W Polsce nie ma jednego systemu finansowania działalności statków badawczych i szkoleniowych, których właścicielami i armatorami są instytucje naukowe. Najbardziej klarowna jest pod tym względem sytuacja uczelni morskich, podlegających ministrowi infrastruktury, tj. Uniwersytetu Morskiego w Gdyni i Politechniki Morskiej w Szczecinie. Zasady finansowania jednostek pływających tych uczelni, a zatem statków Dar Młodzieży, Horyzont II, IMOR i Nawigator XXI, określone są w Rozporządzeniu Ministra Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej z 11 czerwca 2019 r. w sprawie sposobu podziału środków finansowych przeznaczonych na utrzymanie potencjału dydaktycznego oraz potencjału badawczego, a także na zadania związane z utrzymaniem statków szkolnych i specjalistycznych ośrodków szkoleniowych kadr morskich, znajdujących się w dyspozycji ministra właściwego do spraw gospodarki morskiej. W roku 2025 UMG dostał na utrzymanie swoich statków 22 639 843 zł, a Politechnika Szczecińska 25 647 157 zł.
W przypadku Akademii marynarki Wojennej finansowanie szkoleń należy do Ministerstwa Obrony Narodowej. Uczelnia posiada nieduży jacht pełnomorski Admirał Dickson, a szkoli kandydatów na oficerów Marynarki Wojennej RP na dwóch okrętach do niej należących. Korzysta też z innych opcji, tj. rejsów na statkach cywilnych, np. na Darze Młodzieży.
Zupełnie inna jest sytuacja z finansowaniem statków, których armatorami są instytucje podległe Ministerstwu Nauki i Szkolnictwa Wyższego, a chodzi o Instytut Oceanologii Polskiej Akademii Nauk i jej żaglowiec Oceania, Uniwersytet Gdański, który jest armatorem Oceanografa oraz Uniwersytet Szczeciński, posiadający dwie całkiem małe jednostki: 11-metrowy kuter i 7-metrowy katamaran. Poza katamaranem Szuwarek (nb. najmłodszym nabytkiem z 2015 r.), którego niewielkie koszty – 5 tys. zł rocznie – pokrywane są ze środków Instytutu Nauk o Morzu i Środowisku USz oraz grantów badawczych realizowanych przy jego pomocy, pozostałe jednostki traktowane są jak specjalne urządzenia badawcze i finansowane na podstawie dotacji z ministerialnego funduszu SPUB. Każdy armator musi co trzy lata składać wniosek do MNiSW, licząc, że znajdą się środki na funkcjonowanie jednostek pływających. Kłopoty Oceanii w ostatnich latach świadczą o tym, że nie jest to oczywiste.
– W tej chwili Oceania ma zapewnione środki na działalność do końca 2026 r. Jednak działamy cały czas w sferze kryzysu finansowego – tłumaczy prof. Jan M. Węsławski, dyrektor Instytutu Oceanologii PAN. – Finansowanie przyznano nam z przygodami. Najpierw po roku oczekiwania w październiku 2024 roku dostaliśmy odmowę finansowania, mimo że wydatki już zostały poniesione. Po medialnej burzy dano nam 3/4 potrzebnej kwoty, a po kolejnym roku w październiku 2025 roku dostaliśmy brakujące pieniądze. Na same remonty – planowane i doraźne – wydajemy około 2 mln zł rocznie. Statek badawczy nie może prowadzić działalności komercyjnej i zarabiać na siebie, bo to zawsze zabija działania naukowe, musi pozostawać na budżecie państwa – tak jest na całym świecie, a każde państwo musi określić interes państwa na morzu – tłumaczy dyrektor IO PAN. Roczne utrzymanie Oceanii kosztuje 8 mln zł.
Roczny koszt utrzymania Oceanografu wynosi 8,5 mln zł. UG zdobył finansowanie jednostki do końca 2026 roku. Na utrzymanie uniwersyteckiego kutra Uniwersytet Szczeciński potrzebuje 130 tys. zł rocznie.
(oprac. PK)
Wróć