logo
FA 01/2020 ŻYCIE AKADEMICKIE

Piotr Kieraciński

Studenci zagraniczni 2019

Najwięcej obcokrajowców studiuje w Polsce na dużych, renomowanych uczelniach w znaczących ośrodkach akademickich. W pierwszej pięćdziesiątce uczelni z największą liczbą studentów zagranicznych są aż 23 uczelnie niepubliczne, w tym wszystkie najlepsze, akademickie, z czołówki krajowych rankingów. Znajdziemy w niej też 8 uniwersytetów medycznych.

Fot. Stefan Ciechan

Nie wszystkie uczelnie i regiony wykorzystują swoje atuty i szanse na umiędzynarodowienie kształcenia wyższego – pokazują dane, zawarte w publikowanym co roku przez Fundację Edukacyjną Perspektywy i Konferencję Rektorów Uniwersytetów Polskich raporcie Studenci zagraniczni w Polsce. Swoje naturalne szanse wykorzystują duże ośrodki akademickie. Windują one w górę regiony, w których są ulokowane.

Dzięki umiędzynarodowieniu najwięcej studentów zagranicznych jest w województwie mazowieckim – ponad 24 tys. Dobrze radzi sobie małopolskie (8,2 tys.), dolnośląskie (prawie 7,5 tys.), łódzkie (6,2 tys.) i wielkopolskie (5,7 tys.). Tylko jedno województwo przy wschodniej granicy skorzystało na bliskości Ukrainy i Białorusi, czyli krajów, skąd mamy najwięcej studentów międzynarodowych – lubelskie, gdzie kształci się prawie 7 tys. z nich.

Nie wykorzystują boomu umiędzynarodowienia, jaki obserwujemy od kilku lat, pozostałe województwa ściany wschodniej: podlaskie (1395 studentów zagranicznych) i podkarpackie (2661, z czego większość, 1542 w Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie). Najsłabiej wypada umiędzynarodowienie w lubuskim, które graniczy z Niemcami, gdzie kształci się tylko 128 obcokrajowców. Równie marnie wypada warmińsko-mazurskie (443 osoby). Trochę lepiej, ale też słabo, jest w świętokrzyskim (1022), opolskim (1668), zachodniopomorskim (1501) i kujawsko-pomorskim (1959).

W województwie mazowieckim więcej obcokrajowców wybrało uczelnie niepubliczne (16156) od publicznych (8110). Podobna sytuacja miała jeszcze miejsce tylko w podkarpackim, ale skala zjawiska jest znacznie mniejsza: 1845/816.

Liczba obcokrajowców na polskich uczelniach wciąż rośnie. W roku akademickim 2018/19 przekroczyła 78 tys. i była o 5,5 tys. większa niż rok wcześniej. W roku akademickim 2017/18 obcokrajowcy stanowili 5,63% studentów w ogóle, a obecnie – 6,37%. Ten wzrost wynika nie tylko z większej liczby obcokrajowców, ale także ze spadku liczby studentów w ogóle. W kontekście międzynarodowym wypadamy nieco gorzej. Dane za rok 2017, gdy studiowało u nas 65,8 tys. studentów lokowały nas na 29 pozycji w świecie pod względem umiędzynarodowienia kształcenia ze współczynnikiem 4,12% (dane OECD; różnią się od naszych krajowych z GUS, który za rok akademicki 2016/17 pokazywał współczynnik umiędzynarodowienia 4,88% – red.). To wynik gorszy od ogólnej pozycji polskiej nauki w świecie, a nawet polskiej gospodarki mierzonej w wartościach nominalnych (czyt. na str. 18).

Jednak liczba studentów międzynarodowych na świecie przyrasta wolniej niż w naszym kraju. Potentatami wciąż są kraje anglojęzyczne: USA (prawie 1,1 mln studentów zagranicznych), Wielka Brytania (ponad 500 tys.), Australia (371 tys.). Na trzecie miejsce na podium wdarły się Chiny z niemal 490 tys. studentów międzynarodowych. Nieco inaczej wygląda kolejność pod względem współczynnika umiędzynarodowienia. Na czele jest Luksemburg (46,73%), a za nim Australia (21,48%) i Nowa Zelandia (19,61%). USA, kraj z największą liczbą studentów międzynarodowych, dwukrotnie większą od kolejnej Wielkiej Brytanii, ze współczynnikiem 5,18% znajduje się na 24 pozycji (dane dotyczą roku 2017).

Najwięcej obcokrajowców, co nie dziwi, studiuje w Polsce na dużych, renomowanych uczelniach w znaczących ośrodkach akademickich: Uniwersytecie Warszawskim (3035 – więcej niż w województwach świętokrzyskim i kujawsko-pomorskim razem wziętych) i Uniwersytecie Jagiellońskim (2935). Kolejne cztery miejsca w pierwszej dziesiątce zajmują: Akademia Finansów i Biznesu Vistula w Warszawie – 2586, Społeczna Akademia Nauk w Łodzi – 2383, Krakowska Akademia im. A.F. Modrzewskiego – 1905 i Akademia Ekonomiczno-Humanistyczna w Warszawie – 1789. Dalej mamy Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie – 1671, Politechnikę Warszawską – 1666 i Uniwersytet Łódzki – 1661. Dziesiątkę zamyka Collegium Humanum – Szkoła Główna Menedżerska w Warszawie – 1618. Zatem w pierwszej dziesiątce połowę stanowią niepubliczne szkoły wyższe. W pierwszej dwudziestce niepublicznych jest 9. Dopiero w tej grupie pojawiają się – nie licząc UJ, który ma absolutne pierwszeństwo w próbach umiędzynaradawiania studiów medycznych – pionierzy umiędzynarodowienia studiów w Polsce, czyli uniwersytety medyczne w Lublinie (1427) i Poznaniu (1018). W pierwszej pięćdziesiątce są aż 23 uczelnie niepubliczne, w tym wszystkie najlepsze, akademickie, z czołówki krajowych rankingów. Znajdziemy w niej też 8 uniwersytetów medycznych. Poza tą grupą pozostał tylko Uniwersytet Medyczny w Białymstoku (369 obcokrajowców).

W Polsce kształcą się w szkołach wyższych studenci z większości państw świata – ze 174 krajów. Największą grupę studentów międzynarodowych stanowią Ukraińcy. Jest ich ponad 39 tys. W pierwszej dwudziestce są kraje z liczbą ponad 500 studentów. To oprócz Ukrainy także: Białoruś (7314), Indie (3571), Hiszpania (2131), Turcja (1928), Czechy (1655), Norwegia (1494), Niemcy (1315), Chiny (1259), Rosja (1187), Szwecja (1069), Kazachstan (1024), Tajwan (917), Azerbejdżan (756), Stany Zjednoczone (753), Arabia Saudyjska (697), Litwa (648), Kamerun (575), Włochy (556) i Francja (528).

Studenci zagraniczni nie są równomiernie rozlokowani w polskich uczelniach. Preferują też określone kierunki kształcenia. Najciekawsza jest sytuacja studentów z Kamerunu – większość z nich (523, czyli 90,9%) studiuje na Akademii Polonijnej w Częstochowie. Ponad 69,5% studentów z Tajwanu (637 osób) kształci się na Uniwersytecie Medycznym w Lublinie. Nie dziwi, że 44% ze studiujących w Polsce Litwinów znalazło dla siebie miejsce na Uniwersytecie w Białymstoku. Ponad połowa (55,8%) studentów z Arabii Saudyjskiej wybrała dwie publiczne uczelnie medyczne (niemal po równo): w Warszawie i Łodzi. Studenci z Niemiec preferują uczelnie medyczne położone najbliżej naszej zachodniej granicy – połowa z nich kształci się (niemal po równo) na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu i Pomorskim Uniwersytecie Medycznym. Norwegowie kształcą się u nas głównie na medycynie. Aż 398, czyli 26,6%, wybrało Uniwersytet Jagielloński, a 1317, czyli ponad 88%, studia na 10 uniwersytetach medycznych (w tym kolegiach medycznych UJ i UMK). Jedna trzecia studentów szwedzkich, 357 osób, kształci się na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym. Prawie 28% studentów z Czech wybrało Wyższą Szkołę Menedżerską w Warszawie, a 1372 z nich, czyli 83%, znalazło dla siebie studia na czterech uczelniach niepublicznych. Poza już wspomnianą są to: Wyższa Szkołach Humanitas w Sosnowcu, Collegium Humanum Szkoła Główna Menedżerska w Warszawie i Dolnośląska Szkoła Wyższa we Wrocławiu. Studenci ukraińscy znaleźli dla siebie miejsca na wielu uczelniach w całej Polsce. Powyżej tysiąca studentów z Ukrainy kształci się na 8 uczelniach, w tym 6 niepublicznych: Społecznej Akademii Nauk w Łodzi (1942), Krakowskiej Akademii im. A.F. Modrzewskiego (1801), Uniwersytecie Jagiellońskim (1277), Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie (1212), Collegium Humanum w Warszawie (1130), Akademii Vistula (1118), Akademii Ekonomiczno-Humanistycznej w Warszawie (1080) i Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie (1068).

Warto zauważyć, że ponad połowę studentów międzynarodowych w Polsce stanowią kobiety. Najwięcej jest studentek z Czech (75,3% ogółu Czechów na polskich uczelniach). Wyjątkowo duży odsetek kobiet mają też: Irlandia (61,8%, choć to tylko 202 dziewczyny), Białoruś (60,8%, 4450 dziewcząt), Rosja (60,7%, 720 kobiet) i Norwegia (60,4%, 902 dziewczyny). Wśród najliczniejszej nacji – Ukraińców – jest 55,8%, czyli 21885 kobiet.

Najpopularniejszym kierunkiem studiów wśród cudzoziemców w Polsce jest zarządzanie, które wybrało aż 13 823 osoby (17,7%). Drugi pod względem popularności kierunek lekarski studiuje u nas 7478 obcokrajowców (9,5%). Ostatnie miejsce na podium zajmuje informatyka, którą wybrało 5344 osób (6,8%).

Bodaj w 2015 na konferencji Studenci zagraniczni w Polsce w Lublinie Waldemar Siwiński postulował, czy może prognozował, osiągnięcie w 2020 r. liczby stu tysięcy obcokrajowców studiujących w Polsce. Dziś, pięć lat od tamtego czasu, widać, że te prognozy były zbyt optymistyczne, podobnie jak zapowiedzi prof. Wiesława Banysia z końca 2013 roku – a może jego nastawionej nazbyt przebojowo do życia ówczesnej rzeczniczki prasowej – o 15 tys. Brazylijczyków, którzy w ciągu 2 lat (czyli do 2015 r.) przyjadą na studia do Polski. Dziś w naszym kraju nie studiuje ani jeden Brazylijczyk. Wciąż współczynnik internacjonalizacji szkolnictwa wyższego mamy niższy niż sąsiadujące kraje: Czechy, Węgry, Słowacja czy Litwa, nie wspominając o Niemczech. Mimo to uważam, że postęp umiędzynarodowienia polskich uczelni – przy ograniczeniach wynikających z obowiązującego u nas prawa i zwyczajów akademickich, nikłej liczby programów w językach obcych (raptem 626), a także kompetencji uczelnianej kadry nauczycielskiej i administracyjnej – jest nadzwyczaj duży.

Wróć