logo
FA 11/2020 Okolice nauki

Justyna Jakubczyk

Wróg czy przyjaciel?

Analizując słowa, którymi opisujemy inne narody i państwa, poznajemy stereotypy narodowe i docieramy do elementów pamięci zbiorowej. Celem książki jest zaprezentowanie zmiany wyobrażeń o narodach i państwach na przykładzie publikacji prasowych.

Autorka wzięła pod uwagę trzy okresy w historii Polski i analizowała tytuły prasowe o wyraziście odmiennej linii ideowej. Pierwszy okres obejmuje lata 1942/1943 i artykuły zamieszczane w „Biuletynie Informacyjnym”, konspiracyjnym tygodniku Armii Krajowej, oraz „Nowym Kurierze Warszawskim”, wydawanym po polsku przez Niemców dla Polaków. Omówiono przede wszystkim wyobrażenia o narodach i państwach biorących udział w wojnie, m.in. o Polsce i Polakach, Niemczech, Związku Radzieckim, Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji i Węgrzech. Dobór prezentowanych informacji i słownictwa zależał od tego, kogo dane pismo uważało za sprzymierzeńca. Zazwyczaj widać było wyraźne różnice, ale nie w przypadku Węgier. Państwo to nawet w „Biuletynie Informacyjnym” – mimo formalnych związków z III Rzeszą – nadal było ukazywane w pozytywnym świetle i uznawane za sojusznika, a Węgrzy określani jako „przyjacielscy i rycerscy”.

Drugi analizowany okres to transformacja przełomu lat 1989 i 1990. Uwzględniono tu teksty z „Gazety Wyborczej” oraz „Trybuny Ludu”. Autorka przedstawiła wyobrażenia o narodach i państwach Zachodu oraz państwach satelickich wobec Związku Radzieckiego. Kształtowane były one m.in. przez celebrację pamięci o wybranych wydarzeniach z przeszłości w „Trybunie Ludu” oraz opisywanie i interpretację nieznanych szerzej elementów historii w „Gazecie Wyborczej”.

Jako ostatnie autorka przeanalizowała artykuły z lat 2011 i 2012 pochodzące z liberalno-lewicowej „Polityki” oraz konserwatywnego pisma „Uważam Rze. Inaczej Pisane”. Na ich przykładzie doskonale widać ewolucję naszych wyobrażeń o „innych”, zwłaszcza Rosjanach, Niemcach, Żydach, Czechach, Słowakach i Węgrach.

Jak zauważa rosyjski badacz Dmitrij Piczugin, w losach narodów są okresy, których za wszelką cenę nie chce się pamiętać i o których pamięć całkowicie zburzyłaby możliwe do zaakceptowania przez wspólnotę wyobrażenie o sobie. Brytyjczycy „nie pamiętają” więc o kolonializmie i działaniach wyniszczających Irlandię, a wojnę koreańską lat 1950–1953 nazywa się „brytyjską zapomnianą wojną”. We Francji „zapomina się” nie tylko o kolaboracji z Niemcami i współudziale w eksterminacji francuskich Żydów w czasie drugiej wojny światowej, lecz także o późniejszej okrutnej wojnie algierskiej i masakrze paryskiej z 17 października 1961 roku. Zginęła wtedy nieznana liczba algierskich manifestantów z arabskiego Frontu Wyzwolenia Narodowego. Na margines spycha się również pamięć o ofiarach Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Belgowie „zapominają” o tym, ilu mieszkańców Konga zginęło z rozkazu ich król Leopolda pod koniec XIX wieku. Holokaust Żydów wyparł z powszechnej pamięci ludobójstwo Romów i polskich więźniów obozów koncentracyjnych. Polacy też są dobrzy w zapominaniu o niechlubnych kartach swojej historii, a wygląda na to, że lekcje zapominania wkrótce staną się u nas jeszcze powszechniejsze.

Zbiorowe wyobrażenia są dynamicznymi i żywymi strukturami pamięci, odzwierciedlają zmiany nastawień jednej kultury wobec drugiej i pokazują system wartości danego narodu. Z jednej strony mogą stanowić trwały fundament naszych wyobrażeń o świecie, a z drugiej wskazywać na ciągłą ewolucję kulturową.

Nie minęło sto lat, a już tyle razy zmieniło się nasze grono „wrogów” i „przyjaciół”. Warto zdawać sobie sprawę z tego procesu stawania raz po jednej, raz po drugiej stronie barykady. Nie po to, byśmy o sobie myśleli jak o chorągiewce na wietrze – jak niegdyś mówiło się o Czechach – ale dlatego, by zrozumieć, że na nasz stosunek do innych wpływają procesy ciągłego „przypominania sobie” i „zapominania” o wybranych elementach historii.

Justyna Jakubczyk

Aleksandra NIEWIARA, My i Inni – ewolucja wyobrażeń. Polski dyskurs prasowy w świetle imagologii i pamięci zbiorowej, Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego, Katowice 2020.

Wróć