logo
FA 02/2020 Informacje i komentarze

Łyżka dziegciu w beczce miodu

Podczas posiedzenia plenarnego Polskiej Komisji Akredytacyjnej 8 stycznia wicepremier, minister szkolnictwa wyższego i nauki Jarosław Gowin przedstawił swoje uwagi dotyczące działalności Komisji.

Minister nauki był gościem pierwszego posiedzenia plenarnego PKA nowej kadencji. Mniej niż połowa członków PKA to osoby, które uczestniczyły również w pracach poprzedniej kadencji. Większość jest w PKA po raz pierwszy.

– Najważniejszą kwestią jest konieczność dalszej profesjonalizacji i standaryzacji prac Polskiej Komisji Akredytacyjnej, zarówno instytucji, jak i poszczególnych jej członków – mówił minister nauki. – W praktyce oznacza to poczucie odpowiedzialności członków PKA za jakość i funkcjonowanie systemu ocen szkolnictwa wyższego. To świadomość wpływania i kształtowania sytuacji konkretnego kierunku, dyscypliny, jak i wreszcie całej uczelni i grup uczelni. To również kwestia stosowania spójnych zasad oceny w ramach obowiązujących kryteriów przez poszczególne zespoły PKA. To także jednolita, ale i szeroka ocena dorobku osób, które „firmują” dany kierunek bez skupiania się na ocenie jego fragmentu, który jest bez większego znaczenia dla całości osiągnięć danej osoby. Wreszcie, to zarówno chęć, jak i umiejętność wypracowywania dobrych wzorców, które trzeba zbierać i propagować wśród uczelni – mówił minister Gowin. Jego zdaniem, dobrym krokiem w kierunku profesjonalizacji działań Komisji są szkolenia członków PKA i współpracujących z nią ekspertów. Nie obyło się bez serdecznych słów pod adresem szefa PKA, prof. Krzysztofa Diksa: – Macie państwo przewodniczącego, któremu też leży na sercu wzmocnienie skuteczności działań Polskiej Komisji Akredytacyjnej i który będzie was w tych działaniach wspierał i wam pomagał – mówił premier.

Ogromne znacznie ma mieć tzw. ocena kompleksowa. Wypracowanie jej kształtu, kryteriów i procedury to jedno z najważniejszych zadań PKA w tej kadencji – mówił minister szkolnictwa wyższego. To nie ma być nic nie znacząca laurka dla uczelni. Pozytywna ocena kompleksowa w określonej dziedzinie może skutkować nieprzeprowadzaniem ocen programowych w uczelni na kierunkach przyporządkowanych do dyscyplin pozytywnie ocenionej dziedziny nawet przez 8 lat. Adekwatne kryteria, a także prawidłowość przeprowadzenia tej oceny są warunkami niezbędnymi dla zapewnienia dobrej jakości kształcenia w uczelniach, które się jej poddadzą.

– Nie ukrywam, że chciałbym, żeby w nieodległej przyszłości ocenie kompleksowej poddały się uczelnie będące laureatami pierwszego konkursu Inicjatywa Doskonałości – Uczelnia Badawcza. Rozważamy przy tym możliwość wprowadzenia zmian w ustawie, które dodatkowo motywowałyby najlepsze polskie uczelnie do poddania się ocenie kompleksowej, a jej pozytywny wynik, w połączeniu z bardzo dobrymi wynikami ewaluacji działalności naukowej, mógłby skutkować znaczącymi ułatwieniami w prowadzeniu kształcenia, w tym interdyscyplinarnego – mówił Jarosław Gowin.

Mimo ogólnej wysokiej oceny wkładu PKA w kształtowanie i funkcjonowanie systemu szkolnictwa wyższego w Polsce, minister wyraził wątpliwości co do jej skuteczności w poszczególnych przypadkach. – Zaskakujący był dla mnie niewielki w ostatnich latach odsetek negatywnych ocen jakości kształcenia na poszczególnych kierunkach. Ten wskaźnik, wahający się w okolicach 1%, mógłby świadczyć o tym, że jakość kształcenia w polskich szkołach wyższych jest wręcz doskonała, a przecież wszyscy wiemy, że to nie do końca prawda – mówił. – Nie apeluję o bezwzględne zwiększenie liczby ocen negatywnych, natomiast jednoznacznie oczekuję, że formułowane oceny będą obiektywnie wskazywać, czy na danym kierunku zapewniona jest właściwa jakość kształcenia. Chciałbym, żeby uchwały Prezydium Komisji były dla ministra nauki i szkolnictwa wyższego jednoznaczną wskazówką co do podejmowania dalszych działań w ramach nadzoru nad uczelniami.

– Nie mogę pominąć docierających do ministerstwa, ale też do mnie bezpośrednio, uwag dotyczących sposobu działania Komisji jako szeroko rozumianej zbiorowości: członków PKA, ekspertów i pracowników Biura PKA – mówił minister.

Z sygnałów docierających z uczelni wynika, że poszczególne zespoły PKA mają odmienne podejście do wewnętrznych systemów zapewniania jakości, szczególnie do weryfikacji osiągania przez studentów zakładanych efektów uczenia się. Może to skutkować marginalizowaniem przez zespoły oceniające faktycznej realizacji przez uczelnie ich celów w obszarze jakości kształcenia i zastępowanie tego kontrolą sformalizowanych, kazuistycznych procedur, notatek z posiedzeń poświęconych procedurom i sprawozdań z wykonania tych procedur. Wątpliwości niektórych zespołów budzi weryfikacja osiągnięcia przez studentów zakładanych efektów uczenia się, przeprowadzana poprzez wystawienie przez nauczyciela akademickiego zaliczenia, pomimo że student był nieobecny na części zajęć z przedmiotu. Niektóre zespoły PKA stoją na stanowisku, że niemożliwe jest wówczas osiągnięcie efektów uczenia się. Tymczasem osiągnięcie efektów uczenia weryfikuje się zgodnie z opisem przedmiotu. Niektóre zespoły oceniające PKA oczekują, by nauczyciele sprawdzali obecność studentów na wszystkich zajęciach, w tym na wykładach, w których często bierze udział np. 200 lub więcej osób, i posiadali stosowną dokumentację tej czynności.

W skład zespołu oceniającego kierunek studiów wchodzą zarówno członkowie PKA, jak i eksperci. I to właśnie wobec ekspertów współpracujących z Komisją formułowanych jest najwięcej uwag negatywnych dotyczących ich profesjonalizmu, aktualności wiedzy w zakresie obowiązujących przepisów, a czasem także niestety sposobu zachowania w trakcie wizytacji. – Najwyższy czas, by zweryfikować, a także zaktualizować listę ekspertów PKA – mówił J. Gowin. W ocenie ministerstwa powinien zostać przeprowadzony nowy nabór ekspertów, połączony z weryfikacją ich wiedzy, doświadczenia, a także możliwości i chęci faktycznego zaangażowania się w pracę. – Grupa tak wyłonionych ekspertów, zdecydowanie mniej liczna niż obecnie, powinna uczestniczyć w szkoleniach profesjonalizujących ich działalność – mówił minister. Niejednokrotnie w kontaktach z uczelniami na pytanie, dlaczego opracowywane są dokumenty, np. szczegółowe protokoły egzaminu, średnie ocen z przedmiotów, niewymagane przez powszechnie obowiązujące przepisy prawa, pojawia się odpowiedź: „bo PKA tego wymaga”. Drążąc temat, można się dowiedzieć, że wprawdzie żaden zespół oceniający nie stawiał takiego żądania, ale ekspert PKA doradził, że dobrze by takie dokumenty były w uczelni.

– W ministerstwie od 2015 r. ogromny nacisk kładliśmy na odbiurokratyzowanie funkcjonowania uczelni. Nie chciałbym, żeby niewłaściwe „porady” ekspertów PKA niweczyły ten wysiłek, a także kładły się cieniem na ocenę działalności Komisji – mówił minister nauki.

Jarosław Gowin proponował też, by w przypadku, gdy zespół oceniający nie uwzględni uwag uczelni do raportu z oceny programowej, odpowiedź w tej sprawie była przekazywana wraz z argumentacją pisemną, co mogłoby się przyczynić do większej przejrzystości samej oceny. Sugerował też wykorzystywanie w większym stopniu narzędzi informatycznych do ocen, czyli opracowanie generatora raportów, korzystanie z platformy e-PUAP oraz podpisów elektronicznych, co mogłoby się przyczynić do skrócenia czasu trwania procedur, jak również stanowiłoby ułatwienie w realizacji obowiązków informacyjnych.

– Kończąc chciałbym podkreślić, że moje wystąpienie, w niektórych miejscach może nazbyt szczegółowe i krytyczne, nie ma na celu przedstawienia czarnych barw systemu ocen w szkolnictwie wyższym. Chcę zwrócić państwa uwagę na to, jak Komisja jest odbierana i wskazać obszary, w których państwa działalność można doskonalić. Podkreślam jednoznacznie, że nie do przecenienia jest rola Polskiej Komisji Akredytacyjnej w kształtowaniu polskiego systemu szkolnictwa wyższego i dziękując za dotychczasowy wysiłek, proszę o więcej – mówił min. Gowin, zapewniając członków PKA, że dołoży wszelkich starań, by utrzymać harmonijną współpracę ministerstwa z Polską Komisją Akredytacyjną.

Oprac. Piotr Kieraciński

Wróć