logo
FA 10/2025 życie akademickie

Magdalena Barwiołek, Anna Budzanowska, Barbara Jankowska, Anna Jurkowska-Zeidler, Bogumiła Kaniewska, Bianka Siwińska, Lucyna Woźniak, Danuta Zawadzka

Rektorki piszą nowy rozdział akademii

Rektorki piszą nowy rozdział akademii 1

Fot. Andrzej Romański

Na uczelniach widać wiele ciężko pracujących kobiet, które mają przygotowanie, by kierować instytucją. Mimo to niewiele z nich dochodzi do najwyższych funkcji. Modelowa kobiecość nie współgra z archetypem rektora, symbolem tradycji i autorytetu. Uniwersytet jest instytucją zachowawczą. Wizja tego, kim powinien być lider akademicki, wciąż podlega restrykcyjnym normom.

– Chcemy się inspirować, wspierać i budować kulturę współpracy, w której energia kobiet nie ginie w strukturach, lecz przekłada się na konkretne działania – mówiła prof. Magdalena Barwiołek, prorektor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, podczas inauguracji pierwszego zjazdu rektorek polskich uczelni akademickich i zawodowych. – Wspieranie kobiet w rolach przywódczych w środowisku akademickim nie jest już kwestią wizerunkową, lecz strategicznym warunkiem rozwoju uczelni. Uniwersytet XXI wieku nie może opierać się na jednym, wąsko zdefiniowanym profilu lidera. Potrzebujemy różnorodności stylów przywództwa, wrażliwości społecznej, otwartości na dialog i umiejętności łączenia perspektyw w budowaniu wspólnoty. Kobiety wnoszą te elementy w sposób szczególnie autentyczny i naturalny. Wspieranie ich przywództwa nie jest więc „uprzejmością”, ale inwestycją w jakość, odporność i nowoczesność polskich uczelni – podkreślała dr hab. Anna Jurkowska-Zeidler, prof. UG, prorektorka Uniwersytetu Gdańskiego. – Panie prorektorki na każdym kroku pokazują, jak wiele mają do powiedzenia i jak wiele wnoszą w rozwój uczelni. Zrównoważony skład władz to nie tylko kwestia równości, ale też jakości zarządzania – przekonywał podczas otwarcia zjazdu prof. Andrzej Tretyn, rektor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, który w swojej ekipie rektorskiej aż trzy etaty prorektorskie, czyli połowę dostępnych, powierzył kobietom, a kolejne ustanowił swoimi pełnomocnikami do kierowania różnymi sprawami uniwersytetu.

Blisko sto kobiet, liderek, zasiadających we władzach uczelni spotkało się 14 listopada w Collegium Maximum UMK, budynku, który pamięta najważniejsze momenty w historii polskiej nauki. To wydarzenie bez precedensu w historii polskiego szkolnictwa wyższego. Nigdy wcześniej tyle kobiet stojących na czele uczelni nie usiadło przy jednym stole, by wspólnie rozmawiać o modelu przywództwa, współpracy i najważniejszych wyzwaniach współczesności. Zjazd miał zarówno wymiar symboliczny, jak i programowy. Toruńskie Collegium Maximum pulsowało energią debaty o tym, jak zmienia się rola kobiet w nauce i jak redefiniować pojęcie przywództwa akademickiego, by było ono bardziej otwarte, wspólnotowe i oparte na równości.

Liczby, które mówią same za siebie

Na świecie pionierki-rektorki pojawiały się od pierwszej połowy XX w., zwłaszcza w uczelniach kobiecych i instytucjach specjalistycznych. W ostatniej dekadzie nastąpiło istotne przyspieszenie: w 2015 r. w uczelniach z Top200 THE było 28 liderek, w 2025 już 55. W Europie EUA odnotowała 73% wzrost liczby rektorek w ciągu 8 lat (do 2022 r.). W tej chwili w Unii Europejskiej kobiety stanowią ok. 26% „heads of institutions” (2022), przy czym odsetek ten rośnie powoli (+2 p.p. vs 2019). W gronie 200 uczelni z czołówki rankingu THE 2025 już 27% jest kierowanych przez kobiety (wzrost z 24% w 2023). W USA udział rektorek we władzach uczelni to ok. 33%, ale rozkłada się nierówno: najwyższy w uczelniach dwuletnich (community colleges) ok. 36%, najniższy w dużych ośrodkach badawczych.

Rektorki piszą nowy rozdział akademii 2

Fot. Andrzej Romański

Na pewno trudno mówić o pełnej równości również w Polsce. Przez dziesięciolecia polska akademia była zdominowana przez męski model przywództwa. Jednak w ostatnich latach widać pierwsze oznaki zmiany. W kadencji 2024–2028 uczelniami akademickimi kieruje już 12 rektorek, a uczelniami zawodowymi 10. W strukturach Konferencji Rektorów Uniwersytetów Polskich zasiada 39 prorektorek. To dużo i jednocześnie wciąż niewiele, jeśli przypomnieć wyniki badań prowadzonych przez prof. Dominika Antonowicza, dr Annę Pokorską i dr Marjukkę Mikkonen w Katedrze Badań nad Nauką i Szkolnictwem Wyższym UMK w Toruniu.

Między 1990 a 2019 rokiem kobiety sprawowały zaledwie 14 z blisko 350 stanowisk rektorskich na publicznych uczelniach akademickich, a na uniwersytetach tylko 3 na 137. Od 2020 roku wzrasta liczba kobiet we władzach uniwersytetów szerokoprofilowych. Od 1990 roku do 2020 tylko dwie kobiety objęły stanowisko rektorskie, sprawując łącznie trzy kadencje. Wybory rektorskie w 2020 roku były symboliczne. Po 30 latach hegemonii mężczyzn, społeczność Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i Uniwersytetu Łódzkiego wybrała na najwyższe stanowisko zarządcze kobiety. Jednocześnie na wszystkich uniwersytetach zwiększyła się liczba prorektorek. Podobne proporcje kobiet we władzach uniwersytetów są w obecnie trwającej kadencji. Sytuacja jest o tyle zaskakująca, że zgodnie z tradycją akademicką, osoby na najwyższych stanowiskach zarządczych rekrutują się spośród kadry profesorskiej, tymczasem liczba kobiet z tym tytułem od lat jest niższa niż mężczyzn (np. w 2018 roku tytuł profesora nadano 481 osobom, z czego 38% to kobiety, a w roku 2023 otrzymały go 626 osoby, z czego 41% to kobiety). Kluczowy dla zrozumienia wzrastającej liczby kobiet na stanowiskach zarządczych na uniwersytetach może być zatem kontekst wyborów od 2020 roku. W tym okresie wchodzi w życie Ustawa 2.0, która redefiniuje funkcję rektorską, dodając do jej tradycyjnie symbolicznego i reprezentacyjnego charakteru zasadę rozliczalności. Uniwersytety mierzą się ze skomplikowanymi konsekwencjami pandemii, a nieco później również ze skutkami wojny na Ukrainie i niskim poziomem finansowania z budżetu państwa. Kadencje od 2020 są naznaczone większym ryzykiem, przemianami otoczenia społeczno-gospodarczego, koniecznością szukania oszczędności, a to wszystko przy większej odpowiedzialności rektora/rektorki za podejmowane decyzje. Wymagają zatem nowego podejścia do pełnienia funkcji rektorskiej. Z jednej strony włączenie kobiet w struktury zarządcze w tym określonym momencie, może być emanacją zjawiska „szklanego klifu” (dopuszczanie kobiet do awansów w sytuacjach kryzysowych), z drugiej może to być przejaw zapotrzebowania uniwersytetu jako instytucji na nowy model zarządzania: oparty na kompetencjach eksperckich i specjalistycznej, kierunkowej wiedzy. Jest to model szczególnie ceniony przez liderki uniwersyteckie i pozostający podstawowym odniesieniem w planowaniu i rozwijaniu własnych karier w strukturach administracyjnych. Zapotrzebowanie na ten typ zarządzania zwiększa pulę kandydatek do stanowisk zarządczych i może utrwalić ważną rolę kobiet na najwyższych szczeblach władzy.

– Na uczelniach widać wiele ciężko pracujących kobiet, które mają przygotowanie, by kierować instytucją. Mimo to niewiele z nich dochodzi do najwyższych funkcji – tłumaczyła podczas zjazdu dr Anna Pokorska. – Modelowa kobiecość nie współgra z archetypem rektora – symbolem tradycji i autorytetu. Uniwersytet jest instytucją zachowawczą. Wizja tego, kim powinien być lider akademicki, wciąż podlega restrykcyjnym normom.

Ten archetyp – mężczyzna po pięćdziesiątce, z imponującym dorobkiem naukowym – wciąż dominuje w zbiorowej wyobraźni akademii. Stereotyp think leader – think male pozostaje silny: gdy myślimy o liderze, myślimy o mężczyźnie. Jak zauważyła podczas zjazdu Aleksandra Karasińska, dyrektorka Fundacji Ringier Axel Springer Polska, wciąż pokutuje przekonanie, że autorytet i władza są z natury męskie, a empatia i współpraca to cechy „miękkie”, mniej pożądane w roli rektora.

Jak podkreślała prof. Bogumiła Kaniewska, rektorka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, przewodnicząca KRASP: – Żeby nastąpiła równość, potrzebna jest świadomość. Stosunkowo łatwo jest zmienić prawo, struktury, najtrudniej jest zmienić ludzką mentalność, pamięć. Jeżeli mamy tę świadomość zmienić, potrzebujemy systematycznych działań.

Nowe przywództwo: empatia, współpraca, wpływ

Podczas toruńskiego zjazdu przywoływano nowy sposób myślenia. Uczestniczki podkreślały potrzebę modelu liderstwa opartego na empatii, dialogu i wspólnocie. Tylko takie zrównoważone i zaangażowane przywództwo „blisko ludzi” może być skuteczną odpowiedzią na wyzwania współczesności.

– Jesteśmy tu po to, żebyśmy się wspierały i razem pokazywały, że kobiety naprawdę mogą podbić świat, budując swoje „success story”, każda z nas osobno i wszystkie razem – podkreśliła prof. Danuta Zawadzka, rektorka Politechniki Koszalińskiej.

Rektorki piszą nowy rozdział akademii 3

Fot. Andrzej Romański

W wypowiedziach często pojawiało się pojęcie przywództwa transformacyjnego, modelu, który zamiast hierarchii i rywalizacji stawia na relacje i długofalową wizję. Ta zmiana – od konkurencji do kooperacji, od hierarchii do wspólnotowości – wpisuje się w globalne idee ESG (Environmental, Social, Governance) oraz Społecznej Odpowiedzialności Uczelni (University Social Responsibility).

– Zarządzanie oparte na empatii i dialogu to nie trend, ale przyszłość akademii – zaznaczyła prof. Lucyna Woźniak, prorektorka Uniwersytetu Medycznego w Łodzi i członkini zarządu European Women Rectors Association (EWORA). Dr hab. Anna Budzanowska, była wiceministra nauki, dodała: – Współpraca między liderkami różnych uczelni może realnie zmieniać akademię i wprowadzać do niej nowe wartości.

Od wartości do działania

– Dążenie do prawdy, szacunek do innych i odwaga do wychodzenia ze swojej strefy komfortu – to trzy najważniejsze cechy członka wspólnoty akademickiej. Kobiety wnoszą do nauki i zarządzania uczelniami unikatowe perspektywy i umiejętności – podkreśla prof. Barbara Jankowska, rektorka Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. – Mają predyspozycje przedsiębiorcze oraz silne kompetencje merytoryczne, a to połączenie, które sprzyja rozwojowi całej akademii. Brak równych szans w rozwoju kariery na rynku pracy niezależnie od sektora generuje straty ekonomiczne w zakresie utraconego potencjału talentów, niższej innowacyjności organizacji i niższych wpływów do budżetu państwa.

Badania World Bank Group zamieszczone w raporcie Women, Business and the Law z 2024 roku pokazują, że zamknięcie luki genderowej mogłoby wygenerować nawet o 20% większy PKB, podobne tezy znajdziemy w opracowaniu McKinsey Global Institute The Power of Parity, gdzie pokazuje się, że gdyby kobiety uczestniczyły w aktywności gospodarczej tak jak mężczyźni, globalny PKB mógłby być większy o 26%. Wreszcie raport International Labour Organisation wskazuje, że przedsiębiorstwa, w których przynajmniej 30% składu zarządu stanowią kobiety, osiągają lepsze wyniki i lepiej się rozwijają. Zatem włączanie kobiet i ich awansowanie to droga do lepszego wykorzystywania talentów, odejście od marnotrawstwa edukacji i inwestycji w naukę.

Zjazd w Toruniu był nie tylko symbolicznym gestem. To sygnał, że w polskiej nauce zachodzi głęboka zmiana, zarówno pokoleniowa, jak i kulturowa. Coraz więcej kobiet robi doktoraty i habilitacje, a ich udział w zarządzaniu uczelniami systematycznie rośnie.

Dotychczasowa wizja traci monopol. Świat nauki coraz wyraźniej potrzebuje przywództwa opartego na empatii i równości. W dobie globalnych kryzysów – klimatycznego, cyfrowego, społecznego – takie przywództwo staje się nie luksusem, lecz koniecznością.

Stowarzyszenie Rektorek Polskich

Rektorki piszą nowy rozdział akademii 4

Fot. Andrzej Romański

W Toruniu zapadła decyzja, że Pierwszy Zjazd Rektorek nie może pozostać jednorazowym wydarzeniem. Rozpoczęto rozmowy o powołaniu Stowarzyszenia Rektorek Polskich, które będzie platformą współpracy, mentoringu i rzecznictwa w sprawach szkolnictwa wyższego i kobiet w nauce.

Jak podkreśla prof. Anna Jurkowska-Zeidler: – Kluczowe jest tworzenie przestrzeni, w których kobiety mogą się wzajemnie wspierać, inspirować i umacniać w przekonaniu, że ich głos współtworzy potrzebną zmianę. Silne sieci mentorskie, programy rozwoju przywództwa oraz większa widzialność kobiet na kluczowych stanowiskach realnie zmieniają reguły gry. Liderki wspierające inne kobiety wzmacniają nie tylko siebie nawzajem, lecz także całą instytucję, ponieważ różnorodność doświadczeń przekłada się na lepsze zarządzanie, większą innowacyjność i bardziej włączającą kulturę organizacyjną.

Organizowanie się kobiet-liderek dla wspólnych działań w biznesie, polityce, technologiach, czyli we wszystkich obszarach gdzie kobiety są wciąż niedoreprezentowane, jest naturalnym kierunkiem rozwoju. Takim obszarem jest też przywództwo akademickie. Takie stowarzyszenia działają od dawna na całym świecie, w Europa: EWORA – European Women Rectors Association, w Wielkiej Brytanii – Women in Higher Education Network. W USA: ACE Women’s Network (sieci stanowe), HERS (Higher Education Resource Services), Women’s College Coalition (prezydentki uczelni kobiecych). W Kanadzie: SWAAC – Senior Women Academic Administrators of Canada, a w Australii Universities Australia Women. Azja nie pozostaje w tyle, działa Asia Pacific Women in Leadershi, a w Chinach odbywa się największe światowe World Women University Presidents Forum.

– Kobiece przywództwo nie jest alternatywą. Jest naturalną częścią środowiska akademickiego. Dlatego tak ważne jest, byśmy się wspierały i były w kontakcie – mówiła prof. Barbara Jankowska. Dlatego już zapowiedziano kolejne spotkania: 11 czerwca 2026 roku, w ramach Perspektywy Women in Tech Summit, oraz jesienią 2026 roku w Poznaniu, organizowane przez prof. Bogumiłę Kaniewską (UAM) i prof. Barbarę Jankowską (UEP). W 2027 polskie i europejskie rektorki spotkają się we współpracy z EWORA w Łodzi.

Fundamenty nowej akademii

Historia polskiego szkolnictwa wyższego przez dziesięciolecia była historią mężczyzn – rektorów w todze, autorytetów z marmuru. Zjazd w Toruniu pokazuje, że zaczyna się nowy rozdział. Kobiety wchodzą do przestrzeni, w której przez lata były jedynie „gośćmi z upoważnienia”. Robią to inaczej, z większą uważnością, otwartością i przekonaniem, że siła uniwersytetu nie leży w hierarchii, lecz w dialogu i wpływie. Jeśli ta zmiana się utrwali, dane przytaczane przez badaczki staną się już tylko przypisem do historii. Archetyp rektora „w todze” ustąpi miejsca nowemu symbolowi: rektorce, która buduje mosty zamiast murów.

– Frekwencja Zjazdu pokazała, że taka przestrzeń jest nam bardzo potrzebna. To, co robimy, nie jest wymierzono przeciwko komuś lub czemuś. Chcemy zbudować solidne fundamenty współpracy, inspirować się do nowych projektów, wspierać się i rozwiązywać problemy. Mimo że jesteśmy z tak wielu różnych uczelni z całego kraju, wyzwania mamy bardzo podobne. Energii nam nie brakuje, szkoda więc by było jej nie spożytkować – podsumowała prof. Magdalena Barwiołek.

– Spotkało się tu mnóstwo pionierek, kobiet, które zrobiły coś po raz pierwszy – pierwsze rektorki i prorektorki w historii swoich uczelni, jednocześnie kobiety obejmujące jako pierwsze funkcje kierownicze w obszarach dotąd całkowicie zmaskulinizowanych: w policji, w marynarce, patomorfologii, hydrografii, genetyce czy informatyce, inicjatorki ważnych inicjatyw, liderki środowisk, prawdziwe role models. Z takiej energii musi rodzi się zmiana – podsumowała dr Bianka Siwińska.

dr hab. Magdalena Barwiołek, prof. UMK – prorektorka UMK,dr hab. Anna Budzanowska – była wiceministra nauki,prof. dr hab. Barbara Jankowska – rektorka Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu,dr hab. Anna Jurkowska-Zeidler, prof. UG – prorektorka Uniwersytetu Gdańskiego,prof. dr hab. Bogumiła Kaniewska – rektorka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu,dr Bianka Siwińska – prezeska Fundacji Edukacyjnej Perspektywy,prof. dr hab. Lucyna Woźniak – prorektorka Uniwersytetu Medycznego w Łodzi,dr hab. Danuta Zawadzka, prof. PK – rektorka Politechniki Koszalińskiej.

I Zjazd Rektorek na zaproszenie prof. Andrzeja Tretyna został zorganizowany z inicjatywy: dr hab. Magdaleny Barwiołek, prof. UMK – prorektorki UMK; dr hab. Anny Budzanowskiej – byłej wiceministry nauki; prof. dr hab. Barbary Jankowskiej – rektorki Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu; dr hab. Anny Jurkowskiej-Zeidler, prof. UG – prorektorki Uniwersytetu Gdańskiego; prof. dr hab. Bogumiły Kaniewskiej – rektorki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu; dr Bianki Siwińskiej – prezeski Fundacji Edukacyjnej Perspektywy; prof. dr hab. Lucyny Woźniak – prorektorki Uniwersytetu Medycznego w Łodzi; dr hab. Danuty Zawadzkiej, prof. PK – rektorki Politechniki Koszalińskiej.

Od momentu pojawienia się pomysłu inicjatywę wspierała prof. Maria Mrowczyńska, wiceministra nauki. Jej zaangażowanie było naturalne — jako prorektorka Uniwersytetu Zielonogórskiego od lat działa na rzecz wzmacniania roli kobiet w środowisku akademickim.

600 lat czekania na miejsce przy stole

Dlaczego I Zjazd Rektorek w Toruniu była taki wyjątkowy? Nie zapominajmy, że historia polskiego szkolnictwa wyższego to w ogromnej mierze historia mężczyzn. To im przez ponad 600 lat istnienia polskich uniwersytetów powierzane były nie tylko wszystkie funkcje rektorskie, ale i możliwość studiowania w ogóle. Zmianę przyniósł dopiero początek XX wieku, gdy uniwersytety zaczęły przyjmować w poczet studentów także i kobiety. Przez kolejne dziesięciolecia zmiany postępowały, ale raport Feminization of Higher Education in Poland in 1918-2018 ukazuje, że choć kobiety coraz częściej studiowały i pracowały naukowo, to ich obecność na wyższych stanowiskach kierowniczych była bardzo ograniczona aż do przełomu lat 80/90 XX wieku. Dopiero w latach 80. XX wieku pojawiła się pierwsza rysa na tym monolicie: w latach 1981-1987 stanowisko rektorki Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego objęła prof. Maria Joanna Radomska, jako pierwsza kobieta w Polsce, która stanęła na czele uczelni publicznej. Ten fakt dobrze pokazuje skalę historycznego przesunięcia: przez stulecia akademia była strukturą tworzoną przez mężczyzn i dla mężczyzn, a figura rektora była niemal nierozerwalnie związana z męską tożsamością, autorytetem i patriarchalnym modelem sprawowania władzy.

Zmiana w obecności kobiet na najwyższych stanowiskach uczelni w Polsce zaczęła się realnie po roku 1989. Transformacja systemowa wraz z europejską integracją szkolnictwa wyższego utworzyły warunki, w których kobiety mogły zdobywać wyższe stopnie naukowe, kandydować do władz uczelni i być widoczne jako liderki. Badania wskazują, że w latach 1990-2019 na publicznych uczelniach akademickich kobieta pełniła funkcję rektora tylko raz na 45 kadencji. Badania pokazują, że dopiero okres po transformacji demokratycznej w 1989 r., wraz ze zmianami ustrojowymi i społecznymi, stał się momentem, w którym warunki zaczęły się radykalnie zmieniać, choć tempo wchodzenia kobiet na najwyższe stanowiska w uczelniach było (i jest) powolne.

Na początku XXI wieku kobiety stanowiły już większość studentek i doktorantek, a także coraz większą część kadry badawczej. To zbudowało „bazę talentów”, bez której nie byłoby możliwe wejście kobiet na najwyższe stanowiska. Dopiero przystąpienie Polski do UE w 2004 r. oraz udział w programach takich jak Erasmus, Horyzont, ERA, EIGE czy EWORA wprowadziły nowe normy dotyczące różnorodności w zarządzaniu. De facto ostatnie dwie dekady przyniosły badania i dyskusje pokazujące, że tradycyjny model rektora jako „twardego, męskiego lidera” nie jest ani jedynym, ani najlepszym. Tymczasem kobiety zaczęły proponować inne style przywództwa: oparte na dialogu, współpracy, długofalowym myśleniu i odporności psychicznej. Tak jak podkreślała współorganizatorka toruńskiego zjazdu, prof. M. Barwiołek, celem współczesnych liderek nie jest wyścig z mężczyznami o władzę nad szkolnictwem wyższym, ale budowanie nowoczesnego, inkluzywnego modelu zarządzania, w którym liczy się współpraca, różnorodność perspektyw i wzajemne wsparcie.

Idea, o której mówi dr hab. Barwiołek, doskonale wpisuje się w europejskie kierunki rozwoju szkolnictwa wyższego. W całej Unii przywództwo oparte na współpracy, równowadze i transparentności staje się standardem, a nie postulatem. To właśnie z tego założenia wychodzi EWORA (European Women Rectors Association), organizacja zrzeszająca rektorki i prorektorki z całej Europy, która od lat podkreśla, że różnorodne zespoły zarządcze lepiej reagują na kryzysy, szybciej adaptują zmiany i skuteczniej budują innowacje. Z kolei European University Association (EUA) zwraca uwagę, że uczelnie, które wprowadzają Gender Equality Plans, HR Excellence in Research i polityki inkluzywnego zarządzania, osiągają wyższy poziom stabilności instytucjonalnej, lepszą kulturę pracy i mocniejszą pozycję konkurencyjną w międzynarodowych rankingach.

Wróć