logo
FA 1/2021 okolice nauki

Zbigniew Chojnowski

Krytycyzm „starego klasyka”

Kajetan Koźmian (1771–1856) pod koniec swego długiego życia oświadczył w Pamiętnikach, że zostanie zrozumiany za lat dwieście. Zaczęła się ta przewidywana pora. Maciej Mycielski w monografii W „naszym pogrzebowym położeniu”. Kajetan Koźmian po powstaniu listopadowym przypomina jednego z przeciwników romantyków w celu zbadania jego poglądów i mentalności.

Negacja niepodległościowego zrywu może dziwić tylko tych, którzy nie wiedzą, że wśród polskich elit tamtego czasu istniał głęboki podział ze względu na stosunek do powstania listopadowego. W Pamiętnikach poeta, urzędnik, publicysta utrwalił krwawe i nieludzkie sceny mordów w trakcie „listopadowej rewolucji”. Szczerze nienawidził Joachima Lelewela, a powstańców nazywał „awanturnikami i zbójcami”. „Klasyk” cierpiał nie tyle z powodu kolejnej klęski Polaków, ile dlatego, że 25 stycznia 1831 roku jako senator poparł i podpisał akt detronizacji Mikołaja I.

Mycielski jednak nie potępia w czambuł antypowstańczych przekonań Koźmiana, a raczej analizuje spostrzeżone przez niego negatywne zjawiska psycho– i moralnospołeczne. „Antyromantycznie” usposobiony starzec zauważał swoiste absurdy każdego czasu zamętu: „równą stało się zdradą, hańbą i niebezpieczeństwem należeć do rewolucji, jak nie należeć”. Jak to wyśledził historyk literatury, „klasyk” znajdował „etyczne” argumenty przeciw powstańcom, ale w imię patriotyzmu i rozumianej w sobie właściwy miłości do Ojczyzny.

Klasycyzm Koźmiana rzutował na „styl myślenia politycznego”, polegający na uwzględnianiu kwestii ponadczasowych, oglądaniu się na „wzory” i na przyznawaniu ogromnej roli „wielkim ludziom”. „Stary klasyk” oburzał się na zaliczanie do nich muzyków i dziennikarzy. Naród utożsamiał z państwowością jako wspólnotą polityczną; jeśli jej nie ma, naród ginie. Toteż twierdził, że zniesienie konstytucji oraz instytucjonalnej odrębności Królestwa Polskiego od Rosji na skutek upadku powstania oznaczało faktyczną śmierć narodu.

Diagnozy Koźmiana nie są li tylko historyczne i polityczno-narodowe. W jego mniemaniu „rewolucja” niszczy fundamenty ojczyzny: „cnota”, „religia”, „ludzkość”; bez nich staje się ona „jaskinią łotrów, zbójców, krzywoprzysięzców, bluźnierców, morderców”. Pisarz zresztą czuł dyskomfort, upamiętniając bieg „rewolucji”, gdyż niegodne jest być „dziejopisem awantur czy biografem moralnych degeneratów”. Koźmianowi nie mieścił się w głowie „świat bez reguł” i „właściwych miar rzeczy”.

W książce Mycielskiego zrekonstruowane są poglądy literackie jako takie, które powinny być formułowane i odpowiedzialnie przemyślane, gdyż rzutują zarówno na indywidualne, jak i zbiorowe zachowania ludzi, ale też możliwości samostanowienia, rządzenia i samoorganizacji. Koźmian, obserwując powstańcze rozruchy, widział – zdaniem Mycielskiego – niebezpieczne dla życia zbiorowego tendencje, takie jak „teatralizacja patriotyzmu”, „działania symboliczne”, „estetyzacja polityki”. Potępiał „patriotyzm emocjonalny”.

Krytycyzmowi Koźmiana zawdzięczamy obserwację charakterystycznych i destrukcyjnych, a nieobcych nam współcześnie zjawisk, na przykład: „żądzę słynności”, karlenia umysłowego, poddawanie się próżności, zagrożenia autobiografizmu, ekspansję powieści („Co bądź, jak bądź, byle prędko i dużo”), odejście od „wielkiej historii”, rozrost stronniczości, promocję zła, osłabianie religii jako przeszkody w rozpowszechnianiu się hedonizmu itd.

W książce Macieja Mycielskiego w klasycystycznych poglądach Koźmiana przegląda się nasz czas. Po jej lekturze wygląda on tak, jakby urzeczywistniało się odbicie w krzywym zwierciadle.

Zbigniew Chojnowski

Maciej MYCIELSKI, W „naszym pogrzebowym położeniu”. Kajetan Koźmian po powstaniu listopadowym, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Toruń 2019, seria: Monografie FNP.

Wróć