logo
FA 10/2020 Okolice nauki

Bogdan Bernat

Posągi i figurki Słowian

W średniowieczu chrześcijaństwo stosunkowo późno dotarło na tereny Słowiańszczyzny północno-zachodniej. Dzięki temu pogańskie tradycje wraz z materialną kulturą ludów zamieszkujących Pomorze Zachodnie i dzisiejszą Meklemburgię miały możność długiego trwania – w rozumieniu szkoły Annales i przeobrażeń ewolucyjnych. Praca historyków, archeologów czy etnologów przynosi zaskakujące rezultaty. Ukazaniem materialnych przejawów wyobrażeń mitologicznych dawnych Słowian zajął się Paweł Szczepanik, adiunkt w Instytucie Archeologii UMK, kierownik projektu „Religie i ich rzeczy. Analiza porównawcza wczesnośredniowiecznych przedmiotów związanych z religijnością odkrytych na terenie Polski”, finansowanego przez NCN.

Badacz z Torunia już wcześniej zajmował się Słowiańszczyzną pierwotną. Jest autorem monografii Słowiańskie zaświaty, wierzenia, wizje i mity oraz kilkudziesięciu artykułów tematycznych. Metodologicznie odchodzi od utrwalonej w naukach humanistycznych II poł. XX w. interpretacji zjawiska samego mitu na sposób strukturalistyczny Claude’a Lévi–Straussa. Wypracowuje własną metodę, łącząc osiągnięcia współczesnej teorii kultury, nauk humanistycznych, archeologii, językoznawstwa z religioznawstwem porównawczym i antropologią kultury.

Słowiańszczyzna północno-zachodnia w większym stopniu aniżeli jej pozostałe, wcześniej schrystianizowane ziemie zdołała przechować tradycje pogańskie. Fakt ten pozwala na odkrywanie przedmiotów zaawansowanego pogaństwa. Najdłużej i w najbardziej zinstytucjonalizowanej postaci (kapłan, świątynia), które nie zostało szybko wyrugowane wraz z przyjęciem chrześcijaństwa, przetrwało słowiańskie pogaństwo na północy Związku Wieleckiego – wyspie Rugii. Tak długie trwanie to jednak wyjątek. Odkrywane posągi bóstw, często wkomponowywane w ściany kościołów regionu pomorskiego i meklemburskiego, zaświadczają o ogromnej mocy, jaką ludzie darzyli swe pierwotne bóstwa. Są też informacją o inkulturacyjnych sposobach chrystianizacji północnej Słowiańszczyzny. Rzeczywiście mogła być to skuteczna metoda nawracania naszych przodków na chrześcijaństwo. Przecież według niemieckiego kronikarza Thietmara nawet czeska księżniczka Dąbrówka, by przywieść swego męża Mieszka do wiary chrześcijańskiej, wpierw zdrożnie postępowała, aby go potem do wiary łacniej przysposobić.

Prócz posągów bóstw toruńskiego badacza zajmują również niewielkich rozmiarów figurki antropomorficzne. Zalicza je do przedmiotów kultowych. W niektórych przypadkach mogły one być wyobrażeniami bóstw znanych ze źródeł pisanych, w innych zaś swoistymi atrybutami obrzędowymi. Poza figurkami antropomorficznymi w pracy zanalizowano figurki zoomorficzne, których reprezentatywną grupą są miniaturowe wyobrażenia koni. „Przedmioty te mogły mieć niezwykle rozbudowane znaczenia, które pozwalają widzieć w nich bądź to miniaturowe reprezentacje boskich wierzchowców, bądź to przedmioty wykorzystywane jako ofiary”. Niewykluczone, że były też używane w działaniach magicznych, o czym mogą świadczyć m.in. widoczne na ich powierzchniach deformacje. Rzeczy te straciły jednak w pewnym momencie wysoki status semiotyczny i przeszły z poziomu przedmiotów związanych z rzeczywistością mityczną do świata ludycznego. Jest to, jak określa Szczepanik, „sytuacja częsta w kontekście oralnie przekazywanych opowieści mitycznych, które tracą swoją pierwotną funkcję i przechodzą do sfery legend czy bajek”. W końcu przedstawienia znajdujące się na niektórych naczyniach ceramicznych, ukazujące niezwykle rozbudowaną wiedzę mitologiczną, religijną twórców, jak i prawdopodobnie użytkowników tych przedmiotów, świadczą o tym, że ta kategoria zabytków odsłania kompozycje będące zapisami konkretnych rozbudowanych mitów i wierzeń. Badań nad nimi wciąż nam potrzeba.

Bogdan Bernat

Paweł SZCZEPANIK, Rzeczywistość mityczna Słowian północno–zachodnich i jej materialne wyobrażenia. Studium z zakresu etnoarcheologii religii, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Toruń 2020.

Wróć