logo
FA 11/2021 życie akademickie

artykuł sponsorowany

Studia to czytanie

Studia to czytanie 1

Zadbajmy o łatwy i legalny dostęp do lektur akademickich.

Publikujemy ten artykuł ku przestrodze. Inspirację do jego napisania stanowiło pewne niefortunne zdarzenie, do którego doszło na Uniwersytecie Opolskim w lutym bieżącego roku. W konsekwencji technicznej awarii informatycznych systemów zabezpieczeń wykorzystywanych do ochrony cyfrowych zasobów Biblioteki UO dwa ważne podręczniki Wydawnictwa Naukowego Scholar zostały w sposób nieuprawniony udostępnione w sieci bez jakichkolwiek zabezpieczeń. Zabrakło m.in. wtyczki zawierającej funkcję blokującą ruch robotów Google’a na stronie www Biblioteki, co doprowadziło do indeksowania wybranych podstron w wyszukiwarce Google. Awaria została usunięta i zawarto ugodę pomiędzy stronami. Sprawa została definitywnie zamknięta, ale ogólny wymiar problemu pozostał.

Poszanowanie praw autorskich to jedna z podstawowych wartości akademickich. Jeśli na uczelniach dochodzi do naruszeń w obszarze ustawy o prawach autorskich, to uwaga społeczności akademickiej skoncentrowana jest przede wszystkim na zagadnieniu autorskich praw osobistych, a pomijane jest zagadnienie autorskich praw majątkowych. Tymczasem dla funkcjonowania szeroko rozumianego systemu nauki i uczelni fundamentalne znaczenie mają prawa autorskie w obu aspektach. Wszyscy już chyba wiedzą, że plagiat jest przestępstwem (ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, DzU 1994, nr 24, poz. 83, art. 115 ust. 1). Ale nie każdy nauczyciel akademicki wie, że zeskanowanie i rozesłanie studentom nawet jednego artykułu naukowego może stanowić poważne naruszenie prawa. Odpowiedni przepis brzmi: „Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2” (art. 116 ust. 1).

Do istotnych naruszeń praw autorskich może dochodzić na wiele różnych sposobów. Wiedza o niektórych jest powszechna, bo są one ogólnie znane, jak np. zarobkowe kopiowanie utworów w masowej skali, a niektóre są mniej oczywiste – jak sytuacje związane z naruszeniami zakresu dozwolonego ustawowo użytku osobistego. Podobnie upowszechnianie plików zawierających chronione prawem utwory, nawet w sposób prawem dozwolony, stwarza liczne niebezpieczeństwa, które chcemy tu zasygnalizować.

Jeszcze kilka lat temu zmorą wydawców naukowych była nagminna praktyka kserowania całych książek przez liczne na uczelniach punkty kserograficzne, działające na zasadach czysto komercyjnych. Tę plagę wyeliminował postęp technologiczny. Kserowanie zastąpione zostało skanowaniem całych artykułów, monografii, a zwłaszcza podręczników akademickich bez stosownej licencji. Powstały różnego rodzaju strony www, które udostępniają tego rodzaju pliki z podręcznikami, nieraz na serwerach uczelnianych, ale przeważnie gdzieś w chmurze. Bywa, że wykładowcy, nieświadomi nagannej praktyki i łamania prawa oraz zachęcani przez otoczenie, rozsyłają studentom pliki z cyfrowymi kopiami całych utworów.

Wyjaśnić jednak trzeba, że kserować, skanować i upowszechniać utwory chronione prawem autorskim można w Polsce w szerokim zakresie. To dzięki instytucji dozwolonego użytku prywatnego dopuszczalna jest eksploatacja utworu zarówno w całości, jak i we fragmentach. Ale ten użytek ma pewne ograniczenia, które w praktyce akademickiej są często ignorowane. Regulujący to zagadnienie art. 23 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych brzmi: „1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego. (…) 2. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego” (art. 23). Podkreślmy: „pozostających w związku osobistym”. A więc student może skserować, zeskanować posiadany lub wypożyczony egzemplarz książki czy artykuł i udostępnić koledze, ale nie może tego uczynić wykładowca. Pomiędzy nim a studentem istnieje bowiem stosunek zawodowy, a nie towarzyski.

Wspomniane ograniczenia dotyczą dozwolonego użytku osobistego, ustawodawca jednak w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych przewidział odpowiednie regulacje dotyczące dozwolonego użytku edukacyjnego. Artykuł 27 wspomnianej ustawy stanowi podstawę dozwolonego użytku dla instytucji oświatowych. Wymienia on katalog instytucji i osób, które są uprawnione do korzystania z tego rodzaju dozwolonego użytku, oraz określa zakres korzystania z rozpowszechnionych utworów. W praktyce oznacza to, że takie instytucje jak uczelnie państwowe w ramach dozwolonego użytku edukacyjnego i naukowego mogą zwielokrotniać i rozpowszechniać utwory na potrzeby zilustrowania treści dydaktycznych. W tym obszarze dozwolonego użytku edukacyjnego mieści się również, od nowelizacji ustawy w 2015 r., korzystanie z utworów na potrzeby e-learningu. Ograniczeniem jest tu udostępnianie utworów wśród uczestników danego kursu. Znacznie więcej, gdy idzie o upowszechnianie chronionych utworów, może uczynić legalnie biblioteka, ale też nie wszystko.

Jak problem ogólnych naruszeń wygląda z perspektywy biblioteki

Powody: niedoinwestowanie infrastruktury informatycznej, niedostępność niektórych tytułów, pandemia – presja środowiska akademickiego na udostępnianie lektur. Wprowadzony 20 marca 2020 r. na terenie całego kraju stan epidemii postawił biblioteki szkół wyższych w bardzo trudnej sytuacji. Sale wykładowe stały się niedostępne dla studentów, jednak realizacja obowiązujących kursów na poszczególnych latach studiów odbywała się zgodnie z przyjętymi harmonogramami – w formie wirtualnej – i społeczność akademicka, tak jak dotychczas, potrzebowała dostępu do podręczników oraz materiałów niezbędnych do pracy naukowej. Tymczasem wszystkie instytucje kultury pozostawały zamknięte. To prawda, że wciąż można było korzystać z licencjonowanych zbiorów elektronicznych, do których uczelnia wykupiła dostęp, oraz repozytoriów udostępniających treści w formule wolnego dostępu na licencjach Open Access. Jednak była to tylko kropla w morzu potrzeb. Większość materiałów dydaktycznych zgromadzona była przecież w formie drukowanej. Zakup dostępu do baz danych i platform książek elektronicznych wymaga ogromnych środków finansowych i uruchomienia odpowiednich procedur przetargowych, których nawet ustawy i rozporządzenia COVID-19 nie wstrzymały.

Trzeba nadmienić, że część wydawców postanowiła zapewnić dostęp do licencjonowanych źródeł informacji w formie Open Access lub długo trwających okresów testowych. Uruchomiony przez wydawców wolny dostęp do zasobów naukowych dotyczył w głównej mierze wybranych kolekcji tematycznych, najczęściej obejmujących najnowsze publikacje dotyczące epidemii COVID-19. Pozostaje jeszcze kwestia tytułów niedostępnych na rynku księgarskim oraz takich, z których czytelnicy mogli korzystać jedynie na miejscu w czytelni. Tymczasem zgodnie z zapisami ustawy z 27 czerwca 1997 r. o bibliotekach (DzU 1997, nr 85, poz. 539) jedną z podstawowych funkcji bibliotek jest udostępnianie zbiorów zgodnie z potrzebami ich użytkowników. Biblioteki musiały zatem poradzić sobie w tej trudnej sytuacji spowodowanej epidemią i znaleźć sposoby na wykonywanie podstawowych zadań. Oczywiście zawsze miały na względzie poszanowanie zapisów przywoływanej już ustawy z 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Rzeczywisty zakres przywileju bibliotecznego

Czy digitalizować? Jakie utwory? Jak chronić zdigitalizowane utwory? W wyniku nowelizacji ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych zasadniczym zmianom w listopadzie 2015 r. uległ art. 28, który stanowi podstawę dozwolonego użytku bibliotek. Na podstawie Dyrektywy 2006/115/WE Parlamentu Europejskiego w sprawie prawa najmu i użyczenia oraz niektórych praw pokrewnych prawu autorskiemu w zakresie własności intelektualnej do polskiego prawodawstwa w ramach dozwolonego użytku bibliotek wprowadzono termin „użyczanie” zamiast dotychczasowego terminu „nieodpłatne udostępnianie”. Wspomniana nowelizacja dotyczyła również wprowadzenia wynagrodzenia dla autorów za wypożyczenia biblioteczne (public lending right) oraz regulacji dotyczących dzieł osieroconych i dzieł niedostępnych na rynku handlowym.

Artykuł 28 ustawy daje bibliotekom mandat, by mogły: „1) użyczać, w zakresie swoich zadań statutowych, egzemplarze utworów rozpowszechnionych, 2) zwielokrotniać utwory znajdujące się we własnych zbiorach w celu uzupełnienia, zachowania lub ochrony tych zbiorów, 3) udostępniać zbiory do celów badawczych lub poznawczych za pośrednictwem końcówek systemu informatycznego (terminali) znajdujących się na terenie tych jednostek – jeżeli czynności te nie są dokonywane w celu osiągnięcia bezpośredniej lub pośredniej korzyści majątkowej” (ustawa z 11 września 2015 r. o zmianie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy o grach hazardowych, DzU 2015, poz. 1639, art. 28).

Zmiany te pozwoliły bibliotekom m.in. digitalizować swoje zasoby i udostępniać je na potrzeby realizacji celów badawczych i poznawczych użytkowników.

Niedostępność niektórych tytułów na rynku księgarskim również została zauważona przez ustawodawcę. Regulacja zawarta w art. 35 ust. 2 daje możliwości wymienionym w tym przepisie instytucjom do nieodpłatnego korzystania z takich utworów na podstawie umowy zawartej z organizacją zbiorowego zarządzania wyłonioną w drodze konkursu (art. 35 ust. 2). Niestety, m.in. ze względu na brak wyznaczenia przez MKiDN organizacji zbiorowego zarządzania, do której należałoby zawieranie umów licencyjnych, regulacja ta jest martwa.

W komentarzu do ustawy pod redakcją prof. Ewy Ferenc-Szydełko pojęcie zwielokrotnienia utworu „powinno być rozumiane jako dopuszczenie nie tylko zwielokrotnienia utworu poprzez sporządzenie jego kopii za pomocą urządzeń kserograficznych, ale także uzyskanie zdigitalizowanej kopii dzieł”. (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Komentarz, red. E. Ferenc-Szydełko, wyd. 4, Warszawa 2021, s.190). Natomiast udostępnianie tych zasobów w postaci cyfrowej ogranicza się wyłącznie do terminali znajdujących się na terenie biblioteki. Zapis ten nie będzie miał zastosowania, jeżeli zasady udostępniania utworu zostaną inaczej określone w umowie z właścicielem autorskich praw majątkowych do publikacji. Ponadto biblioteka nie może w ten sposób zwiększać własnych zbiorów, więc udostępniając publikację w postaci elektronicznej, należy wyłączyć z użytkowania drukowany egzemplarz. Zwielokrotniać można jedynie utwory, które biblioteka posiada we własnych zbiorach.

Jak pomóc studentom i wykładowcom w dostępie do publikacji naukowych z poszanowaniem prawa autorskiego i z wykorzystaniem nowoczesnych technologii informatycznych

Nadal zdarzają się w bibliotekach akademickich trudno dostępne lektury, ale w ostatnich latach bardzo poprawiła się sytuacja w zakresie dostępu do literatury naukowej, przynajmniej na uczelniach publicznych. Ich biblioteki udostępniają swoim zarejestrowanym użytkownikom dostęp do światowych baz czasopism naukowych, z których ci mogą nieodpłatnie korzystać bez ograniczeń, również z domowych komputerów, m.in. dzięki licencjom krajowym w ramach finansowanej ze środków MEiN Wirtualnej Biblioteki Nauki. Szybko rozwijają się bazy książek elektronicznych, w tym bazy z polskimi monografiami naukowymi i podręcznikami akademickimi, przykładowo serwis IBUK Libra czy serwisy prawnicze w ofercie Wolters Kluwer. Korzystanie z nich jest bardzo wygodne. Można sobie drukować fragmenty bądź czytając, robić od razu notatki. Zakupy są dokonywane w zależności od rzeczywistego zapotrzebowania i mogą być ograniczane, jeśli tytuły przestają być wykorzystywane. Z jednego tytułu zakupionego e-booka może jednocześnie korzystać określona w umowie licencyjnej liczba użytkowników.

Inny sposób ułatwiania obiegu literatury naukowej to rozwijanie przez biblioteki uczelniane otwartych repozytoriów gromadzących utwory upowszechniane w formule Open Access i przy tym mające jasno określone licencje typu Creative Commons. Literatury w otwartym dostępie jest coraz więcej. Główny kłopot to trudność w jej porządkowaniu i upowszechnianiu wiedzy o zawartości otwartych zasobów.

Nieraz pojawia się konieczność zeskanowania wersji papierowej książki szczególnie cennej i trudno dostępnej lub też zniszczonej bądź słabej jakości, i udostępnienia jej w formie pliku cyfrowego na terminalach dostępnych w bibliotece. Można to zrobić, ale tylko pod warunkiem odpowiedniego zabezpieczenia pliku, tak aby nie mógł być szeroko rozesłany lub upowszechniony w sieci bez żadnych zabezpieczeń.

Swobodnie kopiować można natomiast publikacje, które są dostępne w domenie publicznej, czyli takie, których autorskie prawa majątkowe wygasły bądź nigdy ich nie było.

Jednym z zadań współczesnej biblioteki jest organizowanie dostępu do naukowych źródeł informacji. Zbiory biblioteczne udostępniane są w coraz większej części w formie elektronicznej, a użytkownicy zachęcani i szkoleni w zakresie korzystania z baz danych i e-booków. Szkolenia te swoim zakresem obejmują również zagadnienia związane z poszanowaniem prawa autorskiego. Bibliotekarze coraz większą uwagę poświęcają na zajęciach kwestiom związanym z zasadami korzystania z publikacji w wolnym dostępie czy omawianiu zakresu poszczególnych licencji Creative Commons. Kwestia szkoleń jest bardzo istotna, gdyż różne rodzaje licencji oraz typy dostępu dezorientują użytkowników i zniechęcają do korzystania z tych zasobów. Organizowanych jest wiele różnego rodzaju eventów związanych z październikowymi obchodami Open Access Week. Użytkownicy bibliotek mają zapewniony dostęp tylko dla uprawnionych czytelników, jak np. HAN (Hidden Automatic Navigator). Ponadto jedną z funkcji bibliotek akademickich jest organizowanie instytucjonalnych repozytoriów, gdzie publikacje udostępniane są za zgodą autorów. Dzięki tym działaniom studenci i pracownicy naukowi mogą korzystać z elektronicznych źródeł z poszanowaniem prawa autorskiego.

Kilka zdań podsumowania

Jak już zostało to zaznaczone na wstępie poszanowanie praw autorskich to jedna z podstawowych wartości akademickich. Biblioteki dysponują odpowiednimi uprawnieniami związanymi z użyczaniem, zwielokrotnianiem i udostępnianiem utworów i zawsze dokładają wszelkich starań, by udostępniać zbiory zgodnie z zapisami ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Niestety czasami nawet najlepsze systemy zabezpieczeń zawodzą i dochodzi do niekontrolowanego wycieku danych. Dlatego tak ważne jest kształcenie użytkowników w zakresie dozwolonego użytku jak i wdrażanie najnowszych technologii do zabezpieczenia zasobów przed nieuprawnionym wykorzystaniem. Biblioteki akademickie bardzo aktywnie propagują idee wolnego dostępu do publikacji, by zapewnić czytelnikom jak najszerszy legalny dostęp do literatury.

Jacek Raciborski, prezes Wydawnictwa Naukowego Scholar, Danuta Szewczyk-Kłos, dyrektor Biblioteki Uniwersytetu Opolskiego, Dorota Wierzbicka-Próchniak, zastępca dyrektora Biblioteki Uniwersytetu Opolskiego

Wróć