Anna Jawor

Istnieje taki mechanizm psychologiczny, że kiedy ludzie starają się przekonać wzajemnie do swoich racji, radykalizują się. Podział między nimi staje się coraz głębszy. Znamy to ze świata polityki, z mediów. Według części socjologów całe polskie społeczeństwo jest podzielone na pół. Jedni są za tradycją, inni za postępem. Jedni chcą świeckiego państwa, inni „bronią” Kościoła. Jedni liberalni, drudzy solidarni itd., itd. Tymczasem w gruncie rzeczy większość ludzi jest, jakby to ujął Leszek Kołakowski, „konserwatywno-liberalnymi socjalistami” czy inaczej mówiąc: mają poglądy bardziej zniuansowane, są bardziej refleksyjni niż się na pierwszy rzut oka wydaje. Postawę taką można za Arystotelesem nazwać „mądrością złotego środka”. Tak też czyni Sławomir Jarmuż w swojej książce.
Książka składa się z 23 esejów, każdy poświęcony jest innemu zagadnieniu, w każdym przypadku autor szuka złotego środka. Rozprawia się ze stereotypami, mitami, popularnymi przekonaniami, pokazując ich złożoność i nieoczywistość. Odwołuje się do licznych badań, głównie psychologicznych, ale jego rozważania mają charakter filozoficzny. I tak np. w rozdziale Dawać czy brać – między altruizmem a egoizmem poznajemy mechanizmy psychologiczne skłaniające do pomagania innym, ale również efekt utopionych kosztów, kiedy inwestujemy w coś, chociaż już nie warto; poznajemy też to zjawisko z perspektywy teorii gier. Ostatecznie „złoty środek w przypadku dawania i brania – pisze autor – nie polega na banalnym stwierdzeniu, że jedno i drugie jest potrzebne z zachowaniem odpowiedniej proporcji, która powinna być przesunięta w stronę dawania. Tego rodzaju konkluzja jest bardzo ogólna, mało użyteczna i poznawczo nieciekawa. Złoty środek to raczej wskazanie, w jakich warunkach dawanie daje większe pożytki poszczególnym ludziom i całym społecznościom, a w jakich powinno ustąpić braniu lub podejściu opartym na wzajemności. Ważna jest także perspektywa czasowa, a więc odpowiedź na pytanie o skutki dawania i brania w czasie. Mądre działanie powinno więc uwzględniać nie tylko etyczne kierunkowskazy, lecz także wiedzę o prawidłowościach związanych z dawaniem i braniem”.
Złoty środek można osiągnąć tworząc nowatorską syntezę różnych stanowisk, które same w sobie są niedoskonałe. I tak np. złotym środkiem między tchórzostwem a zuchwałością jest odwaga. Dbałość o zdrowie jest z kolei mądrym rozwiązaniem między unikaniem badań a hipochondrią. Zaangażowanie jest rozsądną postawą między lenistwem a nadaktywnością. A hojność wydaje się złotym środkiem między skąpstwem a rozrzutnością.
Kolejne rozdziały książki przekonują m.in., że pogląd, iż ludzie dzielą się na optymistów i pesymistów nie jest tak mądry jak ten, że każdy z nas ma tendencję do obu tych postaw. Że kiedy mowa o naturze ludzkiej, najczęściej chodzi o naturę człowieka Zachodu, gdyż większość badań, na które się powołujemy, prowadzono w tym właśnie kręgu kulturowym. Dowiemy się również, że poczucie szczęścia jest w psychologii właśnie tylko subiektywnym odczuciem.
Między wierszami znajdziemy tu też konkretne rady czy strategie. Poznamy np. metodę tzw. paradoksalnego planowania, która polega na tym, że wypisuje się zarówno rzeczy, które zamierzamy zrobić, jak i te, których nie będziemy robić. Taki zabieg może być przydatny w zwalczaniu prokratystynacji, czyli tendencji do odkładania zadań na później.
Największym walorem książki jest pokazywanie sposobów mądrego myślenia, „wypośrodkowanego”, z zastrzeżeniem, że „złoty środek” nie musi leżeć pośrodku.
Anna Jawor
Sławomir JARMUŻ, Mądrość złotego środka, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2025.
Wróć