logo
FA 06/2020 Okolice nauki

Wydobyć więcej z mózgu

Kiedy zaczęłam czytać tę książkę, pomyślałam, że to jakieś brednie. Autor pisze, że udało mu się zwiększyć możliwości swojego mózgu, gdy poddano go leczeniu z powodu choroby psychicznej. Miał ostrą postać zaburzenia obsesyjno-kompulsywnego i panicznie bał się HIV oraz AIDS. Ale nie lękał się zarażenia na skutek ryzykownych zachowań, tylko na przykład tego, że skażona krew wpadnie mu do oka podczas biegania w deszczu… Wierzę, że David Adam może mieć na temat tego zaburzenia sporo do powiedzenia, jest bowiem autorem bardzo dobrze sprzedającej się książki o nerwicach natręctw pt. Człowiek, który nie mógł przestać. Ale taki początek książki, która miała podpowiedzieć, jak przemienić się w geniusza, nie zachęcał do dalszego czytania. Zwłaszcza że już we wstępie autor opisał, jak poddawano go elektrowstrząsom. Wykonywał je niejaki Andrew na elektrycznym stymulatorze domowej roboty. To nie brzmiało wiarygodnie.

Tymczasem książka okazała się całkiem ciekawą lekturą. Autor postanowił przeprowadzić na sobie eksperyment mający pokazać, czy można zwiększyć własne możliwości intelektualne. W tym celu kupił przenośny elektrostymulator mózgu oraz sprowadził z Mumbaju nielegalne środki mające poprawić koncentrację i dwa razy podszedł do testu kwalifikującego do Mensy. To oczywiście można potraktować jako wygłupy, ale poza nimi w książce znajdziemy również bardzo ciekawe historie badań nad mózgiem i inteligencją.

Pierwsze testy na inteligencję stworzył na początku XIX wieku francuski psycholog Alfred Binet na podstawie obserwacji rozwoju własnych córek. Nie chodziło mu o porównanie ich postępów, lecz opracowanie metody określającej, jakie umiejętności powinny mieć dzieci na poszczególnych etapach rozwoju. Nazwał to wiekiem umysłowym. Testy miały pomóc określić, którym dzieciom potrzebna jest pomoc w nauce. Binet przestrzegał przed zbytnim przywiązywaniem się do ich wyników. Ocena zdolności intelektualnych powinna brać pod uwagę również inne elementy. Poza tym test określał sprawności intelektualne w danym dniu, a na wynik mogło wpłynąć wiele czynników, takich jak samopoczucie czy zmęczenie.

Testy dały jednak podwalinę pod współczesne badania inteligencji. Te dostępne powszechnie w internecie z rzetelnymi badaniami mają jednak niewiele wspólnego. „Prawdziwe” testy sporo kosztują, rozwiązuje się je godzinami, a ich interpretacją zajmują się specjaliści.

Oczywiście wiele osób krytykuje takie badania, mówiąc, że nie odzwierciedlają rzeczywistych umiejętności. Jednak ludzie z wyższą inteligencją ogólną z reguły lepiej zarabiają, dłużej żyją, rzadziej wpadają w nałogi, są bardziej kreatywni i częściej uzdolnieni muzycznie. Warto więc szukać sposobu na podnoszenie poziomu IQ.

W 2013 roku w jednej ze szkół specjalnych w Londynie poddano elektrostymulacji uczniów z trudnościami w nauce i stwierdzono, że osiągnęli oni lepsze wyniki w testach z matematyki niż dzieci z grupy kontrolnej. Od lat intelekt wspomagano również środkami narkotycznymi, na przykład metamfetaminą lub modafinilem. Do zwiększenia koncentracji uwagi stosuje się leki używane w terapii ADHD. Badano także wpływ hipnozy i magnetyzmu na funkcjonowanie mózgu. Przezczaszkowa stymulacja magnetyczna (TMS) pozwoliła choremu na autyzm rozpoznawać emocje.

Nie mamy większych wątpliwości, że nauka może pomóc w przypadku chorób czy zaburzeń. Ale czy osoba zdrowa również może stosować podobne metody, by zwiększyć możliwości? Często trudno powiedzieć, gdzie leży granica między pomocą a oszustwem. Z jednej strony potępiamy niektóre metody, z drugiej w historii świata znane są przykłady eugeniki i dyskryminacji osób niepełnosprawnych intelektualnie.

Justyna Jakubczyk

David ADAM, Ukryty geniusz. Pigułki na rozum, hakerzy mózgu i sekrety inteligencji, tłum. Barbara Gutowska-Nowak, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2020, seria: #nauka.

Wróć