logo
FA 03/2020 W stronę historii

Piotr Hübner

Sowietyzacja

Fot. Stefan Ciechan

By ułatwić lituanizację Wileńszczyzny i ukrainizację Ziemi Lwowskiej, władze sowieckie zastosowały kolejną falę aresztowań i wywózek w głąb ZSRS.

Armia Czerwona zajęła Lwów już 22 września 1939 roku, łamiąc postanowienia aktu kapitulacji miasta. Mimo to rektor Uniwersytetu Jana Kazimierza Roman Longchamps de Bérièr ogłosił tego dnia okólnik wzywający kierowników katedr do podjęcia działań – bez określenia daty inauguracji roku akademickiego. Zajęcia inaugurowano 5 października, a już 18 października Biuro Polityczne KC Komunistycznej Partii Ukrainy mianowało rektorem Mychajła Iwanowicza Marczenkę. Od 30 października 1939 roku wprowadzono na uniwersytecie – jako urzędowy – język ukraiński. Z dniem 1 listopada Lwów włączono do Zachodniej Ukrainy, czyli do ZSRS, spotęgowało to proces sowietyzacji i ukrainizacji uczelni. 3 listopada tego roku zwolniono z pracy aresztowanych lub nieobecnych pracowników UJK. Uniwersytet przekształcono w Lwowski Państwowy Uniwersytet ZSRS (1 grudnia 1939). Z dniem 8 stycznia 1940 roku nadano Uniwersytetowi imię Iwana Franki.

Po aresztowaniu przez NKWD dyrektora Ossolineum Adama Lewaka władze okupacyjne mianowały Jerzego Borejszę (28 listopada 1939) nowym dyrektorem. Fundację znacjonalizowano pod nazwą Kombinat Kulturalno-Oświatowy Ossolineum. Borejsza poszukiwał formuły pozwalającej zachować działalność biblioteczną, wydawniczą i muzealną. W memoriale z 28 grudnia 1939 roku sugerował przekształcenie Ossolineum w Instytut imienia Adama Mickiewicza i Juliusza Słowackiego, będący filią Akademii Nauk USRS. Po decyzji Biura Politycznego KC KPU o przejęciu polskich placówek kultury i nauki odwołano Borejszę z funkcji dyrektora (30 stycznia 1940). Został mianowany wicedyrektorem Lwowskiej Filii Biblioteki Akademii Nauk USRS, do której włączono zasoby Biblioteki Ossolineum.

Podziały i rozdziały

W miejsce senatu i rad wydziałowych powołano na zsowietyzowanym uniwersytecie rady naukowe. Wydział Humanistyczny podzielono na dwa: historyczny oraz filologiczny, a Wydział Matematyczno-Przyrodniczy początkowo na dwa wydziały, by następnie wyłonić kolejne trzy z Wydziału Przyrodniczego. Zlikwidowano Wydział Teologiczny: „Stosownie do ustawodawstwa radzieckiego dotyczącego rozdziału Kościoła od państwa i szkoły od Kościoła, należy zlikwidować teologiczny fakultet (…), który nie odpowiada duchowi uczelni, która powinna służyć na korzyść pracujących. Wszystkich studentów, profesorów i pracujący personel Wydziału Teologicznego należy uważać za zwolniony z posady” (pismo wystosowane 30 października 1939, podpisane przez komisarza oraz rektora sowieckiego – tłum z jęz. rosyjskiego ks. Józef Wołczański, 2002). W celu indoktrynacji powołano katedry: marksizmu-leninizmu (18 wykładowców) oraz materializmu dialektycznego i historycznego. Wyłączono z uniwersytetu Wydział Lekarski i Oddział Farmacji, tworząc Lwowski Państwowy Instytut Medyczny (1 grudnia 1939), który podlegał ministrowi zdrowia. Zakłady i kliniki przekształcono w zespołowe katedry. Na użytek instytutu powołano Katedrę Marksizmu-Leninizmu. Z kolei Akademię Handlu Zagranicznego przekształcono w Lwowski Instytut Handlu Radzieckiego, a Akademię Medycyny Weterynaryjnej – w Lwowski Instytut Weterynaryjny.

Od 29 stycznia do 3 lutego 1941 roku odbywała się „I naukowa sesja Lwowskiego Państwowego Uniwersytetu im. Iwana Franka”. Po pięciu ideologicznych referatach plenarnych obradowano w sekcjach: historii (m.in. wygłosiła referat Ołena/Helena Michnik – o roli Karla Liebknechta i Róży Luksemburg), literatury (m.in. Juliusz Kleiner referował temat: Farys Adama Mickiewicza), językoznawstwa, nauk prawnych (m.in. Stefan Rozmaryn referował rozporządzenia Rady Najwyższej ZSRS), geografii i geologii, chemii, botaniki, zoologii, matematyki (m.in. Stanisław Mazur mówił o geometrii krzywizn), fizyki i astronomii oraz nauk ekonomicznych. Wzorzec „naukowych sesji”, mających oprawę ideologiczną, zapowiadał – jako kanon sowieckiej nauki – powojenne przekształcenia w nauce polskiej.

Już wtedy pojawiła się, jak odnotował Hugo Steinhaus (Wspomnienia i zapiski, Londyn 1992), „»zdrada klerków«, to znaczy akceptacja azjatyckiego kłamstwa przez pewną część naszej inteligencji (…) skład ludności lwowskiej zmienił się znacznie przez napływ uchodźców z Warszawy, z Krakowa, Poznańskiego, z całej zachodniej Polski. »Ludność« się podwoiła. Z uchodźców 75% stanowili Żydzi”.

Zniewolenie polskiej inteligencji

Powtórne wkroczenie wojsk sowieckich do Wilna (13 lipca 1944) i Lwowa (27 lipca 1944) przyniosło trwałe zmiany granic i ustroju. Oba miasta były przez kilka dni po ustąpieniu Wehrmachtu pod kontrolą oddziałów AK i polską administracją. Władze polskie zostały jednak podstępnie aresztowane przez NKWD. By ułatwić lituanizację Wileńszczyzny i ukrainizację Ziemi Lwowskiej, władze sowieckie zastosowały kolejną falę aresztowań i wywózek w głąb ZSRS. Kierował tą akcją NKWD. Granice między Rzeczpospolitą Polską a ZSRS formalnie ustalono dopiero 5 lutego 1946 roku. W tych ośrodkach akademickich nie pozostawiono polskim uczonym możliwości wyboru – by zachować więź z Polską, musieli ulec „repatriacji” i zerwać więzy z „małą ojczyzną”. Ich decyzję przyspieszyło zarządzenie sowieckie, iż z dniem 9 listopada 1944 roku nie mogą się odbywać w uczelniach lwowskich zajęcia dydaktyczne w języku polskim. W zsowietyzowanym Uniwersytecie Lwowskim Polacy stanowili początkowo najliczniejszą grupę personelu naukowego – nawet 1 listopada 1944 roku 68 na 179 zatrudnionych było Polakami, a w sierpniu 1945 zatrudniano 44 Polaków, co stanowiło 23,4% ogółu. Polskich wykładowców z Medinstytutu skierowano do komisji poborowych Wojska Polskiego. Przy „repatriacji” na jedną rodzinę przypadała połowa „bydlęcego” wagonu towarowego; nie można było wywozić własnych mebli.

Polityka sowieckich okupantów we Lwowie była zapowiedzią działań wobec nauki polskiej podjętych po zakończeniu wojny i przeprowadzeniu zmian geopolitycznych. Lata 1939-1941 powiązane były z próbą zniewolenia polskiej inteligencji. Ulegli tej polityce zwolennicy lewicy, co zasługuje na miano kolaboracji z okupantem. W kręgu uczonych kolaboracja występowała w ograniczonym zakresie, w porównaniu z literatami czy dziennikarzami. Szczególnie bolesne były postawy części uczonych-humanistów, zwłaszcza że nie da się ich wytłumaczyć zagrożeniem egzystencjalnym ani też – w większości przypadków – zauroczeniem ideologią i praktyką sowiecką.

Wróć