logo
FA 10/2020 W stronę historii

Magdalena Bajer

Modzelewscy

Zygmunt Modzelewski Źródło: www.gov.pl

Karol Modzelewski ma w dorobku publikacje poświęcone mało znanym zagadnieniom z okresu początków państwa polskiego, które interpretował na szerokim tle międzynarodowym, w kontekście wydarzeń w krajach o dłuższej niż nasza historii.

W polskim ruchu robotniczym niewiele było rodzin z inteligencką tradycją, choć znakomicie wykształcone i twórcze intelektualnie jednostki przewodziły jego politycznym i społecznym działaniom. Większość zdobywała wykształcenie pośród trudności materialnych i z przerwami na pobyty w więzieniach oraz na emigracji. W takich warunkach uznanie dla wiedzy i obowiązek jej zdobywania przekazywano młodemu pokoleniu w hierarchii zadań życiowych, na której pierwszym miejscem była walka o wyzwolenie społeczne. Bywało to dodatkowo utrudnione przez częstą nieciągłość domowej opieki, zatem niespójność atmosfery, w jakiej to pokolenie dorastało.

W elicie politycznej Polski Ludowej, inaczej niż w Drugiej Rzeczypospolitej, nie wyróżniano zasług naukowych jako waloru, zapisując je w biografii drobnymi literami, jakkolwiek w pewnych okolicznościach uznawano je za użyteczne. Myślę, że warto przypomnieć inteligencką rodzinę humanistów, w której marksizm jako metodologia badawcza najpierw sąsiadował z tradycyjnymi interpretacjami zjawisk historycznych i współczesnych, a w drugim pokoleniu wyewoluował w bardzo wszechstronne, porównawcze, interdyscyplinarne traktowanie źródeł.

* * *

„Myślałam, że jak wyjadę do Polski nigdy już nie będę stała pod brama więzienia, w którym siedzi mój ojciec, mój brat, mój mąż”. Te słowa usłyszałam podczas pierwszej wizyty u pani Natalii Modzelewskiej, którą odwiedzałam w stanie wojennym na prośbę Prymasowskiego Komitetu Pomocy. W miejscu internowania przebywał wtedy jej syn, zasłużony już historyk-mediewista, Karol. Pracując wówczas w Zamku Królewskim, wiedziałam, że dyrektor, profesor Aleksander Gieysztor, zawiózł właśnie – konspiracyjnie – na zagraniczny kongres referat swojego ucznia Karola Modzelewskiego.

Nauka obok polityki

Zygmunt Modzelewski urodził się w 1900 roku w Częstochowie, w rodzinie robotnika kolejowego. Ukończywszy w rodzinnym mieście gimnazjalne kursy handlowe, podjął studia matematyczne i prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim, by szybko je przerwać. W roku 1917 wstąpił do Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy, rok później do Komunistycznej Partii Robotniczej Polski. To zaangażowanie nie przeszkodziło, by jako ochotnik walczyć w wojnie bolszewickiej 1920 roku, broniąc Warszawy przed bolszewikami.

Studia statystyczne, ekonomiczne i historyczne kontynuował w Paryżu w École Libre des Sciences Politiques, uzyskując doktorat z ekonomii w roku 1928. Podczas pobytu we Francji Zygmunt Modzelewski wstąpił do Francuskiej Partii Komunistycznej, a w latach 1924–1925 był członkiem jej Komitetu Centralnego. Aktywność polityczna powodowała właściwe dla tego pokolenia komunistów skutki. Bawiąc w ZSRR w okresie „wielkiej czystki” został aresztowany przez NKWD i był skłaniany do zeznań przeciwko KPP, czego konsekwentnie odmawiał.

Zwolniony w 1939 roku, pracował w wydawnictwie jako tłumacz i redaktor, a gdy czas przyszedł, wstąpił do Związku Patriotów Polskich i współdziałał w tworzeniu Dywizji im. Tadeusza Kościuszki. W 1944 roku wstąpił do PPR, w 1945 został członkiem KC partii. W tym samym roku był krótko ambasadorem Polski w ZSRR. Uczestniczył w konferencji poczdamskiej jako członek polskiej delegacji. Po powrocie został w Polsce ministrem spraw zagranicznych w latach 1947-1951.

Przy tak intensywnej działalności politycznej Zygmunt Modzelewski mało miał czasu na pracę naukową, a i miejsce dla niej było poza tym, co tradycyjnie nazywamy akademią. W roku 1951 obronił doktorat z filozofii w Instytucie Nauk Społecznych przy KC PZPR, gdzie został profesorem zwyczajnym (kierował Katedrą Historii Polski i Polskiego Ruchu Robotniczego), a później również rektorem. Po powołaniu do życia Polskiej Akademii Nauk został jej członkiem rzeczywistym już w 1952 roku. Władze szczodrze obdarzały go awansami naukowymi, pragnąc mieć w kręgu władzy przedstawiciela elity intelektualnej.

Doraźne potrzeby ideologiczne ograniczyły z pewnością pole zainteresowań badawczych historyka. Ma jednak w dorobku prace świadczące, że na początku drogi były one szersze, np. książkę Tło społeczne nauki polskiej w dobie Odrodzenia (1953). Najtrwalszym dorobkiem są z pewnością publikacje dotyczące historii nauki polskiej, która szczególnie interesowała Zygmunta Modzelewskiego, mówiące także o znaczeniu nauki dla ogólnego rozwoju cywilizacji, co było, w czasie gdy powstawały, głosem prekursorskim. Ich autor podejmował też działania popularyzatorskie w tym zakresie. Zmarł w roku 1954, nie doczekawszy urzeczywistnienia wielu swoich idei.

Pani Natalia

Natalia z domu Wilder (1912-1992), druga żona Zygmunta Modzelewskiego, była krytykiem literackim i cenionym tłumaczem literatury rosyjskiej: Czechowa, Gogola, Dostojewskiego. Podczas kilkunastu spotkań w jej warszawskim mieszkaniu, które miały być z mojej strony rodzajem wsparcia w ciężkim czasie stanu wojennego, kiedy kolejne wydawnictwa zrywały z matką opozycjonisty umowy (pisywała dla zarobku kryminały pod pseudonimem), dowiadywałam się nowych rzeczy o utworach, jak sądziłam, doskonale znanych. Rozmowa o Czechowie przeniosła mnie w aurę Wiśniowego sadu wręcz namacalnie. Ale pani Natalia mówiła także o aktualnych sprawach, interpretowała grypsy od syna i pytała, czy robi to trafnie, wyznając przy sposobności, jakich duchowych „amputacji” doznała przez wychowanie w ZSRR.

Wspominała przeżycia z okresu pierwszego aresztowania Karola (wraz z Jackiem Kuroniem) i odwiedziny w więzieniu w towarzystwie Aleksandra Gieysztora, którego nazwała człowiekiem o „dyskretnej odwadze”, co konfrontowałam ze swoimi doświadczeniami ówczesnej pracy w Zamku pod dyrekcją profesora.

Natalia Modzelewska była nosicielką najbardziej charakterystycznych cech dawnej rosyjskiej inteligencji, jaką znamy z literatury, ale także z historii: wszechstronnej erudycji, bystrego analizowania rzeczywistości, wrażliwości na zjawiska kulturalne i umiejętności ich oceniania, pragnienia twórczej dyskusji. Myślę, że syn wychowywany w domu, jaki w Polsce stworzyła, wyniósł stamtąd dobry rodzaj ciekawości świata i potrzebę angażowania się w zmienianie świata na lepszy.

Trudna droga

Urodzony w 1937 roku w Moskwie Karol został usynowiony przez drugiego męża matki. Przybywszy do Polski w roku 1945, zaczął się uczyć języka. Po maturze w warszawskim liceum rozpoczął studia historyczne w roku 1954 i niemal od razu działalność rewizjonistyczną wraz z gronem kolegów (Jacek Kuroń, Krzysztof Pomian, Andrzej Krzysztof Wróblewski i inni).

Wstąpiwszy do PZPR w roku 1957, został wyrzucony z partii w roku 1964 wraz z Jackiem Kuroniem. Napisali wtedy pamiętny w dziejach opozycji PRL-owskiej List otwarty do partii z krytyką linii władzy, za co Karola Modzelewskiego wydalono ze studiów doktoranckich i asystentury w Instytucie Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego. W roku 1966 skazano go na trzy i pół roku więzienia, z czego odsiedział niespełna dwa i pół, by zdążyć na wydarzenia marcowe i wziąć w nich czynny udział, za co znów trafił do więzienia.

W roku 1972 znalazł pracę w Instytucie Historii Kultury Materialnej PAN we Wrocławiu z prawem do zamieszkania w pobliskiej Sobótce (daleko od uniwersytetu), jak się okazało na ponad dekadę. Pracował naukowo nad początkami państwa polskiego, uzyskując w roku 1974 doktorat. Jednocześnie nawiązywał kontakty z rodzącą się na Dolnym Śląsku opozycją demokratyczną. We Wrocławiu, moim drugim mieście rodzinnym, dokąd jeździłam wtedy często, rozmawiałam parokroć z Karolem Modzelewskim – wyczerpująco, długo – o sytuacji wśród tamtejszej inteligencji, o nastrojach opozycyjnych, jakie się budziły zwłaszcza wśród pracowników (robotników) komunikacji miejskiej (nie darmo Międzyzakładowy Komitet Strajkowy w sierpniu 1980 narodził się w zajezdni autobusowej), o tym, że trzeba rozdmuchać wątłe nici związków między tymi środowiskami. Po Sierpniu Karol opiekował się wrocławską Solidarnością. Dzisiaj uważa się go za mistrza czołowych tamtejszych działaczy i takim zostanie w pamięci.

Do związku wstąpił od razu, w 1980 roku, zostając autorem nazwy „Solidarność”, po czym pełnił kolejno funkcje: pierwszego rzecznika prasowego, członka Prezydium Zarządu Regionu, Krajowej Komisji Porozumiewawczej… 13 grudnia 1981 roku został internowany, a we wrześniu 1982 aresztowany na prawie dwa lata za próbę obalenia ustroju PRL.

Historia przerwała historykowi pracę badawczą, do której wrócił dopiero w Trzeciej Rzeczypospolitej, zatrudniony w Instytucie Historii PAN i znów w Instytucie Historycznym Uniwersytetu Wrocławskiego. W roku 1990 otrzymał tytuł profesora, cztery lata później przeniósł się na Uniwersytet Warszawski. Będąc od roku 2010 członkiem rzeczywistym PAN, został wybrany kolejno do prezydium, później na wiceprezesa Akademii. Należał do Komitetu Nauk Historycznych PAN i do Warszawskiego Towarzystwa Naukowego.

Karol Modzelewski ma w dorobku publikacje poświęcone mało znanym zagadnieniom z okresu początków państwa polskiego, które interpretował na szerokim tle międzynarodowym, w kontekście wydarzeń w krajach o dłuższej niż nasza historii. Za książkę Barbarzyńska Europa, opublikowaną w roku 2004, poświęconą kształtowaniu się europejskiej tożsamości, otrzymał nagrodę Fundacji na rzecz Nauki Polskiej w roku 2007, która jest jednym z wielu prestiżowych wyróżnień osiągnięć naukowych badacza.

Życie Karola Modzelewskiego, zakończone w roku 2019 w Warszawie, było typową biografią epoki przejściowej. Można je porównać do wielu biografii uczonych, którzy w dobie zaborów wracali do niepodległej Polski, przerywając dobrze rozpoczęte kariery, żeby służyć w tych obszarach życia państwowego, gdzie to było najbardziej potrzebne. Takie życie przeznaczone bywa elitom intelektualnym i kulturalnym, gdyż ludzie tych elit odznaczają się na ogół umiejętnością rozpoznawania zadań, jakie przed nimi stają, hierarchizowania ich i znajdowania rozwiązań.

* * *

W życiu, takim jak Karola Modzelewskiego, w jakiejś też mierze jego ojczyma, są wzory teraźniejsze, jakkolwiek należy sobie życzyć i starać się o to, by pilne potrzeby ojczyźniane nie odrywały uczonych od ich warsztatów. Wzorem jest wszakże owo czujne obserwowanie zdarzeń i gotowość reagowania, gdy kierują społeczeństwo w złą stronę. Myślę, że komentowanie świata poza obrębem własnej specjalności należy do zadań współczesnej inteligencji.

Wróć