logo
FA 11/2020 życie naukowe

Marek Wroński

Tajemnice Uniwersytetu Gdańskiego

Rys. Sławomir Makal

Nie mam wątpliwości, że habilitacja Jerzego Gwizdały powinna być unieważniona przez Centralną Komisję, do której skierowałem pod koniec października br. formalny wniosek w tej sprawie, gdyż w mojej opinii Rada Dyscypliny Ekonomii UG jest w poważnym konflikcie interesów.

Trzy lata temu opisałem (Wznowienia – patrz na procedury, FA 10/2017) zarzuty naruszenia praw autorskich w książce profesorskiej Jakub, Mikołaj, Ludwik Wejherowie. Mężowie stanu Prus Królewskich i dowódcy wojskowi Rzeczypospolitej dr. hab. Józefa Arno Włodarskiego, historyka i byłego prorektora ds. studenckich UG. Autor wycofał i umorzył postępowanie profesorskie oraz przeszedł na emeryturę. Dyscyplinarne postępowanie wyjaśniające prowadził dr hab. Mariusz Bogusz z Wydziału Prawa i Administracji UJ. Potwierdził liczne zarzuty zapożyczeń, ale uznał je za „przewinienie mniejszej wagi”, nie skierował wniosku o ukaranie do komisji dyscyplinarnej i zarekomendował zaledwie upomnienie rektorskie.

Jednak Centralna Komisja stwierdziła, że obszerne splagiatowane fragmenty w monografii profesorskiej przepisano z monografii habilitacyjnej J. Włodarskiego, wydanej przez Wydawnictwo UG w 2000 r. Z tego powodu w czerwcu 2017 r. Prezydium CK z urzędu wszczęło habilitacyjne postępowanie wznowieniowe. Przebiegało ono na Wydziale Historii UG (dziekan: prof. Wiesław Długokęcki). Po powołaniu trzech zewnętrznych recenzentów, którzy potwierdzili naruszenia praw autorskich, Rada Wydziału w czerwcu 2018 r. unieważniła nadanie stopnia doktora habilitowanego. W sierpniu tegoż roku odwołanie J. Włodarskiego, wnioskujące o uchylenie powyższego unieważnienia, wpłynęło do CK. Dopiero po półtora roku (sic!) zostało rozpatrzone pozytywnie i 27 lutego 2020 r. Prezydium CK poleciło uczelni przeprowadzić wznowieniowe postępowanie habilitacyjne ze względu na naruszenia prawne. Dokumenty habilitacyjne wraz z decyzją CK przesłano na początku maja 2020 r. do biura rektora. Jak mnie poinformował prof. Piotr Stepnowski, ówczesny prorektor ds. nauki, sprawą wznowienia habilitacji zajął się sam rektor Jerzy Gwizdała.

Nie ma pisma, nie ma sprawy

Dokumenty te nie trafiły ani na Wydział Historii, ani do Rady Dyscypliny Historii (RDH), która od 1 października 2019 r. przejęła sprawy awansów naukowych od Rady Wydziału. „Zawieruszyły się” w rektoracie. Po moich zapytaniach zostałem ostatnio poinformowany przez dr. hab. Sławomira Kościelaka, prof. UG, przewodniczącego RDH, że 16 X 2020 r. odebrał on z biura rektora zwrócone akta habilitacyjne J. Włodarskiego. Nie było w nich decyzji CK z lutego 2020 r. i zabrakło informacji, w jakich okolicznościach akta te zwrócono.

Sprawa zaginięcia w biurze rektora pism z Centralnej Komisji oraz półrocznego przetrzymania tam akt habilitacyjnych J. Włodarskiego, tak aby nie mogło się potoczyć ponowne postępowanie wznowieniowe, wymaga zdecydowanego i rzetelnego wyjaśnienia.

Na Wydziale Historii UG od prawie półtora roku toczy się postępowanie mające na celu unieważnienie przewodu doktorskiego J. Włodarskiego (Stosunki społeczno-gospodarcze w miastach warmińskich w latach 1660-1700, Gdańsk 1985). Prof. Edmund Kizik stwierdził poważne naruszenie praw autorskich w tej dysertacji. J. Włodarski przepisał bowiem kilkadziesiąt stron z obronionej siedem lat wcześniej pracy doktorskiej ówczesnego kolegi, dr. Mieczysława Bagińskiego (Dzieje Warmii w okresie wielkiej wojny północnej, Gdańsk 1978 r.). Promotorem obydwu dysertacji był nieżyjący już prof. Wacław Odyniec.

Powołana do oceny naruszeń zarzutów komisja wydziałowa w opinii z 28 sierpnia 2019 r. udowodniła „obszerny zakres zapożyczeń w formie jawnego i ukrytego plagiatu oraz świadome zacieranie śladów kopiowania cudzych sformułowań” i stwierdziła konieczność uznania nieważności przewodu doktorskiego. Minął rok i sprawa stoi w tym samym miejscu. Nie podjęto dotąd decyzji o wszczęciu postępowania administracyjnego mającego unieważnić przewód. Z końcem grudnia 2020 r. sprawa plagiatu w doktoracie J. Włodarskiego się przedawni, gdyż w rezultacie wejścia w życie ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce z lipca 2018 r. wygasają przepisy ustawy o stopniach i tytułach z 2003 r. Na jej podstawie można było po okresie dłuższym niż dziesięć lat unieważnić zdobyty w sposób nierzetelny stopień czy tytuł naukowy. W PSWN odwołano się do KPA, a to oznacza, że przedawnienie nierzetelnych stopni naukowych następuje po dziesięciu latach. Należy podkreślić, że w nauce światowej nierzetelność w publikacjach naukowych się nie przedawnia i artykuły są unieważniane nawet po osiemdziesięciu latach.

Nierzetelna habilitacja byłego rektora

We wrześniowym artykule w „Forum Akademickim” sygnalizowałem, że monografia habilitacyjna Jerzego Gwizdały jest „skażona” wieloma naruszeniami praw autorskich innych osób. Tekst artykułu z 2015 r., który uznano za plagiat i który był powodem unieważnienia przewodu profesorskiego, już w 2011 r. został opublikowany w jego monografii habilitacyjnej pt. Ryzyko kredytowe w działalności banku komercyjnego, wydrukowanej przez Wydawnictwo UG. Co więcej, w podrozdziale 6.1 Kapitał intelektualny w ograniczeniu ryzyka kredytowego (str. 261-273) liczne fragmenty tekstu zaczerpnięto bez odwołań z publikacji Zarządzanie kapitałem intelektualnym w uczelni wyższej autorstwa dr hab. Agnieszki Sokołowskiej-Durkalec z UE we Wrocławiu. Publikację wydrukowano w tomie Uczelnia oparta na wiedzy. Organizacja procesu dydaktycznego oraz zarządzanie wiedzą w ekonomicznym szkolnictwie wyższym, Warszawa, 2005, s.108-116, dostępnym także w internecie.

W podrozdziale 6.3 Miara rentowności kapitału skorygowanego o ryzyko (str. 284-294) znaczne fragmenty tekstu zostały przejęte z książki Zarządzanie finansowe bankiem, PWE, Warszawa 2005, autorstwa prof. Małgorzaty Iwanicz-Drozdowskiej z SGH w Warszawie. Tekst J. Gwizdały został napisany na podstawie jej publikacji, z licznymi przejęciami całych zdań, akapitów, rysunków (wraz z ich zagranicznymi źródłami). I tak np. przejęto: rys. 41, tabelę 64 (przejęcie wraz ze źródłem zagranicznym), tab. 63 (przejęcie), tekst pod rys. 40 na s. 287, tekst na str. 288 i str. 289. Wprawdzie autor trzykrotnie w różnych fragmentach tekstu umieszcza odnośnik (na str. 287, str. 290 i str. 294), ale dotyczy to pojedynczych akapitów. Reszta przejętego tekstu nie zawiera oznaczenia cytatów ani odnośników.

W podrozdziale 7.1 Obszary i instrumenty sterowania ryzykiem kredytowym (od str. 337 – 6. wers od dołu – do str. 342 – 3 wersy od góry) cały tekst, metodą copy and paste, został przejęty z artykułu M. Iwanicz-Drozdowskiej pt. Ewolucja regulacji w zakresie adekwatności kapitałowej banków, wydrukowanego w czasopiśmie „Bezpieczny Bank” 1, (22), 2004. Przejęcia obejmują prawie cztery strony tego tekstu.

Oprócz wskazanych powyżej masywnych zapożyczeń, w tekście monografii habilitacyjnej J. Gwizdały znajdują się dziesiątki fragmentów przepisanych z innych prac bez odniesienia, w postaci krótkich kilkuzdaniowych bądź kilkunastozdaniowych akapitów.

Ukryta recenzja

Zaciekawiło mnie, jak habilitację ocenili ówcześni recenzenci, zwróciliśmy się więc do prof. Krzysztofa Bielawskiego, p.o. rektora UG, o udostępnienie czterech recenzji habilitacji J. Gwizdały. Po 17 dniach odmówiono ich udostępnienia, uzasadniając to dość absurdalnym stanowiskiem koordynatora Biura Prawnego UG, radcy Marka Kumińskiego: „recenzje habilitacyjne prof. Macieja S. Wiatra, prof. Krzysztofa Jajugi, prof. Stanisława Owsiaka oraz prof. Ryszarda Wierzby złożone w przewodzie habilitacyjnym dra J. Gwizdały, podlegają ochronie z tytułu praw autorskich i bez zgody autorów nie można ich przekazać”. Tymczasem wiadomo, że od 2013 r. recenzje awansowe (doktorskie, habilitacyjne i profesorskie) są z mocy ustawy upubliczniane. Recenzje w postępowaniu habilitacyjnym są informacją publiczną i podlegają udostępnieniu na wniosek, co stwierdził już w 2013 r. Naczelny Sąd Administracyjny. Nie ma znaczenia fakt, że przewód habilitacyjny toczył się pod rządami starej ustawy (I OSK 477/13).

Sprawę odmowy udostępnienia recenzji opisał 4 listopada red. Krzysztof Katka z trójmiejskiej „Gazety Wyborczej”. W rezultacie następnego dnia redakcja FA otrzymała od rzecznika prasowego UG żądane recenzje. Jakież było moje zdziwienie, gdy zauważyłem, że 90% tekstu piątej strony recenzji prof. Macieja Wiatra – począwszy od 9. linii od góry – nie istnieje. Mgr Sylwia Kuras, kierownik dziekanatu Wydziału Zarządzania, pieczątką „Za zgodność z oryginałem” 20 października 2020 r. ostemplowała niebieskim tuszem pierwszą stronę każdej z czterech recenzji. Na dole kartki, w prawym rogu każdej strony złożyła swój podpis niebieskim długopisem. Ponieważ skan był w kolorze, pieczątka i podpis S. Kuras były barwne, w przeciwieństwie do właściwego tekstu dokumentów skopiowanych z czarno-białego oryginału. Rzucało się w oczy, że na 4. i 5. stronie recenzji M. Wiatra podpis S. Kuras zeskanowany był w kolorze czarnym! Ktoś te dwie strony skopiował ponownie, celowo zasłaniając większą część tekstu 5. strony. Tak spreparowane dwie strony włożył do poświadczonej przez S. Kuras kopii. Wygląda na to, że w pierwszej chwili ktoś celowo próbował ukryć przed opinią publiczną część tej recenzji. Jak mnie poinformowano, recenzje przesłał do Biura Rzecznika Prasowego prof. Mirosław Szreder, dziekan Wydziału Zarządzania.

Utracona rzetelność recenzentów

Po reklamacji red. Piotra Kieracińskiego, recenzję M. Wiatra dostaliśmy w komplecie. Po jej lekturze zrozumiałem, co było powodem fałszowania dokumentu. Okazało się, że na stronie 5. recenzji prof. Maciej S. Wiatr stwierdza „liczne zapożyczenia z różnych źródeł czy też modyfikacje cudzych poglądów bez ich odpowiedniego odnotowania w odsyłaczach czy notkach bibliograficznych”. Zauważa też, że liczne opracowania graficzne oznaczone są zwrotem „opracowanie własne”, co nie jest prawdą. Co więcej, prof. Wiatr odkrył zapożyczenia z jego własnych prac: np. tab. nr 10 – s. 98, rys. nr 30 – s. 208, tab. nr 56 – s. 238, „etapy układu zarządzania ryzykiem” – s. 325, „istota monitoringu kredytowego” – s. 342. I skomentował: „Satysfakcja piszącego opinię byłaby większa, gdyby Autor zechciał wskazać rzeczywiste źródła”. Dalej, na stronie 6. następuje szereg krytycznych uwag pod adresem monografii, co na końcu nie przeszkadza recenzentowi napisać, że wniosek o dopuszczenie habilitanta do kolokwium habilitacyjnego jest uzasadniony.

Jak pokazuje recenzja M. Wiatra, już na etapie oceny monografii i dorobku habilitacyjnego J. Gwizdały wiadomo było, że zawiera on nieuprawnione zapożyczenia z innych autorów, czego ówczesne gremium oceniające – Rada Wydziału Zarządzania UG – nie wzięło pod uwagę jako faktu dyskwalifikującego.

Recenzentem był także prof. Krzysztof Jajuga z UE we Wrocławiu, w owym czasie przewodniczący Sekcji Ekonomicznej CK. Profesor Jajuga na stronach 3, 4 i 5 swojej recenzji nie szczędzi krytycznych uwag, które powinny skutkować negatywną oceną końcową. Recenzent jednak daje pozytywną konkluzję. W dodatku prof. Jajuga nie zauważył, że w monografii są zapożyczenia także i z jego prac. W składzie ówczesnej Rady Wydziału był jeszcze prof. Bogdan Nogalski, ówczesny wiceprzewodniczący Sekcji Ekonomicznej CK, dzisiaj już na emeryturze. Z kolei przewodniczącym wydziałowej komisji ds. oceny dorobku habilitanta był prof. Mirosław Szreder, obecny dziekan wydziału i członek Rady Uczelni UG. Dziwię się, że żaden z tych wybitnych profesorów nie zaprotestował, wiedząc, że habilitant ma na sumieniu jasno przedstawione liczne plagiaty. Habilitacja przeszła przy jednym głosie wstrzymującym się.

Nie mam wątpliwości, że habilitacja Jerzego Gwizdały powinna być unieważniona przez Centralną Komisję, do której skierowałem pod koniec października br. formalny wniosek w tej sprawie, gdyż w mojej opinii Rada Dyscypliny Ekonomii UG jest w poważnym konflikcie interesów. CK jest tutaj niemrawa i kończy urzędowanie z końcem grudnia br. Sprawę zapewnie przejmie Rada Doskonałości Naukowej, w której przewodniczącym Zespołu Nauk Społecznych jest… prof. K. Jajuga.

W ostatnich dniach dr hab. Jerzy Gwizdała złożył formalne odwołanie w CK, nie zgadzając się z decyzją unieważnienia jego przewodu profesorskiego. To przeczy jego publicznemu oświadczeniu skierowanemu 8 X 2020 r. do Senatu UG, w którym napisał: „Zdaję sobie sprawę, że cieniem na tej dyskusji może się kłaść sprawa moich błędów i zaniedbań w przygotowaniu do uzyskania tytułu profesora. Wiem, że zaszkodziła ona całemu naszemu środowisku i reputacji Uniwersytetu Gdańskiego. Rozumiem każdego, kto poczuł się w tych okolicznościach zawiedziony. Wszystkie te osoby pragnę szczerze przeprosić. W obecnym stanie zdrowia trudno mi jest w pełni wyjaśnić, jak mogło dojść do moich zaniedbań i w jakich nastąpiło to okolicznościach. To co mogłem uczynić natychmiast, aby nie narażać dalej na szwank reputacji Uczelni zrobiłem bezzwłocznie – ustąpiłem z funkcji Rektora, nie podejmowałem w przestrzeni medialnej żadnych prób obrony własnych błędów, co przedłużałoby tylko sytuację kryzysową Uczelni” (pisownia zgodna z zapisem w protokole z posiedzenia Senatu UG).

Ostatnio w czasopiśmie „Problemy Zarządzania (Management Issues)”, wydawanym w systemie open-access na Uniwersytecie Warszawskim, pojawiła się pierwsza retrakcja. Chodzi o artykuł J. Gwizdały Wpływ systemowego ryzyka płynności na stabilność gospodarki polskiej, opublikowany w 2015 r. i prawie w całości (bez dwóch zdań) skopiowany z doktoratu Błażeja Kochańskiego, w którego przewodzie doktorskim w 2014 r. były rektor pełnił rolę recenzenta. Takich retrakcji zapewne będzie więcej.

W tym samym czasie p.o. rektora prof. Krzysztof Bielawski odwołał dr. hab. Jerzego Gwizdałę z funkcji kierownika Katedry Bankowości i Finansów Wydziału Zarządzania UG. Z kolei po ujawnieniu przez red. Krzysztofa Katkę faktu, że w przemówieniach – m.in. inauguracyjnych – byłego rektora, znalazły się dosłownie przepisane fragmenty wcześniejszych przemówień innych polskich rektorów, Jerzy Gwizdała został zawieszony w prawach nauczyciela akademickiego. Na stronie katedry podano wiadomość, że do końca roku jest na urlopie, ale nieformalnie dowiedzieliśmy się, że przedstawił zwolnienie lekarskie do 23 grudnia 2020 r.

Nakaz wszczęcia wyjaśniającego postępowania dyscyplinarnego wobec J. Gwizdały otrzymał w połowie października dr hab. n. prawnych Michał Królikowski, prof. UW i rzecznik dyscyplinarny ministra nauki i szkolnictwa wyższego.

Marekwro@gmail.com

Wróć