logo
FA 10/2025 życie akademickie

Rozmowa z prof. Markiem Jakuszewskim, dziekanem Wydziału Malarstwa i Rysunku Uniwersytetu Artystycznego im. Magdaleny Abakanowicz w Poznaniu

Malarstwo w architekturze

Malarstwo w architekturze 1

Mural na elewacji Przedszkola nr 37 w Poznaniu. Projekt: Zuzanna Dudek

Mural nie powinien dominować otoczenia, tylko wpisywać się w architekturę i w tożsamość miejsca.

Jakie jest miejsce rysunku w edukacji artystycznej?

Rysunek odgrywa bardzo ważną rolę, zarówno jako podstawowa umiejętność warsztatowa, jak i sposób myślenia artystycznego. Ma kilka głównych funkcji: uczy obserwacji kształtów, proporcji, światła, jest ważny dla rozwoju manualnej sprawności – zawsze przecież był podstawą egzaminów na uczelnię artystyczną – ale także jest narzędziem myślenia i eksperymentu. W naszej uczelni od dawna był bardzo istotnym elementem edukacji, a w pewnym momencie zaczął być traktowany jako w pełni autonomiczne narzędzie wypowiedzi artystycznej.

Malarstwo w architekturze 2

Od lewej: dr Jerzy Muszyński, Piotr Grzywacz, Joanna Dudek, prof. Marek Jakuszewski

A jak ewoluuje jego rola w dobie ekspansji rozmaitych narzędzi cyfrowych, które są wykorzystywane np. w edukacji projektowej?

Myślę, że pomimo wprowadzenia narzędzi cyfrowych, rysunek przez cały czas odgrywa fundamentalną rolę, ponieważ osoby, które przychodzą na uczelnię, są coraz słabiej przygotowane i to właśnie on może dać im podstawę warsztatową. Dlatego jest obowiązkowym przedmiotem praktycznie na wszystkich kierunkach uczelni i to przez 4 lata. O ile pewne umiejętności warsztatowe mogą być, w pewnym stopniu, zastąpione narzędziami cyfrowymi, projektowymi, to nie jesteśmy jednak w stanie niczym zastąpić rysunku jako pełnoprawnej wypowiedzi artystycznej. Uważam, że obecnie znaczenie rysunku jest nawet bardziej istotne niż było kiedyś.

W tym roku na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu po raz pierwszy rysunek jest prowadzony jako autonomiczny kierunek studiów, a nie tylko specjalność. Co zdecydowało o przyznaniu mu takiej autonomii?

Zaważyły tu m.in. zmiany ustawowe, w wyniku których otwieranie kierunków stało się łatwiejsze. Uczelnie, które otrzymały kategorię A+, a tak jest w przypadku Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu, mogą same decydować o tworzeniu nowych kierunków. Pomysł rodził się od lat, aż w końcu po raz pierwszy przeprowadziliśmy nabór na rysunek, który w sztuce współczesnej może być samodzielnym kierunkiem i tak jest prowadzony w wielu naszych pracowniach. To była stopniowa ewolucja, ponieważ na kierunku malarstwo od kilku lat rysunek był oddzielną specjalnością i osoby studiujące mogły robić z niej dyplom. Ale teraz poszliśmy o krok dalej.

Malarstwo w architekturze 3

Mural na elewacji DS Dewizka w Poznaniu. Projekt: Kamil Kasperski

Tradycją poznańskiej uczelni jest prowadzenie bardzo wielu pracowni rysunku o zróżnicowanym charakterze.

Ta duża liczba pracowni wynika z faktu, że obsługują one całą uczelnię, nie są przypisane do konkretnych kierunków, lecz otwarte dla wszystkich osób studiujących. To unikalne rozwiązanie stanowi interesujący eksperyment edukacyjny i jedną ze szczególnych cech UAP. Pracownie rysunkowe są miejscem spotkań studentek i studentów z różnych lat i kierunków, gdzie różnorodne postawy twórcze i doświadczenia wzajemnie się inspirują. Dzięki bogatej ofercie programowej, obejmującej zarówno klasyczne, jak i eksperymentalne podejścia do rysunku, osoby studiujące mają szeroki wybór ścieżek rozwoju. Podejmując świadome decyzje o wyborze pracowni i programu, samodzielnie kształtują swoją indywidualną drogę artystyczną.

Na Wydziale Malarstwa i Rysunku prowadzi pan Pracownię Malarstwa w Architekturze i Urbanistyce. Z jakimi technikami i technologiami zapoznają się w niej studenci?

Jest to specjalistyczna pracownia malarstwa, która już długo istnieje na uczelni. Kiedyś mieliśmy dwie pracownie związane z malarstwem w architekturze: jedną, o bardziej technologicznym charakterze, prowadził prof. Zbigniew Bednarowicz, który zajmował się klasycznym witrażem i malarstwem ściennym, a drugą – prof. Jan Gawron. Kontynuuję to, co rozpoczął prof. Gawron, ale program mojej pracowni zmienia się z biegiem lat. Wspólnie z adiunktem Jerzym Muszyńskim tworzymy program i co roku wprowadzamy zmiany. Wychodzę z założenia, że każdy absolwent kierunku malarstwo po ukończeniu studiów powinien mieć pojęcie o malarstwie ściennym, mozaice, witrażu i takich właśnie technik uczymy. Program jest rozpisany na rok, aby studenci mogli zetknąć się z różnymi technikami. W ramach prostych ćwiczeń wykonują np. fragment witrażu, mozaiki, sgraffita czy wypalanego szkła. Natomiast najważniejsze są zadania projektowe oraz realizacje w przestrzeni publicznej.

Czy zadania projektowe zawsze związane są z konkretną lokalizacją?

Malarstwo w architekturze 4

Mural – Zespół Szkolno-Przedszkolny nr 16. Projekt: Joanna Kluj

Tak, dbamy o to, żeby powiązać je z konkretnymi przestrzeniami. Współpracujemy z podmiotami zewnętrznymi, którzy zlecają projekt. Najczęściej są to projekty murali, ponieważ mural ostatnio stał się modną i popularną techniką, ale robiliśmy także np. instalację z wypalonego szkła dla przedszkola. Współpracujemy z Urzędem Miasta Poznania, z różnymi instytucjami, uczelniami poznańskimi oraz z podmiotami prywatnymi.

Czy w pracowni, którą pan prowadzi, można też zrobić dyplom z muralu?

Tak, jest to specjalność dyplomująca. Na kierunku malarstwo mamy obecnie 3 specjalności: malarstwo sztalugowe, tkaninę artystyczną i właśnie malarstwo w architekturze i urbanistyce. Wcześniej był jeszcze rysunek, który teraz jest oddzielnym kierunkiem.

Jakie są etapy pracy nad muralem?

Jeżeli zaczynamy współpracę z jakimś podmiotem zewnętrznym, to oczywiście najpierw rozmawiamy o samych założeniach, o koncepcji. Oglądamy proponowaną przestrzeń i oceniamy, czy ona w ogóle jest odpowiednia dla malarstwa, bo tego właśnie uczymy: oddziaływania malarstwa na przestrzeń publiczną. Po dokonaniu uzgodnień z inwestorem i po wstępnych pomiarach rozmawiamy ze studentami, aby wyrobić w nich świadomość miejsca, odpowiedniej skali, światła, kontekstu przestrzennego, ustalamy i omawiamy wspólnie założenia projektu. Przez cały semestr studenci indywidualnie pracują, projektując mural do danej przestrzeni, a po korektach kończymy pracę wizualizacją, prezentacją przed inwestorem i wspólną dyskusją. Ma to charakter konkursu, wspólnie wybieramy najlepszy projekt, co czasami wiąże się z pewnym kompromisem.

A jakie są granice kompromisu? Inwestor, który nie jest plastykiem, może mieć przecież własne preferencje i niekoniecznie musi docenić projekt, który ma odpowiednie walory i dobrze wpisuje się w kontekst przestrzenny.

Dlatego sami robimy wstępną selekcję, żeby wybrać naprawdę dobre projekty. Zwłaszcza, że mieliśmy już takie doświadczenie, gdy inwestor potrafił zachwycić się projektem, który w naszej opinii nie był najlepszy. To ryzyko istnieje.

Udało się dyplomatycznie odwieść inwestora od tego wyboru?

Tak, udało się. Wykonujemy przy okazji pracę edukacyjną, bo nie zawsze osoby zamawiające do końca wiedzą, czego by chciały, nawet, jeśli przekażą wstępne sugestie, to czasem opis jest niepełny i rozmija się z oczekiwaniami. Kiedyś np. projektowaliśmy mural dla szkoły muzycznej. Do komisji konkursowej zaprosiliśmy architekta miasta i byliśmy bardzo zadowoleni z naszych projektów, natomiast dyrekcja szkoły i grono pedagogiczne uznały, że projekty są za odważne. Nie doszło więc do realizacji. Tak też zdarza się.

Malarstwo w architekturze 5

Witraż w kaplicy, Regietów, Beskid Niski. Projekt: Paulina Łuczak

Za odważne? Dlaczego?

Zinterpretowaliśmy sugestie trochę inaczej niż oni oczekiwali. Wydawało nam się, że projekt powinien być abstrakcyjny, kolorowy, aby ideę muzyki wyraził w sposób malarski, jednak dla dyrekcji to było zbyt nowoczesne. Stwierdzili, że nie widzą w tym identyfikacji szkoły muzycznej. Być może wrócimy jeszcze do tego projektu, choć obecnie propozycji mamy więcej niż możliwości. Aktualnie będziemy realizować mural w budynku Państwowej Inspekcji Pracy, na korytarzu, gdyż wykonujemy też projekty we wnętrzach. Wracając jeszcze do relacji z inwestorami: jest to ważny aspekt edukacyjny dla osób studiujących, które mają okazję spotkać się wspólnie i w czasie prezentacji prac wysłuchać opinii zleceniodawcy o swoich projektach. Gdy projekt zostanie już wybrany, przystępujemy do realizacji, która w zależności od decyzji studentów może być indywidualna lub zespołowa. Najczęściej murale są realizowane przez zespoły kilkuosobowe.

Jak przenosi się projekt na ścianę budynku?

Bywa z tym różnie. Najczęściej przy pomocy rzutnika, ale można też drukować szablony, wszystko zależy od skali i miejsca, do którego technicznie trzeba się dostosować. Następne malujemy mural specjalnymi farbami fasadowymi. Współpracujemy z firmą, która wykonuje nam ekspertyzy ścian, żebyśmy używali farb odpowiednich do miejsca i działali w sposób w pełni profesjonalny. Cała produkcja jest dosyć skomplikowana, bo trzeba ustawić rusztowanie, a jeżeli budynek jest duży, to trzeba je wynająć, a studenci wcześniej muszą przejść badania i uzyskać zezwolenie na pracę na wysokości. Co jest dosyć istotne: nie da się pracować nad muralem tylko w godzinach zajęć. Jeśli wynajmujemy rusztowanie, to na ogół pracujemy od rana do wieczora i to niezależnie od pogody.

Malarstwo w architekturze 6

Szkło artystyczne w Przedszkolu nr 45 w Poznaniu. Projekt: Kinga Adamowicz

A jak pan postrzega miejsce murali w kontekście ich relacji z architekturą? Publicyści zwracali już uwagę na problem „pastelozy” i „betonozy” w przestrzeniach miejskich. Czy nie uważa pan, że w związku ze swoistym wyścigiem w ilości murali realizowanych w rozmaitych stylach i kolorach możemy już zdiagnozować kolejną przypadłość trapiącą polskie miasta, mianowicie „muralozę”?

Jest pewien problem. Murali już trochę powstało, w niektórych miastach jest ich 200-300 i nawet trudno je wszystkie zobaczyć. My jednak traktujemy mural jako formę malarstwa w architekturze i dla nas bardzo ważna pozostaje relacja pomiędzy sztuką a przestrzenią. Nie da się pominąć tego, że mural jest narzędziem społecznej komunikacji pokazującym, że malarstwo może wpływać na ludzi, na doświadczanie architektury, na samo miasto. Dlatego tak ważny jest dialog, który uwzględnia miejsce, skalę, rytm, światło. Niestety, wiele murali ignoruje ten kontekst i nie są to – moim zdaniem – udane realizacje. Mural nie powinien dominować otoczenia, tylko wpisywać się w architekturę i w tożsamość miejsca. Jest on bardzo silnym językiem wizualnym w mieście i albo relacja z architekturą działa i staje się dziełem sztuki przestrzennej, albo nie i wówczas mamy do czynienia tylko z reklamą, dekoracją albo z jakimś nieudanym manifestem.

W kontekście murali często mówi się o konsultacjach społecznych, ale czy to nie jest miecz obosieczny? Mieszkańcy zabytkowych kamienic mogą być spragnieni np. jaskrawych kolorów. Z drugiej strony bywają realizacje traktujące kontekst społeczny w sposób dosyć kuriozalny. Swego czasu na warszawskich budynkach socjalnych pojawiły się wielkie czarne kwadraty inspirowane Malewiczem, jakby symbole czarnych dziur, w których utknęli eksmitowani mieszkańcy… Nie podejrzewam, żeby ktoś z nimi konsultował tę realizację. Wspomnę jeszcze o hospicjum dziecięcym, które przeraziło mnie żylastą postacią bez twarzy trzymającą w rękach dziecięcy kształt… Czy ma pan jakieś propozycje związane z procesem decyzyjnym, które sprzyjałyby pozytywnej selekcji projektów murali?

Malarstwo w architekturze 7

Malarstwo ścienne w kamienicy przy ul. Szyperskiej w Poznaniu. Projekt: Anna Maria Skotarek

Jest to dosyć trudne, inwestorzy są bardzo różni i czasami, gdy kamienica jest prywatna, właścicielom wydaje się, że mogą robić co chcą. Tymczasem miasta powinny mieć spójną politykę estetyczną. W Poznaniu duża część miasta objęta jest ochroną konserwatora, mamy dodatkowo funkcję Pełnomocnika Prezydenta ds. Estetyki Miasta, który przy większych realizacjach opiniuje projekty. Myślę, że merytoryczna kontrola i koordynacja takich działań zawsze powinny mieć miejsce, bo przecież mamy do czynienia z przestrzenią publiczną, która jest wartością wspólną. Nawet jeśli jest to prywatna kamienica, to odziaływanie muralu znacznie wykracza poza ścianę, na której powstał. Uważam, że dobrym sposobem, żeby wybierać ciekawe propozycje, są konkursy, do których zapraszamy uznanych twórców, ale też konsultacje społeczne – to także jest istotne, by mural, który powstaje, miał akceptację mieszkańców czy wspólnoty. Miasto powinno budować system, w którym murale będą częścią świadomej polityki przestrzennej, w taki sposób, żeby one budowały tożsamość miejsca i wzbogacały kulturę miasta a nie na odwrót. Zbyt dużo jest działań spontanicznych, np. w Wielkopolsce mieliśmy duży wysyp niezbyt dobrych murali poświęconych 100 rocznicy Powstania Wielkopolskiego. Przeznaczono na to środki, które trzeba było wydać, więc murale realizowano pod presją czasu, nie zawsze wpisując się w kontekst miejsca. Podobnie bywa z innymi muralami rocznicowymi czy takimi, które mają przedstawiać np. ważne dla miasta postaci. Tymczasem dla nas istotna jest jakość i kontekst malarski. Jak wskazuje nazwa pracowni: chcemy być malarstwem w architekturze.

Rozmawiała Krystyna Matuszewska

Fot. Sonia Bober

Wróć