logo
FA 10/2024 w stronę historii

Marcelina Smużewska

Intelektualny ryzykant

Intelektualny ryzykant 1

Konstanty Grzybowski. Źródło: NAC

Do wybuchu II wojny światowej prowadził zajęcia na temat geopolityki. Na wykładach charakteryzował globalnych graczy geopolitycznych, omawiał dane statystyczne, opisywał rodzące się ustroje totalitarne. Był charyzmatycznym wykładowcą.

Uczeni mogą mieć wiele twarzy i ambicji. Przykładem takiej złożonej postaci jest Konstanty Grzybowski, profesor prawa z Krakowa. Z jednej strony płodny uczony i charyzmatyczny dydaktyk, z drugiej aktywista partyjny (lub wielopartyjny, bo barwy zdarzało mu się zmieniać) oraz aktywny komentator życia publicznego. W nauce poruszał się po „cienkim lodzie” doktryn politycznych i historii. Fakt, że nie utonął, zawdzięcza chyba tylko temu, że w swoich komentatorskich praktykach oszczędzał socjalizm. Ciekawe, jak jego twórczość wyglądałaby, gdyby pisał współcześnie. Czy też wydawałby się intelektualnym ryzykantem?

Syn ziemi galicyjskiej

Konstanty Grzybowski urodził się 17 lutego 1901 roku w Zatorze (powiat oświęcimski). Ojciec chłopca, Stefan, był lekarzem, a matka Zofia, z domu Korczyńska, pełniła tradycyjną rolę pani domu. W latach 1911-1920 Konstanty pobierał nauki w Gimnazjum im. Króla Jana III Sobieskiego w Krakowie. W czasie I wojny światowej był jeszcze za młody, żeby wziąć w niej udział. Egzamin dojrzałości zdał w 1920 roku. Na Uniwersytecie Jagiellońskim podjął studia na kierunku prawo. Słuchał wykładów Stanisława Estreichera (1869-1939), Michała Rostworowskiego (1864-1940) i Władysława Leopolda Jaworskiego (1865-1930). Szczególnie ten ostatni wywarł wpływ na przyszłego uczonego.

Początki kariery

W 1924 roku Konstanty ukończył studia. Podstawą była praca napisana pod kierunkiem Estreichera pt. Rozwój historyczny unitaryzmu i federalizmu w Niemczech. Trzy lata później uzyskał doktorat z prawa państwowego. W tym samym roku ożenił się z córką profesora Estreichera – Krystyną (1902-1963), która była pisarką i krytyczką teatralną. Mieli razem dwójkę dzieci: Stanisława i Teresę.

W latach 1924-1928 Grzybowski odbywał aplikację, a potem został referendarzem w Oddziale Prokuratorii Generalnej w Krakowie (1928-1933). Pracował także jako radca prawny i adwokat w administracji miejskiej. Równocześnie przez dwa lata prowadził wykłady w zakresie teorii państwa i prawa konstytucyjnego w Instytucie Administracji Gospodarczej. Wraz z bratem Stefanem był wśród pierwszego rocznika absolwentów Szkoły Nauk Politycznych afiliowanej przy Wydziale Prawa UJ. Od roku akademickiego 1928/29 Konstanty był także jej wykładowcą. Do wybuchu II wojny światowej prowadził zajęcia na temat geopolityki. Na wykładach charakteryzował globalnych graczy geopolitycznych, omawiał dane statystyczne, opisywał rodzące się ustroje totalitarne. Był charyzmatycznym wykładowcą.

Konstanty Grzybowski angażował się w życie polityczne. Był członkiem Stronnictwa Prawicy Narodowej, a w latach 1926-1929 pełnił funkcję jej sekretarza. Poglądy prawnika były zbliżone do środowiska krakowskiej szkoły historycznej. Był zastępcą redaktora naczelnego „Czasu”. Zrezygnował z tej funkcji po publikacji listu Episkopatu krytykującego masonerię.

Jego stosunek do bieżących wydarzeń politycznych był – delikatnie mówiąc – złożony. Według Grzybowskiego przewrót majowy był „mniejszym złem”. Ocalił Polskę od dyktatury endecko-piastowskiej, ale narzucił dyktaturę policyjno-biurokratyczną. Konstytucja kwietniowa nie była faszystowska, ale staroświecka, ponieważ łączyła zasady demokratyczne z zasadami ustrojowymi z XIX wieku (por. Listy do Juliusza Bardacha, „Czasopismo Prawno-Historyczne” 1996, t. 48, z. 1-2). Z jednej strony więc odpowiadała mu skuteczność sanacji, ale jej autorytarność już nie.

Z ostatniej książki profesora pt. Pięćdziesiąt lat 1918-1968 (1977) można wyciągnąć wiele podobnych i jednocześnie interesujących spostrzeżeń na temat polskiej polityki. Trzeba jednak pamiętać o tym, że są to uwagi pisane z perspektywy kolejnej intelektualnej wolty Grzybowskiego, kiedy był on już w forpoczcie ideologicznej jako „dojrzały marksista”. O Piłsudskim pisał, że nie rozumiał narodu ani koncepcji demokracji. Dla niego rewolucja była problemem technicznym, a nie realną zmianą społeczną. Międzywojnie utrzymywało Polskę w stanie anachronicznym, nie próbowało wyrównywać rozwarstwienia społecznego. Było państwem dla elit. Mimo to kraj jako „bękart Wersalu” zwyciężył chociażby tym, że utrzymał, może nie idealną, ale jednak państwowość. Zdaniem Grzybowskiego najpoważniejszym błędem politycznym w latach trzydziestych był brak sojuszu z Rosją lub Niemcami.

Przedwojenny dorobek

Pierwszym tekstem autorstwa Grzybowskiego był artykuł pt. Kilka uwag o teorii prawa prof. Władysława Leopolda Jaworskiego z 1925 roku. Do wybuchu drugiej wojny światowej ukazujące się prace dotyczyły przeważnie problematyki prawno-ustrojowej. Grzybowski pisał o regulaminie parlamentarnym czy konstytucji kwietniowej. Wartą wspomnienia jest monografia pt. Ustrój Związku Socjalistycznych Sowieckich Republik. Doktryna i konstytucja (1929). Pisał w niej, że ustrój bolszewicki to coś przeciwnego państwu prawa. Dokonał wnikliwej analizy prawnej i socjopolitycznej. Zauważył, że dyktatury bolszewików nic nie ogranicza, że ma charakter elitarny, antydemokratyczny i scentralizowany. Ideologia partyjna nacechowana była mistycyzmem, dogmatyzmem, a „rewolucja” była hasłem-wytrychem, który pozwala na dowolne łamanie zasad prawa. Praca nie pozostawiała „suchej nitki” na dyktaturze proletariatu, przez co po wojnie profesor miał kłopoty.

W Polsce Ludowej

Po 1945 roku Grzybowski sądził, że system demokracji ludowej będzie czymś w rodzaju kompromisu między demokracją liberalną a potrzebami odbudowy państwa. Zakładał, że mogą istnieć dwa rodzaje własności obok siebie – prywatna i państwowa. Nawiązał współpracę z „Odrodzeniem” i „Kuźnicą”. Postulował utworzenie Trybunału Konstytucyjnego. Wstąpił do Polskiej Partii Socjalistycznej. Proponował utworzenie rady politycznej, która regulowałaby tworzenie i funkcjonowanie formacji.

Jednocześnie rozwijała się kariera akademicka Grzybowskiego. W listopadzie 1945 roku został profesorem nadzwyczajnym UJ. Pracował w Katedrze Prawa Politycznego, potem Katedrze Prawa Państwowego i kierował Zespołem Katedr Teorii Państwa i Prawa oraz Prawa Państwowego. Podejmował się tematów raczej niebezpiecznych, które mogły działać jak „miecz obosieczny” w tamtym czasie. W latach 1948-1951 pełnił funkcję dziekana Wydziału Prawa UJ. Uczestniczył w pracach komisji resortowych w Ministerstwie Szkolnictwa Wyższego. W 1959 roku został profesorem zwyczajnym. Od 1962 roku był kierownikiem utworzonej z własnej inicjatywy Katedry Historii Doktryn Politycznych i Prawnych oraz członkiem korespondentem PAN. Uczestniczył w pracach krajowych i zagranicznych towarzystw naukowych, takich jak Polskie Towarzystwo Nauk Politycznych, Société Jean Bodin oraz Institut International de Philosophie Politique.

Polskę Ludową Grzybowski chwalił za poprawienie losu najbiedniejszych i uprzemysłowienie kraju. Okres stalinowski był dla niego zaledwie krótkim epizodem „błędów i wypaczeń”. Był niezwykle aktywnym publicystą. Pozostawił po sobie setki tekstów, które komentowały bieżące wydarzenia lub zjawiska. Miał interesujący styl, potrafił ciekawie opowiadać. Często po przedstawieniu jakiejś kwestii dokonywał jej krytycznej dekonstrukcji. W tych sytuacjach używał bardzo ciętego języka. Szerszej publiczności profesor Grzybowski był także znany z występów w telewizji, gdzie omawiał dzieje historyczne. Cenił sobie tą rozpoznawalność. Chętnie rozmawiał z obcymi ludźmi, którzy komentowali jego programy.

Próby inwigilacji

Urząd Bezpieczeństwa zainteresował się przedwojenną publikacją prawnika o Związku Radzieckim w 1955 roku, ale szczęśliwie nie odnaleziono jej w krakowskiej bibliotece. Niemniej jednak postanowiono nawiązać współpracę z profesorem z uwagi na jego pozycję społeczną i kontakty. Mógł być cennym źródłem informacji. Służby zwracały także uwagę, że jako członek redakcji „Czasu” popierał działalność Komitetu ds. Walki z Komunizmem i wygłaszał krytyczne odczyty na temat tegoż jeszcze przed wojną, a zagubioną książkę sam zniszczył, żeby zapobiec kłopotom. Dlatego zdecydowano się na przeprowadzenie wywiadu w miejscu zamieszkania, założenie podsłuchu i przeglądanie korespondencji.

Jak sugeruje Michał Zajda, autor artykułu Inwigilacja i próby pozyskania przez bezpiekę prof. Konstantego Grzybowskiego (2020), prawnik zdecydowanie domagał się przyjęcia do partii ze względu na zapewnienie bezpieczeństwa osobistego. Miał świadomość tego, jak bardzo obciążająca dla nowej władzy była jego przedwojenna działalność. Doszło więc do w pewnym sensie wymuszonego „dorastania do marksizmu”. Mimo że pod koniec lat 40. cieszył się dobrą opinią służb, cały czas przypominano mu o przeszłości. W 1954 roku napisano o prof. Grzybowskim: „zapatrywania jego są raczej pozytywne. Jak sam twierdzi jest on zawsze prorządowy, a że zmieniają się rządy, to nie jest jego wina”. Można to uznać za swoisty przejaw nie tyle koniunkturalizmu, co poczucia humoru. Na uczelni uważano go jednak za wzorowego marksistę. Wykłady były socjalistycznie prawomyślne.

Jesienią 1954 roku agent UB odbył rozmowę z prof. Grzybowskim, z której zachowała się następująca notatka (podaję fragmenty, interpunkcja oryginalna): „wyraził się, że on zna bardzo dużo ludzi, a na uczelni prawie, że wszystkich, tak że jeżeli będziemy w niektórych wypadkach potrzebowali pomocy, to on nam jej udzieli. (…) lecz nie chce, abyśmy go źle zrozumieli i przypadkowo nie planowali kontynuowania z nim jakiejś dłuższej współpracy, gdyż w takim wypadku zmuszony będzie o tym powiadomić swojego przełożonego – Ministra Szkolnictwa Wyższego, oraz Prezesa Rady Ministrów J. Cyrankiewicza, z którymi zna się bardzo dobrze, do nich zwróciłby się o interwencje aby umożliwili mu spokojnie pracować naukowo (…). Zastrzega się, że w żadnym wypadku o żadnej systematyczności w kontaktowaniu się nie może być mowy” (cytat za: Zajda 2020).

Na zakończenie rozmowy profesor dodatkowo pochwalił agenta, że miło mu się rozmawiało, a wcześniej często musiał jemu podobnych wyrzucać za drzwi. Stwierdził, że rozumie sens istnienia Urzędu Bezpieczeństwa i ludzie niepotrzebnie na jego działania narzekają. Jednak nigdy więcej dla żadnego pracownika UB już nie znalazł czasu. Sprawa ewidencyjno-operacyjna prof. Konstantego Grzybowskiego została zamknięta sześć lat później. Nie udało się pozyskać kompromitujących materiałów, dowieść przedwojennych przestępstw ani też namówić profesora do współpracy.

Wracając do dorobku…

Po drugiej wojnie światowej Grzybowski opublikował następujące rozprawy politologiczne: Demokracja angielska (1946), Demokracja francuska (1947) oraz Demokracja Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej (1947). W tej ostatniej podkreślał rolę sądów kontrolujących przestrzeganie norm konstytucyjnych. Opisywał walory prawa zwyczajowego i zasady słuszności – ponadkonstytucyjnych, odwiecznych, „naturalnych” zasad. Zdaniem Grzybowskiego, konstytucja amerykańska jest przepojona konkretnym modelem filozofii społecznej, co uważał za jej walor. Było to ówcześnie oryginalne spojrzenie na tamtejszą demokrację, kiedy nastroje były, mówiąc delikatnie, „krytyczne”. W 1948 roku ukazała się książka Ustrój Polski współczesnej, a rok później praca Nauka o państwie. W tej drugiej Grzybowski dokonał analizy różnych modeli ustrojowych w ich historycznym rozwoju. Inne teksty dotyczące tej tematyki to: Z zagadnień współczesnego parlamentu burżuazyjnego („Państwo i Prawo” 1955, nr 4-5), Burżuazja a obszarnicy w państwie obszarniczo-burżuazyjnym (Z zagadnień ustroju społeczno-gospodarczego) („Kwartalnik Historyczny” 1956, nr 4-5), Stalinizm w socjalistycznym prawie konstytucyjnym („Państwo i Prawo” 1957, nr 6). Jak widać, trudno było uniknąć odniesień do panującej ideologii.

Kolejnym nurtem prac Grzybowskiego, a być może swoistą ucieczką, była historia. Profesor napisał tekst O klasowe podłoże poglądów na państwo i prawo w starożytnej Grecji (Na marginesie książki W. Kornatowskiego „Rozwój pojęć o państwie w starożytnej Grecji”, który opublikował w czasopiśmie „Państwo i Prawo” w 1951 roku (nr 3). W 1955 roku w tym samym periodyku (nr 11) opublikował polemiczny tekst Paweł Włodkowic a współczesna mu kanonistyka (Na marginesie pracy Ludwika Ehrlicha „Paweł Włodkowic i Stanisław ze Skalbmierza”). Dwa lata później w „Czasopiśmie Prawno-Historycznym” (t. 9, z. 2) ukazał się kolejny krytyczny artykuł recenzyjny pt. Corona Regni a Corona Regni Poloniae (na marginesie książki Jana Dąbrowskiego „Korona Królestwa Polskiego w XIV w. Studium z rozwoju polskiej monarchii stanowej” Wrocław-Kraków 1956). Grzybowski napisał także przedmowę do Polityki Arystotelesa (1953) oraz kilka innych tekstów odnoszących się do starożytności.

Pod koniec lat 60. prawnik wziął na warsztat filozofię Niccolo Machiavellego. Zorganizował na Uniwersytecie Jagiellońskim konferencję z okazji pięćsetnej rocznicy jego urodzin i opracował nowe wydanie Księcia. Interpretacja myśli Włocha była oryginalna i inspirująca. Grzybowski postrzegał Machiavellego jako socjologa i pragmatyka, który opisywał rzeczywistość zdegenerowanego państwa. Tytułowy książę jest tylko pozornie amoralny. Grzybowski zauważył, że do władzy można dojść w nieetyczny sposób, ale utrzymać jej, postępując poza moralnością, się nie da. Społeczeństwo tego nie zaakceptuje.

Uczony sporo czasu poświęcił także dziejom Polski, w szczególności historii doktryn politycznych. W Teorii reprezentacji w Polsce epoki Odrodzenia (1959) scharakteryzował parlamentaryzm XVI wieku. W tym samym roku ukazała się monografia pt. Galicja 1848-1914. Historia ustroju politycznego na tle historii ustroju Austrii. W 1967 roku Grzybowski opublikował Historię doktryn politycznych i prawnych. Od państwa niewolniczego do rewolucji burżuazyjnych. We współpracy z innymi uczonymi, w tym Juliuszem Bardachem (1914-2010), przygotował książkę Historia państwa i prawa Polski. Od uwłaszczenia do odrodzenia państwa (t. 4 serii, 1982). Jak widać więc, nie obawiał się tematów przekrojowych i o dużym stopniu ogólności. Doktrynę polityczną rozumiał jako koncepcję struktury społecznej, ideę państwa i poglądy na prawo. Od doktryny oddzielał kwestię tego, jak współcześnie lub w przeszłości ludzie oceniali funkcjonowanie danych instytucji publicznych, co nie znaczy, że postulował podchodzić do nich ahistorycznie. Na doktryny patrzył przede wszystkim jako prawnik, ale nie zabrakło też namysłu z zakresu historii filozofii czy socjologii władzy. Według Wiesława Kozuba-Ciembroniewicza (2015, Repozytorium UJ) Grzybowskiego można uznać za twórcę polskiej szkoły historii doktryn politycznych. Zajmował się nimi w teorii i praktyce. Jako metodolog był reprezentantem historycznego funkcjonalizmu.

Mimo że Grzybowski był marksistą (a może właśnie dlatego), zajął się także nauką społeczną Kościoła. W 1958 roku ukazał się tekst Polityka Watykanu 1917-1929, który był częścią większego opracowania pt. Szkice z dziejów papiestwa. W 1970 roku opublikował artykuł Katolicka doktryna prawa natury („Etyka” nr 6). Rok później, wraz z Barbarą Sobolewską, wydał książkę Doktryna polityczna i społeczna papiestwa (1789-1968).

Postawa intelektualna

Grzybowski uważał, że jego postawę intelektualną cechuje sceptycyzm. Stąd tak bogata twórczość publicystyczna. Nie mógł przejść wobec niektórych zagadnień obojętnie. „Sceptycyzm jest właśnie pytaniem. Zadawanie pytań bywa niebezpieczne (…). Ale zadawanie pytań jest konieczne. Jeśli ich nie ma, jeśli wszystko jest pewne i jak najpewniejsze, jeśli wszystko jest dobre i jak najlepsze – społeczeństwo zaczyna żyć w stanie gnuśnego zadowolenia, które jest źródłem zastoju, a po zastoju przychodzi upadek” (Refleksje sceptyczne 1972, t. 1., s. 9). To jest ciekawe sformułowanie, ponieważ bez wątpienia Grzybowski był wnikliwym obserwatorem życia publicznego i potrafił być krytyczny wobec wielu kwestii, np. wad naukowców, intelektualistów, różnorakich instytucji. Brakowało mu jednak dystansu odnośnie do socjalizmu. Nie jest możliwe, by nie widział jego wad. W tym kontekście, mimo niewątpliwego erystycznego talentu i wnikliwości, trzeba przypisać mu także oportunizm.

Na profil intelektualny uczonego, oprócz wykładowców z młodości, wpłynęły także prace Michała Bobrzyńskiego, Maxa Webera i Karola Marksa. Grzybowski był niewątpliwie reprezentantem krakowskiej szkoły historycznej, czyli na historię Polski patrzył pesymistycznie. To nie państwa zaborcze odebrały nam niepodległość, ale straciliśmy ją w efekcie własnych błędów. Wpływ Webera był przede wszystkim w zakresie metody. Grzybowski dążył do zobiektywizowania ustaleń i odrzucenia jednostronnych interpretacji zjawisk polityczno-społecznych. Od Marksa wziął natomiast wspomniany sceptycyzm.

„Gadająca głowa”

W drugiej połowie lat 60. XX wieku Grzybowski zaczął występować w telewizji w Katowicach. Były to gawędy prowadzone na żywo. Oficjalnie dotyczyły historii, ale pełne były aluzji politycznych. Prawnik opowiadał ludziom, że Polska jest wartością całego narodu, że dyskusja polityczna powinna być swobodna, że nikt nie ma monopolu na prawdę, a współczesność jest wynikiem procesów historycznych. Także w trakcie wydarzeń marcowych 1968 roku występował w telewizji. Był przeciwnikiem antysemityzmu i ksenofobii. Wykorzystując różne anegdoty i symbole, usiłował odnieść się do tych kwestii. Nigdy nie zajął jednak stanowiska wprost, zdając sobie sprawę, że równałoby się to odebraniu głosu w ogóle.

Konstanty Grzybowski był osobą charyzmatyczną. Miał wiele cech naukowego autorytetu. Przede wszystkim budowała go jego erudycja, w mniejszym stopniu posiadane tytuły i piastowane stanowiska, choć tych też miał niemało. Jak wspominał Kozub-Ciembroniewicz, wzbudzał powszechny szacunek i uznanie. Był postrzegany jako kontrowersyjny i oryginalny. Nie ulegał intelektualnym modom. Nie lubił biurokracji, ale cenił ład i porządek. Zazwyczaj był pogodny, uśmiechnięty, chętny do rozmowy. Rzadko rozstawał się z fajką, która była jego znakiem rozpoznawczym. Choć drobny, onieśmielał niekiedy swoich rozmówców. Współtworzył akademicki klimat Katedry Historii Doktryn Politycznych i Prawnych Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Konstanty Grzybowski nie zakończył swojej kariery ani nie przeszedł na emeryturę. Zginął tragicznie w efekcie potrącenia przez auto na ul. Karmelickiej w Krakowie 19 czerwca 1970 roku. Mógł jeszcze dużo napisać i ukształtować wiele opinii, jednak los zdecydował inaczej.

Tytuł nawiązuje do wprowadzenia napisanego przez Kazimierza Opałkę do pracy: Konstanty Grzybowski, Pięćdziesiąt lat 1918-1968, Kraków 1977, s. 10.

Wróć