logo
FA 1/2022 życie naukowe

Jan Lichtarski

Powodzenie działalności badawczej

Cz. II

Powodzenie działalności badawczej 1

Fot. Stefan Ciechan

Wieloletnia perspektywa obserwacji, wynikająca z przynależności do środowisku badaczy w naukach o zarządzaniu w Polsce, oraz bezpośrednie uczestnictwo w działalności badawczej w tym obszarze skłaniają mnie do refleksji i zachęcają do podzielenia się jej wynikami w kwestiach dotyczących przesłanek powodzenia bądź niepowodzenia uprawiającego tu i teraz tę dyscyplinę badacza i nauczyciela akademickiego. W tej części artykułu pora na uwarunkowania powodzenia w kolejnych fazach procesu badawczego.

Przyjmując, iż brzegowe warunki służące obraniu i realizacji korzystnej trajektorii rozwoju badacza–adepta są spełnione, nadchodzi pora, by zastanowić się nad dalszymi czynnikami warunkującymi powodzenie owej działalności, a zawierającymi się w kolejnych etapach wyboru przedmiotowo-problemowego obszaru badań oraz przygotowania i realizacji konkretnych projektów badawczych (wraz z opracowaniem wyników i ich udostępnieniem adresatom).

Faza wstępnego wyboru przedmiotowo-problemowego obszaru badań

Jedną z pierwszych jego powinności, realizowaną przy stosunkowo wysokim poziomie swobody decyzyjnej i słabo zarysowanych kryteriach wyboru, jest usytuowanie (pozycjonowanie) swojej działalności badawczej na określonym polu przedmiotowym i problemowym. Obok wpływów środowiska, o czym była mowa, dochodzą tu kolejne przesłanki, bardziej lub mniej subiektywne, jak np. wyjściowy poziom wiedzy i umiejętności wyniesionych ze studiów i praktyk w biznesie, studiowana literatura itd. Pewnego rodzaju filtrem podczas uwzględniania i wykorzystywania przesłanek jest na tym etapie sposób postrzegania i rozumienia istoty dyscypliny, jej roli i funkcji w społeczeństwie i gospodarce. Mówiąc prościej, chodzi o to, czy postrzegamy tę dyscyplinę jako wybitnie praktyczną, czy teoretyczną, czy też określoną (jaką?) konfigurację tych ról.

Historycznie nauki o zarządzaniu (różnie nazywane) rodziły i rozwijały się przez kolejne dziesięciolecia XX wieku na bazie działalności praktycznej, głównie w gospodarce, i zachodzących w tej sferze struktur i procesów kierowniczych. Ich (i badaczy) posłannictwem było służenie praktyce gospodarczej i społecznej. To wyznaczało główne kierunki wyborów dotyczących przedmiotu i problematyki badań, celów i pytań badawczych itd. W najbardziej syntetycznym ujęciu można je ująć w trzy komplementarne obszary tematyczne: 1) wypracowanie metod i narzędzi poznania i diagnozy rzeczywistości organizacyjno-zarządczej, 2) poznanie i diagnoza stanu owej rzeczywistości, 3) wypracowywanie i/lub doskonalenie koncepcyjno-metodycznych i instrumentalnych rozwiązań służących należytej realizacji działalności kierowniczej (menedżerskiej).

Radykalnie upraszczając, można przyjąć, iż w podejmowaniu i prowadzeniu badań w naszej dyscyplinie chodzi o to, by umieć odpowiadać na pytania, jak badać rzeczywistość w sferze organizacji i zarządzania (aspekt metodologii badań), jaka ona jest (aspekt poznawczy, opisowy i diagnostyczny), a wreszcie jaka być powinna i jak to osiągnąć (aspekt metodologii organizowania i zarządzania). Rodzące się w tych obszarach potrzeby i dylematy stanowiły inspirację do sięgania po dorobek innych dyscyplin, takich w szczególności jak ekonomia, socjologia, psychologia, politologia, matematyka, statystyka, informatyka stosowana, cybernetyka, teoria systemów itd. Nauki o zarządzaniu stawały się w ten sposób coraz bardziej multidyscyplinarne i interdyscyplinarne. Stanowiło to niewątpliwie znaczące wzbogacenie potencjału funkcji deskryptywno-wyjaśniającej i koncepcyjno–projektowo-wdrożeniowej tych nauk, ale jednocześnie zwiększało ich złożoność, sprzyjało wewnętrznej dezintegracji. Konceptualizacja i realizacja przedsięwzięć badawczych stawały się coraz bardziej wymagające, obarczone ryzykiem nietrafionych decyzji.

Na bazie sygnalizowanych tu zjawisk pojawiła się i narastała tendencja do konceptualizacji i realizacji w coraz szerszej skali tematów i problemów badawczych wkraczających w pola badawcze dyscyplin pokrewnych, w tym tematów interdyscyplinarnych, tematów inspirowanych nie tylko potrzebami rozwiązywania problemów praktycznych, ale też potrzebami wybitnie teoriopoznawczymi poszczególnych dyscyplin. Poruszanie się w tak powiększonej i złożonej przestrzeni staje się coraz trudniejsze i sprzyjające błądzeniu. Niełatwo poruszać się po takim polu (nie błądząc) wytrawnemu badaczowi, a sytuacja adepta dyscypliny, który jest szczególnym obiektem mojego zainteresowania w tym miejscu, jest wybitnie trudna. A bez wypracowania i jasnego samookreślenia miejsca zajmowanego w złożonej strukturze tematów, problemów i celów dyscypliny, bez uświadomienia sobie tożsamości badawczej trudno mówić o perspektywach na sukces badacza w długookresowym wymiarze.

Można teraz zadać pytanie, czy, a jeśli tak, to jak, kształtowanie obszaru swoich zainteresowań badawczych w powyższym zakresie, może wpływać na perspektywy powodzenia w działalności badawczej.

Lokując swoje aktywności w sferze bliższej praktycznym potrzebom zarządzania tu i teraz (ewentualnie w przewidywalnej przyszłości), poza pewnymi osiągnięciami w warstwie teoretycznej (poznawczej i metodologicznej), możemy oczekiwać efektów naszej działalności w płaszczyźnie aplikacyjnej (mimo ustawicznie słabnącego zainteresowania sfery działań praktycznych, zwłaszcza w biznesie, bezpośrednią współpracą z badaczami o aspiracjach naukowych) i edukacyjnej (a za pośrednictwem tej ostatniej także, w dalszej perspektywie, aplikacyjnej). To może i powinno być źródłem wielorakich satysfakcji, choć niekoniecznie prestiżu wynikającego z wielkich dokonań naukowych.

Próby „wpisania się” w obszary tematyczne i problemowe o bardziej teoretycznych intencjach i aspiracjach, zwykle absorbujące badaczy innych krajów, często odmiennych kulturowo i pod względem poziomu rozwoju ekonomicznego, wydają się być obciążone znacznie większym ryzykiem nieskuteczności (braku rzeczywistego „wpisania się”, uzyskania rzeczywistej „rozpoznawalności” itd.), nawet jeśli poziom warsztatowy prac, o co zawsze należy się troszczyć, jest odpowiednio wysoki i spektakularne wysiłki samego badacza i wspierającego go środowiska doprowadzą do opublikowania ich pewnej liczby w uznawanych za prestiżowe wydawnictwach zagranicznych. Żeby nie wikłać się w zawiłą argumentację przemawiającą za słusznością takiego stanowiska (nieco kontestującego ów kierunek rozwoju badań), odwołam się li tylko do dostępnego nam wszystkim doświadczenia, które póki co budujące nie jest. Rzeczywistości nie należy zaklinać.

O jakich zatem można mówić rekomendacjach dla wyborów w rozważanej wyżej perspektywie (aplikacyjny czy teoretyczny charakter badań)? Za najbardziej właściwe uznałbym obieranie strategii pośrednich, mieszanych, jednakże z wyraźną dominacją ukierunkowania badań na ich aplikacyjność. W takim przypadku obie te perspektywy mogą uzyskać korzyści, choćby przez symbiotyczną wymianę idei i doświadczeń, ciekawość badacza może być w relatywnie dużym stopniu zaspokojona, a jednocześnie jego kreatywność spożytkowana, zaś kompetencje dydaktyczne wzbogacone. Oczywiście tak ogólny charakter rekomendacji pozwala, a nawet wymaga, aby konkretne wybory opierały się na rozważeniu układu licznych dodatkowych przesłanek, w tym indywidualnych preferencji badacza.

W kontekście powyższego jawi się kolejna okazja do postawienia pytania, czy aktualna rzeczywistość w naszym kraju (w tym uwarunkowania systemowe) i tendencje jej rozwoju w rozważanym tu zakresie, są zbieżne z powyższą rekomendacją. Nietrudno chyba zauważyć i sformułować hipotezę, iż owej zbieżności brakuje. A jeśli tak, i jeśli tej tendencji podlega nasz adept, to mamy kolejny ważny powód ograniczający szanse powodzenia jego działalności badawczej.

Faza konceptualizacji i konkretyzacji przedmiotowo-problemowego pola badań

Jeśli wszystkie awizowane wyżej obszary uwarunkowań pomyślnego prowadzenia działalności badawczej uda się bez większego szwanku pokonać, należy liczyć się z kolejnymi uwarunkowaniami, w tym zagrożeniami, już w ramach szeroko pojmowanego, wieloetapowego projektu badawczego. Zadanie początkowe w tym zakresie to konceptualizacja i konkretyzacja przedmiotowego i problemowego pola badań, celów i pytań, ewentualnie także hipotez badawczych. Do tego niezwykle doniosłego i złożonego zadania badacza odniosę się tu jedynie syntetycznie, kierując zainteresowanego tymi kwestiami czytelnika do pokaźnego już dorobku zawartego w piśmiennictwie metodologicznym, a który znacząco usystematyzował i wzbogacił swoimi dociekaniami profesor Stanisław Nowosielski, nie wypowiadając jeszcze ostatniego słowa w tej materii. Warto do tego dorobku sięgać.

Znaczenie poprawności realizacji tego zadania dla powodzenia całego przedsięwzięcia jest nie do przecenienia, zwłaszcza, jeśli wybory w powyższym zakresie nie są wynikiem kontynuacji wcześniej realizowanych badań, które pełniłyby rolę drogowskazów dla kolejnych przedsięwzięć. Jednocześnie należy podkreślić dużą złożoność tego etapu postępowania, przy braku jednoznacznych wskazówek co do jego punktu wyjścia (startu) i wewnętrznej sekwencji, która częściej może mieć charakter kolejnych przybliżeń ze sprzężeniami zwrotnymi niż prostych wyborów szeregowych. I tak np. wstępny zamiar, wynikający z wcześniejszych przesłanek (o różnym możliwym pochodzeniu) dotyczący wyboru przedmiotowego (tematycznego) pola badań w wyniku wstępnych studiów literaturowych i gromadzonych doświadczeń (doniesień) praktycznych pozwala wygenerować wstępny zarys problematyki badawczej, wiązkę możliwych do objęcia zainteresowaniem badawczym problemów. Bardzo ważny dla prawidłowości postępowania wymóg dostosowania (zgodności) pól badawczych: przedmiotowego i problemowego może wymagać wspomnianego iteracyjnego postępowania dostosowawczego, w tym redukcyjnego (dyskryminacyjnego). Zakreślenie problemowego pola badań nie musi oznaczać, iż w przygotowywanym, konkretnym projekcie badawczym będzie ono w całości poddawane eksploracji. Z różnych powodów można i warto ograniczyć jego zasięg (zakres). Do tak wygenerowanego problemu badawczego i – odpowiednio – pytań badawczych należy dostosować cel badawczy i wiązkę celów szczegółowych. Jeśli istnieją ku temu przesłanki, można na tym etapie określić także hipotezy badawcze (hipotetyczne odpowiedzi na wszystkie zdefiniowane lub wybrane pytania). Doświadczenie podpowiada, że spełnienie wymagań stawianych przez imperatyw zgodności (dopasowania) całej sekwencji rozstrzygnięć w rozważanym tu zakresie stanowić może trudną do pokonania barierę, zwłaszcza dla mniej zaawansowanego badacza.

Czynniki racjonalności

Konkludując ten fragment rozważań, można wskazać na następujące czynniki racjonalności w procesie formowania przedmiotowego (tematycznego) pola badawczego, problematyki, pytań, celów i hipotez badawczych:

– wystarczalność wstępnych studiów literaturowych (szerokość, głębokość);

– świadomość (jasność, klarowność) luki badawczej, zarówno w warstwie teoretycznej, jak i w praktyce;

– uzasadnione (rzeczowo uargumentowane) przekonanie o znaczeniu (doniosłości) wypełnienia tej luki dla teorii i/lub praktyki zarządzania;

– świadomość przyjmowanej „perspektywy” badawczej (z jakiego/czyjego punktu widzenia obejmowana zainteresowaniem badawczym rzeczywistość będzie badana);

– świadomość potencjalnego problemowego pola badań, jego rozległości, złożoności, relacji kontekstowych oraz warunków i potrzeby zakreślania jego granic;

– obserwowalność i dostępność potencjalnych empirycznych źródeł informacji na wymagających tego etapach postępowania badawczego;

– „dopasowanie” i zakreślenie granic przedmiotowego i problemowego pola badań, pytań, celów i hipotez badawczych; identyfikacja powiązań wyżej wymienionych rozstrzygnięć z elementami przedmiotowego i problemowego „otoczenia”.

Wybory i realizacje w wymienionym zakresie, dokonywane na początku drogi rozwoju naukowego badacza, mogą na różne sposoby wpływać na kolejne. Płynące z nich pozytywne doświadczenia mogą przynosić efekt zakorzenienia w obszarach przedmiotowym i problemowym, prowadząc do dalszych wyborów w tych obszarach, oczywiście z ich rozwinięciami, korektami, przemieszczeniami itp., stosownie do rekomendacji pochodzących z poprzednich badań (stąd ich ważna rola).

Doświadczenia negatywne (pod wieloma możliwymi względami) mogą wywołać potrzebę większych, a nawet zasadniczych odstępstw w zakresie eksplorowanych obszarów badań (przedmiotowego, problemowego) i poszukiwania w ich miejsce innych. Sytuacja (w tym pole swobody wyboru) powraca do wcześniejszych stadiów, tzn. ponownego wyboru ogólnego obszaru badań i/lub konceptualizacji i konkretyzacji przedmiotowo-problemowego pola badań. W zbiorze czynników owych wyborów, obok czynników właściwych im na odpowiednich etapach (o czym była mowa), dochodzą oczywiście czynniki w postaci doświadczeń płynących z dotychczasowych badań.

Czy i na ile wszystkie powyższe czynniki dyskutowanych tu wyborów są w naszej obecnej rzeczywistości brane pod uwagę w stopniu co najmniej minimalnym? Z moich skromnych informacji wynika, że niekoniecznie. Wydaje się natomiast dominować troska o formalną poprawność i przestrzeganie rygoru metodologicznego. Pod płaszczykiem tej troski z łatwością można dokonywać trudno weryfikowalnych manipulacji interpretacyjnych, np. uznając stawiane pytania i hipotezy za uzasadnione wynikami studiów literatury i ważne aplikacyjnie, podczas gdy w rzeczywistości tego uzasadnienia i tej ważności brakuje lub są one bardzo ograniczone. Konsekwencje ewentualnych uchybień w powyższym zakresie, niezależnie od tego czy i na ile intencjonalnych, a na ile niezamierzonych, będą zawsze dla powodzenia działalności badawczej i rozwoju naukowego badacza dotkliwe i trudno odwracalne.

Część trzecia i ostatnia w następnym numerze

Prof. dr hab. Jan Lichtarski, obecnie profesor emerytowany, wcześniej związany z Katedrą Ekonomiki i Organizacji Przedsiębiorstwa Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu. Przez dwie kadencje członek Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów. Przez wiele kadencji członek Komitetu Nauk Organizacji i Zarzadzania PAN.

Wróć