logo
FA 10/2021 okolice nauki

Magdalena Bajer

Nieprzejednana

Nieprzejednana 1

Opublikowanie prawie pięćsetstronicowego studium w serii monografii humanistycznych FNP, wybieranych w surowym konkursie, świadczy o naturalnym dążeniu do wypełniania luk w źródłach do dziejów ojczystych oraz (jak w tym przypadku) prostowania zakłamań i fałszów. Autor tłumaczy swój badawczy wybór także tym, że postacią polskiej rewolucjonistki interesuje się dzisiaj sporo zachodnich historyków, poznając różne wątki jej intelektualnej spuścizny, zawartej w książkach, artykułach, przemówieniach, listach…

Określenie rewolucjonistka (obok takich jak: marksistka, socjaldemokratka, ekonomistka, feministka) chyba najpełniej opisuje osobowość i działalność Róży Luksemburg. Pomaga też zrozumieć jej życiowy dorobek. W pewnym stopniu także to, co uważamy za błąd najtrudniejszy do wybaczenia, tj. dezawuowanie, wręcz negowanie wagi kwestii narodowej, wysiłków na rzecz niepodległości Polski. Na temat prawa narodów do samostanowienia, obecnego w doktrynie marksistowskiej, Róża Luksemburg dyskutowała z Leninem, co wyczerpująco relacjonuje autor.

W hierarchii celów stawianych przed walczącym o wszechstronne wyzwolenie proletariatem, nadrzędnym była rewolucja i temu celowi ekonomistka oraz filozofka poświęciła wiele teoretycznych rozważań, a także praktycznych wskazówek. Wyzwolenie narodowe, kwestię pierwszoplanową dla PPS, uważała za cel zależny od zwycięstwa rewolucji. „Najgłówniejsza kwestia jest ta, kto będzie przeprowadzał samookreślenie, burżuazja czy proletariat?”. W przekonaniu Róży Luksemburg Polska wolna od zaborców, ale z dotychczasową strukturą społeczną, nie spełnia oczekiwań proletariatu, tym bardziej jego awangardy – SDKPiL.

Lektura wielu przytoczonych w książce wypowiedzi nie przekreśla ani nie umniejsza znaczenia „błędów luksemburgizmu”. Pokazuje bardzo konsekwentną postawę nieprzejednanej rewolucjonistki, dla której wyzwolenie uciemiężonego proletariatu było życiowym zadaniem i powinno być nim dla wszelkich odłamów i odcieni socjaldemokracji. Czytamy o tym w czasach, kiedy pośród standardów cywilizacyjnych ważne miejsce zajmują tolerancja i dialog, kiedy powszechnie nawołujemy do ich przestrzegania. Jednakże intelektualistka nieprzejednana w głoszeniu prymatu rewolucji, a więc przemocy w działaniach zmierzających do poprawy świata, która zapłaciła za tę postawę tragiczną śmiercią, budzi rodzaj respektu.

Spuścizną Róży Luksemburg interesują się współczesne ruchy feministyczne, nierzadko przypisując jej prekursorstwo. Sama siebie nie uważała za rzeczniczkę kobiet w ogólności, lecz kobiet-proletariuszek, którym poświęcała dużo uwagi i równie wiele wyróżniających ocen. Feminizm Luksemburg był niejako połowiczny, podzielony klasowo. Nie obchodziły jej dyskryminacja ani podporządkowanie mężczyznom kobiet z klas posiadających, zarzucała im egoistyczne zabieganie o własne tylko i powierzchowne przywileje. Proletariuszki uznała z góry za pełnoprawne i pełnowartościowe (niekiedy przewyższające determinacją) partnerki mężczyzn w walce o wyzwolenie społeczne. Pomijała patriarchalne stosunki i obyczaje w rodzinach robotniczych jako mało znaczące przeszkody na drodze do rewolucji, z którymi przyjdzie czas się uporać po jej zwycięstwie.

Damianowi Winczewskiemu zawdzięczany wypełnienie istotnej luki w nowszej historii Polski, a także unieważnienie utrwalonych, zgoła zmitologizowanych, hipotez w wiedzy o ruchu robotniczym, poznanie rodzimego źródła koncepcji, które mocno na ten ruch wpłynęły. Jest to wiedza należąca do powszechnej historii o znaczeniu poznawczym, ale i formacyjnym, autor pokazuje bowiem mechanizm podporządkowania idei uznanej za aktualnie nadrzędną, całej osobowości: światłego umysłu, rozwiniętych emocji, ponadprzeciętnej aktywności. Można jego bohaterce przypisać skłonności fanatyczne, temperowane jednak przez wrodzoną inteligencję.

Magdalena Bajer

Damian WINCZEWSKI, Filozofia społeczna Róży Luksemburg, Wydawnictwo Naukowe UMK, Toruń 2021, seria: Monografie Fundacji na rzecz Nauki Polskiej.

Wróć