logo
FA 10/2020 Felieton

Henryk Grabowski

Czy nauka może być doskonała?

Fot. Stefan Ciechan

Już dawno miałem o tym napisać, ale jakoś zawsze cisnęły się pod pióro sprawy, które wydawały się ważniejsze lub bardziej aktualne. Chodzi mi o wprowadzoną dwa lata temu zmianę nazwy Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułu Naukowego na Radę Doskonałości Naukowej.

Rozstrzygnięcie, czy przymiotnik „doskonały” jest stopniowalny, należy do językoznawców. Ich zdaniem w niektórych przypadkach podlega on gradacji, a w innych nie. Np. próżnia nie może być doskonalsza, ale proteza zębowa tak.

Podobnie jak dawnej Centralnej Komisji, głównym zadaniem obecnej Rady Doskonałości Naukowej jest ewaluacja osiągnięć twórczych w ramach nadzoru nad indywidualnymi procesami awansowymi w nauce. Pod tym względem gremia te niczym się od siebie nie różnią. Immanentną cechą ewaluacji jest gradacja. Wolno zatem zapytać, czy jedna praca naukowa może być doskonalsza od drugiej, czy tylko lepsza lub gorsza.

O tym, czy doskonałość naukowa może być stopniowalna, nie powinni rozstrzygać językoznawcy, lecz naukoznawcy. Oni bowiem są najbardziej świadomi możliwości i ograniczeń naukowego poznania. Jeżeli zgodzimy się z dość powszechnie uznawaną tezą, że w nauce nie ma prawdy ostatecznej, to imperatywem postawy naukowej powinien być sceptycyzm, którego naturalną konsekwencją winna być pokora. Czy można być sceptycznym wobec czegoś, co jest doskonałe? A zatem czy sama nazwa doskonałość naukowa nie kryje w sobie sprzeczności?

Powie ktoś, że czepiam się słów, podczas gdy jest tyle ważniejszych spraw do poruszenia. Pewnie tak. Nadto od dłuższego czasu nie tkwię czynnie w życiu naukowym i mogłem przeoczyć jakieś argumenty przemawiające za zmianą szyldów organów działających na rzecz zapewnienia optymalnego rozwoju instytucji i kadr naukowych. Niemniej zmianę tę odebrałem jako przejaw megalomanii jej wnioskodawców. Doskonałość bowiem nie jest rzeczą ludzką, czego najbardziej świadomi powinni być uczeni. W tym kontekście trudno o lepszy przykład na słuszność twierdzenia, że lepsze może być wrogiem dobrego.

Wróć