logo
FA 02/2020 Okolice nauki

Jerzy Adelt

O wojnach patentowych

Pod koniec XX w. w wojnach patentowych pojawiły się trolle patentowe, czyli firmy lub osoby, które wykorzystując kupione od innych patenty na niestosowane wynalazki, pozywały do sądu o naruszenie patentów, żądając opłat licencyjnych lub odszkodowań.

Rys. Sławomir Makal

W artykule dotyczącym stosowania wynalazków w technice i życiu codziennym, opublikowanym w „Forum Akademickim” nr 7/8 2019, przedstawiłem problemy, z jakimi stykają się wynalazcy i innowatorzy na drodze tworzenia innowacji. Wydawać by się mogło, że osiągnięcie sukcesu rynkowego w postaci produktu zaspokajającego konkretną potrzebę ludzką lub przedsiębiorstwa powinno być zakończeniem tego procesu i pozostaje tylko odcinanie kuponów, czyli zbieranie zysków od udanego przedsięwzięcia. Nic bardziej mylnego. Historia wielu wynalazków przekształconych w innowacje uczy nas, że często dochodzi do sporów o naruszenie wcześniej udzielonych patentów na podobne rozwiązania, sporów, które toczyły się niejednokrotnie wiele lat przed sądami. Takie procesy nazywamy obecnie wojnami patentowymi, chociaż tego rodzaju spory miały miejsce już w XIX wieku, w czasach kiedy w Ameryce Płn. i Zachodniej Europie przebiegała pierwsza rewolucja przemysłowa. Nierzadko składane są także wnioski o unieważnienie udzielonego patentu.

Do najbardziej znanych, historycznie najwcześniejszych wojen patentowych zalicza się np. spory między wynalazcą telefonu, którym był A.G. Bell, a kilkoma wynalazcami, którzy rościli sobie prawa do pierwszeństwa wynalazku telefonu. Telefon Bella (wynalazek zgłoszony w 1876 r. w Urzędzie Patentowym USA) był już praktycznie stosowany od półtora roku, kiedy zaczęła się wojna patentowa, która trwała wiele lat i objęła 600 procesów sądowych. Najpoważniejszym konkurentem był amerykański koncern Western Union, który wykorzystywał wynalazek E. Graya o nazwie „urządzenie mówiące” (speaking device), zgłoszony w Urzędzie Patentowym USA dwie godziny po zgłoszeniu wynalazku przez A.G. Bella. Ostatecznie Urząd Patentowy USA uznał w 1884 r., że twórcą i właścicielem patentu na wynalazek telefonu umożliwiającego rozmowy na odległość jest Aleksander G. Bell.

Innym przykładem wojny patentowej z początku XX wieku był spór pomiędzy braćmi Wright i G. Curtissem. Bracia Wright zbudowali samolot i wykonali na nim pierwszy lot w 1903 r., a w 1906 r. uzyskali patent (US 821393) na maszynę latającą (ang. Flying Machine). Istotną częścią ich samolotu przedstawioną w opisie patentowym i zastrzeżeniach był układ stabilizacji lotu w trzech kierunkach. Inny amerykański wynalazca, konstruktor i przedsiębiorca Glenn H. Curtiss, działający w branży lotniczej, który jako pilot dokonał w 1910 r. pierwszego w historii lotu samolotem z Albany do Nowego Jorku na odległość ok. 220 km z dwoma lądowaniami w celu tankowania paliwa i otrzymał w 1911 r. amerykański patent na urządzenie stabilizujące lot (ang. aileron) zastosowane w samolocie jego konstrukcji, został przez braci Wright oskarżony o naruszenie ich patentu. Zażądali oni opłat za wykorzystanie ich rozwiązania. Spór w sądzie trwał kilka lat i ostatecznie w 1914 r. sąd apelacyjny utrzymał korzystny dla braci Wright wyrok, ale G. Curtiss nadal odmawiał opłat na drodze prawnej.

Po śmierci Wilbura Wrighta i sprzedaży przez jego brata Orville’a praw wyłącznych do wynalazku maszyny latającej (za milion dolarów) firmie Wright-Martin Corporation kontynuowała ona spory o naruszenia patentu i żądania opłat za korzystanie z opatentowanego rozwiązania od innych producentów samolotów, podobnie jak Glenn Curtiss Company.

Wojny patentowe zapoczątkowane przez braci Wright zahamowały na jakiś czas rozwój przemysłu lotniczego w USA i spowodowały interwencję rządu amerykańskiego ze względu na przystąpienie do I wojny światowej. Po jej zakończeniu w 1918 r. skończyła się również wojna patentowa w dziedzinie układów kontroli lotu samolotu, a w międzyczasie stracił ważność (wygasł) patent braci Wright. Jednakże ich wizerunek został zdemolowany, a działania zostały przez niektórych określone jako pierwowzór trolli patentowych. Wykorzystywali oni szeroki zakres zastrzeżeń patentowych w opisie patentowym do blokowania różnych wynalazków układów kontroli lotu, które w istocie rzeczy były ulepszeniami ich rozwiązania (jak np. aileron, czyli lotka w skrzydle, G. Curtissa), przez co przyczynili się do opóźnienia rozwoju lotnictwa w USA w porównaniu z krajami europejskimi.

ht sami się w nią uwikłali, natomiast wynalazca żarówki T.A. Edison uniknął wojny patentowej, kupując za 5000 dolarów (równowartość ok. 130 tys. obecnie) patent kanadyjskiego wynalazcy H. Woodwarda z 1876 r., który dotyczył również żarówki (improvement of electric light). Edison zgłosił swój wynalazek w 1879 r., a patent na żarówkę (electric lamp) otrzymał w 1880 r. Prawdopodobnie wiedział o sporach sądowych A.G. Bella i postanowił uniknąć sporów o naruszenie patentu H. Woodwarda, stając się jego właścicielem. W istocie rzeczy rozwiązanie Edisona było rozwinięciem i ulepszeniem żarówki Woodwarda, a jego żarówka, w porównaniu do znanych wcześniej rozwiązań, odznaczała się dużą trwałością, niskim zużyciem energii elektrycznej oraz niskim kosztem produkcji.

Apple i Samsung

Wojny patentowe nasiliły się wraz z nastaniem ery komputeryzacji, smartfonów, cyfryzacji (digital age) w latach dziewięćdziesiątych XX w. Spory te dotyczyły m.in. smartfonów, programów antywirusowych, cyfrowych aparatów fotograficznych, technologii one-click ordering itp. Jedną z najbardziej znanych, spektakularnych wojen patentowych był spór między firmami Apple i Samsung, zapoczątkowany w 2011 r., kiedy Apple oskarżyła Samsunga o naruszenie jej patentów dotyczących cech budowy (design) i oprogramowania (software) smartfona IPhone wytwarzanego i sprzedawanego w USA i żądała zakazu sprzedaży smartfonów Samsunga w USA. Spór przed sądami w USA trwał siedem lat i zakończył się ostatecznie w 2018 r. porozumieniem obu stron. Sąd uznał, że Samsung naruszył patenty Apple, kopiując niektóre rozwiązania, i przyznał firmie Apple odszkodowanie w wysokości 539 milionów dolarów. Samsung początkowo odwołał się od tego wyroku, ale strony porozumiały się (prawdopodobnie na temat kwoty odszkodowania) przed rozprawą w sądzie. Samsung nie stracił prawa do sprzedaży smartfonów Galaxy w USA, natomiast w rezultacie wojny patentowej ucierpiał wizerunek firmy Apple, ponieważ została oskarżona o patent trolling.

Innym przykładem współczesnej wojny patentowej był spór między amerykańską firmą Eastman Kodak Company i japońską firmą Sony. W 2004 r., po zerwaniu rozmów na temat licencji, Kodak pozwał Sony do sądu o naruszenie jego dziesięciu patentów dotyczących cyfrowych aparatów fotograficznych, a w odpowiedzi Sony pozwało Kodaka również o naruszenie dziesięciu jej patentów. Spór zakończył się w sądzie w 2007 r. ugodą stron i wzajemnym zezwoleniem na wykorzystywanie stosowanych rozwiązań. Natomiast na rynku Kodak poniósł porażkę i w 2012 r. zbankrutował, a Sony utrzymał się na rynku cyfrowych aparatów fotograficznych. Kodak już w latach siedemdziesiątych XX w. rozpoczął prace nad fotografią cyfrową i w 1975 r. powstał prototyp pierwszego na świecie cyfrowego aparatu fotograficznego, a w 1978 r. pracownicy Kodaka, Steven J. Sassons i Gareth A. Lloyd, otrzymali patent na to urządzenie. Jednak Kodak nie zainwestował w rozwój aparatów cyfrowych, tylko postawił na wytwarzanie filmów do fotografii klasycznej, co jeszcze do początku XXI w. zapewniało firmie duże dochody. Inne firmy, takie jak np. Sony i Canon, rozwinęły technologię fotografii cyfrowej, tak że w XXI w. cyfrowe aparaty fotograficzne zdominowały rynek, odsyłając filmy i klasyczne aparaty do lamusa historii, co spowodowało upadłość Kodaka w 2012 r.

Bardzo kosztowna obrona

Pod koniec XX w. w wojnach patentowych pojawiły się trolle patentowe, czyli firmy lub osoby, które wykorzystując patenty na wynalazki (głównie niestosowane) kupione od innych firm lub osób fizycznych, pozywały do sądu o naruszenie patentów, żądając opłat licencyjnych lub odszkodowań. Ze względu na koszty sądowe i konieczność zatrudnienia prawników lub rzeczników patentowych obrona w sądzie przed atakiem trolli patentowych, a także innych firm, jest bardzo kosztowna i wielu firm na to po prostu nie stać.

Różne są metody przeciwdziałania i obrony przed działaniami trolli patentowych, ale istnieją również poglądy oparte na doświadczeniach, że wygranymi w wojnach patentowych są tylko prawnicy (również rzecznicy patentowi). Działania w celu utrudnienia i ograniczenia patent trollingu są również podejmowane przez rządy wielu krajów ze względu na ich szkodliwy wpływ na innowacyjność.

Wydaje się, że skuteczną metodą obrony przed trollami patentowymi może być między innymi wniosek o unieważnienie patentów, które są podstawą pozwu o naruszenie zgodnie z art. 89 u. 1,2 ustawy Prawo własności przemysłowej. W przypadku patentów, które nie są stosowane, można też zastosować np. artykuł 5 kodeksu cywilnego (A. Oryl, IP Trolling: można się przed nim bronić, „Rzeczpospolita”, 28 kwietnia 2016 r.), który stanowi, że: „nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony”.

Ponieważ patent jest prawem wyłącznym do korzystania z wynalazku, na który został udzielony w celach zawodowych lub zarobkowych na terenie państwa, które wydało decyzję o udzieleniu patentu, to używanie tego prawa w sposób niezgodny z przeznaczeniem, uczciwą konkurencją i zasadami społecznej odpowiedzialności biznesu może być uznane za nadużycie prawa.

Wydaje się, że ciekawe może być porównanie wojen patentowych historycznie najstarszych, z drugiej połowy XIX w. i początkowych dekad XX w., z tymi z końca XX w. i początków XXI w. Cele tych sporów, określanych jako wojny patentowe, były dawniej i obecnie te same. W tych przypadkach wiadomo, że chodziło i chodzi o pieniądze, przy czym źródłami pieniędzy są wynagrodzenia twórców z tytułu wykorzystywania patentu do produkcji lub świadczenia usług, odszkodowania za korzystanie z patentu bez licencji oraz opłaty licencyjne.

Wydaje się, że zasadnicza różnica między dawnymi i współczesnymi wojnami patentowymi polega na tym, że obecnie wytwarzane produkty oraz świadczone usługi są bardziej złożone i skomplikowane, co powoduje, iż np. na jeden typ smartfona można udzielić setek tysięcy patentów i to różnym właścicielom. Natomiast takie produkty jak żarówka Edisona czy telefon Bella były objęte jednym patentem. Ta sytuacja z jednej strony ułatwia pozwy o naruszenie patentu, a z drugiej utrudnia rozstrzygnięcie sądowi, ponieważ bardzo trudno ocenić, jaką wartość, a ściślej jaką część wartości, całego produktu ma jego część, której dotyczą dany patent lub patenty, co jest podstawą do oceny należnego ewentualnie odszkodowania. Ten fakt stworzył pole działania dla trolli patentowych, wykorzystujących posiadane, przeważnie zakupione patenty, z których same nie korzystają w celach produkcyjnych lub świadczenia usług, ale próbują zyskać korzyści finansowe przez pozwy do sądu o naruszenie posiadanych patentów. I właśnie działalność trolli patentowych stanowi istotną różnicę między dawnymi i współczesnymi wojnami patentowymi, ponieważ dawniej, w XIX w. i w pierwszych dekadach XX w., wojny patentowe toczyły się między stronami, które chciały korzystać ze swoich patentów zgodnie z ich przeznaczeniem do wytwarzania innowacyjnych produktów.

Dr inż. Jerzy Adelt, UTW Politechniki Warszawskiej

Wróć