logo
FA 10/2020 W stronę historii

Piotr Hübner

Dotacje, subwencje, wydajność

Fot. Stefan Ciechan

Czesław Nowiński sformułował w maju 1949 roku dyrektywę: „uporządkować zagadnienie towarzystw naukowych, na które tracimy ogromne pieniądze bez wyraźnych skutków w dziedzinie nauki”.

Z okazji deklaracji Paula barona Gautscha von Frankenthurna, prezydenta ministrów (premiera), „iż rząd zamierza w najbliższym czasie przeznaczyć poważną kwotę na podniesienie wszystkich uniwersytetów austryackich” – miał to być kredyt w wysokości 25 mln koron – dwa wydziały Uniwersytetu Jagiellońskiego skierowały memoriały do Koła Polskiego w Radzie Państwa (parlamentu). W memoriale z 28 czerwca 1905 roku Wydział Filozoficzny wskazywał, że liczba studiujących na tym fakultecie wzrosła ze 134 (1872/1873) do 1055 (1904/1905), a liczba instytutów – odpowiednio – z 8 do 26. Temu wzrostowi nie odpowiadała rozbudowa obiektów. Poza Collegium Novum nie uzyskano nowych gmachów, a niektóre z istniejących określano mianem „rudery”. Potrzebne było ogółem 2,3 mln koron, najwięcej na nową bibliotekę (700 tys. k.), kolegium agronomiczne (600 tys. k.), instytut fizyczny (300 tys. k.) i po 200 tys. koron na obserwatorium astronomiczne i przebudowę Collegium Physicum. Wydział Lekarski w memoriale z 3 lipca 1905 roku oczekiwał przyznania ogółem 1737 tys. koron, w tym na gmach kliniki położniczej i szkoły położonych 800 tys. koron, a na gmach kliniki psychiatrycznej 500 tys. koron.

Okazywało się, że w kontakcie z instytucjami parlamentarnymi i rządowymi postulaty uczelni dotyczą sfery materialnej. Tego typu potrzeb nie można już było zaspokajać przekazywanymi dobrami, przejętymi w toku sekularyzacji zakonów. Rozwój nauki wymagał kosztownych inwestycji budowalnych i odpowiedniego wyposażenia, niezbędnego do prowadzenia badań. Jeśli uniwersytet był własnością państwa, był już skazany na korzystanie ze środków budżetowych.

Najwięcej na stypendia

W niepodległej Polsce pierwszy „pokojowy preliminarz” budżetowy sporządzono w kręgach rządowych na rok 1921. Ministerstwo WRiOP (wraz z odpowiednim działem budżetu Ministerstwa byłej Dzielnicy Pruskiej) dysponowało 6,12% ogółu wydatków państwowych. W byłych c.k. Austro-Węgrzech udział ten był jeszcze mniejszy (w 1909 roku – 4,04%). Na naukę i szkoły wyższe przeznaczano 12,9% budżetu MWRiOP. Połowę budżetów szkół akademickich przeznaczano na wydatki osobowe. Na rok 1922 udział Ministerstwa WRiOP wzrósł do 10,9%. Nauka i szkoły wyższe partycypowały w budżecie tego ministerstwa w 12,9% (1921), następnie 13,4% (1922). W ramach przyznanych środków na naukę i szkoły wyższe w roku 1922 większość kierowano na potrzeby szkół akademickich. Uczelnie niepaństwowe – głównie Wyższa Szkoła Handlowa w Warszawie – wspierane były w wysokości 0,5%. Na muzea i biblioteki wydawano 2,7%, na „popieranie nauki” 6,9%, na stypendia i zapomogi studentów (w tym na budowę i remonty domów akademickich) 1,4%. Pieniądze wydatkowano w szkołach akademickich głównie na cele: osobowe (40%–50%), budowlane (10%–25%), pomoce naukowe (10%–20%), utrzymanie pomieszczeń (7%–15%) oraz biurowe (4%–9%).

Budżet na rok 1924 ustalano po raz pierwszy w stabilnych złotówkach. Ogółem na naukę przeznaczano z puli Ministerstwa WRiOP 1 619 659 zł, co stanowiło 0,68% środków tego ministerstwa, a 0,011% całego budżetu państwa. Najwięcej środków skierował ministerialny Wydział Nauki na stypendia akademickie (630 tys. zł), na zasiłki wydawnicze (274 tys. zł), zasiłki dla uczonych i ich rodzin (120 tys. zł), dla bibliotek (117,6 tys. zł) oraz dla muzeów (115 tys. zł). Oczekiwano, że zasiłki wydawnicze przyniosą w roku 1924 częściowe zwroty – łącznie 10 tys. zł. Na naukę świadczyły też inne ministerstwa, kierując środki na resortowe placówki badawcze oraz wydawnictwa.

W kolejnym, 1925 roku, udział wydatków na naukę wzrósł do 0,44% budżetu Ministerstwa WRiOP oraz do 0,073% budżetu państwa. Wydział Nauki MWRiOP dysponował kwotą 4 755 678 zł. Od roku 1927 wprowadzono zmiany – pierwszy kwartał ujęty był w prowizoria budżetowe, a właściwy „rok budżetowy” obejmował czasokres między 1 kwietnia a 31 marca kolejnego roku. Ponieważ „rok akademicki” obejmował całkowicie odmienny okres, względnie czytelny był tylko budżet nauki, a słabo czytelny budżet szkół akademickich będących własnością państwa.

Państwo nie mogło zaspokoić tych potrzeb

Pierwszy protest zgłosili, także drukiem, profesorowie Wydziału Filozoficznego UJ. Był to memoriał W obronie budżetu nauki twórczej z 6 grudnia 1925 roku. Uniwersytet Jagielloński odrzucił telefoniczną sugestię z Ministerstwa Skarbu (przekazaną 18 I 1926), by skreślić 25% etatów asystentów, urzędników i służby.

Stanisław Michalski w liście do Marii Skłodowskiej-Curie (z 4 III 1931) komentował: „Budżet nauki na rok 31/32 niestety jest już bardzo obcięty, co zahamuje popieranie nauki aż do kwietnia 32 roku!… Troski życia polskiego spychają zwykle u nas naukę na plan ostatni niemal, tak mało w społeczeństwie naszym uświadomiona jest doniosłość własnej nauki”.

W latach 1936-1938 na nowe lokale szkół wyższych wydatkowano niespełna 11,5 mln zł (1% budżetu MWRiOP). Budżet tego ministerstwa stanowił około 15% wydatków budżetowych państwa. Dopiero w roku ak. 1937/1938 budżet szkół akademickich osiągnął wysokość z roku ak. 1931/1932. W roku budżetowym 1938/1939 na naukę i szkoły wyższe przeznaczono 28,7 mln zł (9,2% kredytowych środków MWRiOP), budżet całego ministerstwa wynosił wtedy 376,1 mln zł.

Jak ustalił Karol Poznański (1980), w czasie debaty sejmowej nad preliminarzem budżetowym Ministerstwa WRiOP na rok 1938/1939 sprawozdawca, poseł Bolesław Pochmarski, wskazywał, że większość uczelni powinna otrzymać nowe gmachy, a niektóre wydziały wymagały „gwałtownie nowego pomieszczenia, w każdym razie remontu”. Już w roku 1938 należało przydzielić na te cele ponad 11 mln zł, a w budżecie na budownictwo rezerwowano tylko kwotę 1 941 300 zł na szkolnictwo wszystkich szczebli. Kredyty inwestycyjne dla szkół wyższych zapewniano w wysokości 2 mln zł, z czego 600 tys. zł rezerwowano na dalszą budowę Biblioteki Jagiellońskiej (potrzebowano na ten cel 1,5 mln zł). UJ oczekiwał środków na budowę gmachu głównego, sali audytoryjnej oraz gmachu kliniki laryngologicznej. Według Pochmarskiego: „Na ogólną liczbę studentów i studentek około 50 tysięcy, około 5 tysięcy nie posiada absolutnie żadnych środków materialnych i utrzymuje się kosztem Państwa i ofiarności publicznej. Około 10 tysięcy młodzieży ma niedostateczne środki utrzymania, zarobkując w bardzo różny sposób na życie”. Państwo nie mogło zaspokoić tych potrzeb. W roku akad. 1934/1935 spośród 5662 podań o stypendia zwrotne uwzględniono pozytywnie tylko 2239 (39,5%). Przyznano 161 studentom stypendia w pełnej wysokości, pozostali musieli zadowolić się połową czy ćwiartką stypendialną. W tym roku akademickim funkcjonowały 42 domy akademickie na 6314 miejsc, co nie zaspokajało potrzeb.

Staruszkowie nie potrafią

W realiach Polski Ludowej działania biurokratyczne w szczególności dotykały sfery społecznej, choć był to ideologiczny paradoks. Wiceminister oświaty, Eugenia Krassowska, w referacie Planowanie w nauce (II Konferencja Rady Szkół Wyższych, 27-29 XI 1947), zapowiadała: „konieczna jest korekta sieci istniejących towarzystw, zmierzająca do racjonalnego ich rozmieszczenia i ewentualnej komasacji ośrodków mało żywotnych. Konieczne jest skoordynowanie prac w zakresie problematyki i akcji wydawniczej. Dobrze pracujące towarzystwa naukowe będą mogły odgrywać rolę czynnika kontrolującego wydajność naukową pracowników, opiniującego wartość prac naukowych”. Tezy te powtórzyła Krassowska po dwóch miesiącach, w czasie inauguracji Rady Głównej do spraw Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Decydenci optowali za daleko idącymi zmianami roli towarzystw specjalnych – dyscyplinowych. Miały podjąć zadania popularyzatorskie.

Minister oświaty Stanisław Skrzeszewski był jeszcze bardziej radykalny. Odnotował 20 marca 1948 roku [cyt. za: Witold Jan Chmielewski, Stanisław Skrzeszewski wobec ludzi nauki w świetle własnych notatek, listów i pism (1944-1950), 2014], że Naukowe Towarzystwo Pedagogiczne „trzeba będzie skazać na powolną śmierć i szukać innych form organizowania prac naukowo-pedagogicznych. Staruszkowie już nic z siebie dać nie potrafią”. W referacie Bieżące zadania w zakresie planowania i organizacji nauki Czesław Nowiński sformułował w maju 1949 roku, na posiedzeniu Sekcji Organizacji Nauki Rady Głównej, dyrektywę: „uporządkować zagadnienie towarzystw naukowych, na które tracimy ogromne pieniądze bez wyraźnych skutków w dziedzinie nauki”.

Władze skutecznie wyzyskały dominującą już rolę dofinansowywania działalności towarzystw naukowych drogą subwencji ministerialnych. Zasoby własne towarzystw wygasły w czasie okupacji, a składki nie pokrywały kosztów bieżących. Wygasł też mecenat indywidualny, samorządowy czy kościelny.

Wróć