Piotr Kieraciński

Fot. UG
I to nie jest bez znaczenia w kontekście prowadzenia badań naukowych. Ponieważ taka cecha statku badawczego jest bardzo pożądana, zdecydowano, że jednostka naukowo-szkoleniowa Uniwersytetu Gdańskiego będzie katamaranem. Stalowy kadłub zbudowano w 2016 w Stoczni Nauta w Gdyni. Jak się okazało, początkowy projekt zawierał niewłaściwe kalkulacje i okazał się on za mały w stosunku do potrzeb, jakie miała realizować jednostka. Stocznia musiała powiększyć gotowy już kadłub z 40 metrów długości do obecnych 49,5. Statek miał kosztować 33,2 mln zł, ale stocznia po zmianach zażyczyła sobie dodatkowe kilkanaście milionów. Sprawa oparła się o sądy. Ostatecznie budowa kosztował ok. 40 mln zł, a sfinansowało ją Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Statek rozpoczął służbę z kilkuletnim opóźnieniem. W pierwszy rejs wyruszył w 2018 roku. Nowy Oceanograf zastąpił wysłużony Oceanograf II, zbudowany w latach 70. XX wieku w stoczni w Leningradzie.
Katamaran ma szerokość 14,0 metrów, zanurzenie konstrukcyjne 2,0 metry, a wyporność maksymalną ok. 792 ton. Najważniejszy jest napęd spalinowo-elektryczny, złożony z zespołów prądotwórczych 2 × 420 kW, 2 × 225 kW oraz pędniki strumieniowo-azymutalne i stery strumieniowe w postaci pędników tunelowych, które wraz z systemem dynamicznego pozycjonowania DP I umożliwiają bardzo precyzyjne pozycjonowanie jednostki i utrzymanie przez długi czas w zadanej pozycji, co ma fundamentalne znacznie dla wielu typów pomiarów i badań wykonywanych z pokładu Oceanografu. Zasięg statku przy prędkości ekonomicznej 10 węzłów wynosi 2,5 tys. mil morskich, a autonomiczność żeglugi – zdolność do żeglugi bez zawijania do portu – wynosi 21 dni.
R/V Oceanograf to specjalistyczny statek naukowo-badawczy wykonujący szerokie spektrum pomiarów związanych ze środowiskiem morskim. To najnowocześniejsza jednostka badawcza w basenie Morza Bałtyckiego, wykonująca zadania na rzecz nauki oraz gospodarki morskiej. Statek posiada certyfikaty żeglugi międzynarodowej. Jest przeznaczony do prowadzenia badań batymetrycznych, biologicznych, chemicznych, fizycznych, geologicznych, magnetyczno-sejsmoakustycznych środowiska Morza Bałtyckiego. Generalnie wykonuje swoją misję właśnie na tym akwenie. Miał jednak przygodę dalekomorską.
Statek jest wyposażony w specjalistyczne urządzenia do interdyscyplinarnych badań środowiska i przyrody morskiej. Oprócz laboratoriów wewnątrz statku są również obserwatoria i sala seminaryjna. Ze względu na rozległy zakres badań, które są prowadzone przy użyciu statku, m.in.: badania dna morskiego, badania batymetryczne, badania chemiczne, badania geologiczne, jest jednostką wielozadaniową.
Wykonywanie tych zadań umożliwia nie tylko opisana powyżej budowa statku, ale także zamontowane na pokładzie urządzenia, w tym sterowany radiowo żuraw pokładowy, bramownica rufowa, wyciągarki sieciowe i trałowe, bramownica burtowa z dwoma wciągarkami, wysuwane z kadłuba podnośniki echosond Reson i Split Beam oraz USBL. Służą one do połowu ryb, pobierania próbek wody i z dna morskiego. Dodatkowe urządzenia badawcze pozwalają to robić z wielką precyzją. Część badań można wykonać bezpośrednio na statku. Są na nim bowiem niewielkie, ale nowoczesne laboratoria: mokre, pomiarowe, sterylne i termostatyzowane.
Żeby statek pływał, musi mieć załogę. W przypadku Oceanografu jest to 9 osób. Uniwersytet zatrudnia dwie załogi, czyli 18 marynarzy i oficerów. Na pokład zabiera też gości: badaczy wykonujących pomiary naukowe, studentów odbywających różnego rodzaju praktyki. Maksymalnie może zabrać 20 osób. Przeciętnie w ciągu roku spędza w morzu 190 dni żeglugowych, goszcząc na pokładzie ok. 940 osób. Zwykle rejs naukowo-szkoleniowy trwa od jednego do kilku dni, jednak Oceanografowi przydarzyły się też dłuższe i dalsze rejsy. Kilka lat temu dopłynął do Kadyksu (Hiszpania), odwiedzając po drodze zaprzyjaźnione uczelnie morskie w Kilonii (Niemcy) i Breście (Francja).
Ostatnio odbył 33-dniową wyprawę na morza Północne i Norweskie, dopływając do Bergen. W BaltArctic Research Cruise uczestniczył zespół badawczy złożony z 27 naukowców z ośmiu krajów reprezentujących sojusz europejski SEA-EU, łączący 9 nadmorskich uniwersytetów. Statek przepłynął wówczas 2900 mil morskich, odwiedzając 15 stacji badawczych. Podczas postojów w portach statek zwiedziło ponad 500 osób.
Podczas rejsu realizowano 3 duże projekty badawcze, w których uczestniczył też Instytut Oceanologii PAN. Na pewnym etapie wyprawy Oceanografowi towarzyszyła Oceania. W trakcie rejsu pobierano próbki wody morskiej, aby na podstawie ich składu chemicznego, zanieczyszczeń i obecności organizmów wodnych stwierdzić, jak daleko na północ sięgają wody płynące z Bałtyku. Wykonano też pomiary właściwości wody morskiej i aerozoli oraz pobrano próbki wody i organizmów morskich do dalszych badań laboratoryjnych. Dopiero dokładne analizy zebranego materiału dadzą odpowiedź na pytania dotyczące zasięgu występowania pochodzących z Bałtyku organizmów słonawowodnych w pełnosłonych morzach nordyckich i charakteru odpływu wód bałtyckich na północ oraz sprawdzenie, jak daleko na północ są one jeszcze wykrywalne. Wstępne dane wskazują na to, że bardzo daleko, dalej niż się spodziewano.
Oceanograf niejednego już dokonał, a przed nim kolejne lata pływania po Bałtyku i ościennych akwenach. Byle nie zabrakło środków na utrzymanie statku i badania, co w obecnej mizerii finansowej nauki nie jest oczywiste.
Piotr Kieraciński