logo
FA 1/2023 okolice nauki

Aneta Zawadzka

Jeśli nie koniec świata, to co?

Jeśli nie koniec świata, to co? 1

Jeszcze całkiem niedawno komunikaty zamieszczane w przestrzeniach publicznych zachęcające do gaszenia światła, mogły spowodować co najwyżej efekt w postaci zniecierpliwionego prychnięcia. Dziś tego rodzaju apele raczej nie wywołują złośliwych uśmieszków. A wszystko to za sprawą rosnących w niesamowitym tempie cen energii. Kryzys wywołany przez wojnę na Ukrainie zaskoczył część europejskich krajów, które uzależnione do tej pory od jednego dostawcy, zorientowały się nagle, że brak dywersyfikacji źródeł energii jest realnym zagrożeniem dla stabilności gospodarczej państwa. Wygląda na to, że wcześniejsze nawoływania o modyfikację polityki energetycznej w związku z zachodzącymi zmianami klimatycznymi nie były wystarczająco przekonującymi argumentami prowokującymi do podjęcia zdecydowanych działań. Dopiero widmo realnego braku ciepłych kaloryferów wyzwoliło wśród rządzących chęć prawdziwej aktywności. I tak doszliśmy do momentu, kiedy dramatyczna sytuacja może stać się początkiem zmieniania świata na lepsze. O tym, jakimi metodami dokonać tej koniecznej rewolucji, pisze Marcin Popkiewicz. W książce Zrozumieć transformację energetyczną, o której można bez przesady powiedzieć, że jest kompendium wiedzy z zakresu szeroko pojętej energetyki, analizuje on przyczyny obecnego stanu rzeczy i podaje propozycje konkretnych rozwiązań, mogących wyprowadzić ludzkość z dołu, do którego sama wpadła, kierując się niepohamowaną żądzą zysku. Autor przygląda się poszczególnym technologiom w bardzo drobiazgowy sposób, w każdym przypadku wskazując na ich zalety i wady. Podkreśla, że rzeczą priorytetową musi być zmniejszenie emisji CO2 i to do zera. W praktyce oznacza to całkowitą rezygnację z paliw kopalnych. Trudność polega na tym, że ludzie, przyzwyczajeni do wygody, jaką mają dzięki nim, a trzeba pamiętać, że właśnie one zaspokajają ok. 85% potrzeb energetycznych, nie chcą dobrowolnie opuszczać strefy komfortu.

Marcin Popkiewicz uzmysławia powagę sytuacji, ale nie gra popularnymi chwytami wykorzystującymi ludzki strach, tylko za pomocą rzeczowych argumentów, popartych faktami i konkretnymi danymi, pokazuje, że aby uniknąć końca świata, wszyscy muszą przeformułować własne zachowania. Przyszłość zależy bowiem nie tylko od dokonania dekarbonizacji i wykorzystania potencjału tkwiącego w wodzie, wietrze, fotowoltaice czy atomie, ale nade wszystko od tego, czy uda się opanować nadmierną konsumpcję i odejść od obowiązującego schematu ciągłego wzrostu.

Dużo uwagi poświęca autor potrzebie właściwego zaplanowania polskiej przyszłości energetycznej. Konieczne jest, wskazuje, podejmowanie racjonalnych działań, od zinwentaryzowania zużycia energii począwszy (już na tym etapie można się przekonać, jak wiele jest w naszym otoczeniu tzw. wampirów energetycznych), a na zarządzaniu nią skończywszy.

Z pewnością Marcin Popkiewicz ma ogromną wiedzę. Ważne, że potrafi się nią podzielić. Czyni to zresztą w niezwykle sprawny sposób, a recepcję podawanych treści ułatwia przytaczanie licznych przykładów z życia i specyficzny rodzaj humoru, nieujmujący przy tym niczego powadze prezentowanego tematu. Twórca wprost pisze o tym, że wraz ze zmianami klimatu, wywołanymi przez działalność człowieka, stabilna od wielu tysięcy lat sytuacja zacznie ulegać zmianie, a po przekroczeniu punktu krytycznego wystąpią nieodwracalne skutki. Dlatego nie ma już czasu na zbędne dywagacje, trzeba zaangażować się w konkretne działania i zmienić mentalność ciągłego nabywcy. Zasoby Ziemi nie są przecież nieograniczone, a marzenie o kolonizowaniu innych planet należy włożyć między bajki. Tego, co nadchodzi, nie uda się ludzkości tak po prostu przeczekać.

Aneta Zawadzka

Marcin POPKIEWICZ, Zrozumieć transformację energetyczną. Od depresji do wizji albo jak wykopywać się z dziury, w której jesteśmy, Wydawnictwo Sonia Draga, Katowice 2022, seria: Post factum.

Wróć