Marek Kosmulski

Rys. Sławomir Makal
Film pod powyższym tytułem pokazuje dwie konkurencyjne grupy kibiców piłkarskich. Technicznie obie grupy robią to samo: noszą stroje z emblematami swojej drużyny, wywieszają transparenty, śpiewają i skandują na meczach, a nade wszystko obrażają zawodników i kibiców przeciwnej drużyny. Różnica polega na tym, że „ultrasi” robią to z przekonania, zaś „skrzydlate świnie” są opłacane przez właściciela klubu, któremu kibicują. Autorzy filmu stawiają pytanie, na ile można być prawdziwym kibicem za pieniądze. Ale pytanie to można zadać w znacznie szerszym kontekście, wykraczającym poza stadiony piłkarskie.
Bezinteresowne poszukiwanie prawdy (cytuję za rotą przysięgi doktorskiej) za pieniądze to typowy oksymoron. Korzystając z terminologii filmu, naukowców można podzielić na „ultrasów”, czyli bezinteresownych poszukiwaczy prawdy oraz „skrzydlate świnie”, które z uprawiania nauki (jak również z jego pozorowania) uczyniły sobie wygodny sposób na życie. Kolejne reformy szkolnictwa wyższego prowadzą do stopniowego pogarszania sytuacji „ultrasów”. Skutkuje to zmianą nastawienia, w wyniku czego rozsądni „ultrasi” stają się „skrzydlatymi świniami” (co zresztą ma miejsce także w filmie).
Teoretycznie wielkich odkryć naukowych mogą dokonywać także cyniczni ciułacze ministerialnych punktów, jednak intuicyjnie przeczuwam, że większe szanse na takie odkrycia mają marginalizowani bezinteresowni poszukiwacze prawdy. Scena z filmu, w której dwie panie upokarzają szefa „ultrasów”, znakomicie oddaje sytuację bezinteresownych poszukiwaczy prawdy na naszych uczelniach.
Wróć