Marek Kosmulski

Oto znamy wyniki ewaluacji jednostek naukowych. Aż 80% jednostek ma kategorię A lub B+, zaś 90% jednostek ma kategorię A, B+ lub B. Małe zróżnicowanie ocen uzyskanych przez poszczególne jednostki wynika z możliwości poddania się ocenie w tych dyscyplinach, w których jednostka liczyła na korzystny wynik, a ponadto wielu naukowców skupiło się właśnie na ciułaniu ministerialnych punktów, także kosztem innych wartości, np. poszukiwania prawdy. Wyniki ewaluacji jednostek naukowych świadczą głównie o tym, że kierownictwo większości instytucji trafnie oceniło, w których dyscyplinach można uzyskać dobry wynik i sprawnie doprowadziło do spełnienia tej samospełniającej się przepowiedni. Natomiast niewiele mówi o kondycji nauki polskiej w ogóle ani nawet o tym, które jednostki są lepsze od pozostałych.
Międzynarodowa pozycja Polski w poszczególnych dyscyplinach nauki jest bardzo zróżnicowana. W tabeli porównano wybrane wskaźniki bibliometryczne (WoS®) charakteryzujące wkład Polski do światowej matematyki i ekonomii. Takie porównanie ma sens, kiedy w porównywanych dyscyplinach: kategorie wg WoS® w znacznym stopniu pokrywają się z podziałem stosowanym przez MEN; dominują publikacje z pojedynczą afiliacją lub z niewielką ich liczbą (w odróżnieniu np. od astronomii i medycyny klinicznej); liczby jednostek, które poddały się ocenie, są zbliżone; liczby naukowców, publikacji i cytowań są zbliżone zarówno w skali Polski, jak i w skali światowej.
Top papers to prace, które w skali roku znalazły się w 1% najczęściej cytowanych prac w danej dyscyplinie. Z tabeli 1 wynika, że nasi matematycy zajmują w międzynarodowym zestawieniu lepsze lokaty niż nauka polska jako całość, za wyjątkiem top papers, gdzie lokaty matematyków i nauki polskiej jako całości są jednakowe, natomiast ekonomiści wypadają znacznie gorzej. Zauważmy także niezłą korelację pomiędzy poszczególnymi parametrami ekstensywnymi – bez względu na kryterium różnica między lokatami zajmowanymi przez naszych matematyków i ekonomistów jest zbliżona. Znacznie większą różnicę obserwujemy w średniej liczbie cytowań przypadającej na jedną publikację, która jest parametrem intensywnym. 88. lokata ekonomistów (wobec 127. lokaty nauki polskiej jako całości) nie jest powodem do dumy, gdyż jest to 7. miejsce od końca (nauka polska jako całość zajmuje 22. miejsce od końca). Nota bene, dekadę temu użalaliśmy się z Adamem Proniem na łamach FA nad słabym, jak nam się wówczas wydawało, wynikiem Polski w średniej liczbie cytowań przypadającej na jedną publikację – wówczas byliśmy na setnym miejscu. Nie spodziewaliśmy się, że w 2022 roku będzie o wiele gorzej.
Rankingowe różnice między matematyką a ekonomią: 14 miejsc w liczbie publikacji i 19 miejsc w liczbie cytowań, przekładają się na ogromne różnice w liczbach bezwzględnych. Publikacje naszych matematyków stanowią 2.5% produkcji światowej wobec 1% udziału ekonomistów, zaś cytowania naszych matematyków stanowią 2% produkcji światowej wobec niespełna 0.5% udziału naszych ekonomistów. Dorobek polskich matematyków i polskich ekonomistów jest w grubym przybliżeniu sumą dorobku poszczególnych jednostek naukowych. Przy założeniu, że rozkłady dorobku pomiędzy poszczególne jednostki w matematyce i w ekonomii mają podobny charakter (reguła Pareta, 20% przyczyn powoduje 80% skutków), można przypuszczać, że także przeciętna polska jednostka, która poddała się ocenie w dyscyplinie matematyka, wypada w skali światowej znacznie lepiej niż przeciętna jednostka, która poddała się ocenie w dyscyplinie ekonomia.
Ministerialnej ocenie poddało się 27 jednostek w dyscyplinie matematyka i 47 w dyscyplinie ekonomia. Wyniki ewaluacji przedstawiono w Tabeli 2.

Średni wynik obliczono, licząc 4 punkty za kategorię A+, 3 punkty za kategorię A, 2 punkty za kategorię B+ i 1 punkt za kategorię B (kategoria C bez punktów). Średnie wyniki w obu dyscyplinach są zbliżone do siebie oraz do średniego wyniku wszystkich jednost
ek bez względu na dyscyplinę (2.2), czemu akurat trudno się dziwić, skoro punktem odniesienia w każdej dyscyplinie jest przeciętna jednostka polska, czyli, jak wynika z Tabeli 2, kategoria B+ (2 punkty). Rozkład ocen w matematyce jest szerszy niż w ekonomii: więcej jest jednostek ponadprzeciętnych (A+ i A), ale też nieco więcej słabeuszy (B i C). Czy jednak faktycznie słabeuszy? Na podstawie Tabeli 1 stawiam hipotezę, że kategoria B w matematyce w porównaniu z jednostkami z innych krajów wypada lepiej niż B+ w ekonomii.
Wiele jednostek szczyci się uzyskaniem dużej liczby kategorii A i A+. Zanim jednak wyciągniemy z tego daleko idące wnioski, warto sprawdzić, w jakich dyscyplinach przyznano te wysokie kategorie i jak w tych dyscyplinach wypada Polska na arenie światowej. Jeżeli słabo, to nawet nasi liderzy w tych dyscyplinach mogą zajmować odległe miejsca w skali światowej. Prawdopodobnie ktoś już wcześniej wpadł na pomysł, że w dyscyplinach, które stoją w Polsce na relatywnie niskim poziomie, można małym kosztem uzyskać znakomite wyniki ewaluacji (na bezrybiu i rak ryba). A jeżeli nie zrozumiał tego teraz, to skorzysta z mojej rady w kolejnej ewaluacji.
Marek Kosmulski