Marcin Lutomierski

Współcześni twórcy, badacze, dydaktycy, publicyści, marketingowcy, studenci, uczniowie i inni użytkownicy języka polskiego mniej lub bardziej świadomie posługują się określeniami: Sarmaci, Sarmata (rzadziej: Sarmatka), sarmacka/-i/-ie, sarmackość, sarmatyzm. Na podstawie ich wypowiedzi można mieć nieraz wątpliwości w kwestii zasadności stosowania tych słów. „Sarmatyzm” i inne podobne określenia to coraz częściej sygnały, swoiste etykiety czy klisze – rozjaśniające lub zaciemniające obraz rzeczywistości.
Tymczasem literaturoznawca dr Maciej Nawrocki na 400 stronach swojej monografii wyjaśnia, skąd wywodzi się to pojęcie, jak było i jest rozumiane. Porządek rozważań jest chronologiczny, co pozwala czytelnikowi śledzić przemiany i powroty w myśleniu o „sarmatyzmie”, a jednocześnie daje możliwość zapoznawania się z książką we fragmentach, które mimo powiązań ze sobą stanowią odrębne całości.
Autor zwraca uwagę m.in. na zaskakujący fakt: „Trudno w historii odnaleźć konkretny moment, w którym zaczęto posługiwać się słowem «sarmatyzm». Na pierwszym etapie funkcjonowania nie zostało ono w żaden sposób oficjalnie wprowadzone do publicznego obiegu ani w ogóle zdefiniowane, w przeciwieństwie do wielu ówczesnych pojęć dyskursu politycznego czy – mówiąc szerzej – publicznego”. Początkowo „sarmatyzm” był wiązany głównie z poglądami przeciwników reform wprowadzanych przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, ze staropolskim ubiorem, z nieufnością wobec obcych wzorów kulturowych, z antyintelektualizmem, antychrześcijaństwem (sic!), z kulturowym zapóźnieniem czy z ustrojem feudalnym. W XVIII wieku „sarmatyzm” był neologizmem, jednym z pierwszym słów charakteryzującym część polskiej rzeczywistości. Z czasem pojęcie to rozumiano raczej lub tylko jako rodzimość, swojskość, niekiedy grubiańskość, rubaszność, ciemnotę, a innym razem jako kostium historyczny czy synonim kultury staropolskiej, anachroniczną obyczajowość opartą na patriarchalizmie, polską starożytność, dawną polskość czy – najszerzej – polskość. Później z kolei zaczęto utożsamiać „sarmatyzm” z kategorią estetyczną, ściślej: właściwością sztuki polskiej XVII i XVIII wieku; czasem wprost utożsamiano to pojęcie z „polskim barokiem szlacheckim”. „Sarmatyzm” bywał przeciwstawiany „kosmopolityzmowi”, „semityzmowi” albo ogólnie „nowoczesności”.
Słowo „sarmatyzm” funkcjonuje w polszczyźnie przez ponad 250 lat, ale wciąż jest redefiniowane i dookreślane, a nawet poszerza swoje pole semantyczne. Jak konkluduje badacz: „Obecnie możemy mówić o pewnej dyskursywnej polifonii, w ramach której przenikają się rozmaite głosy na temat «sarmatyzmu»: krytyki i apologie, stanowiska publicystyczne i akademickie, odczytania lewicowe i prawicowe, perspektywy emocjonalne i obiektywizujące”.
Autor monografii bardzo skrupulatnie odnotowuje i komentuje wieloznaczność pojęcia w rozmaitych tekstach źródłowych: utworach literackich, publicystyce, słownikach, artykułach i syntezach dotyczących literatury i kultury polskiej. Szerokie i pogłębione badania Macieja Nawrockiego dowodzą, że w zasadzie można mówić nie tyle o „sarmatyzmie”, co o „sarmatyzmach”.
Książka jest erudycyjną i pasjonującą monografią nie tylko o rozumieniu „sarmatyzmu”, lecz także o rozumieniu ważnej części polskiej tożsamości. Niezależnie od ocen szlachty polskiej i „sarmatyzmu” (sarmackości) warto zapoznać się z klarownie przedstawionymi wynikami badań znawcy tej problematyki. Śmiało można polecić lekturę tej pracy wszystkim zainteresowanym polską kulturą, zarówno tą dawną, jak i najnowszą (w tym również widzom serialu 1670).
Marcin Lutomierski
Maciej NAWROCKI, „Sarmatyzm”. Historia pojęcia, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Toruń 2025, seria: Monografie FNP.
Wróć