logo
FA 1-2/2026 felieton

Krzysztof Goczyła

Rewolucja czy reforma?

Rewolucja czy reforma? 1

Rys. Sławomir Makal

W naszych rozmowach o języku nie sposób nie odnieść się do zmian w pisowni zadekretowanych w połowie 2024 roku przez Radę Języka Polskiego z mocą obowiązującą od 1 stycznia bieżącego roku. Na przełomie starego i nowego roku po raz pierwszy od wielu lat ortografia, niezbyt atrakcyjny temat, dostała się – wprawdzie na krótko, ale jednak – na salony popularnych portali internetowych. Pojawiły się klasyczne internetowe wabiki (Anglosasi nazywają je click baites) wieszczące przewrót, prawdziwą rewolucję w polskiej ortografii. Bez wątpienia spotkało się to z dużym zainteresowaniem tej części narodu, która ma już dość rozróżniania rz od ż, ó od u i ch od h. Wprawdzie ja należę do tej drugiej części, ale zdarzało mi się, ze zwykłej ciekawości, kliknąć w taki wabik.

Ale do rzeczy. Faktycznie, jest to pierwsza od dawien dawna stosunkowo poważna reforma polskiej pisowni, ale w żadnej mierze nie jest to rewolucja. Co więcej: żadnej rewolucji jak ta z pozbyciem się rz, ó i ch w ogóle nie należy oczekiwać (są osoby, które nad tym boleją, choć mnie nie mieści się to w głowie). Ta reforma upraszcza pewne zasady, dostosowuje normę językową do uzusu, czyli zwyczaju językowego, a także wprowadza możliwości alternatywne tam, gdzie do tej pory reguły na to nie pozwalały.

Komunikat wydany przez RJP 10 maja 2024 roku opatrzony jest, poza kompletnym dokumentem referencyjnym, krótkim jedenastopunktowym zestawieniem zmian. Tak naprawdę tylko kilka z tych zmian jest istotnych dla szeregowego użytkownika języka polskiego chcącego pisać poprawnie. Jedną z tych ważnych jest ujednolicenie łącznej pisowni cząstki nie z przymiotnikami i przysłówkami, niezależnie od stopnia. Do tej pory pisaliśmy niedobry, ale już nie lepszy i nie najlepszy. Teraz jest prościej: niedobry, nielepszy, nienajlepszy itp. Podobnie jest z przysłówkami: teraz poprawnie napiszemy niedobrze, nielepiej i nienajlepiej. Gwoli prawdy trzeba dodać, że z przysłówkami sytuacja jest nieco bardziej złożona: wśród przysłówków są takie, które nie mają swoich odpowiedników w przymiotnikach, i one nie stosują się do tej zasady. Napiszemy więc: nie bardzo, nie bardziej, nie najbardziej, nie dość, nie inaczej itp.

Zasada pisowni łącznej nie z przymiotnikami została przeniesiona na imiesłowy odmienne. Nie wnikając w subtelności gramatyczne, wyjaśnię to na przykładach. Do tej pory można było napisać: praca jest nie skończona (ale zapewne się skończy), jak i praca jest nieskończona (nie ma szans, by się kiedykolwiek skończyła), człowiek jest nie palący (teraz), jak i człowiek jest niepalący (w ogóle) itp., w zależności od kontekstu lub upodobania autora. Aktualna reforma eliminuje tę dowolność, dopuszczając wyłącznie pisownię łączną: praca jest nieskończona, a człowiek jest niepalący. Wyjątkiem są wyrażenia zawierające zaprzeczenia i przeciwstawienia, na przykład: miejsce nie siedzące, ale leżące; człowiek nie palący, ale żujący gumę; jestem bynajmniej nie zmartwiony itp. W istocie nie są to żadne wyjątki od tej reguły – pisownia rozdzielna wynika ze znaczenia tego typu zwrotów.

Drugą istotną zmianą jest wprowadzenie pisowni wielką literą mieszkańców miast, dzielnic, osiedli, wsi itp. A więc obecnie jesteśmy już nie tylko dumnymi Pomorzanami, ale także Gdańszczanami (a nie jak dotąd mikrymi gdańszczanami), Lublinianami (niezależnie od tego, czy mieszkańcami Lubelskiego czy Lublina), Nowohucianami (mieszkańcami Nowej Huty, dzielnicy Krakowa) itp. Zasadę pisowni wielką literą przeniesiono też na wszystkie nazwy obiektów przestrzeni publicznej z wyjątkiem ulic. I tak na przykład do tej pory w Gdańsku mieliśmy zwykłą aleję Zwycięstwa, a jedynie Warszawa miała dumne Aleje Jerozolimskie. Teraz mamy już dumną Aleję Zwycięstwa, a także Plac Zebrań Ludowych czy Most Siennicki. Ta zasada to zapewne powód do zmartwień dla władz samorządowych – trzeba będzie zmienić sporo tabliczek, oznaczeń, pieczątek i innych atrybutów lokalnej administracji. Skądinąd wiem, że samorządy bardzo różnie podchodzą do tego aspektu reformy.

Ustępstwem wobec uzusu jest dopuszczenie pisowni rozdzielnej popularnych przedrostków, takich jak super, ekstra, eko, mega itp. W praktyce językowej stosowane są one często przymiotnikowo, jako samodzielne wyrazy, np. ekstra zarobki (wysokie zarobki), super pomysł (doskonały pomysł), mega wrażenia (wspaniałe wrażenia), eko żywność (żywność ekologiczna) itp. Jednak nadal możemy stosować pisownię łączną: ekstrazarobki, superpomysł, megawrażenia, ekożywność itp. Ale nie dotyczy to przedrostków quasi i niby. Nowa norma wprowadza ich jednolitą pisownię bez łącznika, czyli tylko quasinauka, quasiliniowy, nibyartyści, nibyludowo itp. (ale oczywiście niby-Polak, quasi-Holandia itp.; łącznik jest konieczny z uwagi na nazwę własną w drugim członie wyrazu). To samo dotyczy popularnego przedrostka pseudo; a więc tylko: pseudonauka, pseudosportowiec i pseudo-Polak.

Pozostałe punkty reformy mają charakter marginalny. Dotyczą m.in. pisowni nazw lokali (hoteli, restauracji, aptek…), nazw nagród i odznaczeń, nazw osobowych, a nawet nazw komet. Nie chcąc zniechęcić Szanownych Czytelników do moich felietonów językowych, nie będę wchodził w szczegóły, a ewentualnych zainteresowanych odsyłam pod adres rjp.pan.pl.

Wróć