logo
FA 11/2021 informacje i komentarze

Aleksander Temkin

Chodzi o bezpieczne studia stacjonarne

Chodzi o bezpieczne studia stacjonarne 1

Aleksander Temkin, przewodniczący Komitetu Kryzysowego Humanistyki Polskiej, mówi o wnioskach z badań nt. funkcjonowania uczelni w czwartej fali pandemii i kilku związanych z tym propozycjach KKHP.

Wnioski z zebranych przez nas relacji, dotyczących stanu bezpieczeństwa kształcenia wyższego są fragmentaryczne i niekiedy opierają się na anegdotycznych sytuacjach. A jednak wiele mówią, bo powstały na podstawie obserwacji poczynionych w różnych regionach kraju i różnych typach uczelni – i w uczelniach metropolitalnych i w tych mniejszych. Mamy do czynienia z trzema problemami: złych regulacji, braku możliwości technicznych i infrastrukturalnych wykonywania pewnych przepisów, a wreszcie nieprzestrzeganie zaleceń nawet wtedy, gdy są one właściwie określone. Na niektórych uczelniach obostrzenia dotyczące masek są fakultatywne, zależą od decyzji prowadzących zajęcia, którzy często podchodzą do tej zasady jeszcze bardziej niefrasobliwie niż studenci. Obserwujemy ogromne zatłoczenie sal dydaktycznych, nawet we flagowych uniwersytetach. Na dodatek w wielu przypadkach nie ma technicznej możliwości ich efektywnego wietrzenia. To samo dotyczy innych wspólnych przestrzeni. Powszechne jest lekceważenie obowiązujących procedur zarówno przez studentów, jak i pracowników, a kadra zarządzająca uczelniami też często nie daje dobrego przykładu.

Nawiązaliśmy kontakt ze światową czołówką specjalistów od transmisji wirusa, którzy wskazują na aerozolową naturę jego przenoszenia i zakażeń. Nie chodzi zatem o dezynfekowanie klamek i blatów biurek w uczelniach. Kluczowa natomiast jest dbałość o jakość powietrza, o wentylację, ew. także filtrowanie powietrza i monitoring jego jakości. Uczelnie, również te, które starają się o zachowanie zdrowia i życia pracowników i studentów, często stawiają nacisk na trzeciorzędne potrzeby i rozwiązania, np. kładą nacisk na dezynfekcję powierzchni.

Polska nie może pozwolić sobie na byle jakie traktowanie spraw bezpieczeństwa na uczelniach i w całym systemie edukacyjnym. Polskiego społeczeństwa i gospodarki nie stać na lekceważenie bezpieczeństwa w kształceniu stacjonarnym, a takie jest potrzebne, bo odejście od niego rodzi inne problemy, nie tylko jakości edukacji, ale także psychologiczne i społeczne. Problemem są bowiem nie tylko hospitalizacje i zgony, ale long covid, czyli długotrwałe skutki zakażenia wirusem SARS-CoV-2. Młodzież wchodząca na rynek pracy będzie cierpiała na różnego rodzaju schorzenia psychosomatyczne. To są straty, które musimy w miarę możliwości minimalizować.

Zarządzający systemem kształcenia wyższego, czyli ministerstwo, rektorzy, ale także organizacje studenckie, mają w tym procesie swoją rolę do odegrania. Wszystkie te instytucje bowiem są współodpowiedzialne za opisywany problem. W związku z tym zwróciliśmy się do Ministerstwa Edukacji i Nauki, Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich, Parlamentu Studentów RP, Niezależnego Zrzeszenia Studentów, PAN-owskiej Komisji ds. Covid 19 i związków zawodowych o zorganizowanie okrągłego stołu, który miałby za zadanie ratowanie kształcenia stacjonarnego. Alternatywa: albo nauczanie zdalne, albo zgoda na ofiary jest fałszywa. Mamy ten problem i musimy minimalizować straty we wszystkich obszarach, a nie przerzucać się odpowiedzialnością. Musimy usiąść do wspólnej rozmowy: jakich potrzebujemy procedur i jakie inwestycje infrastrukturalne są niezbędne do zapewnienia bezpiecznego kształcenia stacjonarnego. Nie ulega wątpliwości, że bezpieczeństwo wymaga inwestycji i to będzie kosztowało. Na pewno można zadbać o jakość powietrza, rozrzedzić grupy zajęciowe. To znacznie łatwiejsze politycznie, niż wprowadzenie obowiązkowości szczepień. W celu realizacji tego zadania trzeba używać wszystkich narzędzi, które są nam dostępne, zależnie od potrzeb i możliwości. Dla nikogo nie powinno być problemem zainwestowanie środków finansowych w czujniki jakości powietrza czy systemy wentylacyjne w obiektach uczelni. To będzie kosztować i zajmie czas, ale problem wydaje się być długotrwały, zatem i myślenie o jego rozwiązaniu musi być perspektywiczne.

Notował Piotr Kieraciński

Wróć