logo
FA 02/2020 Okolice nauki

Nauka jako tradycja pokoleń

Cykl Rody uczone autorstwa Magdaleny Bajer od 1997 roku jest publikowany na łamach „Forum Akademickiego”, a przez wiele lat gościł na antenie Polskiego Radia. W 2013 roku ukazał się pierwszy tom obszernych i ładnie wydanych historii polskich rodzin należących do elity intelektualnej kraju. W drugim tomie opisano kolejne rody związane z rozwojem nauki w Polsce, m.in. Staniszkisów, Wyków, Zollów, Komorowskich, Chełmońskich, Nałęczów, Mossakowskich, Liberów i Jasińskich.

Każda opowieść przedstawiona w książce to fascynująca podróż do przeszłości, bez względu na to, czy rzeczywiście przedstawia wielopokoleniową tradycję, czy historię życia pierwszej generacji robiącej karierę naukową. Dla jednych studia były oczywistością, kontynuacją rodzinnej drogi, często wręcz wymagano dalszego kształcenia się dzieci i wspinania po drabinie kariery uczelnianej. Inni sami przecierali ścieżki, bo nikt przed nimi nie zdecydował się na studia.

Historie są tym ciekawsze, że powiązane ze skomplikowanymi dziejami naszej ojczyzny. Opowieści niejednokrotnie zawierają więc wątki polityczne, wojenne i migracyjne. Jak zauważa autorka, wędrówki mieszkańców środkowo-wschodniej Europy przez dwa ostatnie stulecia były zazwyczaj niechciane, odbywane pod dyktando historii. Wszystkie te doświadczenia wpłynęły na to – jak pisał już w 1947 roku socjolog profesor Józef Chałasiński – że niektórzy dostali „choroby zagranicznej – za granicę, za granicę, byle nie tu w Polsce”. Profesor tymczasem dostał „choroby innej – tylko w Polsce, na tych gruzach, zapracować się na śmierć, ale odbudować wszystko”.

Korzenie wielu opisywanych rodzin sięgają odległych rejonów Europy. Babcia prof. Anny Doboszyńskiej, kierownik Zakładu Pielęgniarstwa Klinicznego w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym, była Gruzinką, urodzoną w Kutaisi jako jedna z pięciorga dzieci Zofii Iwaszkiewiczówny, córki zesłańca z 1830 roku. Rodzina profesor Hanny Osieckiej-Samsonowicz, historyka sztuki, według domowej legendy wywodzi się od brańców tureckich lub tatarskich z XVII wieku. Przodkowie pani Marty Ehrenkreutz-Jasińskiej, noszący nazwisko Baudouin de Courtenay, przybyli do Rzeczpospolitej prawdopodobnie na początku XVIII wieku z Francji. Rodzina Rawiczów, z której pochodzi prof. Jerzy Kłoczowski, historyk mediewista, wywodzi się z czeskich możnowładców Wrszowców, którzy wystawili własną chorągiew w bitwie pod Grunwaldem.

Nie trzeba jednak pokoleniowych tradycji, by zapisać się na kartach historii nauki polskiej. Profesor Marcin Kula pisze: „Mój ród nie jest rodem. Wśród pradziadków mam jednego pańszczyźnianego chłopa i jednego chałatowego Żyda. Jest mi z tym dobrze. Jestem bardzo dumny, że mój ojciec dokonał tego awansu społecznego. A z drugiej strony: ród – to zakłada jakąś kontynuację. Moje dzieci studiują, prawda, ale czy ja chciałbym, żeby szły dalej w tym samym kierunku?”.

W jednym z rozdziałów Magdalena Bajer porusza ważny temat roli naukowców w życiu publicznym: „W tradycji Meissnerów, Lutosławskich i innych z nimi spokrewnionych rodzin utrwaliły się wszystkie najważniejsze wątki tożsamości inteligenckiej, której nosicielom w ostatnich dziesięcioleciach odmawia się poczesnego miejsca w społeczeństwie, utrzymując, że przywództwo duchowe pełnione przez inteligencję sprawują obecne autorytety zawodowe, lokalne czy środowiskowe. Jednak niekiedy od przedstawicieli inteligencji gorączkowo oczekujemy zajęcia stanowiska wobec rysujących się kryzysów społecznych, mnożących naruszeń tradycyjnego etosu i pilnych do rozstrzygnięcia kwestii dotyczących edukacji”.

Justyna Jakubczyk

Magdalena BAJER, Rody uczone. Kreski do szkicu. Tom 2, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Toruń 2019.

Wróć