyciu stosownych, wymaganych prawem uprawnień i w wyniku tego dążenie do zmiany statusu z zawodowego na akademicki. I tak się stało na mocy rozporządzenia ministra nauki i szkolnictwa wyższego, powołującego Akademię Kaliską z dniem 1.09.2020 r.

Utworzenie Akademii Zamojskiej ma znamienny, unikalny charakter, jeśli się weźmie pod uwagę kontekst polityczny, w jakim sytuował się zamiar przekształcenia Uczelni Państwowej im. Szymona Szymonowicza, jej majątek organizacyjny i kadrowy, a wreszcie cel utworzenia. Te wszystkie kwestie są szczególnie widoczne w świetle historii dwóch wyżej opisanych uczelni, mających nieporównywalnie większy, bardziej znaczący dorobek organizacyjny, naukowy itd.

Już wiosną 2019 r. podjęto działania w sprawie utworzenia Akademii Zamojskiej. Powstał społeczny komitet, a także fundacja. Podmioty te otrzymały duże wsparcie ze strony władz samorządowych. Z końcem 2020 r. poseł PiS sporządził list intencyjny w tej sprawie, skierowany do ministra nauki i szkolnictwa wyższego, w którym powstanie Akademii Zamojskiej motywował zachowaniem i umocnieniem „zagrożonego niepodległego i suwerennego bytu narodowego i państwowego”. Zagrożenia te mają, jego zdaniem, naturę zdrowotną, ekonomiczną, materialną, a związane z nimi ataki, także ze strony studentów polskich uczelni, wykładowców akademickich, dotyczą tożsamości kulturowej i cywilizacyjnej. Powstała Akademia Zamojska ma się temu przeciwstawiać, budować kondycję moralną, patriotyczną, społeczną oraz religijną „części społeczeństwa polskiego”.

Efektywne działania o charakterze politycznym zaowocowały otwarciem bardzo szybkiej ścieżki legislacyjnej. W projekcie poselskim w sprawie powołania Akademii Zamojskiej podkreśla się jej misję, którą ma być formowanie elity narodu, wyrażoną w dewizie „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Otrzymaał on negatywną ocenę ze strony m.in. PAN, Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Konferencji Rektorów Publicznych Szkół Zawodowych, gdyż przekształcana uczelnia nie miała prawa do nadawania stopnia doktora w ani jednej dyscyplinie naukowej, jak również z innych względów. W dniu 8.07.2021 r. projekt przegłosowano. Senat RP sformułował wniosek o odrzuceniu ustawy. Zakwestionował rozwiązanie, w myśl którego umowy z dotychczasowymi pracownikami likwidowanej uczelni „wygasną” w ciągu trzech miesięcy od wejścia w życie ustawy, jeśli w tym czasie nie zostaną im zaproponowane nowe warunki pracy i płacy albo poprzez ich nieprzyjęcie. Jest to, jak podkreślono, niezgodne z Kodeksem pracy, jak również generalną zasadą sukcesji. Zastrzeżenia senatorów wzbudziły i inne kwestie, na przykład cel powołania nowej placówki. Kształcenie w Akademii Zamojskiej ma się odbywać „w oparciu o naukę historii, pogłębione polskie studia humanistyczne i społeczne, tworzone w duchu realizmu filozoficznego oraz chrześcijańskiej tradycji narodowej”. Jest to oczywiście sprzeczne z polską Konstytucją.

Mimo wszystkich wątpliwości ministerstwo tym razem nie zgłosiło zastrzeżeń, ustawę uchwalono i Akademia Zamojska rozpoczęła działalność 1.09.2021 r.

Klarowność rozwiązań prawnych

Wydawałoby się, iż polski system prawny ma mocne pozytywistyczne fundamenty, ugruntowane obecnie jednolitym porządkiem prawnym Unii Europejskiej, na straży którego stoi także sądownictwo ponadpaństwowe. Samo w sobie nie zawsze jest gwarantem jasności, adekwatności, komunikatywności tekstu prawnego m.in. z uwagi na ogromną liczbę aktów prawnych tworzonych na różnych poziomach władzy prawodawczej i administracyjnej przez wiele znajdujących się tutaj podmiotów. Główne jednak przyczyny wynikają z braku szacunku dla prawa, dominacji koniunkturalnie traktowanej przez decydentów polityki, stawianie związanych z nimi celów ponad cele ogólnopubliczne, szybkości procedowania, nieuwzględniania opinii dotyczących określonych rozwiązań itd. Wszystkie te bolączki są widoczne szczególnie w obrębie modelowania szkolnictwa wyższego, w sposobach finansowania, wyznaczania standardów działań parametrycznych i kategoryzacyjnych, nadzorze prowadzonym przez ministra. Nabrały one istotnego znaczenia w procesach kreacyjnych analizowanych akademii.

Samo wyróżnienie uczelni zawodowych i akademickich jest określone w stosownych aktach prawnych i reforma szkolnictwa polskiego, dokonana w 2018 r., ugruntowała wcześniejszy stan. W ust. 2 art. 15 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce znalazł się zapis: „Uczelnia zawodowa prowadzi kształcenie na studiach wyłącznie o profilu praktycznym”. „Wyłącznie”, zgodnie z językowym znaczeniem, to: „tylko, jedynie”. Na przykład: Poświęcić się wyłącznie nauce. Myśleć wyłącznie o jednej sprawie. Zajmować się wyłącznie domem. Odtworzenie normy prawnej z tego przepisu przy odwołaniu się do reguł składniowych i znaczeniowych obejmujących tłumaczenie poszczególnych słów jest zawodne i nie da pożądanego rezultatu normotwórczego. Trudno sobie wyobrazić, żeby akademie i politechniki także nie prowadziły kształcenia na studiach o profilu praktycznym. Trudno wyobrazić sobie sytuację, aby człowiek zajmował się wyłącznie nauką, myślał wyłącznie o jednej sprawie, zajmował się wyłącznie domem czy tylko jedną rzeczą. Użyte w tymże ustępie słowo „wyłącznie” w zderzeniu z rzeczywistością współczesnej uczelni traci wyrazistość, ostrość, znaczenie. Niezbędne jest odwołanie się do dyrektyw wykładni funkcjonalnej. Kierują one uwagę interpretatora na inne płaszczyzny, na których znajdują się możliwie silne uzasadnienia aksjologiczne. Można je zasadnie odnaleźć w parametrach mocno konkurującego otoczenia zewnętrznego, zdobywania i utrwalaniu swojego miejsca i rozwoju, co szczególnie przejawia się w staraniach o studentów i środki finansowe. Mówiąc prościej, działania konkretnej uczelni przekraczają granice oznaczonego powyżej „profilu praktycznego” i nie pozwalają zarysować w tej mierze granic między uczelniami zawodowymi i innymi.

Następne cechy statusu uczelni zawodowej i akademickiej, jej organizacji i funkcjonowania – zawarte w ust. 3 do 4 wskazanego wyżej art. 15 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce – również nie pozwalają ich wyróżnić. Fundamentalne znaczenie w tej mierze ma art. 14 ust. 3: „Uczelnia akademicka może prowadzić kształcenie doktorantów”. Ta możliwość prawna wyróżnia w ostateczności status poszczególnych polskich uczelni, do których także odnosi się zapis art. 193 ustawy z 3 lipca 2018 r. – Przepisy wprowadzające ustawę Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce. Oczywiście, jak to bywa w przypadku dekodowania tekstu prawnego, wobec nieklarowności jego zapisów i tutaj można doszukiwać się różnych interpretacji, mnożyć wątpliwości, szukać argumentów na rzecz z góry przyjętej tezy itd. Wydaje się, iż można, przytaczając językowe dyrektywy wykładni, wyróżnić zadania w zakresie „prowadzenia kształcenia doktorantów” (art. 11 pkt 5 ust. 1 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce), których realizacja może nastąpić tylko w „szkole doktorskiej” w sposób określony w Oddziale 2 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym.

Jest to oczywistą nieprawdą. Kształcenie to może się odbywać w sposób zorganizowany w każdej uczelni akademickiej w warunkach posiadania przez nią stosownych uprawnień i kategorii naukowej nie niższej niż B+, nawet gdy nie posiada ona „szkoły doktorskiej” w rozumieniu przepisów Oddziału 2 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce. Na istotę zdobywania stopnia doktora w inny sposób aniżeli w „szkole doktorskiej” pozwalają dyrektywy wykładni funkcjonalnej odwołujące do wartości „lex”, a nie tylko „ius”, do tych spośród nich, które przypisuje się nie tylko kreatorowi danego aktu prawego, ale prawodawcy stanowiącemu normy prawne z zamiarem ochrony stanu pożądanego i aprobowanego, pozostającego daleko od politycznych zawirowań, w tle których można wybierać, co wygodne.

Dryfowanie w morzu ustawowego bezprawia

Oczywiste jest, iż ustawodawca władny był powołać ustawą Akademię im. Jakuba z Paradyża, nawet mimo braku przesłanek formalnych w tej mierze. Mógł to uczynić także w przypadku uczelni zamojskiej, natomiast brak takiej decyzji odnośnie do Akademii Kaliskiej jest rażącym naruszeniem prawa, dobrych obyczajów, ducha reformy bolońskiej. Wola polityczna ma decydujące znaczenie, tym niemniej uczelnie muszą być przekształcane w warunkach pewnego minimum moralności, równości szans, sprawiedliwości.

Nie oznacza to oczywiście, iż uczelnia gorzowska i zamojska mają status akademicki, a kaliska – nie, co często podnosi się w dyskursie publicznym. Wszystkie mają ów status, a decyduje o tym nie forma aktu (ustawa czy rozporządzenie), ale materia regulowanych przez daną uczelnię spraw w ramach uzyskanych uprawnień do nadawania stopnia doktorskiego. Samo literalne rozumienie zapisu art. 35 ust. 1 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, iż uczelnię akademicką tworzy się w drodze ustawy, przywodzi najgorsze wzorce mechanicznego, pozytywistycznego rozumienia prawa. Oddzielanie sensu, istoty, znaczenia tworzonej uczelni bez związku z jej materią, czyli głównie uprawnieniami do nadawania stopnia doktorskiego, nie mają miejsca w państwie prawa. Casusy tworzenia ram organizacyjno-ustrojowych powyższych uczelni zasadnie to potwierdzają, przynosząc przy tym ważne z punktu widzenia praktyki wnioski.

Przede wszystkim należy podkreślić omnipotentną rolę ustawodawcy, nieliczenie się z realiami, z opiniami kompetentnych podmiotów, naruszanie podstaw prawa, jak uczyniono to w przypadku Akademii Zamojskiej, niwecząc zasadę sukcesji praw jej pracowników, obracając w proch idee i wartości uczelni polskiej, której zadaniem nie jest kreowanie wartości w duchu jakiegoś nieokreślonego „realizmu filozoficznego” i nieoznaczonej w żaden możliwy sposób „chrześcijańskiej tradycji narodowej”. Pokreślić należy bezradność ciał przedstawicielskich polskiego szkolnictwa wyższego, których członkowie w owym dyktacie siły partyjnej nie odgrywają istotnej roli, zepchnięci na margines życia szkolnictwa wyższego dryfują na jego obrzeżach. Przykład pominięcia na ścieżce ustawowej utworzenia Akademii Kaliskiej ukazuje dobitnie, jak w III RP następuje proces wasalizacji uczelni i uczonych, tworzenie sieci powiązań centralizacyjnych i koncentracyjnych między ministerstwem i poszczególnymi uczelniami, głębokie ich zanurzenie w polityce. Gdy uczeni i uczelnie godzą się na to, gdy milczą, mogą nie odzyskać konstytucyjne utraconej autonomii, a zadośćuczynieniem za ubezwłasnowolnienie uczelni nie może być ścieżka awansowa jej wybranych jednostek, przyznane granty, jak również według uznania dzielone inne środki finansowe. Znamienny jest w tej mierze przykład Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, który zarówno w przypadku Akademii z Gorzowa Wlkp., jak i Kalisza, nie umiał uszanować woli, wysiłku i pracy lokalnych uczonych, ich aspiracji związanych z tworzeniem silnego ośrodka akademickiego. Myślenie kategoriami ściśle partykularnymi nie służy polskiemu szkolnictwu w ogóle, a szkolnictwu wyższemu w szczególności. Odzyskanie należnego miejsca każdej uczelni, wpływów, autorytetu, nie powinno się odbywać w sytuacji, gdy uczeni są w uniżeniu, w pozycji klęczącej.

Na pięknych kartach historii polskiego szkolnictwa zapisze się także ogromny wysiłek uczonych, którzy samotnie poszukują dróg rozwoju „swojej”, a nie partyjnej uczelni i działania ich kierownictw, które, jak w przypadku Akademii im. Jakuba z Paradyża i Akademii Kaliskiej im. Prezydenta Stanisława Wojciechowskiego, nie zmarnotrawiły go. Nie oznacza to utraty szacunku dla uczonych Akademii Zamojskiej, gdyż w nowych szatach organizacyjnych stoją przed ogromną szansą depolityzacji uczelni. Będzie to znacznie ważniejsze aniżeli zdobycie samej nazwy, chociażby w drodze ustawowej.

Dr Andrzej Kwiatkowski, przewodniczący Niezależnych Związków Zawodowych Pracowników Akademii Kaliskiej im. Prezydenta Stanisława Wojciechowskiego

Wróć