logo
FA 1/2022 okolice nauki

Marcelina Smużewska

Nieznana bohaterka antropologii

Nieznana bohaterka antropologii 1

Maria Czaplicka

Po powrocie z Syberii Maria została pierwszą kobietą w historii Oksfordu zatrudnioną na etacie wykładowcy. Wymagało to wsparcia Roberta Meretta i Emily Penrose, a sprzyjały temu warunki wojenne. Zdolni do walki mężczyźni – także wykładowcy – ruszali na front.

W Encyklopedii PWN o Marii Czaplickiej jest bardzo krótka i mało precyzyjna wzmianka: „Czaplicka Maria Antonina, ur. 1886, zm. 2 VI 1921, Bristol, etnolog i geograf”. Jej historia nie jest tak znana jak np. życiorys Bronisława Malinowskiego, którego dotyczą liczne opracowania, a jej książka Mój rok na Syberii została przetłumaczona na język polski dopiero w 2013 roku, choć ukazała się w pierwszym (angielskim) wydaniu niemal sto lat wcześniej. Maria Czaplicka była bez wątpienia pionierką wśród kobiet w nauce, a także w obrębie swojej grupy narodowej. Jako jedna z pierwszych kobiet (i Polek) ukończyła studia antropologiczne na Oksfordzie. Jako pierwsza kobieta i Polka pozyskała fundusze i zorganizowała wyprawę na Syberię, gdzie w trudnych warunkach przez wiele miesięcy badała kulturę tamtejszych ludów koczowniczych.

Ówczesna angielska antropologia miała wiele wspólnego z muzealnictwem. Od uczonych wymagano przywożenia licznych artefaktów zdobytych, kupionych, wynegocjowanych u badanych społeczności. Najlepiej też, kiedy te ludy były jak najbardziej „pierwotne” i nie miały wcześniej styczności z „cywilizacją białego człowieka”. Oczekiwano informacji o językach, jakimi badane kultury się posługują, oraz map odwiedzanych terenów. Zleceniodawców interesowały także uprawy i ewentualne złoża minerałów i rud. Ówczesny antropolog musiał być więc po trosze podróżnikiem, kupcem, rysownikiem, fotografem, językoznawcą, kartografem, przyrodnikiem, geologiem, a jak się często okazywało także lekarzem i żołnierzem. Wyprawy badawcze wymagały więc hartu ducha, zdrowia i wielu innych istotnych – z punktu widzenia powodzenia projektu – umiejętności. Łatwiej było je przyswoić sto lat temu mężczyznom niż kobietom, jednak przykład Czaplickiej i innych antropolożek – jak np. Katherine Routledge, Winifred Blackman czy Beatrice Blackwood – dowodzi, że było to możliwe, choć trudne.

Młodość

Mało wiemy o pierwszych latach jej życia. Wiadomo, że Maria Antonina Czaplicka urodziła się w 1886 roku w Warszawie, w skromnej rodzinie pracownika kolei. Miała czworo rodzeństwa, w tym brata Stanisława, który był lekarzem. Była zdolna, więc mimo ograniczonych możliwości zdobywania wiedzy skończyła rosyjską szkołę średnią, a potem rozpoczęła studia na Uniwersytecie Latającym i Towarzystwie Kursów Naukowych. W tym czasie pracowała w wielu warszawskich szkołach i przyjmowała liczne zlecenia (zapewne korepetycje i tłumaczenia), by przeżyć. W 1910 roku otrzymała stypendium z Kasy im. Mianowskiego, co odmieniło jej życie. Wyjechała na dalsze studia do Wielkiej Brytanii. Zaczęła w London School of Economics, a po roku przeniosła się do Oksfordu. Matka miała ambiwalentny stosunek do kariery córki, jednak w trudnych chwilach wspierała ją w miarę możliwości.

Maria Czaplicka i Bronisław Malinowski (później najbardziej znany z polskich antropologów) rozpoczęli studia w tym samym roku (1910). Ona przyjechała z Warszawy, on z Krakowa. Byli rówieśnikami. Ją postrzegano jako sztywną i pozbawioną poczucia humoru, zbyt zaangażowaną w dysputy akademickie. On zaś miał opinię charyzmatycznego geniusza i do tego był obdarzony urokiem osobistym. Odbierano go jako swobodnego w rozmowie i błyskotliwego. Determinacja Marii w pracy naukowej dodawała jej surowości, jego lekki styl bycia dodawał mu polotu. Kiedy raz Malinowski i Czaplicka dla żartu trzymali się za ręce i udawali narzeczonych, nikt nie uwierzył, ponieważ tak bardzo nie pasowało to do charakteru Marii. Malinowski pozostał w LSE, a Czaplicka przeniosła się do Oksfordu. On wkrótce wyjechał do Australii i Oceanii, a ona na Syberię. Ich badania rozpoczęły się niemal w tym samym czasie.

Studia

Nieznana bohaterka antropologii 2

Czaplicka z Henrym Hallem

Na początku XX wieku kształcenie kobiet było postrzegane jako coś radykalnego. Obawiano się, że edukacja odciągnie je od prawdziwego powołania żon i matek. Dlatego też pierwsze angielskie kolegia miały charakter quasi-pensji dla dziewcząt. Studentki musiały całować przełożoną na dobranoc, zwracać się do siebie po nazwisku, składać sobie nawzajem formalne wizyty, spędzać razem popołudnia w salonie. Część dziewcząt odbierała to jako opresję, ale dla wielu było to coś w rodzaju namiastki domu. Czaplicka podchodziła do tego z dystansem. Choć ani Oksford, ani Cambridge nie akceptowały jeszcze w pełni kobiet, i tak wolała nie narzekać, mając w pamięci trudne warunki w rodzinnej Warszawie. Na marginesie warto wspomnieć, że aż do lat 70. XIX wieku Uniwersytet Oksfordzki był wyłącznie męską instytucją. Dopiero w 1877 roku zniesiono zasadę celibatu dla wykładowców. Mniej więcej w tym samym czasie powstało Towarzystwo na rzecz Promowania Szkolnictwa Wyższego dla Kobiet, ale zmiany postępowały powoli. Kiedy Czaplicka przeprowadziła się do Oksfordu, w jej kolegium mieszkało około 100 kobiet i były to wszystkie studentki na tym uniwersytecie.

Marię traktowano z rezerwą nie tylko za jej powagę i skupienie na nauce, ale także ze względu na wiek i pochodzenie. Cudzoziemka, bez krewnych i to prawie trzydziestoletnia panna, musiała się wydawać młodszym koleżankom z kolegium w Somerville bardzo nietypowa i tajemnicza. Obawiano się, czy nie ma jakichś rewolucyjnych inklinacji, jednak ona była skupiona wyłącznie na nauce. Zależało jej jedynie na swobodzie intelektualnej, a nie obyczajowej czy politycznej. Warszawa była wtedy miejscem, gdzie niewiele było wolności, znacznie mniej niż w Wielkiej Brytanii. Czaplicką cieszyły dobre warunki mieszkaniowe (miała własny pokój i nie musiała się martwić o jedzenie oraz ogrzewanie), a ówcześni wykładowcy antropologii byli uważani za najbardziej postępowych i liberalnych.

Jednym z pierwszych spotkanych przez Czaplicką był Rober Marett. Prowadził zajęcia o instytucjach religijnych i społecznych w różnych kulturach. Błyskotliwy i erudycyjny wykładowca był starszy o kilkanaście lat od Marii. Wspominał po latach, że zapał Czaplickiej wręcz go niepokoił: „Im trudniejsze zadania jej wyznaczał, tym gorliwiej odpowiadała na skomplikowane pytania” (Larson 2021: 41). Oprócz Maretta, jej wykładowcami byli Henry Balfour, kustosz Muzeum Pitta Riversa, i profesor anatomii Arthur Thompson. Studenci chodzili na zajęcia z geologii, fizjologii, filologii, prawa, archeologii, zoologii, anatomii, studiowali zarządzanie, religię i etykę, wreszcie historię sztuki i przemysłu, co odzwierciedla wcześniejszą konstatację, że zawód antropologa na początku XX wieku był traktowany bardzo szeroko. Nie dziwi więc poniekąd, że polscy encyklopedyści uznali z perspektywy czasu Czaplicką głównie za etnologa i geografa, wszak tymi dziedzinami też się zajmowała, tworząc swoje studia badawcze.

Wyprawa na Syberię

Czaplicka poznała starszą od siebie Barbarę Freire-Marreco (1879-1967) w Oksfordzie w 1911 roku. Spotkanie to dało początek długoletniej przyjaźni. Freire-Marreco miała już za sobą studia i doświadczenia badawcze z Meksyku, gdzie badała indiańskie kultury w pueblach. Uważała Czaplicką za „lojalną, szczerą i ujmującą, czułą przyjaciółkę”. Nie raz martwiła się o jej obsesyjne zainteresowania naukowe i huśtawki nastrojów. Podziwiała jednak Czaplicką za jej zapał. Maria nie mogła liczyć na wsparcie rodziny i musiała sama na siebie zarabiać. W 1912 roku ukończyła kurs dyplomowy, a jej fundusze były na wyczerpaniu. Barbara próbowała pomóc przyjaciółce, lecz bezskutecznie. Na przeszkodzie stanęło polskie obywatelstwo.

Robert Marett jako pierwszy dostrzegł potencjał Czaplickiej i postanowił powierzyć jej projekt badania rdzennej kultury ludów Syberii. Cały zasób publikacji na ten temat był wtedy w języku rosyjskim, czyli niedostępny dla Anglików. Wierzył też, że metodyczna i drobiazgowa natura Czaplickiej idealnie sprawdzi się w tej pracy. Napisał więc do Emily Penrose, ówczesnej szefowej kolegium w Somerville, żeby za wszelką cenę znalazła fundusze i zatrzymała Marię w Oksfordzie. Tak się też stało. Napisanie książki pt. Aboriginal Siberia: A Study in Social Anthropology zajęło Czaplickiej jedynie 18 miesięcy. Jak pisała jej biografka: Czaplicka „osiągnęła w niej wyżyny przekładu i syntezy” (Larrson 2921: 64). Środowisko naukowe i wydawnicze podeszło sceptycznie do publikacji, ale ostatecznie zaważyły odwołania do słowiańskich tekstów, które w tamtych czasach były kompletnie nieznane na Zachodzie. Tekst powstał jako pokłosie analizy literatury rosyjskojęzycznej.

Wyprawę na Syberię Maria zaplanowała na maj 1914 roku. Do końca losy ekspedycji były niepewne ze względu na skromne fundusze. Na wyprawę zgłosiły się dwie kobiety: Dora Curtis (rysowniczka, malarka) i Maud Haviland (ornitolożka i świetny myśliwy) oraz Henry Usher Hall – enigmatyczna postać, Anglik z pochodzenia, nauczyciel-imigrant w Nowym Jorku, adept antropologii (wszak bez dyplomu), później pracownik Muzeum Uniwersyteckiego w Filadelfii. Do Rosji dostali się na statkach, potem poruszali się koleją, a po Jeniseju kutrem rybackim, na którym przepłynęli 2500 km. Podczas postojów wybierali się do lokalnych ludów – Nieńców i Samojedów, gdzie uczyli się języka i zwyczajów oraz robili szkice. Na tle trzech żywiołowych uczestniczek Hall wypadał słabo. Maria kierowała ekspedycją, Curtis ilustrowała i gotowała, Haviland zbierała informacje o ptakach i zdobywała pożywienie, rola Halla pozostaje nieznana. Towarzyszki Czaplickiej nie zamierzały jednak spędzać zimy na Syberii i wróciły do kraju. Maria i Henry zostali sami. Przebyli razem 5000 km, zdobyli liczne artefakty, zrobili wiele zdjęć, a także notatek antropologicznych. Poszukiwali ludów, które nigdy jeszcze nie zetknęły się z białym człowiekiem, np. w okolicach ujścia Jeniseju do Morza Arktycznego szukali osad Ewenków – hodowców reniferów. Wyprawa ta odbiła się na zdrowiu Marii. Już po kilku miesiącach podróży ciężko zachorowała, nie mogła jeść i bolało ją całe ciało. Lekarz orzekł, że to efekt przepracowania, wyziębienia i nieregularnych posiłków. Choć udało jej się doraźnie opanować chorobę, zdrowie było już nadwątlone. W drogę powrotną ruszyli wiosną 1915 roku. Większość zdobytych eksponatów trafiło do Muzeum Pitta Riversa.

Po powrocie z Syberii Maria została pierwszą kobietą w historii Oksfordu zatrudnioną na etacie wykładowcy. Wymagało to wsparcia Roberta Meretta i Emily Penrose, a sprzyjały temu warunki wojenne. Zdolni do walki mężczyźni, także wykładowcy, ruszali na front. Maria wykładała etnologię Europy i Azji dla studentów antropologii. W roku 1916 skończyła pisać dziennik pt. My Siberian Year, w czym pomogła jej inna antropolożka Beatrice Blackwood. W samym muzeum uniwersyteckim pracowały inne kobiety, ale były to raczej archiwistki, a nie osoby, które prowadziły zajęcia ze studentami. Równolegle Czaplicka pracowała w Wojennym Departamencie Wywiadu Handlowego, gdzie spotkała ponownie znajomą z uczelni Barbarę Freire-Marreco. Angażowała się w kwestię odzyskania przez Polskę niepodległości. Wygłaszała wykłady na temat historii Polski w różnych instytucjach. Współpracownice Marii z tego okresu określały ją przezwiskiem „Chip”, czyli Okruszek, ze względu na jej drobne rozmiary i kontrastującą z nimi energię. Lato 1916 roku spędziła, pracując na gospodarstwie w hrabstwie Gloucester z grupą kobiet z Oksfordu.

Nieznana bohaterka antropologii 3

Czaplicka na łosiu

Schyłek życia

Po wojnie nie przedłużono jej kontraktu wykładowcy w Katedrze Antropologii w Oksfordzie, co było ciosem dla Marii. Jej miejsce zajął młody Leonard Buxton. Próbowała znaleźć zatrudnienie w Stanach, ale się nie udało. Pojechała tam nawet z wykładami o Syberii. Wśród dziennikarzy budziła zainteresowanie, ale żadna instytucja akademicka nie złożyła jej propozycji pracy. Ostatecznie w 1920 roku Czaplicka podjęła się pracy na Uniwersytecie w Bristolu. Była pierwszą stypendystką Polskiej Akademii Umiejętności. W 1918 roku przyjęto ją do Królewskiego Towarzystwa Geograficznego. W tym samym roku wydała pracę The Turks of Central Asia. Wszystko to mogło się wydawać całkiem niezłym opisem kariery akademickiej, jednak Czaplicka postrzegała swój życiorys z perspektywy doświadczonych porażek.

Nigdy nie wydała pełnej monografii z badań syberyjskich, co planowała zrobić razem z Henrym Hallem. Niestety więcej nie wróciła też na Syberię, mimo że się o to starała.

W piątkowy wieczór 27 maja 1921 roku połknęła pięć tabletek z chlorkiem rtęci. Do końca zachowywała pozory. Cały poprzedzający tydzień spędziła aktywnie na wykładach i debatach. Tego dnia jednak dowiedziała się, że nie otrzymała stypendium podróżniczego Alberta Kahna (dostał je wspomniany wcześniej Leonard Buxton, który pozbawił ją etatu w Oksfordzie). To zapewne pchnęło ją w stronę tak dramatycznej decyzji. W oficjalnym komunikacie podano, że Maria Czaplicka zmarła na atak serca. Miała zaledwie 36 lat.

Zgodnie z życzeniem Czaplickiej to Henry Hall, towarzysz z syberyjskiej wyprawy, miał otrzymać wszystkie materiały badaczki. Nigdy ich jednak nie opublikował. Nikt nie wie, co się z nimi stało. W Muzeum Uniwersytetu Filadelfijskiego nie znaleziono ich, choć tam przekazano spuściznę Halla. Natura relacji Czaplickiej i Halla też pozostaje niewyjaśniona. Czy byli dla siebie kimś więcej niż tylko towarzyszami podróży? Nie wiadomo. Jedno jest pewne: Maria Czaplicka była polską antropolożką i pionierką w swojej dziedzinie. Zapewne zdziałałaby dużo więcej, gdyby jej życie nie wypadło w tak trudnych czasach albo gdyby urodziła się mężczyzną. Talentu i determinacji z pewnością jej nie brakowało.

Na podstawie: Larson, Frances. 2021. Pionierki. Maria Czaplicka i nieznane bohaterki antropologii. Kraków: Znak.

Źródło zdjęć: polona.pl

Wróć