logo
FA 1-2/2026 z laboratoriów

Tadeusz Juliszewski

Drewno – kontrowersyjne paliwo

Drewno – kontrowersyjne paliwo 1

Wysuszone drewno, przygotowane do palenia

Kontrowersje wobec spalania drewna do celów grzewczych nigdzie w Europie i na świecie nie przybierają tak gwałtownej formy jak w Polsce. Argumenty przedstawiane są w środkach masowego przekazu bardzo często bez racjonalnego, naukowego uzasadnienia. Często adwersarzami nie są fachowcy z branży energetycznej czy przyrodniczej, lecz dyletanci.

Historia ludzkości to historia wszechstronnego wykorzystywania drewna. Domy, pomieszczenia inwentarskie, magazyny, mosty, wytapianie żelaza, gotowanie i pieczenie potraw, ogrzewanie pomieszczeń, materiał dla rzeźbiarzy – lista zastosowań drewna jest obszerniejsza niż listy zastosowań innych materiałów. Współcześnie drewno wykorzystuje się do wytwarzania ok. 30 000 różnych produktów, w tym także papieru, odzieży (wiskoza), a nawet kosmetyków i lekarstw (salicylany z brzozy i wierzby). Oczywiście budownictwo mieszkaniowe, meblarstwo, zabawkarstwo, sprzęt ogrodowy i górnictwo to główni odbiorcy drewna. Średnio kilkanaście procent objętości drewna pozyskiwanego co roku w Lasach Państwowych w Polsce wykorzystuje się do celów grzewczych. Drewno opałowe nie jest przydatne do innego zastosowania jak właśnie do spalenia, a w konsekwencji zapewnienia komfortu cieplnego użytkowników.

Zwolennicy tego odtwarzalnego paliwa podkreślają, że wzmacnia ono bezpieczeństwo energetyczne kraju i przeciwdziała tzw. ubóstwu energetycznemu. Przeciwnicy wykorzystania 10% odpadowego drewna do celów grzewczych formułują opinie o: rabunkowym wycinaniu lasów, eliminacji lasu jako naturalnego pochłaniacza i magazynu CO2 i skażeniu środowiska atmosferycznego szkodliwymi składnikami spalin z drewna. Polemiki zwolenników i przeciwników przyjmują często emocjonalny charakter z pominięciem elementarnej wiedzy. Spróbuję więc ją przypomnieć w nawiązaniu do współczesnych badań naukowych, które prowadziłem na Wydziale Inżynierii Produkcji i Energetyki Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, gdzie jeden z kierunków studiów nosi nazwę „odnawialne źródła energii i gospodarka odpadami”. Od lat współpracuję z krajowymi i zagranicznymi ośrodkami naukowymi, a także z Ogólnopolskim Stowarzyszeniem Producentów Kominków i Pieców oraz Cechem Zdunów Polskich.

Drewno w sensie chemicznym

Drewno składa się głównie z celulozy (ok. 50%), hemicelulozy (ok. 15%), ligniny (ok. 30%) oraz wody i popiołu. W świeżo ściętym drewnie jest ok. 50% wody, która oczywiście nie pali się i powinna zostać usunięta, by drewno stało się dobrym paliwem. Drewno o wilgotności poniżej 20%, umiejętnie spalane, prawie nie daje śladu dymu. Widoczny niekiedy, krótkotrwale po zainicjowaniu palenia, jasny dym to para wodna. Taka sama para wodna jest widoczna na niebie za przelatującym na dużej wysokości samolotem jako wynik spalania paliwa lotniczego w silniku.

Popiół to głównie tlenki wapnia, magnezu, potasu i fosforu. Zastosowane jako nawóz poprawiają kwasowość gleby i sprzyjają plonowaniu roślin. W odległej przeszłości – gdy nie było nawozów sztucznych – wypalanie lasu i ściernisk uważano za sposób pozyskania ziemi pod uprawy rolnicze i zwiększenie jej urodzajności. Dziś nikt nie uznaje tych sposobów za racjonalne, co nie oznacza jednak, że popiół ze spalonego drewna jest szkodliwy dla środowiska.

Drewno – kontrowersyjne paliwo 2

Opracowanie Tadeusz Juliszewski

Celuloza o ogólnym wzorze (C6H10O5)n składa się z węgla, wodoru i tlenu. Jak wiadomo, węglowodany powstają w procesie fotosyntezy, łącząc atmosferyczny dwutlenek węgla i glebową wodę. W jego wyniku powstaje też tlen, można zatem powiedzieć, że rzekomo szkodliwy CO2 przyczynia się do wytwarzania życiodajnego gazu. Bez tlenu bowiem nie jest możliwe życie roślin, zwierząt i ludzi, gdyż nie byłoby czym oddychać. Spalanie drewna, czyli celulozy, hemicelulozy i ligniny, to ponowne chemiczne połączenie zawartego w nich węgla z atmosferycznym tlenem i przekształcenie w dwutlenek węgla, zaś połączenie wodoru z atmosferycznym tlenem wytworzy wodę (parę wodną). Cykl powstawania drewna i jego spalania zamyka się. Powtarza się on od milionów lat.

W drewnie pochodzącym z drzew iglastych są niewielkie ilości żywic (głównie terpenów) i tłuszczy, tj. związków organicznych, razem ok. 3%. Mimo, że są to substancje palne, uznaje się drewno z drzew iglastych jako mniej przydatne na opał. Przyjemny zapach takiego palonego drewna związany jest jednak z tworzeniem się sadzy w przewodach kominowych. Drewno zawiera także niepalne substancje mineralne w ilości 1-2%, tworzące popiół po spaleniu. Popiół, który nie opadnie na ruszcie, unosi się częściowo do komina i może być przyczyną zapylenia powietrza. Nowoczesne konstrukcje pieców i kominków redukują emisję takich pyłów.

Do Ziemi w naszej szerokości geograficznej dociera w ciągu roku na powierzchnię jednego metra kwadratowego ok. 1000 kWh energii promieniowania słonecznego. W zależności od gatunku rośliny, jej fazy rozwojowej i innych czynników, 1-3% tej energii, to znaczy ok. 10–30 kWh/m2/rok, zostaje zmagazynowane w chemicznych wiązaniach biomasy wytworzonej w procesie fotosyntezy. Jest to ilość energii, jaka zawarta jest w 1,3–4 kg węgla kamiennego (o wartości opałowej 7,5 kWh/kg).

Drewno w sensie fizycznym

Drewno dzieli się na miękkie (np. z topoli czy wierzby) i twarde (np. z buka czy dębu). Kryterium podziału jest twardość określana metodą wciskania w drewno stalowej kulki. Cecha ta decyduje o odporności drewna na ścieranie (ważna dla parkietu i podłóg z desek), wytrzymałości konstrukcyjnej (stropy, konstrukcje dachowe) czy o obróbce mechanicznej (opory cięcia i zrębkowania). Gęstość drewna miękkiego to ok. 500 kg/m3, a drewna twardego ok. 750 kg/m3 (przy wilgotności 15%).

W handlu drewnem stosuje się tzw. metry przestrzenne (kubiki drewna). Metr przestrzenny drewna kawałkowanego ma masę mniejszą o ok. 35% niż wynika to z jego gęstości. Jeszcze mniejszą masę mają zrębki, tj. drewno rozdrobnione rębarką.

Podstawowym parametrem drewna opałowego jest jego wartość opałowa, wyrażana w kWh/kg lub kJ/kg. Wartość opałowa to ciepło spalania pomniejszone o energię, która zostaje zużyta na podgrzanie i odparowanie wody, zawartej w paliwie. Przykładowo: drewno z drzew liściastych o wilgotności ok. 50% (czyli świeżo ścięte) ma wartość opałową nieco ponad 2 kWh/kg, a wysuszone do 15% ma wartość opałową ok. 4 kWh/kg, tj. prawie dwa razy większą. Wysuszenie drewna powoduje więc duży wzrost jego przydatności jako opału. Uważa się, że drewno opałowe powinno mieć wilgotność nie większą niż 20%. Połupane na kawałki świeże ścięte drewno, odpowiednio sezonowane (w przewiewnym, słonecznym miejscu, pod zadaszeniem), zmniejsza swoją wilgotność do ok. 20% w ciągu roku.

Odpady tartaczne, a także inne rodzaje biomasy, przerabiane są na brykiety i pelety, których normowana wilgotność nie powinna przekraczać 10%. Wartość opałowa brykietów i peletów wynosi ponad 5 kWh/kg. Przydatność handlowa brykietów i peletów jest normowana i obejmuje, między innymi, wartość opałową, wilgotność, twardość mechaniczną (czyli odporność na kruszenie) i zawartość popiołu. W szacunkowych obliczeniach przyjmuje się, że wysuszone drewno i pelety mają wartość opałową o ok. 35–40% mniejszą niż węgiel kamienny. Ta mniejsza wartość opałowa biomasy i jej mniejsza gęstość niż węgiel powodują, że zapas opału na sezon grzewczy wymaga większej objętości pomieszczeń magazynowych.

Źródła pozyskania drewna

Drewno opałowe pozyskuje się z lasów, a także plantacji drzewiastych roślin uprawianych w krótkiej, kilkuletniej rotacji (SRWC – Short Rotation Woody Crops). Leśnicy przekazują na opał średnio ok. 10% pozyskiwanego drewna, choć jest to zróżnicowane regionalnie. Na ogół jest to drewno nieprzydatne do innych celów. Nie przeznacza się bowiem na opał drewna, za które można uzyskać większą cenę rynkową, sprzedając je na przykład na cele budowlane czy meblarskie. Opinia, iż „polskie lasy są spalane”, jest niezgodna z prawdą. Nb. powierzchnia lasów w Polsce systematycznie wzrasta (obecnie lesistość przekracza 30%), a objętość pozyskiwanego drewna rocznie jest mniejsza niż jej roczny przyrost (tzw. miąższość lasów wzrasta).

Drewno – kontrowersyjne paliwo 3

Świeżo ścięte drewno bukowe

Odpady przemysłu tartacznego i meblarskiego (trociny, wióry) wykorzystywane są do produkcji brykietów i peletów. Do tej produkcji wykorzystuje się także biomasę pozyskiwaną z uprawy roślin zielnych (HEC – Herbaceus Energy Crops). Miskantus i malwa pensylwańska pozwalają w naszych warunkach klimatycznych pozyskać w ciągu roku zbiór ok. 15 ton suchej biomasy z powierzchni jednego hektara. Zbiór roślin zielnych jest stosunkowo łatwy i może być przeprowadzony przy użyciu maszyn stosowanych w rolnictwie. Wszechstronne badania plonowania różnych gatunków roślin SRWC i HEC prowadził Instytut Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach w ramach projektu badawczego koordynowanego przed laty przez Instytut Energetyki w Warszawie. Brałem udział w realizacji tego projektu.

Rośliny drzewiaste uprawiane w naszym kraju w krótkiej rotacji na cele energetyczne to przede wszystkim wierzba i topola. Są nieliczne plantacje olszy i robinii akacjowej. Eksperymentuje się także z paulownią (np. w Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu). Eukaliptus jest rośliną energetyczną uprawianą w cieplejszych regionach świata. Moim zdaniem plantacje roślin energetycznych to mało wykorzystywana w naszym kraju szansa pozyskania tego paliwowego surowca na cele energetyczne. Podobnie w niewielkim stopniu wykorzystywane są na cele energetyczne gałęzie i zrębki (rozdrobnione drewno) z plantacji roślin sadowniczych po przecince gałęzi, a także biomasa z pielęgnacji drzew w parkach i zieleńcach miejskich. Szacunkowo, w naszych warunkach glebowo-klimatycznych, można pozyskać 12–15 ton suchej biomasy z powierzchni 1 hektara w ciągu roku. To równowartość około 8–10 ton węgla kamiennego lub ok. 6000–7500 m3 gazu ziemnego (przy założeniu, że wartość opałowa gazu ziemnego wynosi ok. 10 kWh/m3).

Wytwarzanie różnego rodzaju produktów analizowane jest obecnie w kontekście tzw. śladu węglowego. Jest to suma emisji gazów cieplarnianych, jakie powstają w procesach wytwarzania, transportu i użytkowania danego produktu. Raport pt. Ślad węglowy produktów PGL Lasy państwowe przedstawia porównanie ilości (masy) emitowanych spalin w uprawie lasu – od produkcji szkółkarskiej do zrywki (tj. ścinki i transportu drewna) – z ilością (masą) dwutlenku węgla skumulowanego w drewnie w procesie fotosyntezy. Ilości skumulowanego w drewnie gazu cieplarnianego, jakim jest CO2, są wielokrotnie większe niż emisje biogeniczne, przykładowo dla świerka 1281 razy większe, a dla buka 23 743 razy większe.

Spalanie drewna jako proces chemiczny

Drewno w istocie nie spala się; spalają się gazy, które powstają w procesie termicznego rozkładu drewna, tzw. pirolizy, która rozpoczyna się już w temperaturze ok. 300°C. W niższej temperaturze następuje odparowanie wody zawartej w paliwie. Powstające palne gazy to metan, wodór i tlenek węgla. Pod koniec spalania w piecu/kominku żarzy się węgiel drzewny. W palenisku widać wyraźnie zmiany barwy płomienia: na początek, gdy spalają się gazy powstałe z termicznego rozkładu drewna, płomień jest żółto-pomarańczowy, na koniec, nad żarzącym się węglem drzewnym, unoszą się małe niebieskawe, płomyki. Spalanie, tj. łączenie się tych gazów z atmosferycznym tlenem, wymaga wystarczającego dopływu powietrza do komory spalania. Temperatura w palenisku osiąga 500–700°C. Brak odpowiedniej objętości powietrza (tlenu) w komorze spalania powoduje niepełne spalanie i tworzenie się sadzy w przewodach kominowych i unoszenie się dymu nad kominem. Gdy dopływ powietrza do komory spalania jest wystarczający to nad kominem budynku nie widać najmniejszego śladu dymu. Typowe dwa błędy, wynikające często z niewiedzy użytkowników pieców i kominków, polegają na tym, że dławią dopływ powietrza do paleniska (komory spalania) w celu regulacji ilości wytwarzanego ciepła w danym urządzeniu. Tymczasem regulacja powinna polegać na regulacji ilości podawanego paliwa (tj. drewna, brykietów, peletów) do komory spalania. Drugim błędem jest rozpalania ognia od dołu stosu drewna, podczas gdy ogień powinno rozniecać się od góry.

W wyniku spalania 1 kilograma biomasy uwalniana jest energia ciepła w ilości od ok. 4.0 kWh do 5 kWh, zależna głównie od zawartości wody w paliwie. Drewno drzew iglastych ma wartość opałową ok. 4 kWh/kg, a drzew liściastych ok. 3,8 kWh/kg (przy wilgotności 20%). Gęstość drewna z drzew iglastych jest mniejsza niż gęstość drewna z drzew liściastych, dlatego dla uzyskania tej samej ilości ciepła spala się większą objętość drewna sosny niż np. buka. Metr przestrzenny drewna opałowego z sosny o masie ok. 370 kg i wilgotności 20% pozwala uzyskać ok. 1500 kWh energii ciepła, a metr sześcienny drewna opałowego z buka lub dębu o masie ok. 470 kg pozwala uzyskać ok. 1800 kWh energii (ze spalenia 370 kg drewna buka lub dębu można uzyskać ok. 1420 kWh energii ciepła).

Dwutlenek węgla i para wodna to główne składniki spalin. Inne składniki to tlenek węgla, tlenki azotu, niespalone węglowodory i pyły. Ważne podkreślenia jest to, że te wszystkie składniki spalin są biodegradowalne. Tlenki azotu powstają zasadniczo nie ze spalania paliwa (drewna), lecz w wyniku połączenia atmosferycznego azotu i atmosferycznego tlenu. Ta synteza zachodzi intensywnie w temperaturze powyżej 1000°C. W tej temperaturze, tj. powyżej 1000°C, powstaje też żużel, który okleja ruszt. To dlatego konstrukcja współczesnych, nowoczesnych kominków i pieców zapewnia w komorze spalania temperaturę 500–700°C.

Urządzenia do spalania drewna

Drewno i jego przetwory spala się obecnie przede wszystkim w nowoczesnych kaflowych kuchniach oraz piecach, kotłach i kominkach z zamkniętą komorą spalania. Są także kotły służące do zgazowania drewna, w których spalany jest gaz drzewny (Holzgas). Kuchnie kaflowe budowane są w Polsce przez specjalistów zrzeszonych w organizacjach branżowych takich jak cechy zduńskie czy branżowe izby gospodarcze. Tak samo kominki, piece i kotły budują specjaliści. Według mojej wiedzy usługi tych specjalistów znajdują ogromy popyt w całej Europie, a polskie kominki sprzedawane są do ponad 50 krajów na całym świecie.

Systematycznie stare piece, niezgodne z obowiązującymi przepisami (tzw. kopciuchy), wymieniane są na nowoczesne piece, kotły i kominki, co sprawia, iż emisje spalin są coraz mniejsze i nie zagrażają ludziom i środowisku. Niestety, są jeszcze użytkownicy starych pieców, którzy bądź to spalają niewysuszone drewno, bądź też drewno z chemiczną impregnacją, pozyskane ze starych mebli lub domów. Zdarza się, że „paliwem” są śmieci i inne odpady. Z tymi złymi, karygodnymi przyzwyczajeniami walczy się od lat, choć z niewystarczającą skutecznością. Warto podkreślić, że „kopciuch” i nowoczesny piec czy kominek to nieporównywalne urządzenia grzewcze, tak samo jak nieporównywalne są – pod każdym względem – silnik samochodu Syrena (produkowanego przez wiele lat w Polsce) i silnik współczesnego samochodu.

Drewno – kontrowersyjne paliwo 4

Świeżo ścięte drewno świerkowe

Nie należy rozpatrywać drewna jako paliwa bez powiązania go z urządzeniami do jego spalania. To tak jakby mówić o benzynie, nie łącząc jej parametrów użytkowych z konstrukcją silnika i jego układem wydechowym. Wzajemne dostosowanie urządzenia do spalania drewna i paliwa (drewna lub jego przetworów) zapewnia z jednej strony odpowiednią ilość energii ciepła do celów grzewczych, a z drugiej strony dopuszczalne, zgodne z normami emisje spalin. Certyfikacja urządzeń grzewczych jest gwarancją, że ich użytkowanie nie zagraża ludziom i środowisku. Badania wykonują autoryzowane instytuty badawcze według obowiązujących norm.

System dopuszczenia danego urządzenia grzewczego do eksploatacji różni się w naszym kraju od systemu certyfikacji, np. w Niemczech. W Polsce producent danego urządzenia grzewczego musi dostarczyć je do certyfikującego instytutu badawczego, gdzie przeprowadza się miarodajne pomiary i na ich podstawie uzyskuje lub nie uzyskuje wymagany atest. W Niemczech właściciel pieca kuchennego wybudowanego przed laty, a aktualnie zmodernizowanego dla ograniczenia emisji spalin może zlecić takie badanie u siebie w domu bez dostarczania tego urządzenia do jednostki certyfikującej. Wykonanie takich pomiarów urządzenia grzewczego w terenie, nie w instytucie, pozwala na dopuszczenie go do eksploatacji, jeśli emisje spalin nie przekraczają obowiązujących norm.

Znam polskich fachowców, którzy dysponując wiedzą i odpowiednimi umiejętnościami, potrafią tak usprawnić stare kotły i piece – niekiedy o mocy większej niż wymaganej do ogrzewania jednorodzinnego domu – iż emisja spalin spełni wszystkie wymagania normatywne. Procedura badawcza (certyfikacja) tak zmodernizowanego urządzenia grzewczego jest jednak w Polsce bardzo utrudniona.

Dopuszczone do sprzedaży i użytkowania urządzenia grzewcze na drewno spełniają wymagania emisji spalin i wymagania energetyczne określane jako EKOPROJEKT (EKODESIGN). Normy emisji obejmują pyły, organiczne związki gazowe (OGC), tlenek węgla i tlenki azotu. Badania emisji przeprowadzane są w systemach odprowadzania spalin (w kominie) dla paliwa spełniającego normatywne wymagania. Wynik badań ma także określać tzw. sezonową sprawność energetyczną. Sezonowa sprawność energetyczna, różna od sprawności cieplnej podawanej przez producenta danego urządzenia na tabliczce znamionowej, wyraża przewidywany odsetek (%) pozyskiwanej energii ciepła z energii zawartej w paliwie – część tej energii tracona jest ze spalinami – w okresie grzewczym.

Normy emisji dla urządzeń grzewczych są zróżnicowane w zależności od mocy cieplnej i sposobu podawania paliwa (ręczne, czy automatyczne). Kominek EKOPROJEKT powinien charakteryzować się następującymi parametrami: emisja pyłów poniżej 40 mg/m3, emisja tlenku węgla poniżej 1200 mg/m3, emisja tlenków azotu poniżej 200 mg/m3, emisja OGC poniżej 120 mg/m3, sezonowa sprawność co najmniej 65%. Masa (w mg) spalin mierzona jest na ich wylocie z komory spalania i odnosi się do 1 metra sześciennego objętości spalin. Spaliny z zamkniętej komory spalania nie przenikają w ogóle do wnętrza pomieszczeń, gdzie jest umieszczone urządzenie grzewcze.

Warto rozróżnić pojęcia emisji i ekspozycji, które oznaczają zupełnie coś innego, a często mylnie uważane są za tożsame. Emisja spalin jest ilościowym określeniem składników spalin w jednostce objętości spalin (zwykle w mg/m3). Spaliny te ulegają rozcieńczeniu w powietrzu. Ekspozycja ludzi i zwierząt (ogólnie: środowiska) obejmuje więc nie tylko emisje ze spalanego paliwa (np. drewna), ale wszystkie inne emisje. Są one pochodzenia antropogenicznego (przemysł, komunikacja, ogrzewnictwo), ale także pochodzenia naturalnego (emisje wulkaniczne, naturalny rozkład biomasy w warunkach tlenowych i beztlenowych, eoliczna erozja gleb itd.). Rozróżnienie składników zanieczyszczenia powietrza według ich źródła pochodzenia, np. w środowisku miejskim, jest metodycznie bardzo trudne, a zatem udział danego źródła zanieczyszczenia w powietrzu (np. pył mineralny, CO czy NOx) można określać tylko szacunkowo. Dodajmy, że ekspozycję, np. dobową czy miesięczną, wyraża się w mikrogramach (jednostce tysiąckrotnie mniejszej niż miligram).

Krajowy Ośrodek Bilansowania i Zarządzania Emisjami (KOBIZE) oblicza (szacuje) emisje spalin w naszym kraju, m.in. na potrzeby handlu emisjami w Unii Europejskiej. Wynik obliczeń wielkości emisji spalin w zależności od rodzaju paliwa wyrażony jest masą danego składnika spalin w odniesieniu do ilości wytworzonej energii (w g/GJ). Obliczenia dotyczą emisji: pyłów, dwutlenku węgla, tlenku węgla, tlenków azotu, tlenków siarki i beznzo(a)pirenu. Wskaźniki emisji CO2 ze spalania drewna są większe niż ze spalania węgla. Jest to niezrozumiałe, gdy się wie, że drewno jest paliwem odtwarzalnym.

Gospodarstwa domowe w Polsce zużywają na opał ok. 10 milionów metrów sześciennych drewna, a przyrasta go w lasach ok. 86 milionów metrów sześciennych (średnio ok. 9 m3/ha/rok). Ilość pochłoniętego dwutlenku węgla w chemicznych procesach fotosyntezy jest więc większa niż uwalnianie tego gazu do atmosfery w procesach spalania drewna.

Drewno – kontrowersyjne paliwo 5

Niepielęgnowany las usycha

Kontrowersyjne opinie o spalaniu drewna

Kontrowersje wobec spalania drewna do celów grzewczych nigdzie w Europie i na świecie nie przybierają tak gwałtownej formy jak w Polsce. Zwolennicy i przeciwnicy nie zasiadają przy jednym stole aby przedstawić swoje argumenty i poszukiwać porozumienia. Argumenty przedstawiane są w środkach masowego przekazu bardzo często bez racjonalnego, naukowego uzasadnienia. Często adwersarzami nie są fachowcy z branży energetycznej czy przyrodniczej, lecz – muszę to tak nazwać – dyletanci. Dziennikarze i politycy wykorzystują instrumentalnie ten brak porozumienia – dziennikarze w poszukiwaniu sensacji, politycy aby sprzyjać określonym grupom swoich wyborców. Są zwolennicy poglądów, że drewna (i jego przetworów) nie można wykorzystywać w ogóle do celów grzewczych. Forsują oni opinię, że jest to paliwo stałe, porównywalne z węglem. Elementarna wiedza, że te dwa paliwa różnią się zasadniczo pod każdy względem, a łączy je jedynie fizyczny stan skupienia, nie jest brany pod uwagę.

Każde drzewo jest żywym organizmem i przychodzi na nie czas zamierania (usychania). Drzewa nie są wieczne. Człowiek rzadko żyje dłużej niż 100 lat, a przeciętna sosna w warunkach naturalnych osiąga wiek 200–300 lat. Jednak w dobie zmian klimatu i antropopresji wiek, którego dożywają drzewa, coraz bardziej się skraca. Drewno z uschniętego w lesie drzewa ulega mikrobiologicznemu rozkładowi na dwutlenek węgla i wodę (a w beztlenowych warunkach częściowo rozkładowi na metan). Las nie jest zatem trwałym magazynem dwutlenku węgla. Proces mikrobiologicznego rozkładu i spalania różni się tylko szybkością, lecz w sensie chemicznym emituje do atmosfery te same składniki i w takiej samej ilości.

Dla wielu aktywistów jest niezrozumiałym, że efekty pracy rolnika i leśnika są porównywalne, a różni te efekty, tj. pozyskanie roślinnych surowców biologicznych, jedynie czas. Rolnik uzyskuje plony z posianych lub posadzonych roślin po kilku miesiącach, a leśnik dopiero po kilkudziesięciu latach. Na ogół pozyskuje drewno nie ten leśnik, który posadził drzewa, lecz jego syn lub wnuk. Praca leśnika polega zatem na gospodarowaniu zasobami przyrodniczymi tak, aby było możliwe również pozyskanie drzew do celów gospodarczych. To fachowa wiedza, obecnie ściśle naukowa. Studiuje się ją na uniwersytetach, podobnie jak studiuje się medycynę, architekturę czy inżynierię jądrową. Tymczasem są osoby, które kwestionują naukową wiedzę z zakresu leśnictwa, uważając je za rodzaj enklawy, gdzie fachowa dbałość człowieka o stan zdrowotny i prawidłowy rozwój drzew powinien być ograniczony lub wręcz wyeliminowany. Przychodzi mi na myśl taka uwaga: mężczyzna, który ma problemy z prostatą (w pewnym sensie z układem hydraulicznym organizmu), nie udaje się po poradę do hydraulika, lecz do urologa. Tymczasem w odniesieniu do leśnictwa za ekspertów usiłują uchodzić fachowcy z zupełnie innych dziedzin lub zgoła ludzie niewykształceni. Arbitralnie przyznają sobie prawo podejmowania decyzji w dziedzinie, w której w istocie są niekompetentni. Uważam, że jest to jedna z podstawowych przyczyn przeciwstawiania się racjonalnemu wykorzystaniu drewna do celów grzewczych.

Kluczowe dla spokojnej, racjonalnej dyskusji pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami wykorzystania drewna do celów grzewczych byłoby przyjęcie jako platformy porozumienia elementarnej wiedzy przyrodniczej, a nie jej kwestionowanie. Nb. zwalczające się grupy „Zielonych” i leśników w Niemczech czy Austrii potrafiły dojść do porozumienia i wykorzystanie drewna (albo szerzej: biomasy) na cele grzewcze jest tam propagowane i wspierane przez administrację państwową. Z tych dobrych zagranicznych wzorów skonfliktowane strony w Polsce nie chcą jednak skorzystać.

Elementarna wiedza naukowa mówi że drewno jest w pełni odtwarzalnym paliwem. Utrzymuje obieg CO2 (tzw. gazu cieplarnianego) w obiegu zamkniętym i jego energetyczne wykorzystanie nie ma wpływu na klimat. Spalane w nowoczesnych, certyfikowanych urządzeniach grzewczych nie zagraża ludziom i środowisku, jest natomiast paliwem zwiększającym bezpieczeństwo energetyczne i redukującym ubóstwo energetyczne.

Przeciwnicy wykorzystania drewna na opał podważają tę naukową wiedzę, twierdząc, że drewno nie jest odtwarzalnym paliwem, bo raz spalone zostanie odtworzone dopiero po kilkudziesięciu latach (nie dostrzegając, że istotny jest tu ogólny bilans spalania i przyrostu biomasy). Uważają, że drewno nie utrzymuje CO2 w obiegu zamkniętym, bo uwolniony podczas spalania dwutlenek węgla nie powraca do tego samego lasu (tak jakby cząsteczki tego gazu były „znaczone” i musiały wracać w to samo miejsce). Sądzą też, że spalanie drewna przyczynia się do emisji spalin powodującej nowotwory, demencje, ograniczenie rozwoju umysłowego i inne schorzenia (bez wiarygodnych, naukowych danych, które potwierdzałyby taką opinię).

Warto pamiętać, że rokrocznie w Kanadzie w wyniku pożarów spaleniu ulega powierzchnia lasów porównywalna z całą powierzchnią lasów w Polsce. W 2023 roku pożary spustoszyły w Kanadzie ponad 15 mln hektarów, czyli o ok. 6 mln hektarów więcej niż wynosi powierzchnia lasów w Polsce. O licznych pożarach lasów na wszystkich kontynentach corocznie donoszą agencje prasowe. Szczególnie wiele takich pożarów rozprzestrzenia się latem w Grecji, Turcji, Hiszpanii, Francji i Włoszech. Tragiczne pożary lasów zdarzają się także w Polsce. Krótko mówiąc: nie jesteśmy w stanie zaradzić temu, by drewno, nawet bez udziału człowieka, nie ulegało spaleniu. Oczywiście nikt nie mówi o ilości spalin podczas takich pożarów ani o tym, jak te spaliny rozprzestrzeniają się (nie zważając na granice i normy emisji). Ograniczanie ryzyka pożarów jest natomiast możliwe poprzez wykonywanie w lasach gospodarczych zabiegów pielęgnacyjnych polegających m.in. na przerzedzaniu drzew, czyli trzebieży.

Sprawa bezpieczeństwa energetycznego, nawet w świetle blackoutów energetycznych w krajach Europy, wojny na Ukrainie, zagrożeń terrorystycznych i katastrof pogodowych nie jest w ogóle poddawana pod rozwagę. Przeciwnicy wykorzystania drewna na cele grzewcze nie przyjmują także do wiadomości, że jest wielu ludzi w naszym społeczeństwie (niektóre szacunki mówią, że jest ich więcej niż 10%), dla których oferta zakupu pompy ciepła do ogrzewania jest szyderstwem z ich biedy, a nie sposobem poprawy egzystencji w chłodnej porze roku.

Owszem, drewno nie jest odpowiednim paliwem dla dużej energetyki, choćby dla bloków energetycznych o dużej mocy (np. 200 MW). Pozyskanie i transport drewna dla tak dużych bloków energetycznych jest nieracjonalne. Ale już ogrzewanie biomasą całych osiedli i wiosek jest jak najbardziej uzasadnione. Kto nie wierzy słowom autora tego artykułu, powinien wybrać się np. do Styrii (Austria), by znaleźć przykłady takich rozwiązań działające od lat i przekonać się, że np. centralna kotłownia na biomasę potrafi wytworzyć i rozprowadzić ciepło nawet do domów całego osiedla.

Wykorzystanie drewna na cele energetyczne nie rozwiąże wszystkich problemów energetycznych, ale nie rozwiąże tych problemów także energetyka jądrowa, wiatrowa, wodna czy fotowoltaika. W tzw. mikście energetycznym drewno powinno pełnić w naszym kraju rolę o wiele większą niż do tej pory.

Wykorzystanie drewna na cele energetyczne do ogrzewania pomieszczeń, a nawet szerzej na cele grzewcze i wytwarzanie prądu elektrycznego (w zestawach kogeneracyjnych), powinno być propagowane i wspierane. Kto wykorzystuje drewno jako paliwo w nowoczesnych urządzeniach grzewczych, jest przykładem rozsądnego działania oraz poczucia odpowiedzialności za swoją rodzinę i przyrodę. W świetle badań naukowych jest to jeden ze skuteczniejszych sposobów ograniczenia emisji CO2.

Prof. dr hab. inż. Tadeusz Juliszewski, emerytowany profesor Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, były dziekan Wydziału Inżynierii Produkcji i Energetyki, były prezydent CIOSTA (Commission Internationale de l’Organisation Scientifique du Travail en Agriculture) i prezydent CIGR (Internationale Commission of Agricultural and Biosystems and Engineering)

Wróć