logo
FA 11/2020 życie naukowe

Krystyna Modrzejewska

Obrazy dzieciństwa w literaturze francuskiej XX wieku

Rys. Sławomir Makal

W Bayonne opowiadałam o polskim przedstawieniu Elektry Jeana Giraudoux na scenie Teatru Wojska Polskiego w Łodzi (1946), które wywołało wiele emocji.

To tytuł najnowszej mojej książki poświęconej kondycji człowieka w literaturze francuskiej. Poprzednie monografie dotyczyły dramatu XX wieku, a w nim tożsamości kulturowej płci. Postać kobieca (Opole 1999), postać męska (Opole 2004), a potem sztuka uwodzenia, którą opublikowałam w języku francuskim w Paryżu (L’art de la séduction dans le théâtre français du XXe, L’Harmattan 2009). Kolejne monografie wykraczały poza teatr: Kondycja człowieka w literaturze francuskiej XX wieku (Opole 2010), L’enfer et le paradis terrestres dans la littérature française du XXe s. (Piekło i raj na ziemi, L’Harmattan 2015), Człowiek w zwierciadle. Szkice o literaturze francuskiej XX wieku (Opole 2017). By móc skonfrontować moje refleksje z przemyśleniami romanistów z innych ośrodków uniwersyteckich, organizowałam międzynarodowe konferencje naukowe poświęcone tematyce, którą się zajmowałam.

Ale to teatr Jeana Giraudoux pozwolił mi wypłynąć na szerokie wody światowej nauki, gdzie stanęłam naprzeciw wybitnych znawców twórczości Giraudoux, wielkich profesorów światowego formatu, takich jak Jacques Body, Michel Lioure, Guy Teissier, Sylviane Coyault, André Job, Lise Gauvin. Badacze twórczości Giraudoux co dwa lata organizują spotkania naukowe. Pierwsze, w którym uczestniczyłam, zorganizowane było w Aleppo 1998 (Syria). Potem były Sorbona, Fez, Madryt, Aix-en Provence. Ostatnie w Bayonne (2018), na którym opowiadałam o polskim przedstawieniu Elektry Jeana Giraudoux na scenie Teatru Wojska Polskiego w Łodzi (1946), które wywołało wiele emocji. Nie miałam pojęcia, że dokumentacja widowiska teatralnego, dzięki internetowi, może być tak imponująca. Recepcją współczesnego teatru francuskiego zajmowałam się w latach osiemdziesiątych poprzedniego wieku. I tu naraz… ilość pozyskanego materiału zmusiła mnie do ponad półrocznej pracy. Ale warto było. Obraz ma ogromne znaczenie. Zaskoczenie, niedowierzanie uczonych kolegów z ważnych ośrodków uniwersyteckich na całym świecie, że poziom kultury w tym czasie w Polsce był tak wysoki, że można było aż tak, z pietyzmem… Czego chcieć więcej?

Proust, Gide, Gary…

Tym razem przekonuję, że nawet szczęśliwe dzieciństwo nie jest łatwe. Traumy różnej natury, sytuacje nie do rozwiązania z powodu braku doświadczenia i dystansu sprawiają, że dziecko martwi się i daje temu wyraz. Widać to wyraźnie w przywołanych świadectwach francuskich pisarzy XX wieku.

Marcel Proust (W poszukiwaniu straconego czasu, W stronę Swanna 1913), wychowany w pełnej, arystokratycznej rodzinie, gdzie dominuje szacunek i miłość, z wyraźnie obecnym autorytetem ojcowskim, zmaga się z obowiązującymi zasadami, a zwłaszcza domaga się matczynego pocałunku na dobranoc, najważniejszego doświadczenia każdego dnia. Wrażliwe dziecko bardzo uważnie obserwuje świat, naturę, architekturę, sztukę.

Nienawidząca matka Hervé Bazina (Żmija w garści 1948) z pogardą traktująca swoich synów, sprawi, że nieufność i podejrzliwość nie pozwoli synowi zbudować żadnych więzi z drugim człowiekiem.

Przyjemnym kontrapunktem jawi się relacja Amélie Nothomb (Metafizyka rur 2000) opowiadającej o traktowaniu dziecka w kulturze japońskiej jak Boga. Wcześnie osierocony przez ojca André Gide (Jeżeli nie umiera ziarno… 1920) opowiada o rozkoszy, przyjaźni, ale i okrucieństwie prześladujących go kolegów oraz ucieczce w chorobę, co budzi grozę, podobnie jak terapie ówczesnych medyków. Osierocony Jean-Paul Sartre (Słowa 1964), wychowany przez dziadka autokratę, bardzo wcześnie poszukiwał racji bytu. Uzasadnienie dla swojego istnienia, bycia na świecie, jawiło się jako zadanie pierwszej wagi. Pisanie sprawiło, że odnalazł siebie i swoje miejsce w świecie.

Romain Gary (Obietnica poranka 1960) pozostawał w cieniu zaharowanej samotnej matki, która nie pozwoli pracować dwudziestokilkuletniemu mężczyźnie, bo wymarzyła sobie karierę dla wspaniałego syna i konsekwentnie plan realizowała. Trauma nie do przeżycia spowodowana zachowaniem matki kilkakrotnie była udziałem syna. Ale trudno nie poddać się wzruszeniu dla determinacji matki, która w czasie wojny napisała przed śmiercią wiele listów do syna, by mógł je otrzymywać po jej odejściu, zagrzewany do walki jej postawą.

Okrutny los żydowskiego dziecka podczas wojny został opisany przez Georgesa Pereca (W albo wspomnienia z dzieciństwa 1975) krzyżującymi się tekstami, dopełniającymi się, bo jeden tekst nie udźwignąłby ciężaru tak traumatycznego doświadczenia. Mamy zatem szczątkowe wspomnienia dziecka, które nie jest pewne przywołanych obrazów, i bezwzględnej, zimnej, obezwładniającej narracji opowiadającej o miasteczku olimpijskim i panującym w nim rygorze.

Świadectwo literackie daje o wiele większe możliwości przedstawienia obrazu dzieciństwa niż badania naukowe, w których naturę wpisane jest ograniczenie. Niemniej jednak świadectwa literackie, by wybrzmieć prawdziwe, potrzebują konfrontacji z refleksją psychologiczną, filozoficzną czy antropologiczną. Erich Fromm, filozof i psycholog, stanowi ważny i cenny punkt odniesienia, by zrozumieć znaczenie miłości matki, jej czułości, wartości, której człowiek poszukuje całe życie. Podobnie Elisabeth Badinter, antropolożka francuska, przekonana, że dziecko nie może się harmonijnie rozwijać bez opieki macierzyńskiej i czułości. Autorytet rodziców, instytucji, pogoń za przyjemnością i unikanie przykrości, destrukcyjność jako wynik nieprzeżytego życia oraz godność człowieka, która zdaniem Chantal Delsol nie podlega redukcji ani unicestwieniu, stanowi cenną literaturę przedmiotu. Ponadto właściwa proporcja w relacjach z ojcem i matką dają gwarancję prawidłowego rozwoju dziecka. Zbyt duża symbioza z matką grozi feminizacją chłopca. Brak ojca, zdaniem Lacana, stanowi przyczynę psychozy, z powodu której dziecko nie jest w stanie podnieść się do rangi podmiotu. Wychowanie w nadmiernej dyscyplinie prowadzące do nerwicy, a z drugiej strony narcyzm dziecka, wyjątkowość dziecka, nadopiekuńczość, przymus zdobycia sławy prowadzą do depresji.

Idąc śladem Michela z Montaigne, przekonanego, że każdy ludzki los jest wyjątkowy i stanowi przy tym realizację kondycji człowieka, monografia o ambicji przedstawienia obrazów (różnych), a nie obrazu (jednego, uogólnionego), potwierdza ważność każdego świadectwa.

Prof. dr hab. Krystyna Modrzejewska, romanistka, Instytut Kultury i Języka Francuskiego Uniwersytetu Opolskiego

 

Wróć