logo
FA 02/2020 Okolice nauki

Świat konstruowany na nowo

Pamięć o przeszłych zdarzeniach jest w gruncie rzeczy kwestią indywidualną. Pamiętamy lub nie pamiętamy o tym, co dotyczy nas samych, naszych bliskich lub całych społeczeństw. Problem pojawia się wtedy, gdy pamięć zaczyna dotyczyć zbiorowości. W jaki sposób staje się ona intersubiektywna, a zatem wspólna dla wielu osób?

Książka Eleonory Jedlińskiej stawia nas wobec tego właśnie problemu. Jest to zbiór czternastu szkiców pokazujących, w jaki sposób artyści sztuk plastycznych zmagają się z problemem ukazania za pośrednictwem artystycznych mediów tematu Holocaustu, czyli jednej z największych zbiorowych traum XX wieku. Zagadnienie – ukazane nie wprost – jest o wiele ciekawsze. Chodzi bowiem (na co słusznie wskazano w posłowiu) o sformułowane przez Adorna pytanie o możliwość twórczości „po Auschwitz”. Jak się okazuje, było ono znaczące nawet przed zwerbalizowaniem. Widzimy to w kolażach Strzemińskiego, twórczości Tadeusza Kantora czy wspaniałym abstrakcjonizmie Marka Rothko. Te trzy skrajnie odmienne osobowości i trzy nieprzystające do siebie sposoby tworzenia zdają się nie mieć na pierwszy rzut oka nic wspólnego. Jednakże autorka Kształtów pamięci odnajduje wspólny mianownik. Jest nim nie tylko próba ukazania cierpienia samego artysty i ofiar Shoah, lecz także swoista próba odbudowania świata po Zagładzie. Nie polega ona na powrocie do stanu dawnego, gdyż jest to niemożliwe fizycznie, a także w najbardziej podstawowym wymiarze – Holocaust w opinii wielu twórców przemienił świat, który nigdy nie będzie taki, jak dawniej.

Mamy do czynienia z konstrukcją świata opartą na odbudowie pamięci o tym, jak było „przed”, jak również o samej zbrodni. A właściwie „Zbrodni”, gdyż prezentowani przez Jedlińską artyści uznają wyjątkowość tego zdarzenia za czynnik niemalże konstytuujący współczesną świadomość. I właśnie owa „pamięć konstruująca” jest chyba najważniejszym tropem interpretacyjnym, jakim idzie autorka, próbując dokonać interpretacji twórczości szeregu współczesnych artystów. Ta ponowna konstrukcja świata jest niezbędna nie tylko z powodu konieczności pamięci o Zagładzie, która dla omawianych w książce artystów jest imperatywem moralnym i artystycznym. Jest to także konieczne, ponieważ tylko taka twórczość jest dostatecznym usprawiedliwieniem działalności artystycznej. Powracając do problemu stawianego przez Adorna, Jedlińska wskazuje, że możemy powiedzieć, iż twórczość artystyczna po Auschwitz jest możliwa jedynie o tyle, o ile jest powiązana z pamięcią o Shoah.

Zdecydowana większość tekstów dotyczy nie „klasyków nowoczesności”, lecz artystów działających obecnie na terenie Polski i innych krajów europejskich. Trzeba przyznać, że prezentacja ich twórczości oraz podejmowane próby interpretacji pozwalają czytelnikowi na rozpoznanie i samodzielną ocenę tej twórczości.

Odbiegając od samego tekstu książki warto zwrócić uwagę, że sztuka „pamięci Holokaustu” jest absolutnie kosmopolityczna – w tym znaczeniu, że nie ma żadnego zróżnicowania w sposobie działań artystycznych między współcześnie działającymi artystami, niezależnie od miejsca i daty urodzenia oraz narodowości. Widać zatem wyraźnie, że Zagłada traktowana jest jako zjawisko metafizyczne, w pewnym sensie oderwane od historii oraz fizycznego świata. W działalności artystów w pewien sposób traci ona swoje „tu i teraz”. Tak samo dzieje się ze wspomnieniem obecności Żydów na terenach europejskich. To nieco dziwaczne, a także całkowicie ahistoryczne. Życie Żydów w zachodniej Europie było radykalnie odmienne od życia ich pobratymców z Europy Środkowo-Wschodniej. Można zadać sobie pytanie, czy uznawali się oni za wspólnotę? W tym sensie konstruktywizm artystów sprzeciwia się temu, co uważa za najważniejszy aspekt swojej twórczości. Sprzeciwia się pamięci.

Juliusz Gałkowski

Eleonora JEDLIŃSKA, Kształty pamięci. Wybrane zagadnienia sztuki współczesnej, Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2019, seria: Oblicza sztuki.

Wróć