logo
FA 05/2020 Informacje i komentarze

Wojciech Pisula

Dwa w jednym

Powinien być to system umożliwiający awans akademicki w dużej liczbie ośrodków naukowych, ale pozostający pod ścisłą kontrolą instytucji centralnej (czyli RDN).

Dyskusja dotycząca modelu awansu akademickiego w Polsce przebiega często zgodnie z ruchem wahadła: od lewej do prawej i z powrotem. Kolejne dekady cechują się wychyleniem to w jedną (liberalną), to w drugą (centralistyczną) stronę. Dzieje się tak dlatego, że system jest złożony i działa pod wpływem wielu czynników. Warto zacząć zatem te rozważania od tego, jakie cele przed nim stawiamy. A mogą być co najmniej dwa. Po pierwsze, system awansowy służyć musi rozwojowi nauki jako takiej. Po drugie – jego celem jest rozwój twórczych, efektywnych kadr naukowych i naukowo-dydaktycznych.

Jakkolwiek byłby zorganizowany, system awansów musi uwzględniać obiektywne warunki funkcjonowania nauki w Polsce. Należą do nich: głęboki niedobór liczebny kadr akademickich w Polsce (np. w porównaniu do podobnej populacyjnie do nas Hiszpanii to jest jak 1:1,8); zróżnicowanie poziomu naukowego środowisk akademickich pomiędzy ośrodkami akademickimi i całymi regionami kraju; aspiracje krajowe oraz lokalne i regionalne do posiadania ośrodka akademickiego.

Na dyskusję o systemie awansu nakładają się tradycyjne zarzuty o kastowości, feudalnym charakterze hierarchii akademickiej, hamowaniu rozwoju młodej kadry itp. Z drugiej zaś strony mamy do czynienia z chronicznym niedofinansowaniem nauki, niewysokim, biorąc pod uwagę kwalifikacje, uposażeniem kadry akademickiej oraz niedostatkami infrastrukturalnymi. Dyskusja powinna także uwzględnić skumulowane dane o efektach rozmaitych zabiegów dokonywanych wobec tego systemu w przeszłości. Dyskutanci często podnoszą dwie główne kwestie: drożności systemu awansów oraz jakości postępowań awansowych (tj. efektów ich działania). Jak się wydaje, jest to główna oś organizująca dyskusję. Jak więc pogodzić cel, polegający na udrożnieniu systemu, tak aby w naszym kraju pojawiło się więcej kadry akademickiej i aby jednocześnie jej jakość rosła?

Dodam, że wiele rozwiązań dotyczących obecnej Rady Doskonałości Naukowej uważam za dobre i chciałbym ich utrzymania. Uważam, że system powinien zostać w pewnym zakresie zdecentralizowany, tj. więcej niż obecnie ośrodków powinno posiadać uprawnienia do nadawania stopni naukowych. Jednocześnie powinien on zostać scentralizowany pod kątem nadzoru nad procesem awansowym. I tak np. nie widzę powodu, dla którego nadanie stopnia doktora habilitowanego nie miałoby podlegać zarówno kontroli (w pewnym zakresie istniejącej obecnie), jak i zatwierdzaniu przez RDN. Tym bardziej tytuł naukowy profesora powinien podlegać ścisłemu nadzorowi Rady. Tak więc powinien być to system umożliwiający awans akademicki w dużej liczbie ośrodków naukowych, ale pozostający pod ścisłą kontrolą instytucji centralnej (czyli RDN). Zwykle przy propozycjach takich rozwiązań podnoszą się głosy, że są silne środowiska akademickie, które nie wymagają takiego nadzoru, bo same stosują wyższe wymagania i kryteria niż te ogólne. Uważam, że jest inaczej, a mówię to na podstawie doświadczeń recenzenckich, dotyczących także wniosków pochodzących z „flagowych” ośrodków. Podstawową przesłanką jakości postępowań awansowych oraz nadzoru nad nimi powinna być ich jawność oraz czytelne, jednakowe dla wszystkich zasady.

Taki system wymaga jednak pewnej istotnej zmiany, m.in. wzmocnienia prawnego, administracyjnego oraz kadrowego Rady Doskonałości Naukowej. Sądzę także, że – w uzasadnionych przypadkach – powinna ona mieć dużą swobodę w przeprowadzaniu własnej oceny wniosków awansowych, poprzedzającej zatwierdzenie nadania stopnia.

Zasadę obowiązującą od kilku lat, że nadanie stopnia naukowego doktora habilitowanego nie podlega zatwierdzeniu przez organ centralny, uważam finalnie za szkodliwą.

Mam oczywiście wątpliwości, czy MNiSW oraz nasze środowisko są gotowe ponieść takie ofiary jak wzrost kosztów utrzymania RDN oraz zwiększenie jej roli decyzyjnej.

Prof. dr hab. Wojciech Pisula pracuje w Instytucie Psychologii PAN. Zajmuje się psychologią porównawczą i ewolucyjną, bada m.in. relacje ludzi i zwierząt.

Wróć