Ewaluacja to proces dynamiczny, również samo przyznawanie kategorii naukowych. Gdy ogłoszono wyniki ewaluacji działalności naukowej – po raz pierwszy dyscyplin w instytucjach, a nie jednostek naukowych – za okres 2017-2021, kategorię A+ otrzymało 65 dyscyplin (5,68%), kategorię A – 323 (28,21%), B+ – 582 (50,83%), B – 139 (12,14%), a C – 36 dyscyplin (3,14%), co łącznie daje 1145 kategoryzowanych dyscyplin w 283 jednostkach naukowych.
Aż 188 instytucji zakwestionowało oceny w 583 dyscyplinach, czyli odwołano się od 51% decyzji ministra nauki. To najwyższy odsetek w dotychczasowej historii polskich ewaluacji – zwykle było to ok. 40%. Komisja Ewaluacji Nauki sugerowała zmianę/podniesienie kategorii 100 dyscyplinom, czyli uwzględniła 17,15% odwołań. Jednak ta decyzja nie wiązała ministra nauki, który pozytywnie rozpatrzył 293 wnioski, czyli 50,26% zgłoszonych zastrzeżeń co do kategorii dyscypliny. Po ponownym rozpatrzeniu spraw minister nauki przyznał kategorię A+ kolejnym 51 dyscyplinom, kategorię A – 101 dyscyplinom. W wyniku odwołań ubyło 51 dyscyplin z kategorią B+, 89 z kategorią B i 12 z kategorią C. Dostaliśmy nową mapę kategorii naukowych. „Ostatecznie” w kwietniu 2023 roku kategorię A+ miało 116 dyscyplin (10,13%), kategorię A – 424 dyscypliny (37,03%), B+ – 531 (46,37%), B – 50 (4,37%), a C – 24 dyscypliny (2,19%).
Tym, którzy nie zostali usatysfakcjonowani decyzjami ministra, pozostało „odwołanie” do sądu. W wyniku postępowań administracyjnych w mapie kategoryzacji zaszły kolejne zmiany. Obecnie mamy 119 dyscyplin kategorii A+ (10,5%), 418 dyscyplin kategorii A (36,9%), 526 dyscyplin kat. B+ (46,4%), 47 dyscyplin kat. B (4,1%) i 23 dyscypliny kat. C (2%). Razem daje to 1142 kategoryzowane dyscypliny, o 3 mniej niż w pierwotnej wersji kategoryzacji działalności naukowej w latach 2017-2021. Oznacza to, że z listy instytucji naukowych zniknęło kilka podmiotów. Po długich, dramatycznych staraniach Międzynarodowy Instytut Maszyn Molekularnych IMol początkowo uzyskał kategorię C, co pozbawiło najmłodszą placówkę naukową Polskiej Akademii Nauk możliwości uzyskania subwencji oraz prowadzenia kształcenia doktorantów. I jedno i drugie jest bardzo ważne dla instytucji, która finansowanie badań opiera w dużej mierze na grantach, a te zawierają komponent doktorancki. Po długich i pełnych dramatycznych zwrotów akcji staraniach, minister nauki przyznał Instytutowi kategorię B+, co rozwiązało oba problemy. Jak widać z artykułu prof. Marcina Miłkowskiego, nie wszystkie podmioty otrzymały satysfakcję, jakiej oczekiwały.
(p)