logo
FA 10/2021 informacje i komentarze

Piotr Kieraciński

Algorytmiczne przymiarki

Podczas dwóch wrześniowych wydarzeń: Szkoły zarządzania strategicznego Fundacji Rektorów Polskich dla kanclerzy, kwestorów, dyrektorów i głównych księgowych oraz posiedzenia Uniwersyteckiej Komisji Nauki na Uniwersytecie w Białymstoku, Jarosław Oliwa, dyrektor Departamentu Budżetu i Finansów Ministerstwa Edukacji i Nauki przedstawił plany resortu dotyczące zmiany algorytmu od 2023 roku. Zaznaczył, że są to pierwsze przymiarki do zmian, których celem miałby być algorytm o wyraźnie stabilizującej funkcji.

Zdaniem ministerstwa, należy zmniejszyć negatywne skutki przekroczenia rekomendowanego poziomu SSR – najwyższe wskaźniki przekroczenia mają obecnie uczelnie ekonomiczne, które z tego tytułu najwięcej traciłyby w subwencji, gdyby cały czas była naliczana wg algorytmu. Zmniejszeniu miałyby też ulec różnice pomiędzy algorytmami laureatów IDUB (9 uczelni podległych MEiN i jedna Ministerstwu Zdrowia) i publicznych uczelni akademickich (Ministerstwu Edukacji i Nauki podlega 55 takich uczelni), m.in. w aspekcie zbliżenia rekomendowanego SSR – obecnie dla uczelni akademickich wynosi on 13, a dla IDUB docelowo 10 – oraz rezygnacji ze składnika projektowego w algorytmie IDUB, gdyż nie wnosi on wiele w stosunku do innych elementów algorytmu. Ze składnika doktoranckiego miałby zniknąć parametr kosztochłonności. Modyfikacji uległaby premia za połączenie uczelni, a wpływ kategorii naukowej miałby wzrosnąć. Ministerstwo przymierza się też do spłaszczenia współczynników kosztochłonności. Przypomnijmy, że obecnie rozpiętość od 1 do 4 liczona jest co 0,5, co oznacza, że współczynnik 4 daje 100% wpływu, a 1 – tylko 25%; każde 0,5 zmiany daje -/+ 12,5%. Gdyby kosztochłonność została ustalona między 2,5 a 1 ze stopniowaniem co 0,25, rozpiętość wpływu wynosiłaby między 100%, a 40%, a każdy stopień dawałby różnicę -/+ 10%. Choć wygląda to groźnie, trzeba pamiętać, że kosztochłonność występuje w algorytmie w jednym czy dwóch wskaźnikach i w rezultacie ma drobny wpływ na wysokość subwencji (ale wiele drobnych rzeczy dużo daje). Najważniejsza wydaje się jednak propozycja zwiększenia stałej przeniesienia – przypomnijmy, że obecnie z roku na rok miałaby ona spadać (gdyby nie zatrzymanie działania algorytmu w ostatnich latach). Właśnie ten parametr miałby mieć podstawowe działanie stabilizujące.

Na obu spotkaniach wystąpienie dyr. Oliwy odebrano z dużym uznaniem. Cieszy się on zaufaniem osób odpowiedzialnych za finanse uczelni, a w podsumowaniu Szkoły za wystąpienie przyznano mu najwyższą ocenę – 4,9 punktu (na 5 możliwych). Uczestnicy UKN także niezwykle wysoko ocenili wystąpienie dyrektora DBF, jednak zasygnalizowane możliwości zmiany algorytmu wzbudziły w tym gronie spore kontrowersje. Z jednej strony wyrażono żal i krytykę z powodu planów odejścia od surowego, projakościowego, ale też bardzo różnicującego obecnie obowiązującego algorytmu (choć przecież od dwóch lat w zawieszeniu, z perspektywą przedłużenia tego stanu o kolejny rok). Z drugiej – wyraźną aprobatę dla perspektywy pojawienia się algorytmu stabilizującego i mniej różnicującego sposobu podziału środków przeznaczonych na subwencje. Oba głosy, prof. Stanisława Kistryna z Uniwersytetu Jagiellońskiego i prof. Roberta Ciborowskiego z Uniwersytetu w Białymstoku, przedstawiamy w odrębnych tekstach.

Piotr Kieraciński

Wróć